Czy nowy styl premierowania się sprawdzi?

30.12.05, 21:48
Może to tylko moje mylne wrażenie, ale patrząc wstecz, na to co pokazywały
media w przypadku Marcinkiewicza, mam wrażenie, że nasz premier kreowany jest
(lub nieświadomie sam się kreuje) na coś w rodzaju premiera z doskoku.
Mieliśmy już relacje telewizyjne z kupowania garniturów, meczu piłki halowej z
udziałem premiera, potem szybki wyskok do Brukseli w celu wywalczenia czegoś
dla Polski i hop! - premier już na nartach w Zakopanem.
Ciekawe czy to taki nowy styl, czy może jedynie chwilowe wypaczenie związane z
jednej strony z chęcią pokazania premiera z ludzką twarzą, a z drugiej
skupieniem całej niemal politycznej uwagi na zmianie warty w dużym pałacu.

Z góry uprzedzam forumowe oddziały PiSowskie, że nie jest to żaden atak na
najjaśniej panującą nam nową ekipę, tylko zwykła luźna myśl i proszę nie
traktować tego jako jakiejś estetycznej lub, nie daj Boże, moralnej
prowokacji. Podkreślam, to nie jest wątek stworzony przez Platformę przy
tajnym współudziale komunistów w celu podważenia autorytetu rządzącej ekipy!
No!

p.s.
Tak przy okazji tych wszystkich sportowych wyczynów premiera Marcinkiewicza
nurtuje mnie jedna myśl. Jak na to wszystko może spoglądać spokojnie Lech
Kaczyński? Przecież w czasie jednej z debat telewizyjnych z Donaldem Tuskiem
potraktował uprawianie sportu przez Donka jako zarzut wobec niego. Powiedział,
że się cieszy, iż Donek gra w piłkę, ale jak się wyraził - jest to sprzeczne z
wewnętrzną konsolidacją, charakterystyczną dla dojrzałego mężczyzny.
I tutaj dwa pytania:
- jak w ogóle można zarzucać komuś, że uprawia sport(tym bardziej że nie
mówimy o nastolatku, co jest przecież jeszcze większym plusem)
- jak NARÓD po takich genialnych wywodach prezydenta ma traktować premiera


    • m.m.r Re: Czy nowy styl premierowania się sprawdzi? 30.12.05, 21:58
      Ja tam nie mogę się uwolnić od skojarzeń z osobą niezapomnianego Grzegorza W.
      Kołodko.
      • 6nine9 Re: Czy nowy styl premierowania się sprawdzi? 30.12.05, 22:01
        Ja sadze ze Kaczynski sądzi, ze sport jest dla gejow. Oni pręzą mieśnie, a
        potem biorą razem prysznic, jeden się schyla po mydło.... A prawdziwy mężczyzna
        powinien nie uprawiac sportu i siedzieć cale zycie w domu z kotem, jak pan
        Jaroslaw.
      • goniacy.pielegniarz Re: Czy nowy styl premierowania się sprawdzi? 30.12.05, 22:09
        m.m.r napisała:

        > Ja tam nie mogę się uwolnić od skojarzeń z osobą niezapomnianego Grzegorza W.
        > Kołodko.

        Kołodko w moich myślach dosyć często powraca w związku z obecną miniter finansów.
        Wykazują moim skormnym zdaniem pewne cechy wspólne. Ale tylko z nią mi się
        Kołodko kojarzy.
        • ayran Re: Czy nowy styl premierowania się sprawdzi? 30.12.05, 22:23
          Przewagą Kołodki było może to, że używał dodatkowych gadżetów - chlep, nożyczki,
          własna "książka".
          • ayran Mój Boże 30.12.05, 22:24
            napisałem "chlep". A co to?
            • goniacy.pielegniarz Re: Mój Boże 30.12.05, 22:32
              ayran napisał:

              > napisałem "chlep". A co to?

