elfhelm
23.01.06, 00:16
Kto kłamie Tusk/Schetyna czy "źródła PiS"?? Odnośnie spotkania Lipiński-Schetyna.
Wersja Rokity - Tusk powiedział, że nic nie wie o żadnym spotkaniu.
Wersja Schetyny - "Zadzwonił do mnie minister Lipiński i poprosił o spotkanie
a ja chętnie na nie przystałem. Z Lipińskim znamy się jakieś 20 lat."
Schetyna pytany, czy do spotkania miało dojść - jak informowały media - z
inicjatywy liderów PO i PiS Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego, wyjaśnił,
że nic o tym nie wie.
Wersja Bielana - Europoseł nic nie mówi o tym, kto wpadł na pomysł i kto
zainicjował spotkanie.
Wreszcie: "Jak dowiedziała się PAP ze źródeł zbliżonych do kierownictwa PiS,
rozmowy dotyczyć miały ewentualnej koalicji między PiS a PO, a propozycja
rozmów wyszła ze strony lidera PO Donalda Tuska, który miał zasugerować takie
spotkanie po rozmowie z prezydentem."
W sumie twierdzenia Schetyny są logiczne. I on i Lipiński od lat się znają.
Jeden i drugi posłują z tego samego okręgu wyborczego.
Ze strony PiS wygląda to na małą prowokację. Lipiński dzwoni do Schetyny.
Umawia się na spotkanie - normalne w polityce przecież. Schetyna nie ma
powodów informowania o tym szefów partii. Sprawa wychodzi dzisiaj - Bielan z
nieznanych przyczyn nie wyjaśnia szczegółów.
Całość jest jednak pomyślana na skłócenie Rokity i Tuska. Dlaczego wybrano
Schetynę? Odpowiedź prosta - łatwo zagrać kartą Schetyny, postacią wg części
środowisk PiS (Gazeta "Polska") uznawanego za "czarny charakter". A do tego za
osobę bardzo bliską Tuskowi.
W rezultacie ma to prowadzić do wykazania, że Tusk wiedział o spotkaniu
Schetyny i okłamał Rokitę.
Pytanie, czemu Tusk miałby to robić ginie w tej grze.