Trybunal w Strasburgu o prawie do zgromadzen

21.11.05, 21:24
"Ewentualnosc kontrdemonstracji przy uzyciu przemocy (...) nie moze prowadzic
do pozbawienia prawa do zgromadzen, nawet jesli ryzyko naruszenia porzadku
publicznego jest rzeczywiste".
    • bladatwarz Czy moge prosić zródło 22.11.05, 00:01
      Bo wyglada na to, ze przepis zacytowany jest zmyslony!

      www.google.pl/search?q=Ewentualno%C5%9B%C4%87+kontrdemonstracji+przy+u%C5%BCyciu+przemocy&sourceid=mozilla-search&start=0&start=0&ie=utf-8&oe=utf-8&client=firefox-a&rls=org.mozilla:pl-PL:official
      • xcor Re: Czy moge prosić zródło = izrael 22.11.05, 04:48
        www.google.com/search?hl=en&q=counter+demonstration+with+violence&spell=1
        • bladatwarz O zrodlo przepisu prosze 22.11.05, 10:18
          A nie o wyszukanie ilus tam polaczen slownych w wyszukiwarce google.
    • kaczkadziwaczka7 Re: no thitlerowskie marzenia bylych untermenschen 22.11.05, 00:02
      dowartoscoiowac sie najwieksza nedza w Mitteleuropa lubi? hehe
    • mysz_polna5 Re: Trybunal w Strasburgu o prawie do zgromadzen 22.11.05, 00:06
      bryt.bryt napisał:

      > "Ewentualnosc kontrdemonstracji przy uzyciu przemocy (...) nie moze prowadzic
      > do pozbawienia prawa do zgromadzen, nawet jesli ryzyko naruszenia porzadku
      > publicznego jest rzeczywiste".




      NIEPRAWDA!
      To tylko fragment ~ wyrwany z kontekstu!
      Uzasadnij nam/mnie, ze nie mam racji!!
      • roro68 Re: Trybunal w Strasburgu o prawie do zgromadzen 22.11.05, 01:30
        Niezależnie od źródła i sympatii ten wniosek jest bardzo prawidłowy, logiczny,
        mądry i sprawiedliwy. Zakaz demonstracji w Poznaniu był hańbą dla demokracji.
        Nie wiem, co się u nas dzieje, ale narasta jakaś kretyńska praktyka, że władza
        administracyjna najniższego szczebla może zakwestionować podstawową wolność z
        najwyższej półki (konstytucja). Dla jasności - nie cierpię lewaków, ale nie
        poniżyłbym się, żeby walczyć z nimi takimi zakazami.
        • joannabarska Hańba poznańska! 22.11.05, 01:45
          Tak jest! W Polsce zhanbiono demokrację, złamano konstytucję. Prawnicy beda
          mieli wcale nie tak trudną robotę broniąc oskarżonych w Poznaniu. Wlasciwie to
          mozna skazac tylko tych od okrzykow dotyczacych gazowania homosekseualistow, a
          takze posrednio chwalących Hitlera za mordowanie Zydow.
          • hrabia.mileyski Re: Hańba poznańska! 22.11.05, 02:41
            oannabarska napisała:

            Prawnicy beda
            > mieli wcale nie tak trudną robotę broniąc oskarżonych w Poznaniu. Wlasciwie to
            > mozna skazac tylko tych od okrzykow dotyczacych gazowania homosekseualistow, a
            > takze posrednio chwalących Hitlera za mordowanie Zydow.

