Co UJ zrobi ze zlustrowanymi profesorami

    • dzakarta Re: Co UJ zrobi ze zlustrowanymi profesorami 01.12.05, 13:27
      Polacy dobrowolnie taplają się w tym szambie. Współpraca z SB może sie komuś
      podobać lub nie, ale póki co nie jest to karalne i dajcie ludziom spokój. A pan
      rektor to co? Biegał oczywiście za komuny z karabinem po lasach i walczył
      przeciwko komuchom, tak? Nie wykładał na komunistycznej uczelni, nie
      uczestniczył w ówczesnych imprezach państwowych itp.?
      Jak mówi stare powiedzenie: "im dalej od wojny tym więcej nieskażonych
      politycznie i moralnie kombatantów", którzy teraz moralizują wszystkich innych
      tylko nie siebie.
      • w11mil Re: Co UJ zrobi ze zlustrowanymi profesorami 01.12.05, 13:35
        dzakarta napisał:

        > Polacy dobrowolnie taplają się w tym szambie. Współpraca z SB może sie komuś
        > podobać lub nie, ale póki co nie jest to karalne

        A gdzie tu napisano ze jest karalne?
        A co z tolerancją dla tych którym SB się nie podoba i nie chcą pracować z
        donosiecielami?
        • koloratura1 Re: Co UJ zrobi ze zlustrowanymi profesorami 01.12.05, 14:11
          w11mil napisała:

          > dzakarta napisał:
          >
          > A co z tolerancją dla tych którym SB się nie podoba i nie chcą pracować z
          > donosiecielami?

          Niech się demonstracyjnie zwolnią. Ostatecznie nikt nie ma obowiązku pracować
          tam, gdzie mu się coś - lub ktoś - nie podoba.
          • w11mil Re: Co UJ zrobi ze zlustrowanymi profesorami 01.12.05, 14:16
            koloratura1 napisała:
            > Niech się demonstracyjnie zwolnią. Ostatecznie nikt nie ma obowiązku pracować
            > tam, gdzie mu się coś - lub ktoś - nie podoba.

            Interesujące rozwiązanie: ludzie, którzy uważają współpracę z SB za podłość,
            powinni zwolnić się z Uniwersytetu Jagielońskiego.
            Warto byłoby jednak poznać opinię pracowników UJ.
            • koloratura1 Re: Co UJ zrobi ze zlustrowanymi profesorami 01.12.05, 14:19
              Ejże, W11, a gdzież to ja napisałam, że POWINNI?
            • flamengista przerażający poziom głupoty, 01.12.05, 15:27
              zupełnie nieosiągalny dla mojego umysłu...

              Czyli jeśli ktoś kiedyś nabroił (nie popełnił przestępstwo - ale np. obraził
              kogoś, zrobił komuś świństwo etc.), to jego koledzy w pracy MAJĄ OBOWIĄZEK
              przejść nad tym do porządku dziennego.

              Paranoja.
        • c79 Re: Co UJ zrobi ze zlustrowanymi profesorami 01.12.05, 14:48
          > A co z tolerancją dla tych którym SB się nie podoba i nie chcą pracować z
          > donosiecielami?

          Wydaje mi się, że dotychczasowa praktyka odkrywania prawdy o PRL była dobra,
          tzn. każdy, kto czuł, że na niego donoszono, mógł wystąpić do IPN o swoją teczkę
          i o rozszyfrowanie pseudonimów TW, którzy na niego donosili. Jeśli był to np.
          kierownik katedry w której pracuję, to mogłem zerwać z nim wszelkie kontakty
          grzecznościowe. Co więcej, zapytany przez innych, dlaczego tak robię, mogłem
          odpowiedzieć, że ten człowiek na mnie donosił i nie chcę, by był moim kolegą.

          Czymś innym jest natomiast wielka, zbiorowa zemsta i publiczne zmuszanie (przez
          prasę), by dawni donosiciele błagali o litość. Tak to wygląda. Tak też ujęła to
          p. Niemiec, mówiąc, że mieli tyle lat na *przyznanie się*, a skoro tego nie
          zrobili, to my ich teraz publicznie zdemaskujemy. Taka postawa jest jak
          najbardziej LUDZKA. W końcu prywatna zemsta za dawne krzydy jest ludzka i normalna.

          Ale czy jest moralna?
    • sekwana2005 Re: Co UJ zrobi ze zlustrowanymi 01.12.05, 13:58
      Nie chce mi się sprawdzać, ale i ja może jestem na tej liście.
      Byłem wyjątkowo pyskatym studentem i przerwałem studia na innym kierunku by
      trafić na socjologię UJ. Bedąc po imieniu w połową kadry (ktoś z tej drugiej
      połowy potem ścinał mnie na egzaminach, więc dyplom mam z innej jeszcze
      uczelni). I studenci, i niektórzy wykładowcy uznali mnie za kapusia, dopiero
      potem ktoś wyznał, ze zrozumiano iz gdybym faktycznie był "kapuchą" - kryłbym
      się z poglądami. Mniej mnie znający dalej wierzyli - w czasie tzw łódzkich
      strajków studentów w nocy pobili mnie aktywiści chwalący się że tatusiowie
      pracują na krakowskich uczelniach, a oni dostają dwie dychy za każdą "kotwicę"
      KPN namalowaną na ulicach. Dopiero jak usłyszeli, że jadę do Łodzi, poszli jako
      moja "ochrona". I jeszcze jeden przyczynek do czarno-białego pisania historii.
      Wziąłem (tylko cywilny) slub z dziewczyną także na UJ studiującą. I zacząłem
      pracę w Warszawie (a fe, na Ordynackiej). Przewodniczący "opozycyjnego"
      samorzadu mieszkańców "demokratycznie" uchwalił, iż pokój 1-osobowy w
      akademiku, gdzie mieszkała zona będąca w 7 miesiącu ciąży bardziej jemu się
      przyda. Po wakacjach wchodziłem do zony pokoju przez balkon, by odzyskać nasze
      rzeczy. By wygrzebać je spomiędzy pustych butelek po gorzale, gnijących
      opakowań po śmietanie itd. Pierwszy i ostatni raz w życiu pozwoliółem sobie
      wówczas na szantaż - zawiadomiłem szefa NZS i rektora, iż na uroczystość
      wyrzucania wzorcowej (dwa fakultety), choć ciężarnej studentki "za męża",
      zparaszam radio i prasę. Ziobro wtedy chodził chyba do przedszkola, lecz już
      łysawemu Rokicie próbowałem tłumaczyć, iż NZS i samorząd studencki można
      tworzyć nie powtarzając błędów SZSP...
      Więc pewnie "w nagrodę" wpisano mnie dziś na listę TW
      • flamengista co to ma do rzeczy 01.12.05, 15:24
        Jak donosiłeś i podpisałeś, to pewnie jesteś na tej liście. Nie musisz się tak
        pokrętnie tłumaczyć...

        Natomiast w twoim poście nie ma żadnej informacji, która by cię ewentualnie w
        jakiś sposób usprawiedliwiała.

        Moze pisz na temat?
    • silesius.monachijski Lista 01.12.05, 14:51
      www.rodaknet.com/rp_art_0349.htm
    • przebisnieg11 Re: Co UJ zrobi ze zlustrowanymi profesorami 01.12.05, 15:36
      Prof. Musioł: Do wyjaśnienia nie powinni prowadzić zajęć ani pełnić funkcji
      kierowniczych

      Rafał Romanowski: Zawiesicie profesorów?


      M)Ale prawnych podstaw do zawieszenia nie ma...(...)

      M)- Rzeczywiście nie ma. Ale do czasu poznania prawdy obowiązuje nas zasada
      domniemania niewinności.

      To az profesorem trzeba byc by nie widziec sprzecznosci pomiedzy pierwszym
      zdaniem a zdaniami kolejnymi?


      Dalej nie czytalem. Kolejny mydlek.

Pełna wersja