Dodaj do ulubionych

Karetka jedzie po profesora zamiast zabrać chorego

14.12.05, 13:49
Karetka pojechała po profesora, zamiast zabrać pacjenta. Wicedyrektor
Instytutu uważa, że swoim zachowaniem, nie krzywdzi chorych
W Instytucie Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie pracownicy traktują
karetki jak swoją własność.Prof. dr hab. Lech Konopka, zastępca dyrektora
Instytutu i kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Hematologii regularnie
jest przywożony do pracy karetką, podobnie jak dyrektor ds. ekonomiczno-
finansowych i główna księgowa Instytutu Marianna Jońska.
Dyrekcja się zgodziła, bo profesor chory
Lecha Konopkę kierowca Instytutu wozi też karetką lub służbowym samochodem na
posiedzenia w Polskiej Akademii Nauk w Pałacu Kultury. Profesor nie widzi w
tym nic złego. - Jestem chory, nie mogę przejść dalej niż 50-70 metrów -
twierdzi. Na jeżdżenie karetką ma zgodę dyrekcji. Podobnie jak księgowa - też
jest chora.
Jeśli dyrekcja zdecydowała, aby wykorzystywać karetki do innych celów niż
przewóz osób i krwi i jeśli nie zagraża to zdrowiu ani życiu pacjentów, to
wszystko jest w porządku - uważa Paweł Trzciński, rzecznik prasowy ministra
zdrowia.
Czemu pracują, jeśli są chorzy?
- Skandaliczne natomiast byłoby, gdyby karetka była potrzebna dla pacjenta, a
wiozła dyrektora - dodaje rzecznik. Innego zdania jest prof. Zbigniew Hołda,
prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - To wszystko wygląda bardzo
dziwnie i zaskakująco. Jak jakiś szpital dla chorych pracowników. Jeśli są
chorzy, to dlaczego pracują? Aż się prosi, aby tą sprawą zajęła się Najwyższa
Izba Kontroli. Standard jest taki, że nie można w dowolny sposób używać
samochodów i sprzętu medycznego.
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1585&news_id=84065&scroll_article_id=84065&layout=1
&page=text&list_position=1
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka