A stan wojenny? Kto pamięta?

    • jn010453 Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 10:07
      Pamiętam wszystko jak by było to wczoraj.
    • olo3000 Pamiętam, chociaż 13.12.05, 10:32
      miałem 3 lata (prawie 4 po jestem z początku roku). Bardzo silne wrażenie.
      Gdynia. Wyciąganie ludzi z trolejbusa w Gdyni koło prezydium. Kierowca nie
      chciał otworzyć drzwi, ludzie krzyczeli a ZOMOwcy siłą otworzyli tylnie drzwi,
      potem jakieś strzępy wspomnień...gazy na Świętojańskiej uciekanie bramami do
      kamienicy a potem galeriami dalej. Byłem w centrum zamieszek bo moi rodzice
      chcieli na jakąś rocznice pojechać z małym, do restauracji Polonia. Niestety nie
      pamiętam dokładnie daty, na pewni nie był to dokładnie 13 grudnia. Potem długo
      nic nie pamiętam aż do mundialu Meksyk 86 no może tego wilczka z Sarajewa z
      zimowej olimpiady :)
    • r.maszkowski RFI, RWE, rosyjskie patrole 13.12.05, 11:14
      W niedziele wstawałem wcześnie, bo od niedawna słuchałem regulanie "60 minutna godzinę". Szkoda, że autor artykułu nie podał co się nie nadało w tej audycji. Chociaż nigdy nie było pewności czy uda sie posłuchać, bo zdarzało się, że cenzura wycinała program w całości. No i na UKF-ie szum. Najpierw pomyślałem, że coś z nadajnikiem, ale kiedy nie znalazłem żadnego, zacząłem podejrzewać odbiornik. Długie jednak działały. Wysłuchałem połowy przemówienia Jaruzelskiego na 227 kHz i popędziłem do swojego pokoju dowiedzieć się co się dzieje. I tak, z uchem przy radiu, spędziłem kilka dni. Pamiętam odcinanie kolejnych korespondentów zachodnich, RFI, które wtedy wróciło po kilku latach przerwy, a którego słuchałem po raz pierwszy, moją ulubioną RP RWE. Natomiast chyba nie nadawały już po polsku rozgłośnie z Czechosłowacji i NRD, które pod koniec 1981 r. straszyły bodaj na falach długich.

      Za oknem - chodzące wzdłuż naszej ulicy rosyjskie patrole (na końcu ulicy, 100 m od nas była jednostka Armii Czerwonej).

      Chyba na święta przyjechała rodzina i kuzyn w moim wieku - byliśmy obaj w VIII klasie. Bardzo zniesmaczyła mnie jego radość z tego, że jest wolne. Ja myślałem tylko o tym co zrobić z komunizmemi byłem sfrustrowany, bo w młodym wieku i w małym mieście nie miałem żadnych możliwości.

      Ale w końcu muszę przyznać, że odniosłem wielką korzyść ze stanu wyjątkowego, bo w maju przestałem oglądać telewizję. Obraziłem się na kłamstwa o manifestacjach 1 i 3 maja. Za to nauczyłem się, że każde kłamstwo jest możliwe i dziś nie dziwi mnie ten aspekt Radia Maryja. A omijanie telewizji mi zostało. Zresztą kiedy do niej czasem zaglądam, styl dziennika tv wydaje mi się bardzo podobny, mimo że nie jest już kłamliwy. Niektóre kampanie propagandowe też miewają posmak totalistyczno-komunistyczny.

      Po przepisaniu "wojennych" przepisów do kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń stan grozy podszytej farsą utrzymywał się do 86 r., kiedy to nie było chyba formalnych zmian, ale było faktyczne rozluźnienie i zakończenie stanu wyjątkowego po wypuszczeniu większości więźniów politycznych. Akurat poszedłem na studia i udało mi się zdążyć do podziemia, nadziemia, tajnych drukarń i nielegalnych nadajników, aresztów i strajków.

      R.
      PS. Wielkie podziękowania dla personelu technicznego za naprawienie logowania się - już od pewnego czasu dobrze działa z linksem. To że nie działało, to było straszne partactwo, pewnie wynikające z nadmiernego skomplikowania i bardzo złego i niezgodnego z duchem WWW zwyczaju robienia osobnych wariantów dla różnych przeglądarek.
      • rafal_koko Re: RFI, RWE, rosyjskie patrole 13.12.05, 11:23
        Dwa sprostowania.
        Po pierwsze to był stan "wojenny", a nie "wyjątkowy", prawo to wyraźnie
        rozróżnia.
        Po drugie były formalne zmiany - stan wojenny zniesiono bodaj w `83, chyba po
        uprzednim zawieszeniu w `82.
        • joannabarska Jaruzelski po północy - to TVP Dworaka 13.12.05, 11:39
          W czasie tzw.oglądalności TVP dała Pospieszalskiego, a o pierwszej w nocy
          godzinny, bardzo ciekawy program z obszernymi wypowiedziami gen. Wojciecha
          Jaruzelskiego.Po raz pierwszy usłyszałam,że gdyby byla interwencja radziecka,
          on popełnilbyu samobójstwo, gdyz w wojsku polskim były podziały polityczne i
          mogłaby wybuchnąc obok interwencji wojna domowa. Stan wojenny to było
          drasnięcie, ale gdyby doszło do interwencji z wojną domową byłaby to rana,
          którą leczylibysmy poprzez dziesięciolecia. Chyba potem wrócę do tematu.
          • nielubiegazety2 Wkraczając do Czechosłowacji nawet sobie zaciął 13.12.05, 12:42
            podbródek.
            Przy goleniu.
          • 1normalnyczlowiek Re: Jaruzelski po północy - to TVP Dworaka 14.12.05, 01:57
            joannabarska napisała:
            > on popełnilbyu samobójstwo, gdyz w wojsku polskim były podziały polityczne i

            A od początku kolaboracji z komunistami nigdy nie miał powodu, żeby tak się
            zachować?
        • r.maszkowski stan propagandowy i faktyczny 13.12.05, 11:53
          > Po pierwsze to był stan "wojenny", a nie "wyjątkowy", prawo to wyraźnie
          > rozróżnia.