              To chyba coś, co się sprzedaje tylko w koplecie razem z nożyczkami.
          • goniacy.pielegniarz Re: Czy nowy styl premierowania się sprawdzi? 30.12.05, 22:31
            Ale oboje chyba lubili świadomie się kreować na postacie kontrowersyjne.
    • camille_pissarro Re: Czy nowy styl premierowania się sprawdzi? 30.12.05, 22:00
      Pewnie czytałeś artykuł Igora Zalewskiego w czwartkowej "Rzepie" stad te
      retrospekcje ;))))
      • goniacy.pielegniarz Re: Czy nowy styl premierowania się sprawdzi? 30.12.05, 22:06
        Niestety nie czytałem. Ale jak podrzucisz link, to będę wdzięczny.
        • camille_pissarro Re: Czy nowy styl premierowania się sprawdzi? 30.12.05, 22:13
          Czytałem wydanie papierowe i gwoli ścisosci było to w środę poniżej link:

          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051228/publicystyka/publicystyka_a_9.html
          • goniacy.pielegniarz Re: Czy nowy styl premierowania się sprawdzi? 30.12.05, 22:29
            Dzięki. Od jakiegoś czasu jestem maksymalnie do tyłu, bo nie kupuję praktycznie
            żadnych gazet. Nie wiedziałem nawet, że Igor Zalewski nie jest już we Wprost.
            • 6nine9 Re: Czy nowy styl premierowania się sprawdzi? 30.12.05, 22:36
              sadze ze Wprost nie warto kupowac, szmata. Oddaje interesy ubekow ktorzy tak
              pracują - nieobrazajac wielu porzadnych dzienniarzy i publicystow, ktorzy tam
              pisują.
            • camille_pissarro Re: Czy nowy styl premierowania się sprawdzi? 30.12.05, 22:37
              Ja kupuje tylko piatkowe i weekend'owe, w ciagu tytgonia nie mam czasu na
              dogłębne czytania prasy , bo tylko ostatnio prasa mi została , na ksiązki po
              prostu nie mam czasu :((((((((
    • frank_drebin Goniacy nie narzekaj ;) Nawet usluzne merdia 31.12.05, 00:48
      stwierdzily, ze to dobry marketing polityczny. Masz jakies pretensje o to, ze
      ktos umie korzystac z zasad marketingu politycznego ? Mam przypomniec Kwaska
      podczas zawodow w ktorych Malysz startowal ? Dziwi mnie wkurzenie tzw. merdiow
      na to, ze Marcinkiewicz pojechal sobie na narty - zwykle merdia jak jechal ich
      ulubieniec to za nim latali z kamerami ;) Coz widac jak ktos sobie leniuchuje
      np. Kwasek to bylo oki, a jak ktos korzysta z leniuchowania to jest be ;) Ale
      rozumiem ogolne wkurzenie - jak ten przyglupas z PiS wg. merdiow smial w ogole
      zastosowac normalne metody marketingu politycznego. Tylko my mozemy to stosowac
      czyz nie ?
      To tylko post techniczny - nie jestem zwolennikiem PiS.....
      • maksimum CHODZI O STEREOTYP:MA SIEM DOBRZE PREZENTOWAC !! 31.12.05, 07:35
        Kwas byl wlasnie takim Kowalskim,next door neighbour,z ktorym kazdy mogl se
        identyfikowac.Lubial wypic,co jest cenione u ziomali.W aferkach bral udzial,co
        jest rownoznaczne z tym,ze nie jest nudny.Zgrywus,do bagaznika wszedl,co jest
        wielkim plusem.
        A Kaczynski dla Ziomala jest po prostu N-U-D-N-Y jak Bush.
        Nie pije,nie pali.Do kosciola chodzi.W aferach z Lewinsky czy inna Gorniak go
        nie bedzie.Do bagaznika nie wejdzie.Po prostu dretwiak i nerd.
        Na dodatek wygladu nie ma i jak taki facet ma nas za granica reprezentowac,jak
        na nim garnitur gorzej lezy niz na Walesie.Wypic ,czy pozartowac z krolowa
        angielska nie bedzie umial i chyba jej nawet po plecach nie poklepie jak Olek.
        Facet jest N-O-R-M-A-L-N-Y i ma wysoki standard,a to nie jest w cenie u Ziomali.
        Ziomal se lubi wypic i pozartowac a prezydent ma mu tej rozrywki dostarczyc,a
        jak tego nie robi,to popularnosc leci na leb na szyje.
        • goniacy.pielegniarz Re: CHODZI O STEREOTYP:MA SIEM DOBRZE PREZENTOWAC 31.12.05, 09:55
          maksimum napisał:

          > Kwas byl wlasnie takim Kowalskim,next door neighbour,z ktorym kazdy mogl se
          > identyfikowac.Lubial wypic,co jest cenione u ziomali.W aferkach bral udzial,co
          > jest rownoznaczne z tym,ze nie jest nudny.Zgrywus,do bagaznika wszedl,co jest
          > wielkim plusem.
          > A Kaczynski dla Ziomala jest po prostu N-U-D-N-Y jak Bush.

          A kto Ci powiedział, że Bush jest nudny dla Ziomala? Wręcz przeciwnie! Nawet nie
          wiesz, jaką furorę zrobił Bush w naszych serwisach informacyjnych, gdy nie
          potrafił otworzyć drzwi. O wiele większą niż prezio ze swoim bagażnikiem, za co
          jest, jak sam piszesz, bardzo ceniony.

          > Nie pije,nie pali.Do kosciola chodzi.W aferach z Lewinsky czy inna Gorniak go
          > nie bedzie.Do bagaznika nie wejdzie.Po prostu dretwiak i nerd.

          Gwoli ścisłości, to jeśli chodzi o Górniak to nic się nie wydarzyło. A gdyby
          nawet coś się działo to trudno zaprzeczyć, że Kwaśniewski miałby o wiele lepszy
          gust od Clintona, za co sam go przecież już wyśmiewałeś.

          > Na dodatek wygladu nie ma i jak taki facet ma nas za granica reprezentowac,jak
          > na nim garnitur gorzej lezy niz na Walesie.Wypic ,czy pozartowac z krolowa
          > angielska nie bedzie umial i chyba jej nawet po plecach nie poklepie jak Olek.
          > Facet jest N-O-R-M-A-L-N-Y i ma wysoki standard,a to nie jest w cenie u Ziomali
          > .
          > Ziomal se lubi wypic i pozartowac a prezydent ma mu tej rozrywki dostarczyc,a
          > jak tego nie robi,to popularnosc leci na leb na szyje.


          Zabawne, bo jeśli chodzi o popularność i zaufanie to Kaczor od ładnych kilku lat
          utrzymuje się w ścisłej czołówce wśród polityków. Możesz więc teraz dorobić
          jakąś zgrabną teorię i do tego, przecież nie masz z tym najmniejszych problemów.
          Tylko uważaj, bo i Kaczor i Kwach mają ponad 50% zaufania, co świadczy o tym, że
          w jakiejś części ufają im te same osoby.


          • goniacy.pielegniarz A tak swoj ą drogą, to czy wice-Dick coś trenuje 31.12.05, 09:57
            czy tylko politykę i wizyty w szpitalu po kolejnych zawałach?
      • goniacy.pielegniarz A gdzie Ty tu narzekanie widzisz? Po prostu myśl 31.12.05, 09:45
        luźna mnie naszła i żadnych zarzutów premierowi nie robię, co najwyżej cisnę
        Kaczora o ten sport, bo to doprawdy jakieś kuriozum.

        frank_drebin napisał:

        > stwierdzily, ze to dobry marketing polityczny. Masz jakies pretensje o to, ze
        > ktos umie korzystac z zasad marketingu politycznego ?

        Przecież nie mam żadnych pretensji. Nie wiem, gdzie to wyczytałeś.

        > Mam przypomniec Kwaska
        > podczas zawodow w ktorych Malysz startowal ?

        Kwach się chętnie wszędzie wciskał na jakieś sportowe imprezy jako prezio, to
        fakt. Ale mimo mojej całej niechęci do Kwacha i w sumie pozytywnego nastawienia
        do Kaczora, to jednak Kaczor w jednym przebił Kwacha. A mianowicie w tym, że
        Kwach przynajmniej wyglądał w tym wszystkim naturalnie. Przecież już bardziej
        naturalnie od Kaczora, którego ubrali w szalik reprezentacji i kazali kibicować
        przed kamerami, wyglądają SLDowcy w kościele na mszy:)

        > Dziwi mnie wkurzenie tzw. merdiow
        > na to, ze Marcinkiewicz pojechal sobie na narty - zwykle merdia jak jechal ich
        > ulubieniec to za nim latali z kamerami ;) Coz widac jak ktos sobie leniuchuje
        > np. Kwasek to bylo oki, a jak ktos korzysta z leniuchowania to jest be ;) Ale
        > rozumiem ogolne wkurzenie - jak ten przyglupas z PiS wg. merdiow smial w ogole
        > zastosowac normalne metody marketingu politycznego. Tylko my mozemy to stosowac
        >
        > czyz nie ?

        Nie wiem, gdzie zauważyłeś to wkurzenie.

        > To tylko post techniczny - nie jestem zwolennikiem PiS.....




        • emma_b Re: A gdzie Ty tu narzekanie widzisz? Po prostu m 31.12.05, 12:47
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > luźna mnie naszła i żadnych zarzutów premierowi nie robię, co najwyżej cisnę
          > Kaczora o ten sport, bo to doprawdy jakieś kuriozum.
          >
          a ja kiedys czytalam, ze Kaczory maja tandem i mozna ich bylo na nim spotkac na
          trojmiejskich sciezkach rowerowych...to dopiero kuriozum!

          Kaczorow na nartach w stosownych czapeczkach nawet nie umiem sobie wyobrazic,
          wygladaliby jak dzieci specjalnej troski, niczego takim dzieciom nie ujmujac...

          pozdrawiam Cie GP, wszystkiego dobrego w nowym roku!
          e.
          >
          >
          >
          • goniacy.pielegniarz Re: A gdzie Ty tu narzekanie widzisz? Po prostu m 01.01.06, 18:10
            emma_b napisała:


            > a ja kiedys czytalam, ze Kaczory maja tandem i mozna ich bylo na nim spotkac na
            >
            > trojmiejskich sciezkach rowerowych...to dopiero kuriozum!

            Ojej... Zdjęcia z takich wypadów miałyby chyba większą siłę rażenia niż niejedna
            polityczna afera.

            > Kaczorow na nartach w stosownych czapeczkach nawet nie umiem sobie wyobrazic,
            > wygladaliby jak dzieci specjalnej troski, niczego takim dzieciom nie ujmujac...
            >
            > pozdrawiam Cie GP, wszystkiego dobrego w nowym roku!
            > e.

            Dziękuję. I ja życzę wszysytkiego najlepszego!
    • haen1950 Re: Czy nowy styl premierowania się sprawdzi? 31.12.05, 13:27
      Nie sprawdzi się. Osobiście faceta nie lubię za jego belferską dykcję i cienkie
      dowcipy na poziomie VIII klasy. Ale jest coś innego, wazniejszego - facet nie
      ma nic do powiedzenia. To zwyczajny komiwojażer tylko towar ma niechodliwy.
      • goniacy.pielegniarz Re: Czy nowy styl premierowania się sprawdzi? 01.01.06, 18:11
        Przy obecnej sytuacji politycznej to akurat nie Marcinkiewicz stanowi problem.
        • kum.z.antalowki K.M., plenipotent J.K wie kiedy zejść z 1-go planu 01.01.06, 18:40
          Ot i cała filozofia.

          W przedwojennym "Poradniku Handlowca" pisali: "Jeśli szefa nie ma, a interes sie
          kręci, to znaczy, że tak naprawdę kto inny jet szefem..."

