sawa.com
17.12.05, 15:44
Historia zatoczyła kolo. Zaczęło sie od kłamstwa. Od nieobronionej nigdy
pracy magisterskiej. Kończy ułaskawieniem dwóch kumpli.
Jednemu z nich Kaliszaowi daruje się zapłate 8 000 złotych. Juz nie pamietam,
czy to tytułem nawiązki czy zwrotu kosztów procesowych. Takie to niskie takie
byle jakie. Takie niegodne ani posła (Kalisza) ani prezydenta
(Kwaśniewskiego). Jestem pewna, ze na wódkę lub inne cele towarzyskie wydają.
Jednym słowem absolutny brak honoru.
Z drugim jeszcze gorzej. Bo łamie sie prawo. Ułaskawia się bez zapoznania sie
z aktami sprawy, byle tylko zdążyć przed końcem kadencji ułaskawić kolesia.
Mam nadzieję, że w przyszłych historiach RP., będą to anty wzory.
Że to się nigdy nie powtórzy. Że urzędnicy państwowi będą tak jak w dawnej II
RP bywało karani ostrzej niż zwykli obywatele.
I może należy zastanowić czy przestępstwo z typu tych których dopuścił się
Sobotko nie należy wyjąć z zakresu łaski prezydenckiej? Przestępstwa
popełniane przez wysokich urzędników państwowych z nadania zwycięskich
ugrupowań partyjnych!
Tak, żeby już żaden prezydent nie miał narzędzi do uwalniania swoich kumpli.
W sprawie Sobotki jest jeszcze kwestia jego współpracy ze Stasi. Myślę, ze
opinii publicznej nie wystarcza lakoniczne tłumaczenie, że był to kontakt
incydentalny i poza świadomością p. Sobotki - coś takiego napisała Rzepa - że
pan Sobotko nie był świadomy, że rozmawia z agentem Stasi. To powinno być
zbadane przez prokuratorów IPN. Inne pytanie na które nie ma dotąd
odpowiedzi: dlaczego wieloletni kierowca i ochroniarz Sobotki popełnił
samobójstwo?