          Formalnie to był dziwoląg. Ale faktycznie - był to stan wyjątkowy, bo wojny nie było, mimo szczerych chęci władz.
          Zmiany formalne w 1983 r. były drugorzędne, polegały na przeniesieniu przepisów z dekretu Jaruzelskiego do kodeksów. A zawieszanie i znoszenie stanu wojennego miało wydźwięk głównie propagandowy. Wtedy jeszcze komuniści czuli się na tyle mocni, że tylko drażnili nas propagandą.
          Do istotnych zmian doszło dopiero w 1986 r. Wprawdzie chyba nie było zmian w prawie, ale były zmiany faktyczne: wypuszczenie więźniów, a za opór wyroki nie rzędu roku, tylko dni.
          • joannabarska Bredzenie 13.12.05, 12:10
            r.maszkowski napisał:

            > > Po pierwsze to był stan "wojenny", a nie "wyjątkowy", prawo to wyraźnie
            > > rozróżnia.
            >
            > Formalnie to był dziwoląg. Ale faktycznie - był to stan wyjątkowy, bo wojny
            nie
            > było, mimo szczerych chęci władz.
            > Zmiany formalne w 1983 r. były drugorzędne, polegały na przeniesieniu
            przepisów
            > z dekretu Jaruzelskiego do kodeksów. A zawieszanie i znoszenie stanu
            wojennego
            > miało wydźwięk głównie propagandowy. Wtedy jeszcze komuniści czuli się na
            tyle
            > mocni, że tylko drażnili nas propagandą.
            > Do istotnych zmian doszło dopiero w 1986 r. Wprawdzie chyba nie było zmian w
            pr
            > awie, ale były zmiany faktyczne: wypuszczenie więźniów, a za opór wyroki nie
            rz
            > ędu roku, tylko dni.

            ==============="Wojny nie było mimo szczerych checi władz".Na mózg Ci padło, że
            piszesz takie brednie?
            • r.maszkowski czy jednak wojna? 13.12.05, 12:38
              joannabarska napisała:
              > r.maszkowski napisał:
              > > > Po pierwsze to był stan "wojenny", a nie "wyjątkowy", prawo to wyra
              > źnie
              > > > rozróżnia.
              > > Formalnie to był dziwoląg. Ale faktycznie - był to stan wyjątkowy, bo woj
              > ny
              > nie
              > > było, mimo szczerych chęci władz.
              > > Zmiany formalne w 1983 r. były drugorzędne, polegały na przeniesieniu
              > przepisów
              > > z dekretu Jaruzelskiego do kodeksów. A zawieszanie i znoszenie stanu
              > wojennego
              > > miało wydźwięk głównie propagandowy. Wtedy jeszcze komuniści czuli się n
              > a
              > tyle
              > > mocni, że tylko drażnili nas propagandą.
              > ==============="Wojny nie było mimo szczerych checi władz".Na mózg Ci padło, że
              > piszesz takie brednie?

              Uzbrajanie działaczy partyjnych w broń palną i wmawianie im, że "Solidarność" zaatakuje miało tylko znaczenie propagandowe. Ale proszenie Breżniewa o "bratnią pomoc" to już poważna sprawa. Nie uważam Bukowskiego za szczególnie wiarygodnego świadka, ale nie sądzę żeby sfałszował dokumenty KPZR, które ogłosił.
              • t0g Nie moglo byc "stanu wyjatkowego", zrozumcie! 14.12.05, 02:27
                Konstytucja PRL czegos takiego nie przewidywala! Tylko "stan wojenny". Ten temat
                przerabialismy juz dziesiatki razy! Jaruzel dbal o pozory praworzadnosci, zeby
                niby wszystko bylo "konstytucyjnie" (w retoryce pierwszych dni stanu wojennego
                slowo "konstytucyjnie" powtarzano ad nauseam, pamietam).
    • annis_moi Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 11:47
      Pamiętam, że strasznie płakałam, że będzie wojna. Cały czas miałam przed oczami
      obrazy z opowieści babci, w których przedstawiała straszne czasy okupacji
      niemieckiej, brak żywności, zakaz zapalania światła, zimno oraz fotografie z
      książki o obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, podglądane ukradkiem, bo mama
      nie pozwalała. Bałam się okropnie, że przyjdą za chwilę żołnierze i nas
      zabiorą, że pod dom podjadą czołgi i na ulicy będą maszerować kolumny wojska.
      Obawiałam się, że będziemy musieli zapakować cały nasz dobytek i uciekać w
      jakieś bezpieczne miejsce. Cały dzień przesiedziałm w kącie pokoju nasłuchując
      nowych wiadomości od mamy i taty. Miałam 7 lat. Tak zapamiętałam tamten dzień.
      Cieszę się, że teraz moje dziecko nie musi obawiać się podobnych rzeczy.
      pzdr
      annis
      • absurdello Teraz przyjdą terroryści .. 13.12.05, 15:16
        i zabiorą was na dół bez windy z całym blokiem (czego wam oczywiście nie życzę)

