karlin 17.12.05, 11:37 Widać narady w redakcjach jeszcze trwają. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
frank_drebin Przegrał, ale po socjalistach wierzacych niczego 17.12.05, 11:43 innego bym sie nie spodziewal. Nie rozumieja, ze ten eurokolchoz trzeba rozwalic albo z niego wyjsc. Odpowiedz Link Zgłoś
karlin Błądzisz 17.12.05, 11:48 Takiej reakcji się w naszych mendiach nie doczytasz. Choć kierunek obrałeś słuszny. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg wygrał 17.12.05, 11:51 frank_drebin napisał: > innego bym sie nie spodziewal. Nie rozumieja, ze ten eurokolchoz trzeba > rozwalic albo z niego wyjsc. siem pomylisz co do rozwalania i wychodzenia.Zostanie Ci tylko LPR - poza Sejmem A Marcinkiewicz wygrał, choć trochę stracił w stosunku do propozycji Luksemburga, bo jednak nie dał sie i targował do końca, potrafiąc w odpowiednim momencie ustąpic, zyskuja wsparcie innych krajów.Znamienna tez jest postawa Słowacji, która juzna wstepie dała sie przekupic. Tylko pogratulowac. A. Odpowiedz Link Zgłoś
sld-upek1 Gabryśka z oxforda nam wszystko wytłumaczy. 17.12.05, 11:51 Musi tu być jakiś podstęp. Niemożliwe jest żeby jakiś bryt z UK poważnie traktował polaczków. Odpowiedz Link Zgłoś
kropek_oxford Takiego kretyna jak ty NIKT nie moze brac powaznie 17.12.05, 14:35 Odpowiedz Link Zgłoś
elfhelm porażką będzie niewykorzystanie tej kasy 17.12.05, 11:49 i kwestia czy jest te 2 miliardy więcej czy mniej ma tu mniejsze znaczenie Odpowiedz Link Zgłoś
don.kichote Re: Marcinkiewicz wygrał czy przegrał? 17.12.05, 12:40 Moim zdaniem, wygrał tyle ile mógł wygrać. To chyba dobrze, ze w odpowiednim momencie, potrafił "odpuścić"! I tylko jedna uwaga, natury formalnej: gdyby to był Belka, to pisiaki "zjedliby" go bez soli i pieprzu! Ale taka to juz ich ta "nowa moralność"! Odpowiedz Link Zgłoś
echo_o Re: Marcinkiewicz wygrał czy przegrał? 17.12.05, 12:49 Takie proste hasłowe recenzowanie wygrał-przegrał to słownik raczej propagandowy niż analityczny, ale skoro tak stawiasz sprawę... W mojej opinii to sukces Polski, no i sukces Marcinkiewicza - taka kolejność. Nie dostaliśmy całej kasy z preliminarza proponowanego przez Luksemburg, ale już od dawna wiadomo,że to była wersja nierealna - dla całej UE (a przypominam, że jeszcze wczoraj ok. 1.00 w nocy brytyjczykom zadymiły liczydła :))), bo okazało się, że już w tej ostatniej własnej wersji nie doszacowali pewnych kosztów). Marcinkiewicz wynegocjował ostatecznie tylko o 2 mld mniej w stosunku do tej czerwcowej przymiarki Luxemburga, ale prawie o 4 mld więcej niż zaoferował Blair ponad 2 tyg temu. Liczby są ważne i liczby mówią same za siebie. Gdyby nie ta oczywistość inne byłyby czołówki porannych witryn w necie i w gazetach, opozycja jeszcze nie skomentowała, choć domyślam się, jaki będzie ton tych wypowiedzi :) Poza kwotami, ogromnym sukcesem jest uproszczenie trybu pozyskiwania tej kasy a i świadomość, że nie będzie prowizoriów gwarantuje możliwość planowania inwestycji długoterminowych - to najważniesza korzyść, jaką daje budżet 7-letni. To inny poziom oddechu, głębszy... Udało się przewalczyć (zagrożone przecież) wsparcie dla 5 najbiedniejszych (a należących do Polski przecież) regionów UE. w tej sprawie symboliczny gest Merkel wart podkreślenia. W ogóle nowa kanclerz ma doskonałe 'wejście'. Teraz widać, jakim cieniasem okazał się Schreder - chodzący w ostatnich latach na pasku Putina tylko po to, by załatwić sobie u niego lukratywną synekurę na emeryturze politycznej. Wreszcie największym sukcesem, osobistym już, Marcinkiewicza jest pokazanie UE, że nowy rząd