PiS partia bez kręgosłupa moralnego

14.11.05, 23:06
chyba trzeba to powiedzieć wprost
    • lesio.kaczorek Bez kregoslupa ale z wladza! 15.11.05, 00:44
      I o to przeciez chodzilo.
      A program wyborczy to przeciez bzdety dla maluczkich.
      A ze elektorat ciemny, to i kolejny raz dal sie nabrac.
      • leszab A to dlaczego?Chcesz chyba tylko zaistnieć tutaj. 22.11.05, 18:59
        Same hasła tylko.
        Nic więcej nie potrafisz?
        Za trudna chyba reszta dla ciebie?
        • alistair-p Re: A to dlaczego?Chcesz chyba tylko zaistnieć tu 05.10.06, 20:28
          leszab napisał:

          > Same hasła tylko.
          > Nic więcej nie potrafisz?
          > Za trudna chyba reszta dla ciebie?
          *************************
          Napisz coś pozytywnego o moralności członków PiS,potrafisz tylko zadawać proste
          pytania?A jak się ciebie spytam czy już przestałeś kraść to co odpowiesz?
          • coprawda drewniany kręgosłup zastępczy 05.10.06, 21:08
            od niepamiętnych czasów zdrajcom co nie mieli kręgosłupa nasze ojce dawali
            podporę oto opis z przed lat.

