darth4
11.11.02, 12:24
Tak sobie czytam te posty i widzę "prawica","lewica".
Ponieważ toczy się burzliwa debata kto może reprezentować prawicę i kogo
popierać, zadaję sobie pytanie : tzn reprezentować co
konkretnie ?
Zakładam, że lewica jest zdefiniowana, chociaż to chyba też nieprawda,
że "lewica" jest zdefiniowana, bo czytam w mediach że na kampanię lewicy
zrzucają się też Gudzowaty i Kulczyk ( a myslałem, że to prawica z
definicji ).
Więc co dzisiejsza "prawica" ma reprezentować ?
( tu kilka podpowiedzi )
a. interesy gospodarcze mieszkańców miasta w tym najbiedniejszych, którzy bez
tej pomocy muszą korzystać z opieki socjalnej - czyli żebyśmy mieli więcej
zakładów pracy, w nich miejsc pracy, zarobionej tam kasy i sklepów aby było
gdzie szastać kasą,
b. interesy ( poza gospodarcze ) polityczne - żebyśmy mogli rządzić w mieście
i było więcej czego ? pomników np. Piłsudskiego, basenów bardziej dostępnych
( tańszych ), kin ( z lepszym Dolby ), parków, czy co ?
( tu kilka podpowiedzi )
a. interesy gospodarcze mieszkańców miasta w tym najbiedniejszych, którzy bez
tej pomocy muszą korzystać z opieki socjalnej - czyli żebyśmy mieli więcej
zakładów pracy, w nich miejsc pracy, zarobionej tam kasy i sklepów aby było
gdzie szastać kasą,
b. interesy ( poza gospodarcze ) polityczne - żebyśmy mogli rządzić w mieście
i było więcej czego ? pomników np. Piłsudskiego, basenów bardziej dostępnych
( tańszych ), kin ( z lepszym Dolby ), parków, czy co ?
A może "prawica" lub "lewica" jast przeciw zakładom pracy, kinom, czy
szastaniu kasą.
Jak to może ktoś w końcu wyjaśni, to może wtedy łatwiej będzie zdefiniować
komu najlepiej dać kasę za "rządzenie" nami.
Tak, właśnie dać kasę/zatrudnić. Bo przecież wybieramy na stanowisko płatne
przez nas, podatników.
I może starczy nam 4 lata, aby to sobie wyjaśnić.
Jednak obawiam się, że tak naprawdę mało kto to rozumie i dlatego tak wielu
skołowanych ludzi nie idzie do wyborów, a inni skołowani szastają po postach
i w mediach że "lewica" albo "prawica" jest be, wprowadzając jeszcze większy
mętlik.
O co więc w tym chodzi ?