wchodzi w szeregi Rady Europy smoothly i bez kompleksów, że jest partnerem: twardym, ale nie twardogłowym, konsekwentnym, ale konsyliacyjnym, że jest poważnym partnerem i tak go należy traktować. Chiraka nie lubię, ale nie wystawili nas tuż przed metą, a to miłe zaskoczenie :) Taka refleksja jeszcze: na konferencji w południe w Brukseli (poświęconej podsumowaniu szczyty) dziennikarze zadali Marcinkiewiczowi tylko jedno (słownie: JEDNO) pytanie dot. wyników porozumienia. Potem sypnęły się pytania w stylu: Opus Dei, elektrownia ODRA i inne :) To z jednej strony zabawne, ale z drugiej i zasadniczej - znamienne i właśnie to, a nie setki słów przelanych na papier dowodzi, że Kaziu może powiedzieć Polsce: 'Melduję wykonanie zadania' :))) Przegranym może czuć się jedynie Blair, ale dasz radę Tony, z angielskim poczuciem humoru ? For sure :) ps. wszelkie eurosceptyczne komentarze w tym wątku są niemerytoryczne, bo chyba nie o to chodziło, ale oczywiście mogę się mylić... Odpowiedz Link Zgłoś
karlin Zgoda:) 17.12.05, 12:59 echo_o napisała: > Taka refleksja jeszcze: na konferencji w południe w Brukseli (poświęconej podsumowaniu szczyty) dziennikarze zadali Marcinkiewiczowi tylko jedno (słownie: JEDNO) pytanie dot. wyników porozumienia. Potem sypnęły się pytania w stylu: Opus Dei, elektrownia ODRA i inne :) To z jednej strony zabawne, ale z drugiej i zasadniczej - znamienne i właśnie to, a nie setki słów przelanych na papier dowodzi, że Kaziu może powiedzieć Polsce: 'Melduję wykonanie zadania' :))) --------------------------------------------------------- Stąd mój pierwszy post o debatowaniu w redakcjach:) Dziwne, że nie zapytali go o europrostytuantów... Odpowiedz Link Zgłoś
amwaw Re: Marcinkiewicz wygrał czy przegrał? 17.12.05, 15:18 Dobre podsumowanie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
echo_o Re: Marcinkiewicz wygrał czy przegrał? 17.12.05, 18:27 echo_o napisała: > Przegranym może czuć się jedynie Blair, ale dasz radę Tony, z angielskim > poczuciem humoru ? For sure :) ``````````````````````````````` Komentarze brytyjskie: wiadomosci.onet.pl/1214480,12,item.html + www.telegraph.co.uk/news/main.jhtml?xml=/news/2005/12/08/weu08.xml Nas oczywiście interesują bardzej reakcje w Polsce, a te już znamy... Jakie byłyby, gdybyśmy naprawdę wstali od stołu ? Można gdybać, ale jesteśmy tu i teraz. Warto widzieć jeszcze inne zyski brukselskiego szczytu: wiadomosci.onet.pl/1214486,12,item.html Póki co Angela Merkel budzi u mnie bardzo sympatyczne skojarzenia. (przepraszam za dosadność) : Kobieta z j...ami, nie wydmuszkami, jak niektórzy male politicians :) Więcej kobiet w polityce! plizzz :) Odpowiedz Link Zgłoś
echo_o Ps. : 17.12.05, 18:31 echo_o napisała: > Więcej kobiet w polityce! plizzz :) ``````````````````````````````` I nie mam tu na myśli kobiet pokroju Hanny G-W, raczej Zyty Gilowskie... Odpowiedz Link Zgłoś
hihiro W socjotechnice nazywa sie to odstąpienie 17.12.05, 12:59 Potrzebujesz pożyczyć od kolegi 100 zł więc idziesz do niego i mówisz: Ty: Pożycz tysiąc zł Kolega: Chetnie bym ci pozyczył stary ale nie mam :) Ty: Ok. To pozycz chociaż stówkę :) W ten sposób kolega się cieszy, że uchronił 900 zł, a ty masz co chciałeś. Marcinkiewicz w tym przykładzie to kolega ;) PS. Wygrał czy przegrał ? To głupie pytanie. Ważniejsze jest wykorzystanie tych pieniędzy. Lepiej dostac 20 mld i wykorzystac je w 80% niż 100 mld i wykorzystac tylko 10% Odpowiedz Link Zgłoś
echo_o Re: W socjotechnice nazywa sie to odstąpienie 17.12.05, 13:32 To nie odstąpienie tylko swego rodzaju transakcja wiązana, bo (kolega) Marcinkiewicz wpłaca najpierw do świnki-skarbonki (posiadanej wspólnie z Tobą i pozostałymi 25 good fellows) n-tą wielokrotność 1 euro, a potem siadacie przy jednym stole i negocjujecie, w tym również (kolega) Marcinkiewicz, jakby tu z tego 1 euro wrzuconego do świnki wyciągnąć największą wielokrotność n-tej wielokrotności wpłaconej do wspólnej kasy i na jakich warunkach... A tymczasem Borell: wiadomosci.onet.pl/1214413,12,item.html Możemy więc zyskać jeszcze więcej... ``````````````````````````````` Odpowiedz Link Zgłoś
hihiro I to mi sie w wolontariacie PiS podoba :) 17.12.05, 13:54 echo_o napisała: > To nie odstąpienie tylko swego rodzaju transakcja wiązana, bo (kolega) > Marcinkiewicz wpłaca najpierw do świnki-skarbonki W każdej sytuacji macie na podorędziu gotowe wytłumaczenie dlaczego mniej znaczy więcej, a gorzej znaczy lepiej :) Mistrzem w tej ekwilibrystyce jest Gosiewski. Kilka razy słyszałem jak na proste pytanie odpowiadał tak pokretnie że po chwili sam nie pamiętał o co chodziło, ale zawsze na końcu dodawał: a u was murzynów biją :) Sukcesem byłoby gdyby Marcinkeiwicz wynegocjował ponad 60 mld. Wszystko poniżej tej kwoty można uznac zaledwie za zachowanie stanu posiadania. A odstąpienie polega na tym, że żądam więcej niż tak naprawdę chcę uzyskac (Blair vs UE), albo straszę gorszą kleską niż się spodziewam (Marcinkiewicz vs polskie społeczeństwo). teraz wszyscy sie cieszą: * Polacy bo mamy "wiecej" niz zapowiadali * Marcinkiewicz bo utargował "więcej" niz Blair oferował * Blair bo zachował rabat Ale ile by nie było liczyc się będzie tylko to co faktycznie wykorzystamy. A przy dotychczasowych doświadczeniach trudno sądzić aby te 2mld w tą czy w tamtą miało jakiekolwiek znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
michal00 Re: I to mi sie w wolontariacie PiS podoba :) 17.12.05, 14:14 Nie wybrzydzaj. Calkiem realny byl wariant, ze platnicy netto sie dogadaja i obetna budzet kosztem najbiedniejszych, albo ze beda budzety roczne. Odpowiedz Link Zgłoś
echo_o Re: I to mi sie w wolontariacie PiS podoba :) 17.12.05, 14:30 hihiro napisał: > teraz wszyscy sie cieszą: > * Polacy bo mamy "wiecej" niz zapowiadali a nie ? wolałbyś prowizoria, tak jak Giertych ? możemy jeszcze negocjować i zwiększyć kwotę w rozmowach w KE > * Marcinkiewicz bo utargował "więcej" niz Blair oferował a nie ? j.w. > * Blair bo zachował rabat Zachował ??? Rabat został zredykowany o 10,9 mld euro! a w następnej siedmiolatce GB straci rabat ostatecznie... > Ale ile by nie było liczyc się będzie tylko to co faktycznie wykorzystamy. > A przy dotychczasowych doświadczeniach trudno sądzić aby te 2mld w tą czy w > tamtą miało jakiekolwiek znaczenie. Tu się zgadzam z Tobą. Reszta to: polityka... Odpowiedz Link Zgłoś
kropek_oxford Brytania to - szczesliwie - nie takie zero w 17.12.05, 15:27 swiecie, jak wasza Polska. Tym razem Blair zeszedl z rabatu dokladnie o tyle, o ile to zaplanowano (by sie Brytanii kontrybucja z dotacjami z Unii zbilansowala; poczytaj sobie chocby programy wyborcze sprzed maja br.). Wiecej mozna bedzie zejsc, gdy sie tez bilans zamknie. A jesli nie, to Brytania wcale nie musi byc w Unii, by na polskie lenie placic - wystarczy, ze daje wam zarobic. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
echo_o Re: Brytania to - szczesliwie - nie takie zero w 17.12.05, 15:43 Z tobą nie mam zamiaru rozmawiać o sprawach UE, bo nie masz na ten temat bladego choćby pojęcia - wykazałeś to wielokrotnie. Możesz mi ubliżać (w tym jesteś specem) - spoko! spływa to po mnie jak (nomen omen) kaczce :) Odpowiedz Link Zgłoś
