nurni
29.11.05, 10:28
i "podziwu" godnej twardej opozycyjnosci.
Z dzisiejszej Rzepy:
Na kolanach do Moskwy
Nareszcie wiadomo, dokąd prowadzi konsekwentna i twarda opozycyjność. Do
Moskwy. Nie dziwię się SLD, że ma pretensje do ministra Sikorskiego o
ujawnienie archiwów Układu Warszawskiego bez wiedzy i zgody Moskwy. Oni mają
taki odruch. Jak pies Pawłowa. Jeden dzwonek - micha, dwa dzwonki - kańczug.
Ale żeby liberałowie, demokraci i niepodległościowcy z PO oburzali się na
ujawnianie polskich dokumentów historycznych dotyczących epoki dawno
zamkniętej, to można tylko wytłumaczyć skrajną opozycyjnością. Gdyby rząd
Marcinkiewicza ogłosił, że 21 grudnia rozpocznie się astronomiczna zima,
Platforma zaprotestowałaby, że wiosna, a najlepiej skonsultować to z Kremlem.
Wygląda na to, że kandydat PO na ministra obrony, Bronisław Komorowski, który
demonstruje swój wstrząs duchowy we wszystkich rozgłośniach, gdyby został tym
ministrem i gdyby w ogóle wpadł na pomysł ujawnienia czegokolwiek, co za
czasów PRL, ZSRR, NRD i Układu Warszawskiego uznano za tajne łamane przez
poufne, najpierw napisałby adres hołdowniczy do Moskwy wedle znanych wzorów:
my was na kalienach umalajem, wasze... itd. Ale to tylko tak wygląda ze
względu na opozycyjność twardą, która nie pozwala na żadne kompromisy z
rozsądkiem.
Z tego, co słychać w radiu i TV, pytanie tylko Moskwy to za mało. Trzeba było
uzyskać także zgodę organu brytyjskich lewaków, sierot po Guevarze,
dziennika "The Guardian" oraz Moniki Olejnik. Skoro jest już za późno na
Moskwę i "Guardiana", to może Sikorski powinien poprosić choć Olejnik. Jak ją
znam, to się jednak zgodzi.
Wydaje mi się, że z punktu widzenia logiki przeciwników otwarcia archiwów
Układu lustracja jest także nielegalna. Nie zapytano o pozwolenie Moskwy,
która była wszakże organem założycielskim UB i SB. Instytut Pamięci Narodowej
także powstał jakoś pokątnie, skoro administruje zasobami, których kopie są w
Moskwie i bez jej zgody żaden papierek nie powinien zostać ujawniony.
W tym świetle trzeba postawić krytykom decyzji Sikorskiego jedno pytanie: A
dostaliście zgodę z Moskwy na atakowanie ministra? Jak nie, to Putin się może
rozgniewać.
Maciej Rybiński
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051129/publicystyka/publicystyka_a_9.html
Wyglada na to ze Rybinski juz na calego podlizuje sie nowym panom - co
zarzucano mu natychmiast gdy jego glos zaczal odbiegac od lini "naszych"
przekaziorow.
Jeszcze kilka takich felietonow i Gauden moze uznac ze taki listek figowy jak
Rybinski nie jest mu potrzebny.