warka_strong
22.01.06, 14:24
PiS jest dość szczególnym tworem na polskiej scenie politycznej. Z jednej
strony udało mu się wykreować wizerunek partii, która chce tworzyć "nową
jakość" (IV RP). Z drugiej stara się być niczym kobieta, która po iluś tam
porodach zachowała swoje dziewictwo. Nieustanne zagrywki w stylu "panny do
wzięcia" stają się nudne i czytelne. Kawalerów do brania nie jest zbyt wielu
(w tym jeden całkiem nieatrakcyjny), nie wszystkim z nich odpowiadać będzie
rola samca w kolejce.
Taktyka PiS była skuteczna na samym początku jej stosowania. Uchylanie rąbka
spódnicy, by pokazać potencjalnemu partnerowi pozorny urok kuszącego uda nie
jest raczej cechą panny z dobrego domu. To zachowanie przypisywane zgoła innym
rodzajom związków i profesji. O ile kilku otumanionych samców może dać się
zauroczyć wizją uniesienia owego rąbka wyżej, o tyle coraz trudniej będzie tą
samą wizją skusić tych, dla których zderzenie z szarą rzeczywistością (jakże
inną od pałacowego blasku) jest nazbyt bolesnym doświadczeniem.
Panna mizdrząca się do wielu partnerów staje się z biegiem czasu coraz mniej
atrakcyjna. Ów spadek atrakcyjności nie jest bynajmniej czymś złym. Dla
bujających w obłokach upadek nie jest czymś niewskazanym.