Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005

12.11.05, 17:27
zaprezentował Bronisław Świderski w "Ja sztandar " ("Plus Minus"
światecznej "Rzepy").
"Co sprawiło , że gnębiony w PRL'u Michnik miał rację , zaś Michnik zwycięzca
ją zgubił?Dlaczego więziony górował nad przesladowcami, a jako współtwórca
partii i rządów, przyjaciel prezydentów i premierów, redaktor naczelny
wpływoej gazety - stał sie obiektem masowej krytyki i zywej niechęci ?
Historia, która w okresie komunizmu była mu posłuszna jak zakochana
dziewczyna, poszła za innym a on pozostał w miejscu "...

I jeszcze jedna tym razem moja uwaga, autor powołuje sie na opinie
internautów , zatem należy przypuszczać , że gdzie jak gdzie ale na FK na
pewno tu zaglądaja ;))))

A oto link do artykułu:

rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_051112/plus_minus_a_3.html

Jedna z wielu tez dlaczego tak sie stało to fakt , ze A.Michnik nie potrafi
rozróżnic dwóch postaw : walki z tyranią a działalnościa w demokracji.
Przy pierwszej konspirator nie pyta społeczeństwa o swoja legitymację ( bo na
to nie pozwala totalitarny system ). Nie jest przez społeczeństwo wybrany a
mianowany.Wypowiadając się w imieniu milionów sądzi , że ma rację.Taka
postawa funkcjonujaca w konspiracji ma jeszcze jeden aspekt, retoryka ,
dysydent wypowiadając sie w wielu istotnych, politycznych, społecznych
kwestiach pragnie zagarnąć całą prawdę. I o ile w systemach
niedemokratycznych taka sytuacja jest normalna to juz kontynuowanie takiej
postawy w wolnej demokracji jest poważnym błędem.
I jeszcze jedna słuszna uwaga:
"Nasi politycy zbyt szybko przyswoili sobie takie zachodnioeuropejskie
pojęcia jak socjaldemokraci,liberałowie, demokraci - nazwy tworzone na
zachodzie przez wieki unieważniają rzeczywistą tożsamość współczesnego
Polaka, który coprawda nie zyje juz w epoce komunizmu ale wciąż jeszcze nie w
demokracji "
    • t-800 Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 17:49
      camille_pissarro napisał:

      > I jeszcze jedna tym razem moja uwaga, autor powołuje sie na opinie
      > internautów , zatem należy przypuszczać , że gdzie jak gdzie ale na FK na
      > pewno tu zaglądaja ;))))

      Raczej na Publicystykę. ;-)

      Uważaj, zaraz zbiegną się "demokraci" i będą krzyczeć, że Ty to jesteś nikt
      przy Michniku. ;-)
      • dr.szfajcner Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 19:22

        > Uważaj, zaraz zbiegną się "demokraci" i będą krzyczeć, że Ty to jesteś nikt
        > przy Michniku. ;-)

        Rozumiem ze na razie wypowiadali sie "faszysci".
      • camille_pissarro Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 21:15
        No tak, ale Twojego wątku nie zaobserwowałem ( przynajmniej na głównej
        stronie ) a nie miałem zamiaru popełniać plagiatu ;-)
    • alex.4 Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 17:52
      "Dlaczego więziony górował nad przesladowcami, a jako współtwórca
      partii i rządów, przyjaciel prezydentów i premierów, redaktor naczelny
      wpływoej gazety - stał sie obiektem masowej krytyki i zywej niechęci ?"

      - właśnie dlatego... był on więziony, gdy jego krytycy byli posłusznymi
      obywatelami PRL... teraz trudno im przyznać że byli tak mało odważni i wyżywają
      się w czasie gdy odwaga jest tania, i gdy urosło antykomunistów całę morze.
      szczególnie takich którzy byli w czasach PRL posłuszni linii partii...
      - właściciel wpływowej i dużej gazety zawsze ma sporo niechętnych sobie osób.