            - No, bratku - mówił wachmistrz spokojnym głosem - czas na cię!
            Azja leżał na wznak i oddychał dobrze, albowiem ramiona miał wyciągnięte po
            obu stronach głowy, przez co rozszerzona pierś jego poruszała się swobodniej i
            nabierała więcej powietrza niż wówczas, kiedy leżał przykrępowany do grzbietu
            bachmata. Rękoma nie mógł jednak poruszyć, bo były przywiązane nad głową do
            dębczaka idącego wzdłuż jego pleców i okręcone umaczaną w smole słomą. Tuhaj-
            bejowicz domyślił się zaraz, dlaczego to uczyniono, lecz w tej chwili
            spostrzegł i inne przygotowania, które zwiastowały, że męka jego będzie długą i
            okropną. Oto od połowy ciała aż do stóp był rozebrany i uniósłszy nieco głowy,
            ujrzał między swymi nagimi kolanami świeżo obrobione siekierą ostrze pala.
            Grubszy koniec tego pala oparty był o pień drzewa. Od każdej nogi Azji szedł
            powróz kończący się orczykiem, do którego przyprzężony był koń. Azja przy
            blasku pochodni dojrzał tylko zady końskie i stojących nieco dalej dwóch ludzi,
            którzy widocznie trzymali konie przy pysku. Nieszczęsny junak objął wszystkie
            te przygotowania jednym rzutem oka, potem spojrzawszy nie wiadomo dlaczego ku
            górze, dostrzegł nad sobą gwiazdy i błyszczący sierp księżyca.
            „Będą mnie nawlekać” - pomyślał.
            I zacisnął zęby zaraz tak silnie, że aż kurcz chwycił go za szczęki. Pot
            wystąpił mu na czoło, a jednocześnie uczyniło mu się zimno w twarz, bo krew z
            niej uciekła. Potem zdało mu się, że ziemia ucieka spod jego pleców i że ciało
            jego leci i leci w jakąś niezgłębioną przepaść. Na chwilę stracił świadomość
            czasu, miejsca i tego, co się z nim dzieje. Wachmistrz podważył mu zęby nożem i
            znów począł lać gorzałkę w jego usta. Azja krztusił się i wypluwał palący płyn,
            lecz musiał go także i połykać. Wówczas wpadł w dziwny stan: nie był pijany,
            przeciwnie, nigdy rozeznanie jego nie było jaśniejsze, umysł bystrzejszy.
            Widział, co się dzieje, rozumiał wszystko, tylko ogarnęło go jakby nadzwyczajne
            podniecenie i jakby niecierpliwość, że to wszystko trwa tak długo i że nic się
            jeszcze nie rozpoczyna.
            Wtem obok dały się słyszeć ciężkie kroki i stanął nad nim Nowowiejski. Na
            ten widok zadygotały w Tatarze wszystkie żyły. Luśni nie bał się, zbyt nim
            pogardzał, ale Nowowiejskim nie pogardzał, bo nie miał za co; natomiast każde
            spojrzenie na jego twarz napełniało duszę Azji jakimś zabobonnym strachem,
            wstrętem, ohyda. Pomyślał sobie w tej chwili: „Jestem w jego mocy i boję się
            go!” - a było to tak straszne uczucie, że pod jego wpływem włosy wyprężały się
            na głowie Tuhaj-bejowicza.
            A Nowowiejski rzekł:
            - Za to, coś uczynił, w męce zginiesz!
            Lipek nie odrzekł nic, tylko począł sapać głośno.
            Nowowiejski usunął się na bok, nastała cisza, którą przerwał Luśnia:
            - I na panią podniosłeś rękę - rzekł ochrypłym głosem - ale pani teraz już u
            pana w komorze, a ty w naszych rękach! Przyszedł twój czas!
            Od tych słów akt męki dla Azji już się rozpoczął. Oto straszny ten człowiek
            w godzinę śmierci dowiadywał się, że zdrada jego i wszystkie okrucieństwa na
            nic się nie przydały. Gdyby choć Basia zmarła w drodze, miałby tę pociechę, że
            nie będąc jego, nie będzie niczyją. I tę to pociechę odjęto mu teraz właśnie,
            gdy ostrze pala było o łokieć odległe od jego ciała. Wszystko na próżno! Tyle
            zdrad, tyle krwi i tyle bliskiej kary - za nic! za nic zupełnie!...
            Luśnia ani wiedział, o ile cięższą uczyniły śmierć Azji te słowa: gdyby był
            wiedział, byłby je powtarzał przez całą drogę.
            Lecz teraz nie było już czasu na duszną zgryzotę, bo wszystko musiało
            ustąpić wobec egzekucji. Luśnia pochylił się i wziąwszy w obie ręce biodra
            Azji, tak aby mógł nimi kierować, zawołał na ludzi trzymających konie:
            - Ruszaj! a powoli, razem!
            Konie ruszyły: wyprężone sznury pociągnęły za nogi Azji. Ciało jego sunęło
            się przez mgnienie oka po ziemi i trafiło na zadzierzyste ostrze. Wówczas
            ostrze poczęło się w nim pogrążać i jęło się dziać coś strasznego, coś
            przeciwnego naturze i człowieczym uczuciom! Kości nieszczęśnika rozstępowały
            się, ciało darło się na dwie strony; ból niewypowiedziany, tak straszny, że
            graniczący niemal z potworną rozkoszą, przeniknął jego jestestwo. Pal pogrążał
            się głębiej i głębiej. Tuhaj-bejowicz zwarł szczęki, wreszcie jednak nie
            wytrzymał - zęby jego wyszczerzyły się okropnie, a z gardzieli wydobył się
            krzyk: A! a! a! - do krakania kruka podobny. - Wolno! - skomenderował
            wachmistrz.
            Azja powtarzał swój straszny krzyk coraz szybciej.
            - Kraczesz? - spytał wachmistrz.
            Po czym krzyknął na ludzi:
            - Równo! stój! Ot, i już! - dodał zwracając się do Azji, który umilkł nagle
            i tylko rzęził głucho.
            Szybko wyprzężono konie, za czym podniesiono pal, grubszy jego koniec
            spuszczono w umyślnie przygotowany dół i poczęto obsypywać go ziemią. Tuhaj-
            bejowicz patrzył już z wysoka na tę czynność. Był przytomny. Straszliwy ten
            rodzaj kary był tym straszniejszy, że ofiary nawleczone na pal żyły czasem
            przez trzy dni. Azji głowa zwisła na piersi, wargi jego poruszały się
            mlaszcząc, jakby coś żuł i smakował; czuł teraz wielką omdlałość i widział
            przed sobą jakby niezmierną, białawą mgłę, która nie wiadomo dlaczego wydawała
            mu się okropną, ale w tej mgle rozeznawał twarze wachmistrza i dragonów,
            wiedział, że jest na palu, że ciężarem ciała obsuwa się coraz głębiej na
            ostrze; zresztą począł drętwieć od nóg i stawał się coraz nieczulszy na ból.
            Chwilami ciemność przesłaniała mu tę okropną białawą mgłę; wówczas mrugał
            swoim jedynym okiem, chcąc patrzyć i widzieć wszystko aż do śmierci. Wzrok jego
            przechodził ze szczególną uporczywością z pochodni na pochodnię, bo wydawało mu
            się, że koło każdego płomienia tworzy się jakby tęczowe kolisko. Lecz męka jego
            nie była skończona; po chwili wachmistrz zbliżył się do pala ze świdrem w ręku
            i zawołał na stojących obok dragonów:
            - Podsadźcie mnie!
            Dwóch silnych chłopów podniosło go ku górze. Azja począł teraz patrzeć na
            niego z bliska, mrugając ciągle, jakby chciał poznać, co to za człowiek wspina
            się aż do jego wysokości. Tymczasem wachmistrz rzekł:
            - Pani wybiła ci jedno oko, a ja sobie ślubowałem, że ci wywiercę drugie.
            I to rzekłszy zapuścił ostrze w źrenicę, zakręcił raz i drugi, a gdy powieka
            i delikatna skóra otaczająca oko owinęły się już naokół skrętów świdra -
            szarpnął. Wówczas z obu jam ocznych Azji wypłynęły dwa strumienie krwi i
            płynęły jakby dwa strumienie łez po jego twarzy. Twarz sama zbielała i stawała
            się coraz bielsza. Dragoni poczęli gasić w milczeniu pochodnie, jakby wstydząc
            się, że światło oświeca dzieło tak okropneˇ- i tylko od księżycowego sierpa
            szły srebrne, lecz niezbyt jasne blaski na ciało Azji. Głowa jego pochyliła się
            zupełnie na piersi, tylko przywiązane do dębczaka i owinięte smolną słomą ręce
            sterczały ku górze, jakby ten syn Wschodu wzywał zemsty tureckiego półksiężyca
            na swych oprawców.
            - Na koń! - rozległ się głos Nowowiejskiego.
            Przed samym wsiadaniem wachmistrz zapalił jeszcze ostatnią pochodnią owe
            wzniesione ręce Tatara, po czym oddział ruszył ku Jampolowi, a wśród gruzów
            Raszkowa, wśród nocy i pustki został tylko na wysokim palu sam Azja, syn
            Tuhajbeja - i świecił długo...
      • pisnie Re: Bez kregoslupa ale z wladza! 05.10.06, 20:56
        lesio.kaczorek napisał:
        > I o to przeciez chodzilo.
        > A program wyborczy to przeciez bzdety dla maluczkich.
        > A ze elektorat ciemny, to i kolejny raz dal sie nabrac.