            Co do haniebnych okrzyków w pełni się zgadzam z Twoim oburzeniem.
            Tylko co do tej łatwości w kwalifikacji prawnej zachowań uczestników wydarzeń
            miałbym jednak spore wątpliwości. W pierwszym rzędzie nie było w sposób prawny
            załatwione żadne odwołanie, czy zmiana decyzji o nielegalności całej imprezy. W
            tej sytuacji prawnikowi jest bardzo trudno wystepować przeciwko takim decyzjom
            na gruncie prawa.
            Piszesz, że "zhańbiono demokrację, złamano konstytucję".
            Co do pierwszego elementu (demokracja) nie podejmuję dyskusji, gdyż miałaby ona
            charakter sporu o to, czy marchewka ma kolor żółty, czy różowy.
            Jednak co do konstytucji (pisałem gdzieś już o tym) to nalezy pamietać, ze
            wprawdzie ma ona charakter nadrzędny, ale zbudowana jest z norm ogólnych i nie
            jest stosowana bezpośrednio. Do stosowania tych norm wymaga się
            urzeczywistnienia w postaci aktów prawnych niższego rzędu - a w tym przypadku
            konieczne jest uzyskanie stosownych zezwoleń odpowiednich organów.
            Nie jest też prawdą(jak niektórzy głosza, powołując się na m.in."europejskość"),
            ze gwarantowane w konstytucji wolności, jak wolność słowa, wolność manifestacji
            i zgromadzeń sa prwami o charakterze nieograniczonym. Kazde z tych praw ma swój,
            określony w ustawach zakres, którego przekroczenie jest kwalifikowane jako
            bezprawne.
            Jako przykład niech słuzy dzisiejsza wypowiedź w tv pewnego prokuratora, który
            moim zdaniem błędnie zakwalifikował zawarte w Twojej wypowiedzi okrzyki o
            "gazowaniu homoseksualistów" jako groźby bezprawne. Pomijając fakt, że tego
            rodzaju rzeczy budzą we mnie odrazę, to jednak kwalifikacja ich jako groźby
            bezprawnej raczej ośmieszyłaby rzeczonego prokuratora.
            Przepisy Kodeksu karnego wymagaja bowiem spełnienia kilku przesłanek, których
            wystąpienie musi nie budzić wątpliwości. Miedzy innymi prawo wymaga, aby groźba
            karalna posiadała cechy uprawdopodabniajace jego wykonanie.
            Nie będzie więc groźbą karalną, jeśli napisałbym, że jesli się ze mna nie
            zgadzasz, to wyślę Cię na Księżyc. W tym samym stopniu o ile "gazowanie
            homosiów" jest haniebne, o tyle jest raczej niemozliwe.
            Mozna długo o tych zagadnieniach pisać, ale nie chcę Cię zanudzać, powiem tylko,
            ze o ile z pewnych względów Twoje oburzenie uważam za słuszne, o tyle zwróciłbym
            uwagę na niemerytoryczność twoich uwag, a emocje nie zawsze służą prawdzie.
            • mysz_polna5 Re: Hańba poznańska! 22.11.05, 02:49
              hrabia.mileyski napisał:

              > oannabarska napisała:
              >
              > Prawnicy beda
              > > mieli wcale nie tak trudną robotę broniąc oskarżonych w Poznaniu. Wlasciw
              > ie to
              > > mozna skazac tylko tych od okrzykow dotyczacych gazowania homosekseualist
              > ow, a
              > > takze posrednio chwalących Hitlera za mordowanie Zydow.
              >
              > Co do haniebnych okrzyków w pełni się zgadzam z Twoim oburzeniem.
              > Tylko co do tej łatwości w kwalifikacji prawnej zachowań uczestników wydarzeń
              > miałbym jednak spore wątpliwości. W pierwszym rzędzie nie było w sposób prawny
              > załatwione żadne odwołanie, czy zmiana decyzji o nielegalności całej imprezy.
              W
              > tej sytuacji prawnikowi jest bardzo trudno wystepować przeciwko takim decyzjom
              > na gruncie prawa.
              > Piszesz, że "zhańbiono demokrację, złamano konstytucję".
              > Co do pierwszego elementu (demokracja) nie podejmuję dyskusji, gdyż miałaby
              ona
              > charakter sporu o to, czy marchewka ma kolor żółty, czy różowy.
              > Jednak co do konstytucji (pisałem gdzieś już o tym) to nalezy pamietać, ze
              > wprawdzie ma ona charakter nadrzędny, ale zbudowana jest z norm ogólnych i nie
              > jest stosowana bezpośrednio. Do stosowania tych norm wymaga się
              > urzeczywistnienia w postaci aktów prawnych niższego rzędu - a w tym przypadku
              > konieczne jest uzyskanie stosownych zezwoleń odpowiednich organów.
              > Nie jest też prawdą(jak niektórzy głosza, powołując się na
              m.in."europejskość")
              > ,
              > ze gwarantowane w konstytucji wolności, jak wolność słowa, wolność
              manifestacji
              > i zgromadzeń sa prwami o charakterze nieograniczonym. Kazde z tych praw ma
              swój
              > ,
              > określony w ustawach zakres, którego przekroczenie jest kwalifikowane jako
              > bezprawne.
              > Jako przykład niech słuzy dzisiejsza wypowiedź w tv pewnego prokuratora, który
              > moim zdaniem błędnie zakwalifikował zawarte w Twojej wypowiedzi okrzyki o
              > "gazowaniu homoseksualistów" jako groźby bezprawne. Pomijając fakt, że tego
              > rodzaju rzeczy budzą we mnie odrazę, to jednak kwalifikacja ich jako groźby
              > bezprawnej raczej ośmieszyłaby rzeczonego prokuratora.
              > Przepisy Kodeksu karnego wymagaja bowiem spełnienia kilku przesłanek, których
              > wystąpienie musi nie budzić wątpliwości. Miedzy innymi prawo wymaga, aby
              groźba
              > karalna posiadała cechy uprawdopodabniajace jego wykonanie.
              > Nie będzie więc groźbą karalną, jeśli napisałbym, że jesli się ze mna nie
              > zgadzasz, to wyślę Cię na Księżyc. W tym samym stopniu o ile "gazowanie
              > homosiów" jest haniebne, o tyle jest raczej niemozliwe.
              > Mozna długo o tych zagadnieniach pisać, ale nie chcę Cię zanudzać, powiem
              tylko
              > ,
              > ze o ile z pewnych względów Twoje oburzenie uważam za słuszne, o tyle
              zwróciłby
              > m
              > uwagę na niemerytoryczność twoich uwag, a emocje nie zawsze służą prawdzie.





