piotr7777
18.11.05, 10:05
Kurski nie jest wredny sam z sebie on po prostu odgrywa przypisaną mu rolę
czarnego charaktera. Jest jak Urban w ekipie Karuzelskiego czy Leszek Miller
we wczesnym SLD.
Podejrzewam, że cała ta historia z dziadkiem Tuska była od początku
ukartowana i Kurski dobrowolnie przyjął na siebie rolę tego, który się
poświęci aby omamić naiwnych wyborców (będą pisali na forach, że niby
to "ukarany Kurski uwiarygadnia Kaczyńskiego"), dać alibi prawdziwym
decydentom w sztabie Kaczyńskiego i pogrążyć Tuska w oczach tych, którzy
operują czarno-białymi schematami Polak - Niemiec.