lesio.kaczorek Bez kregoslupa ale z wladza! 15.11.05, 00:44 I o to przeciez chodzilo. A program wyborczy to przeciez bzdety dla maluczkich. A ze elektorat ciemny, to i kolejny raz dal sie nabrac. Odpowiedz Link Zgłoś
leszab A to dlaczego?Chcesz chyba tylko zaistnieć tutaj. 22.11.05, 18:59 Same hasła tylko. Nic więcej nie potrafisz? Za trudna chyba reszta dla ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
alistair-p Re: A to dlaczego?Chcesz chyba tylko zaistnieć tu 05.10.06, 20:28 leszab napisał: > Same hasła tylko. > Nic więcej nie potrafisz? > Za trudna chyba reszta dla ciebie? ************************* Napisz coś pozytywnego o moralności członków PiS,potrafisz tylko zadawać proste pytania?A jak się ciebie spytam czy już przestałeś kraść to co odpowiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
coprawda drewniany kręgosłup zastępczy 05.10.06, 21:08 od niepamiętnych czasów zdrajcom co nie mieli kręgosłupa nasze ojce dawali podporę oto opis z przed lat. - No, bratku - mówił wachmistrz spokojnym głosem - czas na cię! Azja leżał na wznak i oddychał dobrze, albowiem ramiona miał wyciągnięte po obu stronach głowy, przez co rozszerzona pierś jego poruszała się swobodniej i nabierała więcej powietrza niż wówczas, kiedy leżał przykrępowany do grzbietu bachmata. Rękoma nie mógł jednak poruszyć, bo były przywiązane nad głową do dębczaka idącego wzdłuż jego pleców i okręcone umaczaną w smole słomą. Tuhaj- bejowicz domyślił się zaraz, dlaczego to uczyniono, lecz w tej chwili spostrzegł i inne przygotowania, które zwiastowały, że męka jego będzie długą i okropną. Oto od połowy ciała aż do stóp był rozebrany i uniósłszy nieco głowy, ujrzał między swymi nagimi kolanami świeżo obrobione siekierą ostrze pala. Grubszy koniec tego pala oparty był o pień drzewa. Od każdej nogi Azji szedł powróz kończący się orczykiem, do którego przyprzężony był koń. Azja przy blasku pochodni dojrzał tylko zady końskie i stojących nieco dalej dwóch ludzi, którzy widocznie trzymali konie przy pysku. Nieszczęsny junak objął wszystkie te przygotowania jednym rzutem oka, potem spojrzawszy nie wiadomo dlaczego ku górze, dostrzegł nad sobą gwiazdy i błyszczący sierp księżyca. „Będą mnie nawlekać” - pomyślał. I zacisnął zęby zaraz tak silnie, że aż kurcz chwycił go za szczęki. Pot wystąpił mu na czoło, a jednocześnie uczyniło mu się zimno w twarz, bo krew z niej uciekła. Potem zdało mu się, że ziemia ucieka spod jego pleców i że ciało jego leci i leci w jakąś niezgłębioną przepaść. Na chwilę stracił świadomość czasu, miejsca i tego, co się z nim dzieje. Wachmistrz podważył mu zęby nożem i znów począł lać gorzałkę w jego usta. Azja krztusił się i wypluwał palący płyn, lecz musiał go także i połykać. Wówczas wpadł w dziwny stan: nie był pijany, przeciwnie, nigdy rozeznanie jego nie było jaśniejsze, umysł bystrzejszy. Widział, co się dzieje, rozumiał wszystko, tylko ogarnęło go jakby nadzwyczajne podniecenie i jakby niecierpliwość, że to wszystko trwa tak długo i że nic się jeszcze nie rozpoczyna. Wtem obok dały się słyszeć ciężkie kroki i stanął nad nim Nowowiejski. Na ten widok zadygotały w Tatarze wszystkie żyły. Luśni nie bał się, zbyt nim pogardzał, ale Nowowiejskim nie pogardzał, bo nie miał za co; natomiast każde spojrzenie na jego twarz napełniało duszę Azji jakimś zabobonnym strachem, wstrętem, ohyda. Pomyślał sobie w tej chwili: „Jestem w jego mocy i boję się go!” - a było to tak straszne uczucie, że pod jego wpływem włosy wyprężały się na głowie Tuhaj-bejowicza. A Nowowiejski rzekł: - Za to, coś uczynił, w męce zginiesz! Lipek nie odrzekł nic, tylko począł sapać głośno. Nowowiejski usunął się na bok, nastała cisza, którą przerwał Luśnia: - I na panią podniosłeś rękę - rzekł ochrypłym głosem - ale pani teraz już u pana w komorze, a ty w naszych rękach! Przyszedł twój czas! Od tych słów akt męki dla Azji już się rozpoczął. Oto straszny ten człowiek w godzinę śmierci dowiadywał się, że zdrada jego i wszystkie okrucieństwa na nic się nie przydały. Gdyby choć Basia zmarła w drodze, miałby tę pociechę, że nie będąc jego, nie będzie niczyją. I tę to pociechę odjęto mu teraz właśnie, gdy ostrze pala było o łokieć odległe od jego ciała. Wszystko na próżno! Tyle zdrad, tyle krwi i tyle bliskiej kary - za nic! za nic zupełnie!... Luśnia ani wiedział, o ile cięższą uczyniły śmierć Azji te słowa: gdyby był wiedział, byłby je powtarzał przez całą drogę. Lecz teraz nie było już czasu na duszną zgryzotę, bo wszystko musiało ustąpić wobec egzekucji. Luśnia pochylił się i wziąwszy w obie ręce biodra Azji, tak aby mógł nimi kierować, zawołał na ludzi trzymających konie: - Ruszaj! a powoli, razem! Konie ruszyły: wyprężone sznury pociągnęły za nogi Azji. Ciało jego sunęło się przez mgnienie oka po ziemi i trafiło na zadzierzyste ostrze. Wówczas ostrze poczęło się w nim pogrążać i jęło się dziać coś strasznego, coś przeciwnego naturze i człowieczym uczuciom! Kości nieszczęśnika rozstępowały się, ciało darło się na dwie strony; ból niewypowiedziany, tak straszny, że graniczący niemal z potworną rozkoszą, przeniknął jego jestestwo. Pal pogrążał się głębiej i głębiej. Tuhaj-bejowicz zwarł szczęki, wreszcie jednak nie wytrzymał - zęby jego wyszczerzyły się okropnie, a z gardzieli wydobył się krzyk: A! a! a! - do krakania kruka podobny. - Wolno! - skomenderował wachmistrz. Azja powtarzał swój straszny krzyk coraz szybciej. - Kraczesz? - spytał wachmistrz. Po czym krzyknął na ludzi: - Równo! stój! Ot, i już! - dodał zwracając się do Azji, który umilkł nagle i tylko rzęził głucho. Szybko wyprzężono konie, za czym podniesiono pal, grubszy jego koniec spuszczono w umyślnie przygotowany dół i poczęto obsypywać go ziemią. Tuhaj- bejowicz patrzył już z wysoka na tę czynność. Był przytomny. Straszliwy ten rodzaj kary był tym straszniejszy, że ofiary nawleczone na pal żyły czasem przez trzy dni. Azji głowa zwisła na piersi, wargi jego poruszały się mlaszcząc, jakby coś żuł i smakował; czuł teraz wielką omdlałość i widział przed sobą jakby niezmierną, białawą mgłę, która nie wiadomo dlaczego wydawała mu się okropną, ale w tej mgle rozeznawał twarze wachmistrza i dragonów, wiedział, że jest na palu, że ciężarem ciała obsuwa się coraz głębiej na ostrze; zresztą począł drętwieć od nóg i stawał się coraz nieczulszy na ból. Chwilami ciemność przesłaniała mu tę okropną białawą mgłę; wówczas mrugał swoim jedynym okiem, chcąc patrzyć i widzieć wszystko aż do śmierci. Wzrok jego przechodził ze szczególną uporczywością z pochodni na