        Jacek Kurski "ciemny naród wszystko kupi"
    • create Kurski przywrocony 16.11.05, 00:30
    • create TKM pelna geba 18.11.05, 01:37
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3020418.html
      • create Re: TKM pelna geba-tylko kopia artykulu 18.11.05, 21:55
        Walka z korupcją znika z ustawy


        Zobacz powiększenie
        Z ustawy zniknęły zapisy o konkursach i kontrolowaniu finansów spółek
        Fot. Sławomir Kamiński / AG

        Dominika Wielowieyska 18-11-2005, ostatnia aktualizacja 18-11-2005 08:54

        Z projektu ustawy, który nowy rząd wysłał do Sejmu, zniknęły ważne
        antykorupcyjne przepisy. Nie ma już mowy o wyłanianiu prezesów w konkursach, o
        kontroli umów na sponsoring, darowizny albo umorzenie długu, o ujawnianiu
        informacji o prywatyzacji

        Wolne od obowiązku organizowania konkursów na prezesów są jedynie nieliczne, za
        to bogate spółki z udziałem skarbu państwa - wśród nich Polskie Sieci
        Elektroenergetyczne (400 mln zł zysku w zeszłym roku), Grupa PZU (po trzech
        kwartałach 2,5 mld zł zysku) czy TVP.

        Sejm poprzedniej kadencji przymierzał się do wprowadzenia i tam obowiązku
        konkursów. PiS to popierało, ale projekt zawierającej stosowne zapisy noweli
        ustawy o prywatyzacji i komercjalizacji nie przeszedł z innych powodów.
        Kazimierz Marcinkiewicz, ówczesny sprawozdawca projektu, wyraził wtedy żal, że
        przepadł. Zapewniał, że nowy Sejm do niego wróci.

