rekontra
22.01.06, 21:57
natarł z furią na Rokitę:
"Na szczęście jednak po stronie polskiej nie znalazł się wtedy komediant
pełen kompleksów, który, szukając aplauzu wśród rodaków,
zadeklarowałby: "Gdańsk albo śmierć!". Wtedy polskie elity polityczne
rozumiały jeszcze, że ze sprzymierzeńcami - nawet aroganckimi i trudnymi -
nie należy rozmawiać językiem wojny..."
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3123654.html?as=2&ias=3
komediant pełen kompleksów :)
jestem rozdarty pomiędzy ministrem prawdy a wirtualnym premierem.