pochodnię, bo wydawało mu się, że koło każdego płomienia tworzy się jakby tęczowe kolisko. Lecz męka jego nie była skończona; po chwili wachmistrz zbliżył się do pala ze świdrem w ręku i zawołał na stojących obok dragonów: - Podsadźcie mnie! Dwóch silnych chłopów podniosło go ku górze. Azja począł teraz patrzeć na niego z bliska, mrugając ciągle, jakby chciał poznać, co to za człowiek wspina się aż do jego wysokości. Tymczasem wachmistrz rzekł: - Pani wybiła ci jedno oko, a ja sobie ślubowałem, że ci wywiercę drugie. I to rzekłszy zapuścił ostrze w źrenicę, zakręcił raz i drugi, a gdy powieka i delikatna skóra otaczająca oko owinęły się już naokół skrętów świdra - szarpnął. Wówczas z obu jam ocznych Azji wypłynęły dwa strumienie krwi i płynęły jakby dwa strumienie łez po jego twarzy. Twarz sama zbielała i stawała się coraz bielsza. Dragoni poczęli gasić w milczeniu pochodnie, jakby wstydząc się, że światło oświeca dzieło tak okropneˇ- i tylko od księżycowego sierpa szły srebrne, lecz niezbyt jasne blaski na ciało Azji. Głowa jego pochyliła się zupełnie na piersi, tylko przywiązane do dębczaka i owinięte smolną słomą ręce sterczały ku górze, jakby ten syn Wschodu wzywał zemsty tureckiego półksiężyca na swych oprawców. - Na koń! - rozległ się głos Nowowiejskiego. Przed samym wsiadaniem wachmistrz zapalił jeszcze ostatnią pochodnią owe wzniesione ręce Tatara, po czym oddział ruszył ku Jampolowi, a wśród gruzów Raszkowa, wśród nocy i pustki został tylko na wysokim palu sam Azja, syn Tuhajbeja - i świecił długo... Odpowiedz Link Zgłoś
pisnie Re: Bez kregoslupa ale z wladza! 05.10.06, 20:56 lesio.kaczorek napisał: > I o to przeciez chodzilo. > A program wyborczy to przeciez bzdety dla maluczkich. > A ze elektorat ciemny, to i kolejny raz dal sie nabrac. Jacek Kurski "ciemny naród wszystko kupi" Odpowiedz Link Zgłoś
create TKM pelna geba 18.11.05, 01:37 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3020418.html Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: TKM pelna geba-tylko kopia artykulu 18.11.05, 21:55 Walka z korupcją znika z ustawy Zobacz powiększenie Z ustawy zniknęły zapisy o konkursach i kontrolowaniu finansów spółek Fot. Sławomir Kamiński / AG Dominika Wielowieyska 18-11-2005, ostatnia aktualizacja 18-11-2005 08:54 Z projektu ustawy, który nowy rząd wysłał do Sejmu, zniknęły ważne antykorupcyjne przepisy. Nie ma już mowy o wyłanianiu prezesów w konkursach, o kontroli umów na sponsoring, darowizny albo umorzenie długu, o ujawnianiu informacji o prywatyzacji Wolne od obowiązku organizowania konkursów na prezesów są jedynie nieliczne, za to bogate spółki z udziałem skarbu państwa - wśród nich Polskie Sieci Elektroenergetyczne (400 mln zł zysku w zeszłym roku), Grupa PZU (po trzech kwartałach 2,5 mld zł zysku) czy TVP. Sejm poprzedniej kadencji przymierzał się do wprowadzenia i tam obowiązku konkursów. PiS to popierało, ale projekt zawierającej stosowne zapisy noweli ustawy o prywatyzacji i komercjalizacji nie przeszedł z innych powodów. Kazimierz Marcinkiewicz, ówczesny sprawozdawca projektu, wyraził wtedy żal, że przepadł. Zapewniał, że nowy Sejm do niego wróci. I rząd - jak się dowiadujemy - wysłał już do Sejmu projekt nowelizacji. Posłowie mają się nią zająć na najbliższym