      • roro68 Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 17:56
        Na szczęście Twoja odpowiedź na przedmiotowe pytanie wydała się autorowi mało
        zadowlająca, skoro poświęcił cały interesujący tekst na poszukiwanie przyczyn
        paradoksu Michnika.
      • loppe Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 17:59
        Tekst w Rzepie, ciekawy, mówi też o bohaterstwie Michnika - dysydenta
        antykomunistycznego. Wydaje mi się, że tak jak autor z Rzepy, tak rozliczni
        krytycy A.Michnika "w internecie" powinni dla porządku nadmieniać o tym, zanim
        zaczną się rozpisywac na temat jego rozpisywania się już w demokracji...
        • camille_pissarro Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 18:13
          Nikt rozsądny nie kwestionuje zasług redaktora w powstanie wolnej, niepodległej
          RP, ale zastanawiamy sie nad jego woltami począwszy od pierwszej - występu w
          TV5 ( bodajze ale mogę się mylić ) ,w obronie generała W.Jaruzelskiego w formie
          i stylu pozostawiającej wiele do zyczenia o samej apologii postawy Jaruzela nie
          wspominając ....
          • alex.4 Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 18:15
            każdy ma parwo do swoich wąłsnych poglądów. Michnik również. Jednego nie sposób
            mu nie przyznać. Odwagi wypowiedzi. Niezależnie czy ma rację czy nie.
          • loppe Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 18:16
            Jemu wolno bronić Jaruzelskiego, bo on brał od niego w d...
            To jest właśnie nauka Jezusa w praktyce, postawa Michnika wobec komuchów
            powinna być natchnieniem i wywoływać ekstazy religijne w kraju chrzescijańskim
            • camille_pissarro Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 18:24
              Większość Polaków brała w d... od generała , żwłaszcza moje pokolenie , które
              stracilo prawie 10 najbardziej twórczych lat zycia.W d... brali:
              B.Borusewicz, S.Niesiolowski,Z.Bujak, W.Frasyniuk, małzeństwo Romaszewskich i
              wielu ,wielu innych dysydentów nie wymienionych z racji chociażby czasu.
              Ale , żadnego z nich nie widziałem fraternizujacych się z Jaruzelem i
              rzecznikiem stanu wojennego ...
              • loppe Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 18:29
                Moje pokolenie też brało, ale nie uważam żeby ten poziom brania w d... miał
                cokolwiek wspólnego z osiagnięciami Michnika i kilku innych. Jest po prostu
                czynne i bierne manto:)))))
                • camille_pissarro Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 18:45
                  Gwoli ścisłości ,podejrzewam , zw Michnił "czynne manto" ( trzymając się
                  Twojej terminologii ) otrzymywał w okresie i po 1968 niźli stanu wojennego.
                  Uzywając sformułowania "większośc Polaków brała w d... " , parafrazowałem o 10
                  latach marazmu, zastoju, nijakość, bylejakośći, braku jakichkolwiek prerspektyw
                  dla zycia dwudziesto parolatków wchodzących w dorosłe życie...
                  To , że dzis sytuacja kolejnych pokoleń jest podobna, to juz jest inna sprawa --
                  nie mozna bowiem bez kosztów odrobic straconych 50 lat księżycowej gospodarki w
                  ciągu kilkunastu , na dodatek w niesprzyjających okolicznościach ..
                  Ale to juz jest zupełnie inny wątek do dyskusji....
                  • loppe Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 18:48
                    Nie zrozumiałeś. Nie chodziło mi o to kto był (i kiedy) bity, a kto nie. Tylko
                    kto z komuną walczył - aktywnie narażając sie na razy, a kto biernie marnował
                    się pod nią.
                    • camille_pissarro Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 13.11.05, 10:29
                      To jak nalezał ziterpretować ostatnie zdanie w Twojej wypowiedzi ???

