pralinka.pralinka
16.01.06, 13:32
Cały czas zastanawiałam się, po co PO idzie do prezydenta. Żeby powiedział, że
PiS jest be, a PO cacy? Dopiero przed chwilą usłyszałam (Tusk i Rokita), że
chcą się dowiedzieć, czy prezydent zarządzi wcześniejsze wybory.
To ja im już mogę powiedzieć, co usłyszą - że na razie nie ma potrzeby ani
warunków do rozwiązania parlamentu, ponieważ PiS usiłuje stworzyć koalicję
większościową. Ale że w przypadku niepowodzenia lub nieuchwalenia budżetu taka
opcja będzie brana pod uwagę.
Chaos i kryzys to na razie ja widzę jak próbują siać Komorowscy i ska. Jest
rząd, który ma bardzo dobre notowania. Ten rząd nie ma większości w sejmie, a
więc istnieje groźba (bardzo realna, co pokazało becikowe), ze nie tylko nie
uda się realizować programu z którym PiS szedł do wyborów, ale nawet, że w
sejmie będą przechodziły destrukcyjne dla państwa ustawy. Trzeba szukać więc
poparcia w sejmie - niestety skutek wyborów jest taki, że obecnie siłą mogącą
dać większośc w parlamencie jest SO i LPR. Dlatego rozmowy koalicyjne są
trudne i raczej nie wróżą szans powodzenia, chyba że SO zgodzi się na poparcie
rządy bez udziału Leppera w rządzie, co przy ambicjach tego ostatniego jest
mało prawdopodobne.