              Boszsze!
              Ja tez juz gdzies tu o tym samym pisalam. Ale, tak samo jak mnie nikt nie
              posluchal /czyt. chcial zrozumiec tresc mojej wypowiedzi/, tak samo bedzie i z
              twoim postem. Prawdziwe, lecz zalosne! Niestety!
              • hrabia.mileyski Re: Hańba poznańska! 22.11.05, 03:01
                Znam, niestety powiedzenie o wołającym na puszczy. Ale może ktoś przeczyta, a
                może nawet się zastanowi. Byłby to i tak duży sukces. Chyba tylko po to to piszę.
                Forum i tak zapewne zostanie, jakie jest.
                • xcor Re: Hańba poznańska! 22.11.05, 04:56
                  Najgorsze jest to że takie akcje erodują to co powszechnie sie rozumie jako
                  obyczaj. Prawo intuicyjnie opiera się na obyczaju.

                  Można więc intepretować te pedalskie akcje jako proces zmiany prawa przy użyciu
                  siły.

                  Jak się uda z pedziami to potem można będą się silić na inne dziedziny.

                  a jaka była tradycja postępowania z pedałami :
                  www.dr-savescu.com/codex/original/optm_224.jpg
                  • xtrin Re: Hańba poznańska! 22.11.05, 09:08
                    > Można więc intepretować te pedalskie akcje jako proces zmiany prawa przy użyciu
                    > siły.

                    To oburzające, jak można rządać zmiany prawa poprzez protesty i manifestacje!
                    Tylko przypomnę, że gdyby nie takie właśnie "bezprawne" działania, to wciąż
                    żylibyśmy w światopoglądowym średniowieczu. Że o walce z komunizmem nie wspomnę.
                    • hrabia.mileyski Re: Hańba poznańska! 22.11.05, 09:20
                      Komunizm był obcym nam systemem, narzuconym siła przez sowiecki reżim. Walka
                      toczyła się o własne państwo i tożsamość narodową.
                      Nie widzisz różnicy?

                      xtrin napisała:

                      > Tylko przypomnę, że gdyby nie takie właśnie "bezprawne" działania, to wciąż
                      > żylibyśmy w światopoglądowym średniowieczu. Że o walce z komunizmem nie wspomnę
                      > .

                      Walczysz z jakimś światopoglądem? Tym samym zaprzeczasz swojemu umiłowaniu do
                      światopoglądowej wolności.
                      • xtrin Re: Hańba poznańska! 22.11.05, 11:34
                        Czyli kwestionujemy metody czy ideologię?
                        To mnie najbardziej wkurza w tym wszystkim, że przeciwnicy parady zwykle
                        opierają się w swej argumentacji o krytykę metod (bo to nielegalne, bo to
                        agresywne, bo nie było wolno, bo się będą przebierać o zgrozo), a przecież
                        chodzi im wyłącznie o ideologię.
                        Bo czy to walka "Solidarności", czy sufrażystek, czy gejów - metody są dość
                        podobne. A różnica o jakiej piszesz (reżim, walka o tożsamość narodową) to już
                        jest kwestia ideologii, a nie metod.
                        • hrabia.mileyski Re: Hańba poznańska! 22.11.05, 11:44
                          xtrin napisała:

                          > To mnie najbardziej wkurza w tym wszystkim, że przeciwnicy parady zwykle
                          > opierają się w swej argumentacji o krytykę metod (bo to nielegalne, bo to
                          > agresywne, bo nie było wolno, bo się będą przebierać o zgrozo), a przecież
                          > chodzi im wyłącznie o ideologię.