posiedzeniu. W projekcie brak jednak zapisu o konkursach dla prezesów. Zniknęły też inne ważne zapisy - dotyczące już wszystkich spółek skarbu państwa. Przede wszystkim - że prezes państwowej spółki musi mieć zgodę rady nadzorczej na umowę sponsoringową, darowizny albo umorzenie długu przekraczającego 5 tys. euro. Takich reguł dziś nie ma w przepisach, a wiadomo, że darowizny i sponsoring to najłatwiejszy sposób wypompowanie pieniędzy z firmy. Zniknął też wymóg, że minister skarbu poda do publicznej wiadomości składy rad nadzorczych spółek państwowych, a także szczegóły transakcji prywatyzacyjnych. Nie ma też zapisu, że rząd w rozporządzeniu określi warunki, jakie ma spełniać kandydat na prezesa. Wczoraj nikt nie potrafił nam wytłumaczyć, skąd te zmiany. Wiceminister skarbu Michał Stępniewski był zaskoczony brakiem przepisów o konkursach. Sądził, że do Sejmu trafił ten sam projekt nowelizacji z zeszłej kadencji. - Nowy minister skarbu polecił swoim urzędnikom, aby przyjrzeli się tej nowelizacji i zaproponowali do niej uzupełnienia - powiedział nam Marcin Przychocki, zastępca dyrektora departamentu prawnego resortu skarbu. Jego zdaniem projekt ustawy, która trafiła do Sejmu, przyjął jeszcze rząd Belki, a rząd Marcinkiewicza go tylko zaakceptował i wysłał do parlamentu. Rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz zapewniał wczoraj "Gazetę", że rząd przygotuje autopoprawkę do projektu, w której będzie mowa o konkursach i kontrolowaniu finansów spółek. Odpowiedz Link Zgłoś
przyladek.dobrej.nadziei Powiem bardziej dosadnie 18.11.05, 21:56 PiS to polityczna prostytutka. Odpowiedz Link Zgłoś
create Nowy Prezydent - nowy samolot 18.11.05, 21:56 L.Kaczynski po prywatnym rejsie panstwowym samolotem na koszt podatnikow, zapewne bedzie chcial zmienic tego starego tu154? Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk UKRADLI Kodeks Etyki Blairowi. Wraz z preambula. 18.11.05, 21:57 A wiec JAK ma byc moralnie? Cudow nie ma:))) Odpowiedz Link Zgłoś
melisa-bb Re: UKRADLI Kodeks Etyki Blairowi. Wraz z preambu 06.12.05, 17:13 Nie wyjeżdzaj z tym swoim Blairem bo sie robi już ludziom od tego niedobrze.Wielki Anglik sie znalazł i poucza nas tu ciagle i strofuje. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Blair wysoko się ceni :-) 07.12.05, 11:51 kropekuk napisał: > A wiec JAK ma byc moralnie? Cudow nie ma:))) Szkoda, że wszyscy zapłacą za tą kradzież 5 mln Euro :-) Odpowiedz Link Zgłoś
create Nowe rozumienie słowa Solidarność 18.11.05, 21:59 czyli "cała władza w nasze ręce" Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: PiS partia bez kręgosłupa moralnego - fakt! 21.11.05, 01:24 bo trudno cos takiego nazwać kręgosłupem, w dodatku - moralnym: www.morgandreams.aplus.pl/projekty/softimage3d/kaczucha/html/kaczucha_skeleton.htm Odpowiedz Link Zgłoś
create Jan Szyszko ma zaufanie....... 22.11.05, 15:57 do oskarżonego, i zatrudnia go zanim sąd rozpatrzy postawione mu zarzuty, ciekawe czy panicz Ziobro wycofa akt oskarzenia, poprzez reczne sterowanie prokuratura? Odpowiedz Link Zgłoś
franciszekszwajcarski kręgosłup moralny brzmi bardzo sowiecko. nt 22.11.05, 16:02 Odpowiedz Link Zgłoś
