Dlaczego wizyta duszpasterska jest raz w roku?

15.12.05, 13:52
Czy ludzie, a więc i Polska nie byłaby lepsza, gdyby Kościół przypominał sobie o koniecznośći rozmowy z ludźmi w cztery oczy więcej niż raz do roku (przy krótkich wizytach kolędowych)?
    • hummer W takim kraju nikt nie potrafi odpowiedzieć? 15.12.05, 19:55


      • wanda43 Re: W takim kraju nikt nie potrafi odpowiedzieć? 15.12.05, 21:45
        Polakow nie stać na przyjmowanie cześciej takich "drogich" gości.
        • hummer Re: W takim kraju nikt nie potrafi odpowiedzieć? 16.12.05, 09:45
          wanda43 napisała:

          > Polakow nie stać na przyjmowanie cześciej takich "drogich" gości.

          Przecież do cześć posługi misjonarskiej. A posługa ta nie wiąże się z profitami materialnymi.
          • wanda43 Re: W takim kraju nikt nie potrafi odpowiedzieć? 16.12.05, 09:55
            Nie rozśmieszaj mnie.Dochód z kolędy,to prywatne dochody księzy,podobnie jak
            opłaty za śluby,pogrzeby,chrzty czy msze wypominkowe.Przy okazji tych wizytacji
            uaktualniaja sobie kartoteki.Mają lepszą wiedze o parafianach,niz policja.
            • hummer Re: W takim kraju nikt nie potrafi odpowiedzieć? 16.12.05, 10:15
              wanda43 napisała:

              > Nie rozśmieszaj mnie.Dochód z kolędy,to prywatne dochody księzy,podobnie jak
              > opłaty za śluby,pogrzeby,chrzty czy msze wypominkowe.Przy okazji tych wizytacji
              > uaktualniaja sobie kartoteki.Mają lepszą wiedze o parafianach,niz policja.

              Tylko tak naprawdę wizyta ta nie powinna być wizytą ala SB (porządkowanie kartotek) ale wizytą ludzką i duchową. Czegoś takiego brak lub zdarza się bardzo rzadko. Gdyby Kościół odsunął się od Polityki (Polska jest w miarę suwerenna) a zają się li tylko głoszeniem zasad Chrystusa, w tych czasach, kiedy ciężko znaleźć autorytety moralne, kościoły pękały by w szwach. Ludzie łakną prawdziwych zasad głoszonych nie dla korzyści politycznych czy materialnych ale z potrzeby ducha. Dlatego wyczyny ojca R. odsuwają ludzi od Kościoła miast przybliżać. Ale nie mi czynić zmiany. To sprawa przejrzenia na oczy Episkopatu.
Pełna wersja