        Z deszczu pod rynnę !
    • monica28 Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 11:48
      Bardzo dobrze pamiętam stan wojenny.Byłam wtedy w klasie maturalnej. Mieliśmy
      przymusowe ferie ale wcale nie cieszyliśmy się bo nie wiedzieliśmy jak zdamy tę
      maturę. Były częste wyłączenia prądu ,uczyliśmy się przy świeczce i z powodu
      odłączenia telefonów wędrowaliśmy do siebie przez całe miasto aby się
      porozumieć w kwestiach szkolnych. Z powodu godziny milicyjnej odwołano
      wszystkie studniówki. Należę do pokolenia "bezstudniówkowego" .W szkole
      atmosfera była minorowa, pani od polskiego chodziła na czarno ubrana z
      opornikiem w klapie i my też.Na lekcji się mówiło o tym co było w Głosie
      Ameryki i Wolnej Europie.Zamknęli gazety ,wychodziła jedna połączona z
      Dziennika Polskiego ,Gazety Krakowskiej i Echa , nazwaliśmy ją zaraz Gadzieecho.
      Nie można było wyjeżdżać w góry na narty ( strefa przygraniczna ) a zrobiła się
      piękna zima i było wolne.Pamiętam z uśmiechem tramwaj pełen narciarzy , jadący
      w kierunku Cichego Kącika i Kopca Kościuszki i pytanie pijaka :
      Przepraszam ,czy ten tramwaj jedzie na Kasprowy ? Ludzie byli życzliwi i
      radzili sobie jakoś,wspólny wróg nas zjednoczył...Wiele mogłabym jeszcze
      napisać ale nie chcę uchodzić za babcię kombatantkę, pozdrawiam
      wszystkich "bezstudniówkowych "
      • jablkoweczka Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 18:06
        Jesteśmy (zapewne) rówieśniczkami, tyle, że ja z racji uczeszczania do technikum
        miałam maturkę w 83. Mojemu rocznikowi pozwolono już na studiówkę - za to
        zmieniono sposób zdawania matur. Miało być restrykcyjniej, by skończyć z
        propagandą sukcesu. No i matury nie przeszła połowa klasy.
        Pierwsze tygodnie "wojennego" to były niezaplanowane ferie. Nie wiem czy słowo
        "przymusowe" pasuje - kazde ferie są w jakiś sposób przymusowe, bo wówczas nie
        uczą w szkole.
        Do końca roku ruch na wojskowym lotnisku Bemowo był wyjątkowy, potem ZOMO
        opanowało Hutę. Pamiętam też komunistyczne występy nijakiego Poręby (reżyser
        filmowy) co przyszedł do szkoły robić pogadanki o "pariotyźmie a'la
        stowarzyszenie Grunwald".
        Pamiętam też hasło "zima wasza, wiosna nasza" i gorzko-smieszny komentarz kolegi
        po 3 maja, że "mamy nowe hasło: wiosna wasza, lato nasze".
        W stolicy wyłączeń prądu chyba nie było - wszak nie można było skutecznie
        zwalczać opozycji bez prądu, ale pamiętam podziemne audycje radiowe z apelem
        "wyłączcie na chwilę światło w swoich domach" - gasł wówczas niemal cały
        Żoliborz. Pamiętam też piracki sygnał telewizyjny gdy na ekranie w czasie emisji
        (dziennika ?) pojawiał się zamazany napis "Solidarność żyje". Pamiętam szlaban
        na benzynę i żółnierzy co ją pokątnie sprzedawali cywilom. Pamiętam kolejki i
        "dantejskie sceny" w sklepie, wystraszony wzrok kierowniczki tłumaczącej
        uzbrojonemu w karabiny patrolowi, że ma odgórne zalecenie, by różne towary (w
        tym chleb i masło roślinne) sprzedawać po 15-tej by mieli szansę kupić je ludzie
        wychodzący z pracy po południu.
        Pamiętam reglamentację - kartki niemal na wszystko (od mydła, proszku do prania
        i butów, a na mące, cukrze, ryżu, papierosach i alkoholu kończąc) i kartki na
        kartki, czyli wkładki dzięki którym mozna było dostać te kartki. Czołgu nie
        widziałam, ale transportery opancerzone i to nawet całą kolumnę jadącą al. gen.
        Karola Świerczewskiego - obecnie al. Solidarności.
        Pamiętam też jedną starszą Panią, miała problemy z sercem. Gdy wprowadzono stan
        wojenny jej syn wówczas 40-letni zamieszkal z nią, bo nie działały telefony i
        nie mogła dzwonić po pogotowie gdyby była taka potrzeba. Po dwu miesiącach
        dowiedziałam się, że zmarła - miała w nocy atak serca i pomimo interwencji syna
        nie udało się sprowadzić do niej pomocy na czas. Ona też, prócz górników z
        "Wójka" jest ofiarą stanu wojennego. Ile jest takich jak ona ofiar stanu? Czy
        ktoś to kiedyś policzy?

        >Wiele mogłabym jeszcze
        >napisać ale nie chcę uchodzić za babcię kombatantkę
        A co Cię obchodzi co inni pomyślą? Jeśli masz potrzebę to pisz. Uratujesz tym
        cząstkę tamtego czasu.

