frank_drebin
17.12.05, 09:46
cenzura represyjna byla instytucja tzw. redaktora naczelnego - slupa, ktory
zawsze idzie siedziec za grzechy innych. Bralo sie menela, robilo go
naczelnym i szedl siedziec jak po zamieszczeniu artykulu ktos wytoczyl
sprawe. Dzis w GW istnieje chyba instytucja naczelnej blondynki, ktora zawsze
musi napisac najglupszy komentarz w jakiejkolwiek sprawie i zawsze bedzie na
nia czyz nie p. Siedlecka ?
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3072428.html