freemason
30.12.05, 02:39
... bo jest zbójeckim prawem opozycji głosowanie na przekór rządowi (nawet
jeśli oznacza to dodatkowe wydatki z budżetu). Jeśli b. Kaczyńscy chcieli
mieć doraźny sojusz z PSL, LPR i Lepperem ("ja z bratem na czele i jakoś to
będzie"), a nie sformalizowaną koalicję z PO, to tylko oni ponoszą
odpowiedzialność za dzisiejszy wygłup sejmu (bo, to że 1000 zł dla zamożnych
to wygłup, jest chyba oczywiste).
Jedyne co pozostaje sensownego w takim wypadku to rozpisanie przez prezydenta
Kaczyńskiego przyspieszonych wyborów na wiosnę 2006 (pewnie przyniosłyby
ponad 50% miejsc dla PiS i byłby spokój) i zakończenie tej całej szopki z
Lepperem, Giertychem i Kalinowskim. Nadmienię, że w identyczny sposób
zachowują się zawsze przywódcy demokracji zachodnich - np. Willi Brandt w
1972, a ostatnio Schuessel i Balkanende w 2002 roku. Czekamy, prezydencie
Lechu Kaczyński, na Twoją kolej!