        Pozdrawiam Kraków.
    • tymon99 Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 12:11
      tadeuszx napisał:

      > ratowanie PRL-u przed kompletnym rozkładem i bałaganem

      prl BYŁA sama w sobie rozkładem i bałaganem

      > z ulgą przyjął zapowiedź przywrócenia normalności

      nigdy normalności na oczy nie widział, chyba że pamiętał przedwojnie

      > że Polska obejdzie się bez ruskiej ropy i gazu...a szkoda gadać

      benzyna była i tak na kartki, z braku ropy autobusy nie jeździły
      • drzejms-buond Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 12:30
        to były dzikie czasy
        co roku wspominamy i zastanawiamy się...
        "jeśli nie stan wojenny, to co?"
        miał rację czy też nie?
        waham się, bo pamięć ulotną bywa i nagle dociera do mnie info z tv,że ...
        stan wojenny przyczynił się do śmierci około 100 osób...
        i wiem już wszystko!
        • setorika Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 14:01
          oj, szczególnie pamietam ten dzień
          • scoutek Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 14:11
            bardzo dobrze pamietam....
            i nastepne dni rowniez... a ze mieszkam w Katowicach to pamietam tez czolgi,
            ktore jechaly na Wujek...
            i pamietam taka scene, ktora teraz jest zabawna, a wtedy nie byla:
            na rynku do zolnieza, ktory stal przy czlgu podbiegl maly chlopiec i szarpiac
            za rekaw krzyczal:
            - Powiedz cos po polsku! powiedz cos po polsku! -
        • pandada Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 14:47
          Zamach stanu Piłsudskiego przyniósł 500 ofiar, a on dziś na pomnikach stoi.
      • joannabarska Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 12:53
        tymon99 napisał:

        > tadeuszx napisał:
        >
        > > ratowanie PRL-u przed kompletnym rozkładem i bałaganem
        >
        > prl BYŁA sama w sobie rozkładem i bałaganem
        >
        > > z ulgą przyjął zapowiedź przywrócenia normalności
        >
        > nigdy normalności na oczy nie widział, chyba że pamiętał przedwojnie
        >
        > > że Polska obejdzie się bez ruskiej ropy i gazu...a szkoda gadać
        >
        > benzyna była i tak na kartki, z braku ropy autobusy nie jeździły
        ================================================================================
        =Gdyby nie Jaruzelski, to od 1 stycznia mielibysmy o ponad połowę mniej dostaw
        ropy , gazy i innych surowcow z ZSRR. Po prostu Polska by została z m r o ż o
        n a. Nie trzeba było nawet interwencji zbrojnej, wystarczyłyby sankcje
        gospodarcze. A przypominam, ze w tym czasie w Polsce stacjonowało 100 tys.
        zolnierzy radzieckich, tyle samo w Czechoslowacji i 3OO tysięcy w NRD.
        Wystarczy. Pozniejsze wydarzenia w Czeczenii przy istnieniu juz demokratycznej
        Rosji,a nie ZSRR, powinny dawac wiele do myslenia krytykom Generała. A Polska
        była terenem tranzytowym z ZSRR do NRD. Dopóki stacjonowały tam wojska
        radzieckie, Polska dla ZSRR była niezmiernie wazna. Mielismy szczęscie, ze do
        władzy doszedł Gorbaczow, bo bez niego historia mogłaby całkiem inaczej sie
        potoczyc.A w tezy Bukowskiego nie jestem skłonna uwierzyć, ale to inny, szeroki
        temat.
        • sld-upek1 Jaruzelski uwoknił PRL od Gierka i Jaroszewicza. 13.12.05, 14:53
          Oto lista elementów antysocjalistycznych:

          Edward Babiuch – były premier, członek Biura Politycznego.

          Edward Gierek – były I Sekretarz Komitetu Centralnego PZPR.

          Zdzisław Grudzień – były członek Biura Politycznego I Sekretarz Komitetu
          Wojewódzkiego PZPR w Katowicach.

          Piotr Jaroszewicz – były premier.

          Stanisław Juraszek – były wojewoda zamojski.

          Franciszek Kaim – były wicepremier.

          Wiesław Kiczan – były wiceminister górnictwa i energetyki.

          Bernard Kokowski – były prezydent Koszalina.

          Antoni Krysiak – były wojewoda częstochowski.

          Edmund Lehmann – były wojewoda bydgoski.

          Włodzimierz Lejczak – były minister górnictwa i energetyki.

          Józef Łabudek – były wojewoda bielski.

          Jerzy Łukasiewicz – były sekretarz Komitetu Centralnego, członek Biura
          Politycznego.

          Józef Majchrzak – były I Sekretarz Komitetu Wojewódzkiego w Bydgoszczy.

          Zbigniew Mrukowicz – były wicewojewoda częstochowski.

          Zbigniew Nadratowski – były wojewoda wrocławski.

          Jan Piskorski – były prezydent Zamościa.

          Przemysław Piskorski – były wojewoda włocławski.

          Jerzy Przytarski – były wojewoda toruński.

          Tadeusz Pyka – były wicepremier.

          Jan Stępień – były wojewoda słupski.

          Jan Szotek – były wiceminister przemysłu maszynowego.

          Jan Szydlak – były wicepremier, były przewodniczący Centralnej Rady Związków
          Zawodowych.

          Władysław Śleboda – były prezydent Poznania.

          Andrzej Śliwiński – były wojewoda pilski.

          Włodzimierz Tyras – były wicewojewoda słupski.

          Mirosław Wierzbicki – były wojewoda częstochowski.

          Marek Wołyniak – były wiceprezydent Płocka.

          Tadeusz Wrzaszczyk – były wicepremier.

          Andrzej Zajdel – były wiceprezydent Płocka.

          Jerzy Zasada – były I Sekretarz Komitetu Wojewódzkiego w Poznaniu

          Zdzisław Żandarowski – były Sekretarz Komitetu Centralnego PZPR.

