t-800
31.01.06, 18:12
[...]
Z tego, co czytamy, a także z licznych innych wypowiedzi przywódców
aksamitnych kapeluszy wynika jednoznacznie, że Polska pod władzą Kaczyńskich
jest w tragicznej sytuacji, gorszej znacznie niż stan wojenny Jaruzelskiego,
może takiej jak okupacja. Co robić? Jak się ratować? Może przeprowadzić wolne
wybory? Wszak udało się je zorganizować w Iraku i Autonomii Palestyńskiej. O
nie! Tylko nie to! Wolne wybory to cyniczny chwyt braci Kaczyńskich. Cytat z
Osiatyńskiego: "Jeśli prezydent rozwiąże parlament pod pretekstem
nieuchwalenia budżetu, będzie wiadomo, że interes partyjno-rodzinny wziął górę
nad interesem Polski i stoimy w obliczu przejęcia pełni władzy przez braci
Kaczyńskich".
A więc Kaczyńscy - nie, wybory - nie! Może wobec tego zrobić powstanie?
Zawiązać konfederację? Sprowadzić wojska Unii Europejskiej? Think tank w
osobach Osiatyński, Śpiewak, Kutz niech wreszcie coś wymyśli. Byle nie wybory!
Ciekawe, kiedy kibice aksamitnych kapeluszy zdadzą sobie sprawę, jak bardzo
przekroczyli granice śmieszności.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060131/publicystyka/publicystyka_a_14.html
Zaraz to pewnie Plopli i tak przeniesie na Forum Zsyp, albo do bloga Angory...