kubala11 Re: Brytania to - szczesliwie - nie takie zero w 17.12.05, 15:59 kropek na razie nie odpowie bo jest zawalony garami. Jak skończy zmywać nadrobi zaległości:)) Odpowiedz Link Zgłoś
echo_o Giertych wstrząśnięty :))) 17.12.05, 13:36 (właśnie konferenja w TVN 24) Hasło na dziś: 'Marcinkiewicz musi odejść !' :) Odpowiedz Link Zgłoś
kropek_oxford Glupie myslenie typowego oszoloma: zawarto 17.12.05, 14:33 mozliwy KOMPROMIS :))) To jest normalne, karlin, w cywilizowanym swiecie. Tylko Polacy jeszcze do kompromisow nie dorosli - dzicz, co za sztachete i w morde:))) Odpowiedz Link Zgłoś
dr.szfajcner Przegral. Polsksa mila byc platnikiem netto 17.12.05, 15:19 wedlug "przedanschlussowych" przepowiedni poboznej prawicy. A nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
echo_o Że jak ???????????????? 17.12.05, 15:38 dr.szfajcner napisał: > Przegral. Polsksa mila byc platnikiem netto > wedlug "przedanschlussowych" przepowiedni poboznej prawicy. > A nie bedzie. ``````````````````````````````` Czy Ty wiesz co napisałeś ??? Polska powinna być płatnikiem netto ??? I to nazwałbyś SUKCESEM ??? :)))))) Na miły Bóg! chodzi o utrzymanie dokładnie ODWROTNEGO statusu ! I tak się stało (dostaniemy blisko 60 mld euro, a wpłacimy w tym czasie 19 mld euro). To cyfry obiektywne, na papierze. W rzeczywistości bilans wzajemnych przepływów zależy od stopnia wykorzystania unijnych funduszy przez dany kraj. A to już niczyj, jak tylko nasz problem : administracji i nas, każdego z osobna. I na tym warto się koncentrować... Odpowiedz Link Zgłoś
dr.szfajcner Ze nie poptrawicz czytac, ani nawet powtarzac ... 17.12.05, 15:54 echo_o napisała: > dr.szfajcner napisał: > > > Przegral. Polsksa mila byc platnikiem netto > > wedlug "przedanschlussowych" przepowiedni poboznej prawicy. mimo swego nicka. > > A nie bedzie. > > ``````````````````````````````` > > Czy Ty wiesz co napisałeś ??? > Polska powinna być płatnikiem netto ??? Ja wiem co. - Ty nie wiesz, albo nie chcesz wiedziec. Sprawdz w slowniku wyrazy "miała" i "powinna", i napisz maila jeszcze raz. ( Tylko nie w slowniku Naszego Dziennika. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
echo_o Dottore, nie przejmuj się... 17.12.05, 16:02 każdy się może pomylić. Ty też :) Ja też nie jestem nieomylna (ot puch ze mnie marny), ale to nie był TEN RAZ... Ty to wiesz, ja to wiem i po sprawie. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
lortea Obiektywnie wygrał, ale Gazetka, którea zawsze 17.12.05, 15:29 nawoływała do kompromisu w sprawach europejskich, wkrótce ogłosi że powinien zawetwać i wogóle jest źle pod rządami nazistów. Odpowiedz Link Zgłoś
bryt.bryt na te chwile wygral 17.12.05, 19:07 Wygral w tym sensie, ze ma sukces, ktorym moze sie pochwalic w mediach. Zyskal pare punktow, przekonal pare osob, ze jest twardy, a jednoczesnie elastyczny, potrafi przekonywac i sprawic, ze Polska nadaje rytm wydarzeniom. Nawet dominujac nad Francja czy Niemcami. Takie powstalo wraznie. Oczywiscie na razie jes to bardzo powierzchowne, bo trzeba bedzie Marcinkiewicza zapytac, co dal w zamian za wieksza kase. Bo ze dal, to dla mnie nie ulega watplwiosci. Wiara w to, ze Blaira poruszyla idea solidarnosci europejskiej, jest delikatnie mowiac naiwnoscia. Ale tego dowiemy sie w przyszlym tygodniu. Warto sie przekonac, co zyskaly Francja i Niemcy. Przeciez nie sa filantropami. No i nie nalezy zapominac, ze ta kasa jest wirtyualna. Dobrze by bylo te kase dobrze wykorzystac. Jesli nie damy dowodow, ze potrafimy to robic lepiej (duzo lepiej) niz dotad, to w nastepnych negocjacjach nasza pozycja bedzie bardzo slaba. Odpowiedz Link Zgłoś