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=31866525&a=31869010
                      Inni walczyli biernie, np. ja funkcjonując w czasie stanu wojennego jako
                      nauczyciel nigdy nie partycypowałem w pochodach pierwszomajowych chociaz
                      ponosiło sie za to okreslone konsekwencje, bojkotowałem wszelkie wybory,
                      uczestniczyłem we wszelkich rocznicowych manifestacjach, mszach za ojczyznę ,
                      wieczorach autorskich, w wielkie manifestacji jaka był pogrzeb księdza
                      popiełuszki etc., to była bierna forma sprzeciwu wobec ówczesnego reżimu.
                      Wielu ludzi w ten sposób demonstrowało swoja postawe wobec
                      poczynań "Jaruzelskiej junty". To ich postawa miała dla junty wiekszy
                      wydźwięk , bo docierał do niej sygnał , że złamania narodu i powrót do czasów
                      gdzie dyrektywy płyneły z KC PZPR należy włożyc juz między bajki i nalezy
                      szukać innej drogi do zabezpieczenia swoich interesów .....
            • patatipatata tak, tak 12.11.05, 18:28
              to jest argument firmowy z ul czerskiej
              • loppe Re: tak, tak 12.11.05, 18:30
                może ty masz jakies oryginalnie własne, z żadnej ulicy
                • patatipatata Re: tak, tak 12.11.05, 18:50
                  proponujecie takie myslenie: pan x (dajmy na to nazywa sie grzesiuk) spedza
                  lata w obozie koncentracyjnym, jest mu bardzo ciezko, ale przezyl, po kilku
                  latach sklada wyrazy uznania i pocalunek komendantowi obozu, podpierajac sie
                  argumentem, ze jemu tak wolno bo cierpial, glupie to, nie widzisz?
                  • loppe Re: tak, tak 12.11.05, 18:53
                    Ależ pomijasz istotny element: a/Jaruzelski w odróżnieniu od komendanta obozu
                    koncentracyjnego uwolnił ich ('89) b/nie puszczał ich z dymem
                    • patatipatata Re: tak, tak 12.11.05, 20:55
                      Ależ pomijasz istotny element: a/Jaruzelski w odróżnieniu od komendanta obozu
                      > koncentracyjnego uwolnił ich ('89) b/nie puszczał ich z dymem

                      Ależ pomijasz istotny element: a)poczytaj a dowiesz sie wiecej (czasami i cos
                      poza gw), b) bo to nie jest doslowne porownanie, ale tez przypominam ci, ze
                      zylismy tu w OBOZIE (takiej nomenklatury uzywano oficjalnie) i niejeden przed
                      czasem pozegnal sie z zyciem (krotka jest twoja pamiec i silna potrzeba
                      rozgrzeszenia generala)
    • b-beagle Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 17:57
      A ja bardzo cenię Michnika
    • homosovieticus Michnik- polityk nie miał nigdy racji! Oto dowód! 12.11.05, 18:18
      DZIKA ANTYLUSTRACJA

      Gwałtowana antylustracyjna kampania “Gazety Wyborczej” służy politycznym
      ambicjom Adama Michnika

      Wybitny polski humanista Władysław Witwicki, w tekście przypominanym przez
      Jakuba Karpiskiego na łamach lipcowego “Znaku”, apelował: “Połóż argumenty na
      stole. Będziemy je ważyli w ciszy, w jasnym świetle rozumu i sumienia. Argument
      to nie wrzask, nie uśmiech, nie łza i nie patos, i nie poza, tylko widoma,
      jasna prawda. Jedna dla wszystkich dorosłych. Na tamto też jest miejsce. Ale
      nie w nauce.”

      Ten apel, kierowany przede wszystkim do ludzi nauki, powinien być dzisiaj
      zaadresowany także do ludzi mediów. To w końcu media tworzą przestrzeń
      publicznej debaty, a stosowany w nich język i sposób argumentowania stają się
      językiem i argumentacją współczesnej demokracji.

      Dla mnie postulat profesora Witwickiego pozwala analizować jakość języka
      kampanii antylustracyjnej prowadzonej na łamach “Gazety Wyborczej”.
      Wykorzystane tu bowiem zostały wszystkie wymienione przez Witwickiego
      propagandowe substytuty argumentów. Dotyczy to zwłaszcza kilku ostatnich dni,
      kiedy wyjątkowa agresja “Wyborczej” skierowana przeciwko lustracji, zaczęła
      przypominać jej publikacje z okresu “wojny na górze” czy kryzysu lustracyjnego
      poprzedzającego obalenie rządu Jana Olszewskiego.


