To nigdy nie były ryżykowe pieniądze!

10.12.05, 06:46
Przekazałem mu (na apel ryżyka) czek na $100.00 z zaznaczeniem - na ratowanie
Stoczni Gdańskiej! Na czeku, który został zrealizowany i po tym został mi
przysłany przez mój bank jest podane moje nazwisko, imię, adres i numer telefonu.
Gdy ryżyk uznał, że jednak nie będzie ratował stoczni - powinien zwrócić te
moje pieniądze gdyż nie dostał ich na inny cel.
Skontaktować się oczywiście mógł bo wszystkie moje namiary znał.
Kwota stu dolarów jest testem na uczciwość tego krętacza i hochsztaplera.
Często robię takie numery płacąc gotówką i dając zamiast dolarka - banknot
dziesiątkę. I obserwuję jak wydadzą.
Ryżyk spełnił u mnie wymogi na zwykłego hochsztaplera i drobnego złodziejaszka.
Gdyby zatelefonował ktoś od niego i zapytał się czy mógłby moje pieniądze
przeznaczone na ratowanie stoczni przeznaczyć na co innego - dostałby pewnie
taką zgodę.
On jednak uznał, że te pieniądze są już jego!
Problemem jest to, że to nigdy nie były jego pieniądze! To były moje i
stoczniowe jedynie. Nigdy ryżykowe! Ryżyk je zawłaszczył!
I nie pomogą tutaj jakieś ekwilibrystyczne wyjaśnienia - trzeba było się
zgłosić, trzeba było i to i owo.
A trzeba było do mnie zatelefonować i zapytać.
To nigdy nie były ryżykowe pieniądze!
    • anatol_ciekawski Re: To nigdy nie były ryżykowe pieniądze! 10.12.05, 07:56
      Póki były twoje to były twoje. Ale jak mu przelałeś to już są jego. I nic mu
      nie zrobisz. Ale do czasu. Dobiorą się i do niego. Chyba, że poprosi o azyl w
      Rosji. To mu się może udać, psiakrew.
      • porannakawa Re: To nigdy nie były ryżykowe pieniądze! 10.12.05, 07:59
        anatol_ciekawski napisał:

        > Póki były twoje to były twoje. Ale jak mu przelałeś to już są jego. I nic mu
        > nie zrobisz. Ale do czasu. Dobiorą się i do niego. Chyba, że poprosi o azyl w
        > Rosji. To mu się może udać, psiakrew.

        To nie dla niego wysłałem - wyraźnie to było określone na czeku!
        On nie miał być beneficjentem tego czeku - on go zawłaszczył! A wystarczył
        telefon do mnie z zapytaniem.
        Jak gó..arz co się połasił na dolarka!
        • anatol_ciekawski Re: To nigdy nie były ryżykowe pieniądze! 10.12.05, 08:13
          > To nie dla niego wysłałem - wyraźnie to było określone na czeku!
          > On nie miał być beneficjentem tego czeku - on go zawłaszczył! A wystarczył
          > telefon do mnie z zapytaniem.
          > Jak gó..arz co się połasił na dolarka!

          Zaufałeś mu. To twój błąd. Nie wściekaj się teraz.
          • porannakawa On nigdy nie będzie nawet mogł pomyśleć ze jest uc 10.12.05, 08:47
            anatol_ciekawski napisał:

            > > To nie dla niego wysłałem - wyraźnie to było określone na czeku!
            > > On nie miał być beneficjentem tego czeku - on go zawłaszczył! A wystarczy
            > ł
            > > telefon do mnie z zapytaniem.
            > > Jak gó..arz co się połasił na dolarka!
            >
            > Zaufałeś mu. To twój błąd. Nie wściekaj się teraz.

            Ależ się nie wściekam!
            To jest taka suma, którą miewam w lewej kieszeni koszuli na takie - ot -
            codzienne zakupy. Jakąś gazetkę, jakiś gadget elektroniczny, a to dobry stejk
            sobie zjeść w dobrej restauracji.
            To raczej jest wykazanie jego nikczemnie złodziejskiej natury. Całe clou tej
            sprawy to to, że ten hochsztapler pokusił się o te pieniądze! O takie pieniądze
            się pokusić i robić sobie obciach?
            Od tego czasu wszak nie może nazywać siebie uczciwym! I już nigdy, nigdy w życiu
            swoim (krótkim niestety - cukrzyca go wali na potęgę) nawet o sobie nie będzie
            mógł pomyśleć że jest uczciwym.
            Wyobrażasz to sobie - gdybyś Ty nie mogł tak o sobie pomyśleć? Ciężko by Ci było
            z takim brzemieniem żyć!
            Pozdrowienia
            • anatol_ciekawski Re: On nigdy nie będzie nawet mogł pomyśleć ze je 10.12.05, 08:56
              Rozumiem cię. Ale on mnie nie bulwersuje do tego stopnia bo go wyczułem od
              początku i nie czuję się oszukany.
              Diabeł w ornat przebrany ogonem na mszę dzwoni.
              Też pozdrawiam.
              • porannakawa Re: On nigdy nie będzie nawet mogł pomyśleć ze je 10.12.05, 09:15
                anatol_ciekawski napisał:

                > Rozumiem cię. Ale on mnie nie bulwersuje do tego stopnia bo go wyczułem od
                > początku i nie czuję się oszukany.
                > Diabeł w ornat przebrany ogonem na mszę dzwoni.
                > Też pozdrawiam.

                Ja jednak ufam ludziom i to mi często daje dużo radości. Nie można żyć bez
                zaufania wzajemnego. Dużo pieniędzy przeznaczamy na różne formy pomocy dla osób
                lub instytucji - a to jakaś rodzina potrzebująca pieniądze na wyjście z dołka
                losowego, a to ośrodek Monaru, a to dom dziecka. Obserwujemy reakcje i sposób
                ich wydania - teraz już nie ma tak daleko posuniętej ufności! Sprawił to jeden z
                przedstawicieli polskiejgo KK. Słuchając kazań niektórych księży uśmiecham się
                szyderczo pod nosem myśląć - Nie ze mną te numery Brunner! A kiedyś ufałem jak
                dziecko! Nauki chrystusowe, wiara, nadzieja miłość - jak to szyderczo w tych
                niektórych ustach księży brzmi.
                Myślę sobie, że albo muszą mieć odwagę wielką przy nadzieji, że to bezrozumny
                motłoch co przyjmie każde krętactwo. Nazywam ich urzędnikami Pana B. w
                odróżnieniu od księży, kapłanów mojej wiary.
                Pozdrowienia
                • kaczkadziwaczka7 Re: On nigdy nie będzie nawet mogł pomyśleć ze je 10.12.05, 14:49
    • porannakawa Obrońcy guru ryżyka - przylutowało was? 10.12.05, 17:35
      Hej - obrońcy guru ryżyka - przylutowało was?
      Tak to potraficie pyski drzec a teraz przylutowani.
      I nie piszczie, że moglem prosic o zwrot moich pieniędzy. To ryżyk mogł prosic o
      pozwolenie na inne przeznaczenie moich pieniędzy.
      Miał tę możliwośc i nie wykorzystał! Myślał, że sprawa przycichnie tak jak
      przycichła z tym sprowadzaniem samochodów jako obiektów kultu religijnego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja