elfhelm
30.01.06, 00:07
"Niemieckie media podkreślają, że do Katowic przyjechało spontanicznie kilka
ekip ratowniczych z Niemiec. Zdaniem Schmitta na miejscu wypadku było 41
niemieckich ratowników. Polskie władze podziękowały im za dobre chęci, jednak
nie skorzystały z ich pomocy ze względu na wystarczającą liczbę własnych ekip
ratowniczych - podała telewizja n-tv."
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,71477,3137214.html
Skoro już byli na miejscu, może warto ich było dopuścić?
Już sam fakt, że dotarli na miejsce tak szybko, świadczy o ich profesjonalizmie.