bedzie dobrze?

01.02.06, 11:51
na marginesie przepychanek pis-po - mam taka banalna refleksje. zalozmy ze
powiedzie sie wariant koalicji programowej pis z so i lpr w ktorej kaczynscy
grac beda dyktowac warunki. psl na dodatek tez bedzie popieral pis.


z drugiej strony po bedzie wyrazistym przeciwnikiem pis i betonowa opozycja.
tym samym bedzie dalej skutecznie zabierac pole sld i przyleglosciom.


czyli nowa polaryzacja pis-po zamiast starego podzialu postkomuna-solidarnosc.
czy to nie bylby sensowny podzial polskiej sceny politycznej?


trzeba tylko tego by kaczynscy przetracili kregoslup samoobronie i wchloneli
lpr a po miala przygotowana oferte dla nieco mniej konserwatywnych wyborcow.


pozostaje kwestia oceny kosztow dla polski koalicji programowej pis-psl-lpr.
mozna i trzeba probowac je minimalizowac.

wartaloby zeby w sprawach gospodarczych ton nadawali gilowska i marcinkiewicz.
a nie lepper z giertcychem. wartaloby zeby pis powsciagnal swoj apetyt na
stanowiska dosyc zenujacy wobec wyraznych brakow kadrowych. wartaloby zeby pis
sprobowal dzialac stosujac sie do zasad legalizmu - zgodnie ze swoja nazwa a
nie jej na przekor. wartaloby zeby ministrowie pis wiecej wagi przywiazywali
do pracy swoich ministerstw a mniej do propagandy.


ach rozmarzylem sie...
    • wartburg4 Re: bedzie dobrze? 01.02.06, 13:12
      To może teraz wersja b? Jak potoczą sie wypadki niezależnie od Twoich marzeń?

      bush_w_wodzie napisał:

      > ach rozmarzylem sie...
      >
      >
    • bladatwarz Re: bedzie dobrze? 01.02.06, 13:17
      Za duzo nie popsuja, bo ograniczeni sa budzetem, tyle spraw jest do zalatwienia
      i ustaw do napisania, ze czasu im zabraknie na radykalne zmiany. Na pewno nie
      zmienia konstytucji, a to przeciez podstawa prawdziwych zmian w Polsce.
      Ta koalicja PiS- LPR i SO jest na rok. Za rok PO sprawe przemysli, byc moze
      zdetronizuja Tuska w maju w PO. Szanse podobno ma umiarkowane, a Rokita nie
      cieszy sie ogolna aporobata, wiec moze sie uklad sil zmienic.

      Jestem dobrej mysli. Naprawde gorzej niz za SLD nie moze byc.
      Moze byc tylko lepiej.
    • michal00 mrzonki 01.02.06, 13:40
      nie doceniasz SLD. Nie bedzie zadnej polaryzacji sceny politycznej miedzy PO i
      PiS. PO nie jest w stanie przyciagnac wyborcow o pogladach lewicowych, atakami
      na PiS moze sie jedynie przyczynic do wzmocnienia SLD albo Samoobrony, sama
      niewiele zyskujac. Jezeli rzad PiS upadnie przed rozprawa z postkomunistami, to
      PO bedzie zmuszone wejsc w koalicje z SLD. Taka jest logiczna konsekwencja
      kursu obranego przez liderow PO.
      • ayran Re: mrzonki 01.02.06, 14:21
        michal00 napisał:

        > nie doceniasz SLD. Nie bedzie zadnej polaryzacji sceny politycznej miedzy PO
        i
        > PiS. PO nie jest w stanie przyciagnac wyborcow o pogladach lewicowych,
        atakami
        > na PiS moze sie jedynie przyczynic do wzmocnienia SLD albo Samoobrony, sama
        > niewiele zyskujac.

        Przepływ elektoratu to sprawa bardziej skomplikowana - w tecj chwili ewidentnie
        część byłego elektoratu sld deklaruje poparcie dla PO a część dla PiS-u.
        • michal00 Re: mrzonki 01.02.06, 14:31
          Przepływ elektoratu to sprawa bardziej skomplikowana - w tecj chwili ewidentnie
          >
          > część byłego elektoratu sld deklaruje poparcie dla PO a część dla PiS-u.