                          Dobrze byłoby, gdybyś przeczytała cały warek, od poczatku do końca. Znajdziesz
                          tu wiele odpowiedzi.
                          Próbujesz oddzielić metody od ideologii, ale nie zmienia to faktu, ze to
                          wydarzenie mieści się całosciowo w kategorii prowokacji politycznej.
                          • mysz_polna5 Re: Hańba poznańska! 22.11.05, 12:25
                            hrabia.mileyski napisał:


                            ale nie zmienia to faktu, ze to
                            > wydarzenie mieści się całosciowo w kategorii prowokacji politycznej.


                            MASZ RACJE! / wiem, ze wiesz o tym, ale nawet jak sie wie o swojej racji, to
                            dobrze jest uslyszyc, glos poparcia /. Racja :)))))))))))!
                            • hrabia.mileyski Re: Hańba poznańska! 22.11.05, 12:56
                              Dzięki, Myszko.
                          • xtrin Re: Hańba poznańska! 22.11.05, 16:03
                            > Dobrze byłoby, gdybyś przeczytała cały warek, od poczatku do końca. Znajdziesz
                            > tu wiele odpowiedzi.

                            Nie Tobie sądzić, co czytałam, a czego nie, więc proszę daruj sobie ten
                            protekcjonalizm.

                            > Próbujesz oddzielić metody od ideologii, ale nie zmienia to faktu, ze to
                            > wydarzenie mieści się całosciowo w kategorii prowokacji politycznej.

                            Heh, znaczy w jaki sposób? Wybacz, ale dokładnie wszystko można za "prowokację
                            polityczną" uznać i na tej zasadzie odrzucać. Prowadzi to prostą drogą do
                            zamordystycznego kraju w którym niczego nie wolno.
                            A prowokacje polityczne też są potrzebne :).
                    • xcor Re: Hańba poznańska! 23.11.05, 05:59
                      xtrin napisała:

                      > > Można więc intepretować te pedalskie akcje jako proces zmiany prawa przy
                      > użyciu
                      > > siły.
                      >
                      > To oburzające, jak można rządać zmiany prawa poprzez protesty i manifestacje!
                      > Tylko przypomnę, że gdyby nie takie właśnie "bezprawne" działania, to wciąż
                      > żylibyśmy w światopoglądowym średniowieczu.

                      dupa się od średniowiecza wiele nie zmieniła


                      >Że o walce z komunizmem nie wspomnę
                      tego tyż nie było w średniowieczu
                      > .
                      >
            • po_godzinach Co powiesz na to: 22.11.05, 03:03
              "Polska konstytucja chroni wolność pokojowych demonstracji. Wbrew temu, co
              mówią urzędnicy - nie ma równości między prawem do demonstracji a zapewnieniem
              bezpieczeństwa. Akty prawa międzynarodowego wymieniaja prawo do pokojowej
              demonstracji na pierwszym miejscu. Zakaz marszu był więc niekonstytucyjny."

              (prof. Zbigniew Hołda, prawnik)
              • mysz_polna5 Re: Co powiesz na to: 22.11.05, 03:15
                po_godzinach napisała:

                > "Polska konstytucja chroni wolność pokojowych demonstracji. Wbrew temu, co
                > mówią urzędnicy - nie ma równości między prawem do demonstracji a
                zapewnieniem
                > bezpieczeństwa. Akty prawa międzynarodowego wymieniaja prawo do pokojowej
                > demonstracji na pierwszym miejscu. Zakaz marszu był więc niekonstytucyjny."
                >
                > (prof. Zbigniew Hołda, prawnik)