create A mozesz to sobie inaczej nazwac 22.11.05, 18:44 Zwij to jak chcesz, chodzi o brak zasad podstawowych, partia niby katolicka, co klamie co raz. Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: 43 procent Polaków ma wasze ujadanie gdzieś. 22.11.05, 18:57 no no, nie dziel Polakow, na 43% i reszte ktora ujada. Nieladnie Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Ujada parę osób na tym forum. 22.11.05, 19:06 Jak to było o tych muchach i racji? :P Odpowiedz Link Zgłoś
madzia_buczek Hitler też miał poparcie społeczne... i co? 22.11.05, 19:03 Czy to wystarczające dla usprawiedliwienia jego zbrodni? Panie od egzotycznych roślinek! Niech Pan ma nadzieję, że tego co Pan i inni fanatycy PiS głoszą w mediach nie zazna Pan w życiu. ...bo wtedy może się okazać, że w głosowaniu "poparcie" wśród sąsiadów zdobędzie pomysł wyrawania Panu języka. W końcu może "większości" nie odpowiadać tembr pańskiego głosu? Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: Hitler też miał poparcie społeczne... i co? 22.11.05, 19:30 no własnie nie wystarczy zdobyc poparcie wyborcow, jescze trzeba zyc wg. jakis wartosci. Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: A to dlaczego?Chyba nie znasz znaczenia tego 22.11.05, 19:03 Nie wiem cy można znać znaczenie słów tak podstawowych, raczej Ty możesz je rozumieć w pewien sposób i ja mogę je rozumieć w pewien sposób. W każdym razie chodzi o podstwowe zasady etyczne. Partia która odwołuje się do pewnych wartości w czasie kampani, pozniej w dzialaniu je odrzuca. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: PiS to dziecko dwóch partii 22.11.05, 19:33 Porozumienia Centrum i Zjednoczenia Chrześcijańsko Narodowego - łączy cyniczny pragmatyzm pierwszej z ideologicznym zacietrzewieniem drugiej. Odpowiedz Link Zgłoś
create Sobecka przewodniczaca komisji rodziny 22.11.05, 19:34 Teraz ujawnia sie jak pis kupczyl, aby dostac votum Odpowiedz Link Zgłoś
create W sukach w Poznaniu bili ludzi 29.11.05, 19:40 jak trfnie zauwazyl DF, W twarz od IV RP Odpowiedz Link Zgłoś
create Dorn z doplata do mieszkania 29.11.05, 19:41 za SE: Dorn dostaje kochankowe Garsoniera wicepremiera z dopłatą Kancelarii Sejmu Ludwik Dorn, prawicowiec od pasa w górę, do biednych nie należy, dlaczego więc musimy co miesiąc dopłacać do jego mieszkania 1600 złotych. Ten zasiłek śmiało możemy nazwać kochankowym. Wicepremier Ludwik Dorn ma mieszkania kilkanaście km od centrum Warszawy. Od lat korzysta jednak z sejmowej dopłaty do wynajmowanych w stolicy lokali. W jednym z nich mieszka z kochanką. Z Kancelarii Sejmu dostaje na to miesięcznie 1600 zł. Dlaczego? Przecież Ludwik Dorn (51 l.) jest współwłaścicielem mieszkania i domu w Pruszkowie, ma także drugi dom. Co prawda Pruszków nie leży w Warszawie, ale do centrum stolicy jest stamtąd bliziutko! Posłom z Warszawy nie przysługuje ani miejsce w hotelu sejmowym, ani dopłata na wynajem mieszkania. Dlaczego poseł, potem minister, a od kilku dni wicepremier, bezwzględny zwolennik taniego państwa, korzysta z uroków władzy? Przecież z domu do Sejmu dojechałby szybciej niż mieszkaniec warszawskiego Tarchomina. W ciągu czterech poprzednich lat Ludwik Dorn dostał z sejmowej kasy 76 800 zł. Ma swoje domki, a zajmuje służbowe mieszkanie - W poprzedniej kadencji poseł Dorn również otrzymywał dopłaty do mieszkań. Celowo mówię do mieszkań, bo