          Wszyscy z wyjątkiem towarzysza Grudnia spędzili ponad rok w internatach.
    • greenlandia Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 12:57
      Ja pamiętam. Ojca nie było trzeci dzień w domu. A niedzielę rano przełozony
      mojej mamy, która też jak ojciec pracowała w MO (logistyka)przyjechał i zabrał
      ją do pracy, na nie wiadomo ile. Ja zostałem "internowany" u dziadków, bo
      chodziły różne plotki o polowaniu na rodziny f-szy. NIe wiem czy to była prawda
      ale takie słuchy chodziły. Dzieci ówczesnych funkcjonariuszy też nie oglądały
      Teleranka. I nasłuchały się od swoich kolegów i nauczycieli różnych rzeczy, za
      nie swoje sprawy.Czy mogę uznać,że w stanie wojennym też byłem w jakiś sposób
      prześladowany?
      Najfajniejsze z tego było to, że nie chodzilismy do szkoły - ale później nie
      było ferii zimowych :(
      • neoart pamiętam 13.12.05, 14:31
        mieszkam w centrum Warszawy pamiętam wozy bojoe czołgi przy ambasadzie
        amerykańskiej, poamietam jak zablokowali ulice na które mieszkałem aby zamknąć
        siedziby Solidarności pamiętam jak polewali wodą itd, dużo pamietam. Znajoma
        rodziców musiała u nas zostać bo był zaksa opuszczania miejsca przebywania.ehh
        a czy trzeba było wprowadzać stan wojenny nie wiem za dużo znaków
        zapytania..........
      • mamagda3 Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 18:40
        24 lata temu było fajniej niż dziś, bo:
        1. to była niedziela, a nie wtorek
        2. pogoda była piękna - śnieg i słońce
        3. miałam lat 14, a nie... 24 więcej
        Tak naprawdę, to było przerażająco, ale mamy co wspominać i cieszmy się, że to
        już historia.
    • zbwi Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 14:59
      Radiowa trójka nie nadała „sztandarowego” chyba programu pt. „sześćdziesiąt
      minut na godzinę” ten „zatrzymany” program usłyszałem, dopiero 13 grudnia ale
      1989 roku
    • ksiaze.ciemnogrodu lista ofiar stanu wojennego oraz okresu do 1989 r 13.12.05, 15:00
      www.polonica.net/Lista_smiertelnych_ofiar_komuny_1981-89.htm
      • absurdello Z 23 stycznia 2002 roku ... 13.12.05, 15:37
        " Już 270 osób zamarzło tej zimy"

        "Od połowy października zamarzło w Polsce już 270 osób. Rok temu w tym samym
        czasie zamarznięcie było przyczyną śmierci 112 osób. Ocenia się, że najczęściej
        na mrozie zamarzają około czterdziestoletni mężczyźni. Połowa z zamarzniętych
        osób była w stanie nietrzeźwym. Najczęściej zostawali znalezieni na drodze
        pomiędzy miejscem gdzie spożywali alkohol a domem. Tylko co trzecia ofiara
        tegorocznych mrozów to bezdomny (90 osób).
        • r.maszkowski Re: Z 23 stycznia 2002 roku ... 13.12.05, 16:16
          absurdello napisał:
          > " Już 270 osób zamarzło tej zimy"

          No i?

          W 1998 roku stwierdzono 61.855 wypadków drogowych, w których zginęło 7.080 osób, a 77.561 osób odniosło rany.
        • ciupazka Re: Z 23 stycznia 2002 roku ... 13.12.05, 19:10
          Pijaństwo raz, a dwa bezdomny z własnego wyboru. a JAki to mawiązek z dniem
          13 grudnia 81 roku?. Nie mieszajcie!


          "Psioczy kiep wystraszony" (J.Tuwim)

          Psioczy kiep wystraszony - a wczoraj piał hymny,
          Pieje dureń gorliwy - a wczoraj sobaczył!
          "Przejrzał"! Może kto sądzi, że prawdę zobaczył?
          Gdzie tam! On - "Prawdę" - Przejrzał - i od dziś jest "inny"!

          A wezwać by tę bandę skrybentów, skrobaczy,
          Zamieszajców, lizusów, rebów, jezuitów,
          Zdumionych neofitów Wielkiej Pięknej Sprawy,
          Wezwać tam, gdzie nalezy (dom w centrum Warszawy)
          I powiedzieć do słuchu bractwu owych typów,
          Że dosyć ich bełkotu - i że ich się zwalnia
          Od pseudomarksistowskich miarek i odsypów.
          • absurdello A skąd wiesz, że bezdomny z własnego wyboru ? 14.12.05, 01:26
            A może stracił pracę a co za tym poszło i dach nad głową ?
            A może pije, bo już tylko to mu pozostało, bo nie ma żadnych perspektyw, nie ma
            przyszłości, bo go zepchnięto na margines ponieważ nie był wystarczająco
            elastyczny, nie miał zapasów, nie umiał handlować, kraść czy chociaż się
            załapać na nową falę ?
      • husyta lista ofiar: a co z żołnierzami służby zasadniczej 13.12.05, 23:16
        ksiaze.ciemnogrodu napisał:

        > www.polonica.net/Lista_smiertelnych_ofiar_komuny_1981-89.htm


        Uważam, że do listy ofiar należałoby dodać żołnierzy pełniących zasadniczą
        służbę wojskową, którzy zamarzli na posterunkach czy popełnili samobójstwo ...
        Ofiar takich musiało być wiele, przypuszczam na setki;


      • t0g Re: Cos podejrzana ta lista.... 14.12.05, 02:23
        O zabojstwo Strzeleckiego nikt rozsadny nie oskarzal ubecji, to byl zwykly
        bandycki napad. To byla glosna sprawa. Jesi jeden taki przypadek trafil na
        liste, to moze ich byc wiecej - zatem trudno ja uwazac za wiarygodna.