          Choć - z drugiej strony, to, ze K.M. w moich oczach awansował na "plenipotenta"
          ze "słupa" (za jakiego go miałem, gdy tylko sie pojawił na 1-szym planie)
          świiadczy, ze facet ma osobowość twardszą od przeciętnej politycznej meduzy
    • iza.bella.iza Po dzisiejszym występie u Olejnik sądzę, że 04.01.06, 00:26
      się nie sprawdzi. Premier wygląda jakby już dostał od Braci sms-a o
      treści "spieprzaj...". Rokita mu dzisiaj wróżył rządzenie do kwietnia i chyba
      to było zbyt optymistyczne.
      • kum.z.antalowki Najsłabszy z instrumentów PiSowskiej władzy... 04.01.06, 00:46
        • kum.z.antalowki Najsłabszy z instrumentów PiSowskiej władzy... 04.01.06, 02:18
          Jeśli zamiarem braci Kaczyńskich jest rzeczywiscie głęboka przebudowa struktur i
          procedur kierowania państwem w kierunku nieracjonalnego "państwa autorytetu" -
          muszą sie liczyć z ogromnym oporem zarówno materii społecznej, (ktora już
          polubiła demokrację i prawa obywatelskie) jak biznesu (coraz lepiej
          dostosowującego się do działania w warunkach konkurencji rynkowej) oraz
          przeważajacej części kadr tzw "budżetówki".
          W gruncie rzeczy - paradoksalnie - poza środowiskami "moherowych beretów" (a
          zwłaszcza ich kręgiem przywódczym) nikt nie jest zainteresowany powrotem do
          totalitaryzmu biurokratycznego (chocby byl podawany w najbardziej nawet
          patriotyczno-religijno-moralnym sosie).

          Zaskakujacy sukces wyborczy PiS w październikowych wyborach parlamentarnych był
          możliwy jedynie w warunkach 40% frekwencji wyborczej, która sprawiła, ze
          niespełna 3,2 miliona głosów wystarczyło PiS do niewielkiego zwycięstwa nad PO,
          na ktorą głosowało nieco ponad 2,8 miliona. (W 2001 koalicja SLD/UP otrzymała
          ponad 5,3 mln głosów).

          W efekcie - rząd Kazimierza Marcinkiewicza jest potrójnie mniejszościowy. To
          znaczy:
          (1) - jest oparty na nielicznym elektoracie (do tego sterowanym bardziej przez
          RM niz przez PiS)i dlatego jest całkowicie nieodporny na presję choc troche
          zorganizowanych środowisk zawodowych i społecznych;
          (2) - w sejmie ma za sobą mniejszość 155 głosów, a brakujace głosy PiS musi
          każdorazowo "dokupować" (i to wcale nie tanio) od SO, LPR i PSL
          (3) - coraz bardziej spychana jest do opozycji coraz większa liczba ludzi
          spośród tzw "inteligencji", co na dłuzszą metę źle rządowi rokuje.

          Rokita przepowiada koniec tego rzadu za 3 miesiące, z innych miarodajnych kręgów
          słychać, że ta władza juz utraciła siłę polityczną i nie jest w stanie dokonać
          żadnych reform.
          I prawdopodobnie tak jest.
          Jedyne co ten rząd może - to dokonać przetasowań kadrowych w obrębie podległej
          mu "budżetowki" oraz publicznej telewizji i radia,
          a także - uruchomić procedury prokuratorsko-sądowe przeciwko
          kilku zgasłym gwiazdom politycznym minionych kadencji.
          Z nieba spadło przypomnienie przez Ruskich straszaka gazowo-naftowego, ale to
          chyba nie wystarczy do pozyskania przez parlament i rzad znaczacego wzrostu
          poparcia motywowanego patriotycznie.

          W tej sytuacji - rzad ma praktycznie czas tylko na dokonanie "małej lustracji i
          dekomunizacji". Tyle. I aż tyle.

          Tak, że styl pana Marcinkiewiczowego sprawowania rzadów już chyba nie ma
          większego znaczenia. Sprawdzają się przypuszczenia o "tymczasowości".

          A co p. Jarosław Kaczyński trzyma w zanadrzu - się okaże. To zbyt przebiegły
          gracz, zeby nie miał "wariantów"...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja