wesoly33
23.11.05, 00:43
Wywiad niejakich Slezaka i Skorzynskiego z Macierewiczem z radia tok.fm.
(zamieszczony na blogu galba.blox.pl). Myslalem, ze nic mnie nie zaskoczy...
Slezak i Skórzyński: Czy wie Pan, że na większości z nich ("intrenetowych
listach Żydów") są nazwiska z Pana listy agentów, że te listy prawie się
pokrywają?
Macierewicz: Nie, nie wiedziałem tego, to po pierwsze, po drugie wątpię, nie
wydaje mi się, aby tak było.
SS: My to sprawdziliśmy. Czy jest Pan antysemitą?
Macierewicz: Nie, nie jestem antysemitą.
SS: Oczywiście, to nie jest tak, że jest to notarialnie potwierdzona lista
polskich Żydów, ale na takich wielu stronach antysemickich znajdują się takie
listy i my sprawdziliśmy, nasza reporterka to sprawdziła, że większość
nazwisk z listy tzw. "polskich Żydów" pokrywa się z Pana listą agentów...
Macierewicz: Ale ja nie chcę Pana martwić, ale tych zbieżności jest więcej.
Nie wiem, czy Pan zdaje sobie sprawę z tego, mianowicie rok wcześniej zrobił
swoją listę Pan minister Milczanowski, jak Pan wie, ona jest absolutnie
tożsama z listą, którą ja zrobiłem. Czy Pan Milczanowski też miał jakiś
związek podejrzany z listą polskich Żydów? Panowie, czy nie popadacie czasami
w jakąś obsesję?
SS: Ale to jest proste pytanie, Pan jest często określany jako antysemita. To
też łatka, którą Panu przylepiono?
Macierewicz: Nie wiem, ja pierwsze słyszę, żeby ktoś mnie określał jako
antysemitę, ale to bardzo ciekawe.
SS: Przed przerwą chcemy poruszyć jeszcze jeden wątek...
Macierewicz: Ale zaraz, zaraz, Pan nie skończył, ale któż mnie określa jako
antysemitę? A takie oskarżenie, które pada w radio, panowie się powołujecie
na kogoś, a potem "Nie, to nie my, no skądże, my tak tylko słyszeliśmy, że
ktoś mówił".
SS: Ale my wyjaśniamy...
Macierewicz: No to kto mówił?
SS: Są plotki...
Macierewicz: Pan mówi, że często mówiono, no to kto mówił?
SS: My mówimy, że są takie plotki i dlatego pana zapraszamy, żeby to
wyjaśnić. Nie wiem, czy Pan dobrze słuchał naszej sondy, Pan w sondzie też
był określony jako antysemita.
Macierewicz: Rzeczywiście nie słyszałem tego, choć dużo tam było bzdur
mówionych.
SS: To już Pan wyjaśnił, że nie jest Pan antysemitą.
Macierewicz: Ja tego nie muszę wyjaśniać, nie ma powodu, żebym ja się w tej
sprawie tłumaczył.
SS: Ale my jako dziennikarze mamy prawo zapytać, prawda? (…)
SS: (…) Bo dotarliśmy do opowiadań ludzi, którzy tam (w więzieniu gdzie
władze PRL przetrzymywały AM) pracowali...
Macierewicz: Pracowali, czyli funkcjonariuszy?
SS: Tak, tak. Opowiadają, że był Pan bardzo wulgarny, chamski, obżerający się
frykasami z darów dla internowanych.
Macierewicz: No oczywiście, ciekawe, jakimi frykasami.
SS: Szynkami chociażby.
Macierewicz: Szynkami, tak? To interesujące.
SS: Podobno razem z kolegami karmił Pan psy szynką, którą dostawał Pan z
darów dla internowanych.
Macierewicz: Tutaj wolałbym, żebyście Państwo podali nazwisko, bo
rzeczywiście tym razem powinien zostać powołany do sądu.
SS: Nie możemy.
Macierewicz: Jeżeli Państwo przeciwko ludziom osadzonym w więzieniu
wykorzystujecie pomówienia funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, to jakby
moralną jakość tego działania sami osądźcie.
SS: Panie Pośle my pytamy, dlatego Pana tu zaprosiliśmy, żeby wyjaśnić ten
incydent. Jesteśmy dziennikarzami, którzy mogą czasami zadawać czasami trudne
pytania
Macierewicz: Ależ ja nie twierdzę, że nie, ja tylko chcę żebyście osądzili
jakość moralną swojego postępowania.
SS: Ale Panie Pośle, my zapytaliśmy wprost, czy to jest prawda?
Macierewicz: Ja odpowiedziałem wprost, a teraz sobie to osadźcie.
SS: Czyli nie odpowie Pan na pytanie? Przytoczyliśmy parę faktów: wulgarny,
chamski, obżerający się frykasami z darów dla internowanych, podobno razem z
kolegami, karmił psy szynką, to jest z opowiadań jednego z pracowników
tamtego zakładu karnego i teraz pytamy Pana wprost, to jest prawda czy to
jest nieprawda?
Macierewicz: To jest nieprawda, rzadko jestem wulgarny, nigdy nie jestem
chamski, nie obżeram się szynką, a na pewno w stanie wojennym nie karmiłbym
nią psów, to po prostu wykluczone. Czy Pan kiedyś siedział w więzieniu, albo
w takim zakładzie?
SS: Nie mam nadzieję, że nigdy nie będę
Macierewicz: To informuje Pana, że podejście do psów, pilnujących więźniów,
nie jest możliwe, informuję Pana i warto by, Pan sobie to uświadomił, gdy
następnym razem spyta Pan o podobną rzecz, po rozmowie z gestapowskim kapo,
kogoś z Oświęcimia. Niech Pan się zastanowi nad tym
SS: To tylko żeby była jasność, powiem to słuchaczom, to nie chodziło o
żadnego gestapowskiego kapo, ani o żadnego klawisza, jak to się w Polsce
określa, to był jeden z pracowników nazwijmy to sfery socjalnej zakładu
karnego w Łubkowie.
Macierewicz: Ciekawe kto to jest sfera socjalna w takim razie?
SS: Bardzo nam przykro, mamy obowiązek chronić naszych informatorów.