      Dzika lustracja

      Pierwszym spośród wymienionych ongiś przez profesora Witwickiego propagandowych
      substytutów argumentacji jest “wrzask”. Polega on na nieprzerwanym używaniu
      zbitki “dzika lustracja” na opisanie legalnej ustawy i stworzonych na jej mocy
      legalnych instytucji. Przypomnijmy, że podstawowym argumentem, jaki Adam
      Michnik wysuwał przeciwko Januszowi Olszewskiemu i Antoniemu Macierewiczowi,
      był zarzut dzikiej lustracji. Nawet wówczas proces lustracyjny został jednak
      uruchomiony na skutek uchwały sejmowej.

      Tym razem mamy do czynienia z ustawą uchwaloną przez dwie trzecie składu Sejmu
      (głosami posłów AWS, UW i PSL), zatwierdzoną przez Senat i podpisaną – fakt, że
      bez większego entuzjazmu – przez Aleksandra Kwaśniewskiego. Kategoria osób, od
      których wymagane są oświadczenia lustracyjne, obejmuje parlamentarzystów,
      najwyższych urzędników państwowych i pracowników wymiaru sprawiedliwości. Osoby
      podejrzewane przez rzecznika interesu publicznego o kłamstwo lustracyjne
      przechodzą procedurę sprawdzenia tego zarzutu przez Sąd Lustracyjny, a
      następnie, w przypadku stwierdzenia przez sąd kłamstwa lustracyjnego, mają
      prawo do przeprowadzenia pełnej procedury odwoławczej. Nazywanie tej procedury
      dziką lustracją jest oczywistym nadużyciem.

      Innym ulubionym chwytem zastępującym argumentację w propagandzie
      antylustracyjnej “Gazety Wyborczej” jest stosowanie insynuacji pozwalających
      porównywać ludzi popierających lustrację lub egzekwujących zgodnie z prawem jej
      procedury do najbardziej obrzydliwych postaci polskiej i światowej historii.

      Szczytowym osiągnięciem tego rodzaju było zbudowanie przez Marka Beylina
      analogii pozwalającej porównać rzecznika interesu publicznego Bogusława
      Nizieńskiego do Maksymiliana Robespierre’a – twórcy i egzekutora masowego
      terroru. Ale dostało się też sędziemu Krzysztofowi Kaubie, którego działania
      zostały przez Adama Michnika określone jako “dyktatorskie”, a on sam porównany
      do komunistycznych sędziów wydających wyroki w procesach politycznych okresu
      PRL.

      Ostatnim zabiegiem tego typu jest pełen insynuacji wywiad “Gazety Wyborczej” z
      rzecznikiem Nizieńskim, w którym pada między innymi kuriozalne
      pytanie: “Dlaczego nazywają pana inkwizytorem?”. Pytanie to – szczególnie w
      ustach przeprowadzających wywiad Moniki Olejnik i Agnieszki Kublik,
      zaangażowanych od wielu miesięcy w przygotowywanie najbardziej agresywnych
      materiałów antylustracyjnych, publikowanych w “Wyborczej” – powinno brzmieć
      raczej: “Dlaczego my nazywamy pana inkwizytorem?”. Ale odpowiedzi na to pytanie
      należałoby raczej oczekiwać ze strony redakcji.


      Łza i patos

      Odnajdujemy też w antylustracyjnej propagandzie “Gazety Wyborczej” “łzę i
      patos”. W tej kategorii chwytów perswazyjnych zastępujących argumentację warto
      wymienić choćby bezgranicznie pozbawiony treści, pełen natomiast patetycznych
      zwrotów, antylustracyjny apel Jacka Kuronia.

      Z kolei każde pojawienie się nazwiska osoby podejrzewanej o kłamstwo
      lustracyjne w felietonie czy komentarzu Adama Michnika zostaje opatrzone
      ckliwym dodatkiem w rodzaju: “Włodzimierz C. – mój wieloletni przeciwnik
      polityczny, a dziś kolega – udowodnił przez ostatnie 10 lat, że należy do
      najuczciwszych polskich polityków”. Włodzimierz C. zostaje przy tej okazji
      namaszczony przez redaktora naczelnego “Wyborczej” na “najlepszego polskiego
      ministra sprawiedliwości”.