kilkakrotnie je zmieniał - wyjaśnia pracownik Kancelarii Sejmu, prosząc o zachowanie anonimowości. - W tej kadencji również dostaje dopłatę w wysokości 1600 zł. Gdyby chciał, bez problemu otrzymałby miejsce w hotelu poselskim, ponieważ są one rozdzielane według klubowego parytetu. A to przecież bardzo wpływowy polityk PiS. W oświadczeniu majątkowym Ludwika Dorna czytamy, że wicepremier jest właścicielem domu o pow. 210 mkw., wartego 250 tys. zł, współwłaścicielem domu o powierzchni 150 mkw. o wartości 250 tys. zł i w 1/4 właścicielem mieszkania o powierzchni 69 mkw. o wartości 350-400 tys. zł. Wczoraj o miejsce meldunku zapytaliśmy samego wicepremiera za pośrednictwem jego rzecznika. Niestety, nie uzyskaliśmy żadnego komentarza. Może mu głupio, bo w jego własnym domu mieszka żona. On zaś bierze dopłaty do lokalu, w którym pomieszkuje z inną? Za jego lokum zapłaci rząd? - Pan poseł Dorn powinien świecić przykładem i stać na straży porządku - oburza się Józef Oleksy, były marszałek Sejmu. - Oczywiście należy zaznaczyć, że to jest także praktyka wielu innych posłów, mieszkających w najbliższych okolicach Warszawy. Poza tym ja, mieszkając za Wilanowem, jechałem dłużej do pracy niż poseł z Legionowa - dodaje Oleksy. - Próbowałem z tym walczyć i to ukrócić, narażając się własnym kolegom, którzy z tego korzystali. Bardzo się z tego powodu irytowałem, ale Kancelaria Sejmu nie brała pod uwagę moich sugestii. Poza tym ludzie dojeżdżają codziennie do pracy z dużo większych odległości: z Siedlec, Łodzi, Otwocka czy z Wołomina. Mało tego, posłowie mają ryczałt na przejazdy samochodem, a pan Dorn ma teraz porządne auto. Odkąd Ludwik Dorn został wicepremierem, przysługuje mu służbowe mieszkanie w szeregowcu przy ul. Parkowej lub zwrot pieniędzy za wynajem mieszkania z budżetu Kancelarii Premiera. Wczoraj nikt w kancelarii nie potrafił odpowiedzieć, czy wicepremier Dorn korzysta z mieszkania przysługującego wicepremierowi. Politycy, bierzcie wzór z Pawlaka Wszystkich premierów III RP skromnością przebił Waldemar Pawlak. Kiedy został premierem, mieszkał w hotelu sejmowym. autor: Piotr Krysiak Odpowiedz Link Zgłoś
create Marcinkiewicz i górnicy. 29.11.05, 19:50 Marcinkiewicz umywa ręce, i zwala czarną robotę na organizacje pracodawców. Pewnie on ma wazniejsze rzeczy na głowie niż dbanie o dobro państwa Odpowiedz Link Zgłoś
create W nawiązaniu do watku leszab 04.12.05, 16:08 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=32970298 Tylko trzeba powiedziec ze brak moralności poznaje sie przez dzialanie. PiS udowodnił ze jest pozbawiony zasad. Odpowiedz Link Zgłoś
przepedzic.oszolomstwo.z.kraju Re: W nawiązaniu do watku leszab 04.12.05, 16:12 PIS to jest chichot relatywizmu moralnego a nie zaden odnowiciel moralny. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna5 Re: PiS partia bez kręgosłupa moralnego 04.12.05, 16:23 Bla, bla, bla ~ to tez s.l.o.w.a! Odpowiedz Link Zgłoś
create Re: PiS partia bez kręgosłupa moralnego 05.12.05, 17:43 Mysz Polna ma probemy z wyartykułowaniem się? Odpowiedz Link Zgłoś
ubogacony_w_walce_o_wolnosc Niech żyje Prawo i Sprawiedliwość! Na wieki wieków 06.12.05, 17:09 Odpowiedz Link Zgłoś
create stawka VAT na ubranka i buciki dla dzieci. 06.12.05, 18:08 Niby mieli program, ale poco komu program od 06.12.2005. Polska nie zabiega o zredukowaną stawkę VAT na ubranka i buciki Odpowiedz Link Zgłoś
create Pretensje PiSu o ucieczke z Wehrmachtu. 08.12.05, 13:39 Paweł Bednarek z pewnością pozostałby w niemieckich siłach zbrojnych w czasie II wojny światowej i nucił swoją ulubioną pieśń. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3054061.html "Paweł Bednarek, członek władz wojewódzkich śląskiego PiS i kandydat na wicewojewodę, chce wysoko wznieść sztandar i zewrzeć szeregi. Tylko dlaczego robi to przy użyciu słów z nazistowskiego hymnu? Bednarek to skarbnik PiS na Śląsku. Kilka dni temu został zgłoszony przez partię na stanowisko wicewojewody. Przesłuchania odbędą się dziś w Warszawie. Ze strony internetowej Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Jaworznie, którego jest od niedawna prezesem, można dowiedzieć się szczegółów o jego karierze zawodowej. Zajrzeliśmy we wtorek i aż nas zamurowało: na komunikatorze gadu-gadu przy nazwisku Bednarka było motto: "Die Fahne hoch! Die Reihen fest geschlossen!" (Sztandary w górę, Szeregi nasze są zwarte!). To początek "Pieśni Horsta Wessela" - hymnu hitlerowskich bojówek SA! W internecie łatwo można znaleźć dalsze słowa i tłumaczenie: "SA marschiert mit mutig festem Schritt" (SA maszeruje mocnym, spokojnym krokiem"). Wessel został zamordowany przez dwóch komunistów jeszcze przed dojściem Hitlera do władzy. Choć poszło o kobietę, Goebbels ogłosił Wessela męczennikiem narodowego socjalizmu. Pieśń "Die Fahne hoch" była, zaraz po hymnie Niemiec, najczęściej śpiewaną pieśnią na uroczystościach państwowych w Trzeciej Rzeszy. Ale czy to na pewno Bednarek umieścił to hasło w internecie? Zadzwoniliśmy do niego. Zna pan niemiecki? - Znam, ale słabo. Co znaczy "die Fahne hoch"? - Sztandary w górę. Wie Pan, skąd te słowa pochodzą? - Z piosenki Horsta Wessela. Wie Pan, co to za piosenka? - Wiem. A co te słowa robią u Pana na gadu-gadu? W tym momencie rozmowa przestała się nam układać. Bednarek ani zaprzeczał, ani potwierdzał, że sam zamieścił na gadu-gadu słowa o sztandarze (wczoraj już ich tam nie było) i zaczął dowodzić, że wcale nie należy tego wiązać z hitlerowską piosenką. - To takie powiedzenie jak sursum corda (w górę serca). Abstrahując od historii, w tych słowach nie ma niczego złego - mówił. Zaproponował własną interpretację słów pieśni: w górę sztandary uczciwości i konserwatyzmu. Władze PiS nie chciały komentować sprawy. Zapytaliśmy więc 80-letniego Andrzeja Rożanowicza, miłośnika historii Katowic. - A jakże, pamiętam, jak śpiewały to hitlerowskie oddziały maszerujące przez miasto po agresji na Polskę. To było coś przerażającego, a nas - polskich katowiczan, a nawet starych porządnych Niemców - szlag trafiał - mówi" Odpowiedz Link Zgłoś
create Kurtyka szefem IPN 09.12.05, 10:19 Przed wyborami co innego, po wyborach co innego, ale czego się spodziewac po partii kłamstwa, PiS Odpowiedz Link Zgłoś
create zmiana stanowiska J.Kaczynskiego w sprawie RM 09.12.05, 10:25 kiedys to bylo radio finansowane przez Moskwe, majace nadajniki na Uralu, teraz do tego Moskiewsiego Radia jezdza premier i ministrowie, a radio jest miejscem gdzie zmeczony przywodca moze nabrac sił. Jakie to średniowieczne. Odpowiedz Link Zgłoś