        I rząd - jak się dowiadujemy - wysłał już do Sejmu projekt nowelizacji. Posłowie
        mają się nią zająć na najbliższym posiedzeniu. W projekcie brak jednak zapisu o
        konkursach dla prezesów.

        Zniknęły też inne ważne zapisy - dotyczące już wszystkich spółek skarbu państwa.

        Przede wszystkim - że prezes państwowej spółki musi mieć zgodę rady nadzorczej
        na umowę sponsoringową, darowizny albo umorzenie długu przekraczającego 5 tys. euro.

        Takich reguł dziś nie ma w przepisach, a wiadomo, że darowizny i sponsoring to
        najłatwiejszy sposób wypompowanie pieniędzy z firmy.

        Zniknął też wymóg, że minister skarbu poda do publicznej wiadomości składy rad
        nadzorczych spółek państwowych, a także szczegóły transakcji prywatyzacyjnych.

        Nie ma też zapisu, że rząd w rozporządzeniu określi warunki, jakie ma spełniać
        kandydat na prezesa.

        Wczoraj nikt nie potrafił nam wytłumaczyć, skąd te zmiany. Wiceminister skarbu
        Michał Stępniewski był zaskoczony brakiem przepisów o konkursach. Sądził, że do
        Sejmu trafił ten sam projekt nowelizacji z zeszłej kadencji.

        - Nowy minister skarbu polecił swoim urzędnikom, aby przyjrzeli się tej
        nowelizacji i zaproponowali do niej uzupełnienia - powiedział nam Marcin
        Przychocki, zastępca dyrektora departamentu prawnego resortu skarbu. Jego
        zdaniem projekt ustawy, która trafiła do Sejmu, przyjął jeszcze rząd Belki, a
        rząd Marcinkiewicza go tylko zaakceptował i wysłał do parlamentu.

        Rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz zapewniał wczoraj "Gazetę", że rząd
        przygotuje autopoprawkę do projektu, w której będzie mowa o konkursach i
        kontrolowaniu finansów spółek.
    • przyladek.dobrej.nadziei Powiem bardziej dosadnie 18.11.05, 21:56
      PiS to polityczna prostytutka.
    • create Nowy Prezydent - nowy samolot 18.11.05, 21:56
      L.Kaczynski po prywatnym rejsie panstwowym samolotem na koszt podatnikow,
      zapewne bedzie chcial zmienic tego starego tu154?
    • kropekuk UKRADLI Kodeks Etyki Blairowi. Wraz z preambula. 18.11.05, 21:57
      A wiec JAK ma byc moralnie? Cudow nie ma:)))
      • melisa-bb Re: UKRADLI Kodeks Etyki Blairowi. Wraz z preambu 06.12.05, 17:13
        Nie wyjeżdzaj z tym swoim Blairem bo sie robi już ludziom od tego
        niedobrze.Wielki Anglik sie znalazł i poucza nas tu ciagle i strofuje.
      • hummer Blair wysoko się ceni :-) 07.12.05, 11:51
        kropekuk napisał:

        > A wiec JAK ma byc moralnie? Cudow nie ma:)))

        Szkoda, że wszyscy zapłacą za tą kradzież 5 mln Euro :-)
    • create Nowe rozumienie słowa Solidarność 18.11.05, 21:59
      czyli "cała władza w nasze ręce"
    • ave.duce Re: PiS partia bez kręgosłupa moralnego - fakt! 21.11.05, 01:24
      bo trudno cos takiego nazwać kręgosłupem, w dodatku - moralnym:

      www.morgandreams.aplus.pl/projekty/softimage3d/kaczucha/html/kaczucha_skeleton.htm
    • create Jan Szyszko ma zaufanie....... 22.11.05, 15:57
      do oskarżonego, i zatrudnia go zanim sąd rozpatrzy postawione mu zarzuty,
      ciekawe czy panicz Ziobro wycofa akt oskarzenia, poprzez reczne sterowanie
      prokuratura?
    • franciszekszwajcarski kręgosłup moralny brzmi bardzo sowiecko. nt 22.11.05, 16:02

      • create A mozesz to sobie inaczej nazwac 22.11.05, 18:44
        Zwij to jak chcesz, chodzi o brak zasad podstawowych, partia niby katolicka, co
        klamie co raz.
    • lortea 43 procent Polaków ma wasze ujadanie gdzieś. 22.11.05, 18:46