      “Łza i patos” były też obecne w pełnym poczucia moralnej wyższości liście
      redaktorów “Krytyki”, protestujących przeciwko dymisji wiceministra obrony
      Roberta Mroziewicza. Tutaj z kolei argumentacja została
      zastąpiona “dowodzeniem” w rodzaju: my, ludzie szlachetni, znamy tego człowieka
      i ta znajomość jest wystarczającą gwarancją jego szlachetności, którą mogą
      kwestionować wyłącznie ludzie podli.

      Autorzy atakujący lustrację na łamach “Wyborczej” przyjmują etyczną pozę
      obrońców szlachetnych intencji osób zatajających swoją współpracę z tajnymi
      służbami PRL, chociaż wiedzą doskonale, że w lustracji nie chodzi o wykazanie
      podłości lub szlachetności lustrowanych, ale o próbę zapobieżenia przez
      ustawodawcę możliwości szantażowania wysokich urzędników państwowych.

      Pamiętajmy, że od wielu miesięcy dziką lustrację prowadzi w naszym kraju
      tygodnik “Nie”. Pamiętajmy też, że wielu uczestników polskiej polityki –
      również tych, którzy uczestniczą w niej spoza granic naszego kraju – używa
      informacji zgromadzonych przez SB bez pośrednictwa tego tygodnika.......

      wiecej:
      www.rzecznikip.gov.pl/7.htm
      • camille_pissarro Re: Michnik- polityk nie miał nigdy racji! Oto do 12.11.05, 19:23
        Wydaje mi sie , ze czas dla dekomunizacji minął , mozna i trzeba było tego
        dokonać w okresie przełomu 1989-1990.
        Lustracja w oparciu o materiały IPN, jest mozliwa ale praktycznie dokonała się
        w oparciu o tegoroczne wybory , a jeśli faktycznie PiS uporałby sie z
        zamierzonym programem to miekka dekomubizacja ( pozbawienie postkomunistów
        jakichkolwiek wpływów ) mogłaby sie dokonac za 4 lata , takowąż ąywię nadzieję..
        • homosovieticus Re: Michnik- polityk nie miał nigdy racji! Oto do 12.11.05, 19:37
          Starłem sie odpowiedzieć na pytanie dlaczego Michnik polityk nie miał migdy
          racji.
          Przed 1989 r Adam Michnik nie był politykiem. Był opozycjonistą. W Magdalence
          juz był politykiem jesli w imieniu lewicy zgodził się , wspólnie z Kuroniem, na
          współprace z rezimem Jaruzelskiego przy przeprowadzaniu w Polsce transformacji
          ustrojowej.To ta zgoda pozwoliła komunistom przetrwać pomimo porażki
          wyborczej.Cały KOR, jak i Mazowiecki i Geremek okazali się ludźmi NAIWNYMI.
          Ludzie naiwni nie powinni zajmowac sie polityką.Nie powinni tym bardziej
          uczestniczyć w "handlu politycznym" z zawodowcami bo przegrają z kretesem, nie
          Oni sami osobiscie, jak sie stało w P{olsce, ale "sprawa polityczna",którą
          mieli podobno zamiar zrealizować. Tą sprawą miała być wolność obywatela i
          godziwe warunki życia dla WSZYSTKICH PRACUJĄCYH.
          Czy zrealizowali?
          To był pierewszy najpoważniejszy błąd Michnika - polityka. Jego konsekwencje do
          dzisiaj są zmorą dla zdecydowanej większosci Polaków i to bez względu na wiek.
    • loppe wg mnie 12.11.05, 18:57
      Już na psychologicznym poziomie, czyli nawjważniejszym, są ludzie z natury
      przekorni i dlatego Michnik był na antykomunistycznej szpicy gdy miliony spały,
      a potem bronił generała gdy miliony się he he obudziły trochę późno
      • loquin.phd Re: wg mnie 12.11.05, 19:02
        Ee tam. Michnik był błaznem politycznym i tzw. Hofjude PRL-u; mógł sobie
        pozwolić na nieco więcej niż inni, gdyż nic mu nie groziło. Urban "opozycyjny".
        Nie bronił on zresztą Jaruzelskiego za jego zasługi polityczne (Michnik zawsze
        był przeciwny patriotyzmowi polskiemu), jeno z powodu tego, by mu granatu pod
        tyłkiem nie zdetonowano.
    • pafnucy33 Niewiele warta, 12.11.05, 19:14
      prymitywna i powierzchowna analiza postawy jednego Zyda przez drugiego Zyda, a
      dotycząca tego, dlaczego opluwajacy polskośc w rozmaitej postaci Zyd nie jest
      lubiany przez tych, ktorych opluwa, czyli przez Polakow. Bo nie idzie tu o
      antysemityzm, czego dowodem wielki szacunek, wrecz uwielbienie dla Szewacha
      Weissa wyrazane przez wielu Polakow. Nie trzeba tylu stron belkotu, aby
      zrozumiec, ze wysmiewający sie z Polski Zyd komunista nie moze liczyć na
      sympatie Polakow. Jak Swiderskiemu wejdzie ktos do domu i zacznie wysmiewac sie
      z niego/zony/dzieci, etc., oraz bratać się z kimś kto jego rodzinie wyrzadzil
      krzywde to moze do tej nierozgarnietej glowy Pana Bronka dotrze dlaczego Polacy
      nie lubia Michnika.
    • maureen2 Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 20:21
      czytalem,arytkuł celny,i powściągliwy,zapewne z powodu dawnego wspólnego zaanga
      żowania.
      • camille_pissarro Re: Ciekawe studium Adama Michnika A.D 2005 12.11.05, 20:30
        Co wcale autorowi nie przeszkadzało , aby wyznać, że w poczynaniach A.Michnika
        A.D 2005 nadredaktor "trochę" się pogubił, funkcjonując już w wolnym i opartym
        na demokratycznych zasadach i regułach kraju ....
    • kropekuk Juz od kilku godzin jest tu watek na ten temat. 12.11.05, 20:34

