Epidemia pobitych dzieci

17.11.05, 22:39
Przed opozycją długi marsz. Dużo, dużo manipulowania opinią publiczną, żeby
móc przejąć przy okazji władzę, pogrążając zarazem przeciwnika nie tylko
politycznie, ale i moralnie.


Do manipulacji „moralnych” zaliczyłabym nowe zjawisko w usłużnych mediach,
mianowicie pobite na śmierć dzieci. Pamiętacie zamarzających masowo
bezrobotnych już przy pierwszym ataku zimy za rządów premiera Buzka? Telewizje
i usłużne gazety co roku liczyły skrupulatnie każdego pijaka, który zszedł na
drodze w mróz, pokazywały los pozbawionych dachu nad głową, jakby zapominając,
że gminy w Polsce mają psi obowiązek zorganizować schronienie dla takich osób,
a prasa ma to egzekwować. Kiedy Pan Bóg dał nam miłościwego premiera Millera
(wg niektórych plaga egipska), bezdomni kompletnie przestali zamarzać, i
liczyło się ich najwyżej na pojedyncze sztuki. Z telewizji, radia, prasy szło
jasne przesłanie: wszystkiemu winien Buzek, z zamarzających się cieszy.

Mrozu na razie nie mamy, natomiast niestety zwyrodnialców nigdy nie
brakuje i zawsze można znaleźć jakąś potworną szpitalną historię z pobitym
dzieckiem. Byłoby ich może mniej, gdyby od 15 lat nie obniżano systematycznie
kar za znęcanie się nad bliźnimi, gdyby w dobie rozpowszechnienia rozrywek
młodzieży uzbrojonej w „kije bejsbolowe” (kto w Polsce gra w baseball?), gdyby
więc nie wprowadzono 7 czy 8 lat temu kuriozalnej kwalifikacji „pobicie ze
skutkiem śmiertelnym”, karane wielokrotnie łagodniej niż dawniejsze
zatłuczenie na śmierć. Wtedy manipulatorzy nie alarmowali, przeciwnie, gadali
mądrze o tolerancji, o wychowawczej roli bezkarności itp. Po sromotnej klapie
akcji „bo zupa była za słona”, milczały o tym zgodnie kolejne pełnomocniczki
ds. kobiet, bo przecież nie były pełnomocniczkami ds. rodziny i los dzieci
obchodził je tylko wtedy, gdy szykowały się granty europejskie na przemoc w
rodzinie. Jaruga-Nowacka wolała interesować się wolnością zgromadzeń pedałów a
Środa snuć filozoficzne rozważania, której organizacji feministycznej
przydzielić pieniążki na „równość”.

No i dziś akty bestialstwa zdarzają się niestety na porządku dziennym,
również wobec dzieci. Ale raczej od niedawna. Mam wrażenie, że ten straszliwy
problem stał się codziennością jakoś parę tygodni temu, ot, bodajże od dnia
powołania rządu Marcinkiewicza. Za Belki było o tym w mediach raczej cicho,
ot, raz na dwa – trzy miesiące.

Opinia publiczna, bombardowana obrazem telewizyjnym szybko kojarzy: Buzek
– zamarznięci bezdomni, Marcinkiewicz – zabijane w domu dzieci. Przy okazji
warto walnąć w dom i rodzinę, jak wiadomo, najgorsze źródła opresji w naszej
kulturze, a fe, chrześcijańskiej. Najlepsze są, jak wiadomo, domy dziecka z
garniturem dyrektorów, kierowników i pan dietetyczek (i bezrobocie spada!), a
jeszcze lepsze rodziny zastępcze, w których byłe peerelowskie klawiszki
dostają potężne pieniądze na opiekę nad dziećmi odbieranymi siłą rodzinom.

www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2366&token=
    • kropekuk CO za idiota to napisal? Czy sie raczyl podpisac? 17.11.05, 22:44
      Badz co badz dzieci w beczkach to bylo za SLD :)))
      • aron2004 Re: CO za idiota to napisal? Czy sie raczyl podpi 17.11.05, 22:48
        poza tym dzieci są zabijane w wolnych związkach, których to PiS nie popiera.
    • frank_drebin Ta epidemia daje do myslenia chociaz nie musi byc 17.11.05, 23:09
      akurat manipulacja, jednak tak mozliwosc istnieje. Stawiam natomiast dolary
      przeciw orzechom, ze podczas nadchodzacej zimy bede wysyp zamarznietych. Tylko,
      ze "dziennikarze" zawsze jakos zapomna napisac, ze ci zamarznieci to w 90%
      ludzie jak najbardziej domni a nie bezdomni, ktorzy najzwyczajniej w swiecie
      nawaleni zasneli na mrozie. Co do bezdomnych to akurat mam troche stycznosci z
      tym tematem i moge napisac tyle. Teraz bezdomni sa w czasie zimy wprost
      porywani mimo swego czestego oporu do schronisk wspolnymi silami sluzb
      porzadkowych i tzw. pomocy spolecznej. To nawet lekka histerie juz przypomina n
      punkcie tego zamarzania (mapy bezdomnosci, telefony bezplatne, policja zamiast
      lapac bandziorow ma przykazane sprawdzac smietniki, czy bezdomnych tam nie ma)
      Wiec jesli jakis naprawde bezdomny zamarznie to w 99% bedzie to wynik jego
      wyboru tego, ze nie chce isc do schroniska. Jednak oczywiscie czegos takiego w
      GW nie przeczytacie ani w tv nie uslyszycie ....
    • ariadna-enta Re: Epidemia pobitych dzieci 18.11.05, 00:00
      258374 napisał min "Opinia publiczna bombardowana jest obrazem telewizyjnym i
      szybko kojarzy:Buzek- zamarznięci,Marcinkiewicz-zabijane w domu dzieci....Warto
      walnąć w dom i rodzinę..."
      No tak babscy bokserzy {bo mężczyznami ich nie nazwę}jako przeciwnicy nowego
      rządu skrzyknęli się i w ramach bojkotu aby dowalić politykom akurat teraz na po

      tęgę zaczęli okładać Bogu ducha winne dzieci .A tak poważnie tak gdzie dzieci
      są maltretowane nie może być mowy o rodzinie ,ale o czymś chorym i
      takie "rodziny" trzeba leczyć a dzieci od nich izolować. Kto bije dzieci i
      osoby słabsze nie zasługuje na mino człowieka. Z dwojga złego lepszy dom
      dziecka niż los dziecka jako worek treningowy .
Pełna wersja