        Zaznaczam, ze zadnym "sympatykiem" Jaruzela nie jestem i nikogo z jego szajki
        nie chce bronic - ale zasada "amicus Plato...." jest nadrzedna.
    • stokrotka29 Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 15:43
      a ja chociaz mialam wtedy tylko 4 lata,to pamieta dobrze ten dzien i to nie
      tylko to ze nie bylo telaranka,ale przede wszystkim to ze to jeden z
      najlepszych dni w moim zyciu bo wtedy urodzila sie moja siostra,moja najlepsza
      przyjaciolka :)
    • loppe tamten eksperyment jak sie udał to kazdy widział 13.12.05, 18:33
      w sklepach

      ocet owszem był

      "but it was all falling apart anyway?" - spytał mnie o stan wojenny w 1990r.
      Anglik w Londynie

      No własnie ludzie - przeciez ten nasz kraj z 1981r. do niczego się nie nadawał
    • mowika Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 19:06
      Mam 24 lata. Gdy wprowadzano stan wojenny, miałam zaledwie 6 miesięcy, więc
      pamiętać nie mam jak, choć pamiętam połowę i końcówkę lat 80-tych. Ale w takich
      dniach jak dzisiejszy nachodzi mnie refleksja: jestem dumna z tego cholernego
      kraju, z bezprecedensowej drogi, którą przeszedł ten Naród, pomimo wszystkich
      złych rzeczy i żałosnych politycznych niesnasek, które miały i mają miejsce.
      Patrząc dzisiaj na Polskę i myśląc o tym, w jakim punkcie historii była 24 czy
      nawet 16 lat temu, jestem z niej dumna - pomimo wszystko. I sądzę, że takie dni
      jak dzisiejszy, powinny nam przypominać, że MAMY BYĆ Z CZEGO DUMNI!
      • ur73 Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 20:44
        Warszawa, Zoliborz. O poranku Jaruzelski w radiu powtarzany na okraglo przez
        caly dzien. Brak Teleranka mnie nie zabolal - rygorystczny ojciec i tak nam
        ograniczal telewizje ;). Wylaczone telefony miedzymiastowe. Rozmowy lokalne -
        zaczynajace sie komunikatem "rozmowa kontrolowana"... Przez lata... Wiadomosci
        o coraz to nowych strajkach... przekazywane poczta pantoflowa, bo telewizja o
        tym publiczne srodki przekazu o tym milczaly.
        Kartki na cukier pamietam od zawsze. Wtedy doszly nowe. Mieso, slodycze, wodka,
        papierosy, benzyna, bony na wyprawki do szkoly (chinski piornik z magnesem,
        chinska gumka pachnaca i z obrazkiem, mazaki, dlugopisy, kilka zeszytow w 3
        linie, kilka w kratke, krepina i papier kolorowy na plastyke... Brak chleba w
        sklepach... 1 bochenek na osobe... Stalismy razem z ojcem w kolejce i nie
        moglismy sie przyznac, ze jestesmy razem... Do licha! - kasjerka nas rozpoznala
        i nie sprzedala 2 bochenkow 6-cio osobowej rodzine... Nagle wszystkiego w
        sklepach zabraklo z wyjatkiem octu. Jakby ktos ucial...?... bo rolnicy nie
        strajkowali... (Ocet mial swietne kapsle, tzw "octy" - najbardziej cenione
        wsrod kolegow- ale pozniej zmienione na zakretki, ktore juz sie nie nadawaly do
        gry. Przez kilka lat ani jedzenia, ani wyrobow przemyslowych. Rodzice jezdzili
        po buty i plaszcze na drugi koniec miasta bo "podobno mieli rzucic". W
        kolejkach trzeba bylo ustawiac sie przed switem... Spoleczne listy kolejkowe...
        Pomoc - paczki - z Zachodu - ubrania, jedzenie. Pomoc organizowana przez
        parafie dla rodzin wielodzietnych, z malymi dziecmi etc.
        Transportery (scoty) i czolgi na wiekszych skrzyzowaniach. Na Bemowie, na
        starym pasie startowym cwiczylo ORMO/ZOMO. Kolumny wozow bojowych rozjezdzaly
        asfalt na Conrada w drodze na lotnisko. Slady po gasienicach byly jeszcze 15
        lat pozniej... Godzina milicyjna i patrole... milicyjny/wojskowy szturm na Hute
        Warszawa... Mielismy psa, ktory strasznie irytowal sie na milicje i ORMOwcow...
        choc wojskowych nie ruszal - troche to ojca niepokoilo. Aresztowania o
        internowania dzalaczy solidarnosciowych... Propaganda w radiu i telewizji no i
        antypropaganda - podziemna prasa, ulotki i zakazane piosenki... Nielegalna
        telewizja czasem przebijajaca sie w czasie dziennika TV albo sobotniego filmu
        po dzienniku i prosba o mrugniecie swiatlami dla potwierdzenia odbioru.
        Stopniowe znoszenie stanu wojennego w kolejnych miastach...

        Pozniej mieszkalem przy pl Wilsona... hmmm wtedy - Komuny Paryskiej. Dlugo po
        stanie wojennym kolumny bud policyjnych na Krasinskiego, przywozace "wiernych"
        na Msze za Ojczyzne zainicjowane przez ks. Jerzego Popieluszke, (zamordowanego
        przez SB i pochowanego przy kosciele w obawie przed wykradzeniem trumny z jego
        zwlokami z grobu, gdyby byl pochowany na cmentarzu). No i "zamieszki"
        wywolywane przez wiernych... prowokatorow po tychze mszach... pozniej milicja
        zmadrzala i zaczeli parkowac po drugiej stronie placu, zeby prasa zachodnia nie
        filmowala calej tej obstawy.

