andrzejg
21.01.06, 18:27
Jan Maria Rokita podsumował obecną sytuację w Polsce bardzo wieloznaczną
metaforą - 'chocholi taniec', rozumianą jako znak błędnego koła, stan bez
wyjścia.Czy okres przepychanek tam na górze zostanie w pamięci jako ów
'chocholi taniec'? Wszystko wskazuje na to ,że tak i słusznie prawi J.M.Rokita
mówiąc 'mam dość'.
Cóz nas czeka w najbliższej przyszłości?
To samo co dzisiaj, bo nie wierzę ,aby małe partyjki postawione pod murem z
przyłozonym do głowy gnatem z groźbą wcześniejszych wyborów, zgadzające
się na wszystko jak leci, wytrzymały długo z zakneblowanymi ustami. O ile
dojdzie to porozumienia pomiędzy PiS i trzema zaszantazowanymi, to taki
układ nie wytrzyma długo.Jak tylko minie groxba rozwiązania Sejmu, to pod
byle pretekstem zacznie się od nowa szaleńczy taniec i pęd ku wczesniejszym
wyborom. Wszyscy, włącznie z PiSem , pewnie i z PO , będą sie przescigali w
obietnicach dopomożenia elektoratowi (celowo nie pisze ludziom)....
Chocholi taniec będzie trwał
A.
P.S.
Czy zwolennicy PiSu , którzy nie tak dawno wzdychali do Rokity , wręcz marząc
o jego wystąpieniu z PO wraz ze sporą grupą posłów, chcą tego nadal?