                W prawie stosowanym, poza aktami wykonawczymi ~ liczy sie orzecznictwo Sadu
                Najwyzszego, a nie opinia prof. Zbigniewa Holda. Fakt!
                • po_godzinach pytałam hrabiego.mileyskiego, sorry) 22.11.05, 03:19
              • hrabia.mileyski Re: Co powiesz na to: 22.11.05, 03:21
                Nie wiem,z jaką opcję polityczna prof. Hołda sympatyzuje.
                Ale uważam, że popełnia jednak błąd. Na poczatku wypowiedzi zawarł konkret w
                postaci czynnika ochrony i bezpieczeństwa demonstracji, poczym na końcu
                stwierdza uogólniajac, ze zakaz był niekonstytucyjny.
                Błąd w rozumowaniu profesora polega na tym, ze sam zakaz demonstracji nie jest
                niezgodny z konstytucją, gdyż rozwijajaca myśl ustawodawcy zawarta jest w
                przepisach szczególnych i tam podane są warunki realizacji konstytucyjnej normy.
                Profesor mógł się jedynie NIE ZGODZIĆ z argumentacją organu, który wydał zakaz.
                Jednakże te decyzje organów nie były cofnięte i w świetle prawa były obowiązujące.
                Można je cofnąć jedynie w drodze odwoławczej i dopiero wtedy, jeżeli profesor
                udowodniłby, ze zostały podjete wraz ze złamaniem prawa, możnaby je unieważnić i
                pociągnąc urzędników do odpowiedzialności.
                Pisałem powyżej, ze nie istnieje nieograniczona wolność ani słowa, ani zgromadzeń.
                • po_godzinach Re: Co powiesz na to: 22.11.05, 03:27
                  hrabia.mileyski napisał:

                  > Nie wiem,z jaką opcję polityczna prof. Hołda sympatyzuje.

                  Też nie wiem, ale wiem, że reprezentuje helsińską Fundację Praw Człowieka.

                  > Ale uważam, że popełnia jednak błąd. Na poczatku wypowiedzi zawarł konkret w
                  > postaci czynnika ochrony i bezpieczeństwa demonstracji, poczym na końcu
                  > stwierdza uogólniajac, ze zakaz był niekonstytucyjny.
                  > Błąd w rozumowaniu profesora polega na tym, ze sam zakaz demonstracji nie jest
                  > niezgodny z konstytucją, gdyż rozwijajaca myśl ustawodawcy zawarta jest w
                  > przepisach szczególnych i tam podane są warunki realizacji konstytucyjnej
                  normy
                  > .
                  > Profesor mógł się jedynie NIE ZGODZIĆ z argumentacją organu, który wydał
                  zakaz.
                  > Jednakże te decyzje organów nie były cofnięte i w świetle prawa były
                  obowiązują
                  > ce.
                  > Można je cofnąć jedynie w drodze odwoławczej i dopiero wtedy, jeżeli profesor
                  > udowodniłby, ze zostały podjete wraz ze złamaniem prawa, możnaby je
                  unieważnić
                  > i
                  > pociągnąc urzędników do odpowiedzialności.

                  No właśnie. Ja to zrozumiałam tak, że konstytucja chroni wolnoścć pokojowych
                  demonstracji i jest to prawo nadrzędne. Ale nie wiem, czy dobrze rozumiem i
                  wiem, że interpretacja może być różna - w zalezności od woli interpretującego.

                  > Pisałem powyżej, ze nie istnieje nieograniczona wolność ani słowa, ani
                  zgromadz
                  > eń.

                  Nie istnieje, poglądów łamiących prawo głosić nie mozna.

                  Dziękuję).
                  • erjot49 Re: Co powiesz na to: 22.11.05, 03:32
                    ok.
                  • hrabia.mileyski Re: Co powiesz na to: 22.11.05, 03:40
                    po_godzinach napisała:

                    > No właśnie. Ja to zrozumiałam tak, że konstytucja chroni wolnoścć pokojowych
                    > demonstracji i jest to prawo nadrzędne. Ale nie wiem, czy dobrze rozumiem i
                    > wiem, że interpretacja może być różna - w zalezności od woli interp

                    Zgoda co do tego, że konstytucja CHRONI wolność pokojowych demonstracji, co
                    przekłada się na obowiązek odpowiednich służb do zapewnienia bezpieczeństwa
                    uczestnikom tego rodzaju manifestacji.
                    Natomiast i prezydent i wojewoda uznali, ze bezpieczeństwo demonstrantów, ale i
                    otoczenia i ludzi przypadkowo się tam znajdujacych może być zagrożone np przez
                    kontrdemonstrację agresywnej młodzieży. tym argumentem posłużono się, by wydać
                    zakaz. I ja nie twierdzę, czy był słuszny, czy nie.
                    Jednak dla nikogo nie powinno być wątpliwe, ze z jednej strony mieliśmy do
                    czynienia z polityczna prowokacja, z drugiej strony z polityczną kontrakcją.
                    Pisałem powyżej, że zdecydowana większośc myślacych homoseksualistów nie dała
                    sie w to wmanewrować. A skutki medialne tych wydarzeń były łatwe do przewidzenia
                    i tylko rzecz w tym ,która strona przeciągnie to na swoją korzyść.
                    • po_godzinach Re: Co powiesz na to: 22.11.05, 03:52
                      Wolałabym prawdę mówiąc, nie mieszać do wszystkiego polityki, bo to raz, że
                      niepotrzebnie zaciemnia obraz, dwa - jest nużące. Uznajmy, że dowolna grupa
                      ludzi chce zademonstrowac swoje poglądy na dowolną sprawę - a poglądy te nie
                      łamią prawa. Tak będzie bardziej obiektywnie.

                      Urzędnik państwowy wydając decyzje powinien opierac sie wyłącznie o zapis
                      prawa, nie prywatnych preferencji - to prawo przeciez gwarantuje róność
                      obywateli. Inaczej jest chaos i brak poczucia bezpieczeństwa, raz bowiem rządzą
                      jedni, raz drudzy.

                      Tak myślę.
                      • hrabia.mileyski Re: Co powiesz na to: 22.11.05, 04:05
                        Chciałbym się z Tobą zgodzić, ale tej sprawy nie można wyłączyć z kontekstu
                        politycznego. Prowokacja była zbyt oczywista.
                        Próbą zaciemnienia obrazu, jak to określasz, było to, że w tej paradzie mieli
                        wystepować nie tylko homoseksualiści. Chciano uniknąć jednoznaczności, co
                        mogłoby się nie powieść ze względu na ostracyzm społeczny.
                        Wyciągnieto więć "Zielonych", mniejszości narodowe i niepełnosprawnych.
                        W tym ostatnim przypadku to moim zdaniem była już podłość.
                        A teraz m in Siwiec ogłasza krucjatę przeciwko tym ,którzy wydali zakaz.

                        Ja ze swej strony dziękuję za dyskusję, bo właśnie zerknąłem na zegar.
                        Pozdrawiam i było mi miło, że tym razem nie kruszyliśmy bez sensu kopii.
                        Dobrej nocy.
                        • po_godzinach dobranoc) 22.11.05, 04:06
            • jurek7 Re: Hańba poznańska! 22.11.05, 12:14
              hrabia.mileyski napisał:
              Jednak co do konstytucji (pisałem gdzieś już o tym) to nalezy pamietać, ze
              > wprawdzie ma ona charakter nadrzędny, ale zbudowana jest z norm ogólnych i nie
              > jest stosowana bezpośrednio.

              dla przypomnienia zasady ogólnej:

              art 8 Konstytucji RP
              "1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.
              Orzeczenia 2. Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że
              Konstytucja stanowi inaczej."

              Wiem, że oczywiście w tym przypadku Konstytucja odsyła do przepisów ustawy, ale
              nie wprowadzaj ludzi w błąd poprzez sugerowanie, że Konstytucji nie stosuje się
              bezpośrednio.
              • hrabia.mileyski Re: Hańba poznańska! 22.11.05, 12:46
                jurek7 napisał:

                > Wiem, że oczywiście w tym przypadku Konstytucja odsyła do przepisów ustawy, ale
                >
                > nie wprowadzaj ludzi w błąd poprzez sugerowanie, że Konstytucji nie stosuje się
                >
                > bezpośrednio.
                >