      • create Re: 43 procent Polaków ma wasze ujadanie gdzieś. 22.11.05, 18:57
        no no, nie dziel Polakow, na 43% i reszte ktora ujada. Nieladnie
        • lortea Ujada parę osób na tym forum. 22.11.05, 19:04

          • maaac Re: Ujada parę osób na tym forum. 22.11.05, 19:06
            Jak to było o tych muchach i racji? :P
      • madzia_buczek Hitler też miał poparcie społeczne... i co? 22.11.05, 19:03
        Czy to wystarczające dla usprawiedliwienia jego zbrodni?

        Panie od egzotycznych roślinek!

        Niech Pan ma nadzieję, że tego co Pan i inni fanatycy PiS głoszą w mediach nie
        zazna Pan w życiu. ...bo wtedy może się okazać, że w głosowaniu "poparcie"
        wśród sąsiadów zdobędzie pomysł wyrawania Panu języka. W końcu
        może "większości" nie odpowiadać tembr pańskiego głosu?
        • create Re: Hitler też miał poparcie społeczne... i co? 22.11.05, 19:30
          no własnie nie wystarczy zdobyc poparcie wyborcow, jescze trzeba zyc wg. jakis
          wartosci.
      • create 43 zmieniło się na 20 04.10.06, 14:51
        a poparcie spada z dnia na dzień,

    • leszab A to dlaczego?Chyba nie znasz znaczenia tego słowa 22.11.05, 18:55
      • create Re: A to dlaczego?Chyba nie znasz znaczenia tego 22.11.05, 19:03
        Nie wiem cy można znać znaczenie słów tak podstawowych, raczej Ty możesz je
        rozumieć w pewien sposób i ja mogę je rozumieć w pewien sposób.

        W każdym razie chodzi o podstwowe zasady etyczne. Partia która odwołuje się do
        pewnych wartości w czasie kampani, pozniej w dzialaniu je odrzuca.
        • piotr7777 Re: PiS to dziecko dwóch partii 22.11.05, 19:33
          Porozumienia Centrum i Zjednoczenia Chrześcijańsko Narodowego - łączy cyniczny
          pragmatyzm pierwszej z ideologicznym zacietrzewieniem drugiej.
    • create Sobecka przewodniczaca komisji rodziny 22.11.05, 19:34
      Teraz ujawnia sie jak pis kupczyl, aby dostac votum
    • create W sukach w Poznaniu bili ludzi 29.11.05, 19:40
      jak trfnie zauwazyl DF, W twarz od IV RP
    • create Dorn z doplata do mieszkania 29.11.05, 19:41
      za SE:

      Dorn dostaje kochankowe
      Garsoniera wicepremiera z dopłatą Kancelarii Sejmu
      Ludwik Dorn, prawicowiec od pasa w górę, do biednych nie należy, dlaczego więc
      musimy co miesiąc dopłacać do jego mieszkania 1600 złotych. Ten zasiłek śmiało
      możemy nazwać kochankowym.

      Wicepremier Ludwik Dorn ma mieszkania kilkanaście km od centrum Warszawy. Od lat
      korzysta jednak z sejmowej dopłaty do wynajmowanych w stolicy lokali. W jednym z
      nich mieszka z kochanką.

      Z Kancelarii Sejmu dostaje na to miesięcznie 1600 zł. Dlaczego? Przecież Ludwik
      Dorn (51 l.) jest współwłaścicielem mieszkania i domu w Pruszkowie, ma także
      drugi dom. Co prawda Pruszków nie leży w Warszawie, ale do centrum stolicy jest
      stamtąd bliziutko!

      Posłom z Warszawy nie przysługuje ani miejsce w hotelu sejmowym, ani dopłata na
      wynajem mieszkania. Dlaczego poseł, potem minister, a od kilku dni wicepremier,
      bezwzględny zwolennik taniego państwa, korzysta z uroków władzy? Przecież z domu
      do Sejmu dojechałby szybciej niż mieszkaniec warszawskiego Tarchomina.

