tad9
28.11.05, 21:15
Marsze, wiece i pikiety równości mamy przez chwilę z głowy, można przejść do
podsumowań, i tu muszę powiedzieć, że czegoś w tym wszystkim zabrakło.
Demonstracje wsparli karnie dziennikarze i politycy lewicy, od SLD poprzez
SdPL i UL, nawet "Demokraci.pl" wyrwali się na chwilę z letargu, ale było to
poparcie jakieś nieśmiałe, werbalno-nożne, pogadali, pomaszerowali i tyle. A
przecież w szeregach lewicy i wśród dziennikarzy muszą być chyba jecyś geje?
Dlaczego się nie ujawniają? No owszem, jest Biedroń w SLD, ale on akurat był
oficjalnym gejem, zanim został członkiem (że tak powiem). Był jeszcze
Nałęcz, ale ten ujawnił się jednodniowo, po czym wrócił w szeregi heteryków
(skądinąd był to intersujący wyczyn, Nałęcz dowiódł, że homoseksualizm to
rzecz nabyta i uleczalna). Całe to zamieszanie, "reanimowanie demokracji",
itd, itd - czy nie był to dobry moment by wykonać "coming out". Chociaż
jeden! A tu - nic. Czyżby lewica nie była znów aż tak otwarta i odważna jak
to malują?