wesoly33
15.12.05, 02:13
A swoja droga zawsze uwazalem , ze to babka z klasa
W dzisiejszym "newsweeku" zdjęcie Nelly Rokity w moherowym berecie.
'Ku rozpaczy i złości męża, żona Jana Rokity- Nelli postanowiła na zimę
zmienić nakrycie głowy i zaczęła nosić... moherowy beret.
-Bo są teraz w modzie- tłumaczy. Nakrycie głowy żony niedoszlego premiera z
PO nabrało wymiaru demonstracji politycznej, odkąd Donald Tusk powiedział w
Sejmie o moherowej koalicji. Dla Nelli Rokity noszenie beretu jest ukłonem w
stronę wyszydzanych pań z małych miasteczek, dla których moherowy beret jest
ulubionym nakryciem głowy. _ Sama pochodzę z takiej małej miejscowości i
wiem, że to własnie tam, a nie na salonach stolicy toczy się prawdziwe życie-
mówi. Politykom, równiez tym z PO, ma za złe, ze mieszkańców małych miast,
często zapatrzonych w ojca Rydzyka, dotad ignorowali lub, co gorsza,
pozwalali sobie wobec nich na złośliwości. _ Rola tych pań w moherowych
beretach jest o wiele wieksza niż się politykom z Warszawy może wydawać-
mówi. Ostateczna decyzję o założeniu beretu Nelli podjęła po rozmowie na
temat moheru z Romanem Giertychem, który ją do tego przekonał. Obecny przy
tej wymianie zdań Jan Rokita omal nie zemdlał. On sam na spektakularną
zamianę aksamitnego kapelusza na moherowe nakrycie głowy nigdy nie pójdzie.
nawet pod wpływem żony."