        Tak na prawdze, to do dzis nie rozumiem, na czym polega zlo stanu wojennego.
        Bezkarne dzialania aparatu rzadzacego, aresztowania, internowania, rewizje, etc
        mogly byc przeprowadzone tak czy inaczej. Stan wojenny ani tego nie umozliwial,
        ani nie sankcjonowal. Brak stanu tego nie wylkuczal. Kryzys gospodarczy -
        przynajmniej poczatkowo - byl sterowany politycznie, a nie wynikal z realnego
        braku towarow. (Dla wolniej myslacych - nie twierdze, ze stan wojenny byl dobry
        lub konieczny - po prostu nie widze, co takiego zmienail).
        Ale jednoczesnie - warto by bylo rzetelnie osadzic czlonkow WRON etc. Co
        dokladnie zrobili? Co nimi kierowalo? Jakie byly wowczesne realia? Czy mogli
        zrobic co innego, czy nie? Czy to oni stali za decyzjami, czy dali tylko swoje
        twarze? Nalezy wyjasnic okolicznosci zeby poznac i zapisac historie, a nie
        tworzyc mity i pisac mitologie dla przyszlych pokolen. Zeby nasze dzieci
        wiedzialy i nikt im nie wkladal bzdur do glowy. Zeby wiedzialy ile kosztuje i
        jak nalezy cenic WOLNOSC.
        • absurdello Warszwa, Śródmieście ... 14.12.05, 01:39
          czasami się lali z milicją na Orlej (trochę dawało gazem po oknach), milicja
          się zbierała na placyku pod Halą Gwardii i właściwie nic więcej nie pamiętam a
          miałem wtedy 17 lat a jeszcze potem pamiętam jakiś strajk na Politechnice ale
          nie wiem o co (pamiętam tylko, że się musiałem z jakimś ciulem strajkowcem
          wykłócać na bramie by mnie w puścił, bo miałem dyplom za pasem i pracownię
          problemową do zaliczenia). Pamiętam NZS, który nic nie mógł (jak chodziło o
          pomoc studentom) i tablicę młodych politykierów nowego obrządku co to tyle
          mieli różnych funkcji, że chyba musieli 2 godziny wcześniej wstawać by doba
          miała 26 godzin (nie wiem kiedy się oni uczyli i spali)
    • pothkan Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 20:48
      Ja samego stanu nie pamiętam, aczkolwiek jego zniesienie (22.07.1983) było
      pretekstem do bardzo gorącej nocy mych rodziców... A datę 9 miesięcy późniejszą
      mam w dowodzie :]
      • joannabarska Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 20:58
        Pothhan - zyjesz dzięki Generałowi...
      • bigos1x w odp. na 1 post, bo to dobry p-t wyjścia 13.12.05, 22:33
        pothkan, to jest b. odświeżjące całą dyskusję i w ogóle sprawę.
        --
        ale wracam jednak do postu otwierającego dyskusję - tadeuszax (ja też jestem x,
        moze więc stąd cała sympatia)... pomijam to, że używanie sformułowań w rodz.:
        "totalny/ kompletny rozkład państwa, chaos i bałagan" świadczy o nieświadmomym
        może nawet utożsamieniu z językiem ówczesnej propagandy. ale to detal. natomiast
        zdanie, teza kończąca:
        > Kto realnie oceniał sytuację, nie mógł wierzyć w to, że może
        > np. istnieć Układ Warszawski bez Warszawy.
        Powiem więcej: czekałem kiedy wreszcie wejdą (Ruscy, choćby już i byli) i
        szczerze mówiąc, dziwię się trochę tym, którzy teraz mówią, że wtedy wierzyli,
        że to się może udać. Nie mogło - i właśnie dlatego, kwestia czy Jaruzelski
        rzeczywiście miał podstawy, żeby obawiać się interwencji akurat w tym momencie,
        nie jest wcale kluczowa. Jak to wmawiają media od paru ładnyc lat. Nie jest też
        do zweryfikowania w ruskich archiwach - bo zawsze mogą wyciągnąć to, co im w
        danym momencie będzie pasowało(politycznie, taktycznie - na dziś), a nigdy nie
        będziemy wiedzieli, czego nie chcieli nam pokazać. w gruncie rzeczy, ze swojego
        punktu widzenia musiał to zrobić (on czy też Ruscy) - ale tu wrzucę greps
        niejakiego cz. bieleckiego (w st. woj. autora cennego podręcznika 'Jak knuć?),
        który rok temu czy więcej, na pytanie dziennikarzy: co by zrobił na miejscu
        Jaruzelskoiego, odpowiedział, że "nie przypadkiem nie był wtedy na miejscu
        Jaruzelskiego". i tu jest clou, a może i ten GWÓDŹ, którego domagają się trochę
        wcześniej niektórzy dyskutanci. a podobnie jak czesio bielecki, odpowiedziałaby
        wtedy spora część opinii (ujmując to b. oględnie). albo mówiąc inaczej: wszyscy
        czetelnicy bibuły - a pamiętam, że jak przynosiłem do pracy, to nie było nikogo,
        kto by nie chciał (co nawet trochę mnie dziwiło). i jeszcze jedno zd. z tego postu:
        > Wytworem wyobraźni chorego umysłu była próba odebrania władzy
        komunie w 1981r.
        Mocno powiedziane. Ale zmieniając może "umysł chory" na "idealizujący" -
        przyznam panu tadeuszowi, że coś w tym jest. Tyle, że nie był to żaden idealizm,
        ale nieprzymuszona deklaracja tych 10 mln ludzi którzy zapisali się do S. - nt.
        PRLu, tzw. realnego socjalizmu (w kontekście wiecznego tłumaczenia się:
        socjalizm tak wypaczenia nie), z tzw. porządkiem pojałtańskim włącznie. a nie
        był to żaden idealizm, dlatego, ze w gruncie rzeczy nie mogło się udać, a mimo
        to zostało to jakby przez te 10 mln zadeklarowane.a jednocześnie wcale to nie
        znaczyło, ze wszsycy gotowi byli nawet przelać krew za sprawę. przeciwnie - to
        gigantyczne popracie stad się właśnie brało, że ludzie widzieli, że nie mają do
        czynienia z wriatami. i nikt ich nie bedzie prowadził na bagnety (ruskie czy
        Jaruzelskiego). nie było złudzeń (może trochę), nie było szans, a w końcu się
        udało...!
        i dokument czasu:
        www.sws.org.pl/arch/tw/TW,1-2/1-2,1.jpg
        • absurdello Można to podsumować ... 14.12.05, 01:46
          miało być wspaniale a wyszło jak zwykle. Kolejne zawiedzione ludzkie nadzieje,
          co widać do dziś na frekwencji wyborczej, na braku identyfikacji z własnym
          Krajem, na uciekaniu z tej wymarzonej i podobno wolnej Ojczyzny. Tyle, że jaka
          to wolność jeżeli nawet o tym czy dostaniemy kredyt decyduje w większości
          zagranica ...
    • jacekkrol1 Rece precz od generała 13.12.05, 22:30
      Genarał Jaruzelski, to bardzo mądry i szlachetny człowiek. Patrząc na stan
      wojenny z perpektywy 24 lat, myśle że genarał postąpił słusznie. Szkoda mi tych
      wszystkich oszołomów głośno krzyczących o osądzenie generała, biedni idioci nie
      zdają sobie zprawy ze gdyby nie stan wojenny to dzisiaj scinaliby drzewa w
      tajdze, albo tez juz dawno zostaliby zjedzeni przez robaczki w rosyjskiej ziemi.
      Generał nie wystąpił przeciwko własnemu narodowi, on naród uratował, ponioslo
      to za sobą tragdię kopalni Wujek, niepotrzebną smierć wielu , ale wtedy nie było
      wyjścia.
      Dzisiaj generał to stary schorowany człowiek, jego postawa pełna honoru,
      kultury, jego inteligencja wzbudza we mnie szacunek.
      Dajcie temu człowiekowi spokój, podziekujcie mu za to ze nie szczekacie po rosyjsku,
    • husyta Drogi opustoszały, zabrakło wędrowca na drogach... 13.12.05, 22:44
      Najlepszy komentarz do okoliczności wprowadzenia stanu wojennego i tego, co
      nastąpiło potem, znalazłem u proroka Izajasza,

      Izajasz
      33,8 Drogi opustoszały, zabrakło wędrowca na drogach; przymierze zerwane,
      świadkowie zlekceważeni, człowiek się nie liczy.
      33,9 Żałobą okrywa się kraj i więdnie,
      • hatra Re: Drogi opustoszały, zabrakło wędrowca na droga 14.12.05, 02:24
        Hołd ofiarom grudnia 13.XII.1981 Dla mojego brata Antoniego Browarczyka

        "Zginął bo kochał SOLIDARNOŚĆ" (piosenka - Autor: Grażyna Browarczyk 1984)

        Gdzie jesteś gdzie, daleko stąd
        Patrzę za Tobą w ten świata krąg.
        I tak daremnie wypatruję Ciebie,
        Milicja bracie zabrała mi Cię!

        Odeszłeś bracie bez pożegnania,
        Odeszłeś bracie bez żadnych słów.
        Ja czekam kiedy przyjdzie chwila,
        A będę mogła spotkać Cię znów!

        Chociaż we śnie przyjdź bracie kochany,
        Bo obraz Twój w pamięci mej tkwi.
        Z mojego serca przyjdź wyleczyć rany,
        Swoim uśmiechem otrzyj me łzy.

        Ta kula bracie, która Cię zabiła,
        Ona również moje serce zraniła.
        Lecz bardziej boli mnie prawda taka,
        Że zginąłeś bracie z ręki Polaka!

        Ta kula bracie była okrutna,
        Która mi Ciebie zabrała.
        Ciebie mój bracie pozbawiła życia,
        Mnie na cierpienia wieczne skazała.

        Tam na cmentarzu, na Łostowickim,
        Jest teraz Twoja bracie mogiła.
        Przyrzekam bracie na ile Cię kocham,
        Na tyle będę się tu modliła.

        Zaledwie miałeś dwadzieścia lat,
        A przecież tak aż nie musiało być!
        Śpij bracie kochany w tej polskiej ziemi,
        Na której zabroniono Ci żyć!!!

        Grażyna Browarczyk
        2005-12-13

        zaprasza.net/a_y.php?mid=8210&
    • zirys Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 14.12.05, 03:11
      ja pamietam very well, jestem pewnie deko starszy od sredniej w tej dyskusji.b
      ylem w grenoble, FR i dolecialem po 20 dec 81 w 'spec lotach" zgarniajacych PL
      z zagranicy.
      do dzisiaj bardziej porozmawiam, niz wydam werdyt.
      w zadna strone to nie szlo ok i .. nie wiem dalej
Pełna wersja