      W ciągu czterech poprzednich lat Ludwik Dorn dostał z sejmowej kasy 76 800 zł.
      Ma swoje domki, a zajmuje służbowe mieszkanie

      - W poprzedniej kadencji poseł Dorn również otrzymywał dopłaty do mieszkań.
      Celowo mówię do mieszkań, bo kilkakrotnie je zmieniał - wyjaśnia pracownik
      Kancelarii Sejmu, prosząc o zachowanie anonimowości. - W tej kadencji również
      dostaje dopłatę w wysokości 1600 zł. Gdyby chciał, bez problemu otrzymałby
      miejsce w hotelu poselskim, ponieważ są one rozdzielane według klubowego
      parytetu. A to przecież bardzo wpływowy polityk PiS.

      W oświadczeniu majątkowym Ludwika Dorna czytamy, że wicepremier jest
      właścicielem domu o pow. 210 mkw., wartego 250 tys. zł, współwłaścicielem domu o
      powierzchni 150 mkw. o wartości 250 tys. zł i w 1/4 właścicielem mieszkania o
      powierzchni 69 mkw. o wartości 350-400 tys. zł. Wczoraj o miejsce meldunku
      zapytaliśmy samego wicepremiera za pośrednictwem jego rzecznika. Niestety, nie
      uzyskaliśmy żadnego komentarza.

      Może mu głupio, bo w jego własnym domu mieszka żona. On zaś bierze dopłaty do
      lokalu, w którym pomieszkuje z inną?
      Za jego lokum zapłaci rząd?

      - Pan poseł Dorn powinien świecić przykładem i stać na straży porządku - oburza
      się Józef Oleksy, były marszałek Sejmu. - Oczywiście należy zaznaczyć, że to
      jest także praktyka wielu innych posłów, mieszkających w najbliższych okolicach
      Warszawy. Poza tym ja, mieszkając za Wilanowem, jechałem dłużej do pracy niż
      poseł z Legionowa - dodaje Oleksy. - Próbowałem z tym walczyć i to ukrócić,
      narażając się własnym kolegom, którzy z tego korzystali. Bardzo się z tego
      powodu irytowałem, ale Kancelaria Sejmu nie brała pod uwagę moich sugestii. Poza
      tym ludzie dojeżdżają codziennie do pracy z dużo większych odległości: z
      Siedlec, Łodzi, Otwocka czy z Wołomina. Mało tego, posłowie mają ryczałt na
      przejazdy samochodem, a pan Dorn ma teraz porządne auto.

      Odkąd Ludwik Dorn został wicepremierem, przysługuje mu służbowe mieszkanie w
      szeregowcu przy ul. Parkowej lub zwrot pieniędzy za wynajem mieszkania z budżetu
      Kancelarii Premiera. Wczoraj nikt w kancelarii nie potrafił odpowiedzieć, czy
      wicepremier Dorn korzysta z mieszkania przysługującego wicepremierowi.
      Politycy, bierzcie wzór z Pawlaka

      Wszystkich premierów III RP skromnością przebił Waldemar Pawlak. Kiedy został
      premierem, mieszkał w hotelu sejmowym.
      autor: Piotr Krysiak
    • create Marcinkiewicz i górnicy. 29.11.05, 19:50
      Marcinkiewicz umywa ręce, i zwala czarną robotę na organizacje pracodawców.
      Pewnie on ma wazniejsze rzeczy na głowie niż dbanie o dobro państwa
    • create W nawiązaniu do watku leszab 04.12.05, 16:08
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=32970298
      Tylko trzeba powiedziec ze brak moralności poznaje sie przez dzialanie. PiS
      udowodnił ze jest pozbawiony zasad.
      • przepedzic.oszolomstwo.z.kraju Re: W nawiązaniu do watku leszab 04.12.05, 16:12
        PIS to jest chichot relatywizmu moralnego a nie zaden odnowiciel moralny.