                Miałem już odejść od komputera, ale odpowiem jeszcze na ten post, zeby rozwiać
                wątpliwości.
                Wprowadzenie możliwości stosowania przepisów konstytucji stanowi novum w prawie
                polskim, wprowadzonym kilka lat temu.Dotychczas takiej możliwości nie było.
                To tytułem wstępu.
                Taka możliwość istnieje i została utworzona w celu umożliwienia sędziom
                stosowania pełnej swobody w orzekaniu, czyli poszerzenia dotychczasowych
                uprawnień, gwarantujących niezależność sędziowską.
                Odwołanie się sędziego bezpośrednio do konstytucji może jednak odbyć się w
                jednym i tylko jednym przypadku.
                Występuje on, gdy zastosowanie wszystkich dostępnych rodzajów wykładni
                obowiazujących przepisów w zakresie rozstrzygnięcia konkretnej sprawy nie dało
                zadowalajacego rezultatu.Wówczas sędzia ma możliwość wydać właściwe orzeczenie,
                sięgając bezpośrednio do normy konstytucyjnej, ALE PO WYCZERPANIU WSZELKICH
                DOSTEPNYCH ŚRODKÓW zawartych w ustawach.
                I to jest ten jedyny przewidziany prawem przypadek stosowania bezpośrednio
                konstytucji.
                Jak widzisz jest tu zasadnicza róznica między potocznym rozumieniem tego
                problemu, a miejscem konstytucji w systemie prawa stosowanego.
                Mam nadzieję, że to stanie się zrozumiałe dla wszystkich tych, którzy nie bardzo
                wiedzą, w czym rzecz, za to krzyczą wielkim głosem na tym forum.
    • mirmat1 A co Trybunal w Strasburgu o wystawie LPR w PE ? 22.11.05, 06:16
      bryt.bryt napisał:

      > "Ewentualnosc kontrdemonstracji przy uzyciu przemocy (...) nie moze prowadzic
      > do pozbawienia prawa do zgromadzen, nawet jesli ryzyko naruszenia porzadku
      > publicznego jest rzeczywiste".
      M: HIPOKRYZJA EUROKOLCHOZNIKOW !!!!!
      Zamordysci przesladujacy niepoprawnie polityczne poglady smia pouczac Polakow.
      Tfuuu !!!!!
    • bryt.bryt Re: Trybunal w Strasburgu o prawie do zgromadzen 22.11.05, 08:43
      Widze, ze wywolalem (jednak) jakas dyskusje, ale dla mnie sprawa jest
      oczywista. I to nie tylko na gruncie prawa europejskiego. Wystarczy polskie
      prawo, pod warunkiem jesli nie bedziemy go "falandyzowac" (lub "kaczyzowac").
      • hrabia.mileyski Re: Trybunal w Strasburgu o prawie do zgromadzen 22.11.05, 08:52
        Dyskusję wywołałes dlatego, ze trzeba było długo tłumaczyć, ze Twoje rozumienie
        prawa jest (tu muszę być powściągliwy) dalekie od doskonałości.
        Próby "falandyzacji" prawa zapisz na swoje konto.
        w tym miejscu jeszcze powinienem przeprosić śp. prof.Falandysza za porównanie.
        • bryt.bryt Re: Trybunal w Strasburgu o prawie do zgromadzen 22.11.05, 09:15
          hrabia.mileyski napisał:

          > Dyskusję wywołałes dlatego, ze trzeba było długo tłumaczyć, ze Twoje
          rozumienie
          > prawa jest (tu muszę być powściągliwy) dalekie od doskonałości.
          > Próby "falandyzacji" prawa zapisz na swoje konto.
          > w tym miejscu jeszcze powinienem przeprosić śp. prof.Falandysza za porównanie.

          Ja rozumiem, ze sztuka (albo moze "sztuka") interpretowania zapisow prawa moze
          byc zajeciem fascynujacym, ale w rozumieniu prawa najbardziej cenie sobie
          zdrowy rozsadek.
          • hrabia.mileyski Re: Trybunal w Strasburgu o prawie do zgromadzen 22.11.05, 09:29
            bryt.bryt napisał:

            > Ja rozumiem, ze sztuka (albo moze "sztuka") interpretowania zapisow prawa moze
            > byc zajeciem fascynujacym, ale w rozumieniu prawa najbardziej cenie sobie
            > zdrowy rozsadek.