      • patatipatata Re: Juz od kilku godzin jest tu watek na ten tema 12.11.05, 20:48
        to sie nazywa czujnosc, pozdrow ewe
      • nielubiegazety2 Kropek zalóż wątek na temat:Brus z figuranta w TW 12.11.05, 22:03
        Zabiedzony stalinowski profesorek z Oxfordu to temat w sam raz dla Ciebie
        Tu masz materiał:
        www.abcnet.com.pl/pl/artykul_zas.php?art_id=214&dz_id=5&w=n&token=
        Fragmencik:
        "Wszystko, co wydarzyło się potem, a właściwie już od przekroczenia
        przez "Mumię" wschodniej, a "Fakira" zachodniej granicy NRD - zostało z
        prawdziwie pruską perfekcją udokumentowane, a następnie udostępnione
        peerelowskim "czekistom". 6 specjalnych kaset magnetofonowych, 23 konspiracyjne
        zdjęcia, 52 strony fotokopii osobistych notatek, a nawet próbka tabletek
        zażywanych przez 56-letniego profesora stały się wspólnym łupem obu
        zaprzyjaźnionych służb. Szczególnie dokumentacja z podsłuchu pokoju hotelowego,
        którego "Fakir" i "Mumia" prawie nie opuszczali przez 3 doby, była w oczach
        polskich esbeków bezcenną zdobyczą. Waluk, przekazując poufne informacje na
        temat rodzącego się KOR-u, a zwłaszcza jego lewej części na czele z Kuroniem i
        Michnikiem, starała się namówić znanego w lewicowych kręgach całej
        Europy "Fakira" do bardziej zdecydowanego występowania przeciwko rządzącej PRL
        elicie. Ten ze swej strony, choć - jak sam wyznawał - nie miał już
        najmniejszych złudzeń co do kondycji socjalizmu realnego, pozostawał nieco
        sceptyczny, argumentując, iż komuniści wschodnioeuropejscy mają, także na
        Zachodzie, mocniejszą pozycję, niż to się na ogół w Polsce przyjmuje. W
        wielogodzinnych rozmowach, padały wielokrotnie nazwiska Kołakowskiego, Michnika
        czy Giedroycia. Takiej gratki SB nie mogła przeoczyć!"

        Ciekawe jak się ta historia zakończyła.
Pełna wersja