    • mysz_polna5 Re: PiS partia bez kręgosłupa moralnego 04.12.05, 16:23
      Bla, bla, bla ~ to tez s.l.o.w.a!
      • create Re: PiS partia bez kręgosłupa moralnego 05.12.05, 17:43
        Mysz Polna ma probemy z wyartykułowaniem się?
    • olany_klient Re: Grzeszni moraliści n/t 06.12.05, 16:50
      • ubogacony_w_walce_o_wolnosc Niech żyje Prawo i Sprawiedliwość! Na wieki wieków 06.12.05, 17:09
    • create stawka VAT na ubranka i buciki dla dzieci. 06.12.05, 18:08
      Niby mieli program,
      ale poco komu program

      od 06.12.2005.
      Polska nie zabiega o zredukowaną stawkę VAT na ubranka i buciki
    • create Pretensje PiSu o ucieczke z Wehrmachtu. 08.12.05, 13:39
      Paweł Bednarek z pewnością pozostałby w niemieckich siłach zbrojnych w czasie
      II wojny światowej i nucił swoją ulubioną pieśń.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3054061.html



      "Paweł Bednarek, członek władz wojewódzkich śląskiego PiS i kandydat na
      wicewojewodę, chce wysoko wznieść sztandar i zewrzeć szeregi. Tylko dlaczego
      robi to przy użyciu słów z nazistowskiego hymnu?

      Bednarek to skarbnik PiS na Śląsku. Kilka dni temu został zgłoszony przez partię
      na stanowisko wicewojewody. Przesłuchania odbędą się dziś w Warszawie. Ze strony
      internetowej Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Jaworznie,
      którego jest od niedawna prezesem, można dowiedzieć się szczegółów o jego
      karierze zawodowej. Zajrzeliśmy we wtorek i aż nas zamurowało: na komunikatorze
      gadu-gadu przy nazwisku Bednarka było motto: "Die Fahne hoch! Die Reihen fest
      geschlossen!" (Sztandary w górę, Szeregi nasze są zwarte!). To początek "Pieśni
      Horsta Wessela" - hymnu hitlerowskich bojówek SA! W internecie łatwo można
      znaleźć dalsze słowa i tłumaczenie: "SA marschiert mit mutig festem Schritt" (SA
      maszeruje mocnym, spokojnym krokiem").

      Wessel został zamordowany przez dwóch komunistów jeszcze przed dojściem Hitlera
      do władzy. Choć poszło o kobietę, Goebbels ogłosił Wessela męczennikiem
      narodowego socjalizmu. Pieśń "Die Fahne hoch" była, zaraz po hymnie Niemiec,
      najczęściej śpiewaną pieśnią na uroczystościach państwowych w Trzeciej Rzeszy.

      Ale czy to na pewno Bednarek umieścił to hasło w internecie? Zadzwoniliśmy do niego.

      Zna pan niemiecki?

      - Znam, ale słabo.

      Co znaczy "die Fahne hoch"?

      - Sztandary w górę.

      Wie Pan, skąd te słowa pochodzą?

      - Z piosenki Horsta Wessela.

      Wie Pan, co to za piosenka?

      - Wiem.

      A co te słowa robią u Pana na gadu-gadu?

      W tym momencie rozmowa przestała się nam układać. Bednarek ani zaprzeczał, ani
      potwierdzał, że sam zamieścił na gadu-gadu słowa o sztandarze (wczoraj już ich
      tam nie było) i zaczął dowodzić, że wcale nie należy tego wiązać z hitlerowską
      piosenką.

      - To takie powiedzenie jak sursum corda (w górę serca). Abstrahując od historii,
      w tych słowach nie ma niczego złego - mówił. Zaproponował własną interpretację
      słów pieśni: w górę sztandary uczciwości i konserwatyzmu.

      Władze PiS nie chciały komentować sprawy. Zapytaliśmy więc 80-letniego Andrzeja
      Rożanowicza, miłośnika historii Katowic. - A jakże, pamiętam, jak śpiewały to
      hitlerowskie oddziały maszerujące przez miasto po agresji na Polskę. To było coś
      przerażającego, a nas - polskich katowiczan, a nawet starych porządnych Niemców
      - szlag trafiał - mówi"
    • create Kłamstwa budżetowe 08.12.05, 13:40
      na 3mld. złotych
    • create Kurtyka szefem IPN 09.12.05, 10:19
      Przed wyborami co innego, po wyborach co innego, ale czego się spodziewac po
      partii kłamstwa, PiS
    • create zmiana stanowiska J.Kaczynskiego w sprawie RM 09.12.05, 10:25
      kiedys to bylo radio finansowane przez Moskwe, majace nadajniki na Uralu, teraz
      do tego Moskiewsiego Radia jezdza premier i ministrowie, a radio jest miejscem
      gdzie zmeczony przywodca moze nabrac sił.

      Jakie to średniowieczne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja