pyckal
17.01.06, 01:43
... niech zadzwoni do niego jak najszybciej i powie tak:
Drogi Janku (resp. Panie Janie, Panie Pośle), czyś ty się szaleju napił?
Masz jeszcze 24 godziny na odzyskanie rozumu, spróbuj ten czas wykorzystać.
Weź zimny prysznic, a potem usiądź przy biurku i napisz listę KONSTRUKTYWNYCH
propozycji współpracy koalicyjnej z PiS (przecież masz tę listę gotową już od
co najmniej roku).
Nie oglądaj się na Tuska.
I nie idź do Prezydenta z głupimi pytaniami w rodzaju "Czy Pan jest
prezydentem wszystkich Polaków?", "Dlaczego nie udziela się Pan
politycznie?", "Kiedy wreszcie zapanuje pan nad chaosem w kraju?" (Kiedy
przestanie Pan bić żonę), "Dlaczego ten rząd nic nie robi?" - bo nie trzeba
będzie poczucia humoru Andrzeja Urbańskiego, żeby was ośmieszyć. Ośmieszacie
się sami.
Ale jeśli przyjdziesz do Prezydenta z konkretnymi, twardymi propozycjami
programowymi i personalnymi, jeśli nawet zażądasz 10 czy 15 ministerstw
pokazując, że w każdym z nich potrafisz zdziałać coś dobrego dla Polski (a
potrafisz!) - to wprawdzie wszystkiego nie dostaniesz, ale będzie o co się
targować i do takich targów (rozmów) Prezydent będzie MUSIAŁ przystąpić, bo w
przeciwnym razie się skompromituje.
Na razie jednak kompromitujecie się wy, czołówka Platformy.