            Czyli zdrowy rozsądek nie pozwala Ci zaprzeczać faktom. To chwalebne.
            Tyle tylko, ze do rozumienia prawa potrzeba czegoś więcej.
            Poza tym sam rozpocząłeś wątek o zagadnieniach prawnych - czy to było z Twojej
            strony rozsądne, skoro nie potrfiłeś rzetelnie udowodnić swoich racji?
            • bryt.bryt Re: Trybunal w Strasburgu o prawie do zgromadzen 22.11.05, 09:38
              hrabia.mileyski napisał:

              > bryt.bryt napisał:
              >
              > > Ja rozumiem, ze sztuka (albo moze "sztuka") interpretowania zapisow prawa
              > moze
              > > byc zajeciem fascynujacym, ale w rozumieniu prawa najbardziej cenie sobie
              > > zdrowy rozsadek.
              >
              >
              > Czyli zdrowy rozsądek nie pozwala Ci zaprzeczać faktom. To chwalebne.
              > Tyle tylko, ze do rozumienia prawa potrzeba czegoś więcej.
              > Poza tym sam rozpocząłeś wątek o zagadnieniach prawnych - czy to było z Twojej
              > strony rozsądne, skoro nie potrfiłeś rzetelnie udowodnić swoich racji?

              Uwazam, ze nie ma co udowadniac. Cytat jest moim zdaniem oczywisty. Wynika z
              niego, ze panstwo ma obowiazek zapewnienia bezpieczenstwa zgromadzeniu
              (dodajmy: nie naruszajcemu prawa trescia, ktore chce promowac), ze panstwo z
              definicji dysponuje srodkami do tego celu. Zaslanianie sie niemoznoscia
              spelnienia tych warunkow swiadczy albo o slabosci panstwa, albo o jego
              nieudolnosci, albo o jego ideologizacji. Tyle.
              • hrabia.mileyski Re: Trybunal w Strasburgu o prawie do zgromadzen 22.11.05, 09:49
                bryt.bryt napisał:

                > Uwazam, ze nie ma co udowadniac. Cytat jest moim zdaniem oczywisty. Wynika z
                > niego, ze panstwo ma obowiazek zapewnienia bezpieczenstwa zgromadzeniu
                > (dodajmy: nie naruszajcemu prawa trescia, ktore chce promowac), ze panstwo z
                > definicji dysponuje srodkami do tego celu. Zaslanianie sie niemoznoscia
                > spelnienia tych warunkow swiadczy albo o slabosci panstwa, albo o jego
                > nieudolnosci, albo o jego ideologizacji. Tyle.


                Bardzo trafnie to dostrzegłeś. Obawiam sie tylko, ze nie czytasz z uwagą tego,
                co zostało napisane wcześniej, chociaż to Twój wątek.
                Ideologizacja państwa - jak piszesz - to jednak chyba za duzo powiedziane.
                Ja (powyżej - tylko przeczytaj) określiłem całe to zdarzenie jako polityczną
                prowokacje z jednej strony i - co jest tego konsekwencją - polityczną kontrakcje
                z drugiej.
    • haen1950 Re: Trybunal w Strasburgu o prawie do zgromadzen 22.11.05, 08:55
      Pewien fizyk w radiu ZET wymyślił sobie, że zakaz był zgodny z konstytucją, bo
      konstytucja zapewnia ochronę rodziny i moralności.
      Coraz bardziej to bagno cuchnie czarną komuną. Konstytucja sobie, a
      interpretacje sobie. Marzec 1968, czy tam nie palono konstytucji PRL?
      • ave.duce Re: Idzie faszyzm... n/t b/o 22.11.05, 09:01

      • hrabia.mileyski Re: Trybunal w Strasburgu o prawie do zgromadzen 22.11.05, 09:05
        haen1950 napisał:

        > Coraz bardziej to bagno cuchnie czarną komuną.

        to jest Twój merytoryczny głos w sprawie? Czy przynajmniej odrobine zdajesz
        sobie sprawe, czym była komuna?

        Konstytucja sobie, a
        > interpretacje sobie.

        Gdzie dojrzałeś próby interpretacji konstytucji? Czy gdzieś została dokonana
        (mówiąc bardziej fachowo) wykładnia przepisów?

        Marzec 1968, czy tam nie palono konstytucji PRL?

        Kto palił i co chcesz przez to powiedzieć?
      • scoutek Re: Trybunal w Strasburgu o prawie do zgromadzen 22.11.05, 09:24
        haen1950 napisał:
        > Pewien fizyk w radiu ZET wymyślił sobie, że zakaz był zgodny z konstytucją,
        bo konstytucja zapewnia ochronę rodziny i moralności.


        no, a jak sie to ma do kochanek pana Dorna? powinien go - ten fizyk - wywalic z
        rzadu w ramach ochrony rodziny i moralnosci
Inne wątki na temat:
Pełna wersja