          To prawda, jezeli brac pod uwage glosujacych na SLD w 2001 roku. Wiadomo
          jednak, ze nie tylko lewicowcy glosowali wtedy na SLD. W razie porazki rzadu
          czesc obecnego (socjalnego) elektoratu PiS odplynie do SLD lub Sammoobrony.
          Jezeli PO bedzie atakowala PiS, to zyska niewielu wyborcow sposrod pozostalych
          glosujacych na PiS - ci ludzie predzej zostana w domu. Nie pomoze
          antykomunistyczna retoryka, bo PO straci dla nich wiarygodnosc wystepujac ramie
          w ramie z SLD. Trudno jest zrozumiec, jakie racjonalne przeslanki kieruja
          postepowaniem liderow PO, jezeli nie brac pod uwage przyszlej koalicji tej
          partii z SLD.
          • ayran Re: mrzonki 01.02.06, 14:35
            Z każdym kolejnym ruchem PiS coraz bardziej zamyka drzwi do ewentualnego
            powrotu do rozmów. Oddając po kolei różne koncesje na rzez bln i uchwalając
            zamykające drogę do zgody ustawy powoduje, że nie będzie miał PO nic
            atrakcyjnego do zaoferowania.
            • michal00 Re: mrzonki 01.02.06, 14:49
              Z każdym kolejnym ruchem PiS coraz bardziej zamyka drzwi do ewentualnego
              > powrotu do rozmów. Oddając po kolei różne koncesje na rzez bln i uchwalając
              > zamykające drogę do zgody ustawy powoduje, że nie będzie miał PO nic
              > atrakcyjnego do zaoferowania.

              Ewentualny powrot do rozmow? Przeciez PO nie chce powaznych rozmow, co widac
              jak na dloni przynajmniej od 21 postulatow Rokity. Ostatnio Rokita powiedzial,
              ze postulaty sa aktualne, a Tusk wystapil z kuriozalna propozycja, by Kaczynski
              wszedl do rzadu, ale nie na premiera. To jest niepowazne. W tej sytuacji
              mozliwe sa tylko przyspieszone wybory (PO protestuje i zapowiada "obywatelskie
              nieposluszenstwo), albo koncesje na rzecz BLN. PO celowo wpycha PiS w koalicje
              z SO i LPR - nie widzisz tego? Pytanie - po co?
              • ayran Re: mrzonki 01.02.06, 14:58
                michal00 napisał:

                > Ewentualny powrot do rozmow? Przeciez PO nie chce powaznych rozmow, co widac
                > jak na dloni przynajmniej od 21 postulatow Rokity. Ostatnio Rokita
                powiedzial,
                > ze postulaty sa aktualne, a Tusk wystapil z kuriozalna propozycja, by
                Kaczynski

                OK - PO nie chce rozmów i PiS nie chce rozmów.

                >
                > PO celowo wpycha PiS w koalicje
                > z SO i LPR - nie widzisz tego? Pytanie - po co?

                Moim skromnym zdaniem, gdyby to PO wygrała wybory nieznacznie przed PiS-em, to
                Jarosław tworzyłby taką samą koalicję jak teraz tworzy. Dopiero by zwolennicy
                PiS-u cmokali jakim jest wielkim graczem.....

                • michal00 Re: mrzonki 01.02.06, 15:07
                  > OK - PO nie chce rozmów i PiS nie chce rozmów.

                  Teraz tak jest, ale patrzac na chronologie zdarzen widac, ze PiS wczesnie
                  chcialo rozmow, co jest calkiem zrozumiale zwazywszy, ze na nim spoczywa
                  odpowiedzialnosc za rzad.

                  Moim skromnym zdaniem, gdyby to PO wygrała wybory nieznacznie przed PiS-em, to
                  > Jarosław tworzyłby taką samą koalicję jak teraz tworzy. Dopiero by zwolennicy
                  > PiS-u cmokali jakim jest wielkim graczem.....

                  Gdyby PO wygrala wybory, to teke premiera dostalby od Kwacha Rokita i to on
                  tworzylby rzad. Reszta pozostaje w sferze mglistych domnieman.
    • goniacy.pielegniarz To chyba nie jest takie proste 01.02.06, 13:53
      Też o tym myślałem i gdyby w tak prosty sposób scena mogła się trwale podzielić,
      tworząc system dwupartyjny lub chociaż zalążek takiego systemu, to pomimo
      początkowego sceptycyzmu, byłbym za.
      Ale nasuwa się przy okazji kilka wątpliwości.
      1)Prawdopodobnie moglibyśmy mieć do czynienia z odpływem części działaczy PO do
      PiSu i to pewnie kilku prominentnych. Kiedy miałoby się to odbyć, bo przecież
      oznaczałoby to osłabienie PO, także w odbiorze społecznym?
      2)Nie wierzę, że żadna lewica nie wejdzie do Sejmu, a więc prawdopodobna
      stawałaby się jakaś strategiczna współpraca PO z tą lewicą.
      3)No i w końcu czy przy tak podzielonej scenie podziały polityczne nie szłyby
      przypadkiem w poprzek. Mam na myśli choćby kwestie społeczno-ekonomiczne. Nie
      mówię o tym, że ta niby prawica miałaby program bardziej socjalny, bo przy
      prostym podziale PO-PiS wybór byłby dla obywatela prosty, a chodzi mi raczej o
      pogodzenie PO z jakąś lewicą.
      • haen1950 Re: To chyba nie jest takie proste 01.02.06, 14:59
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > Też o tym myślałem i gdyby w tak prosty sposób scena mogła się trwale
        podzielić
        > ,
        > tworząc system dwupartyjny lub chociaż zalążek takiego systemu, to pomimo
        > początkowego sceptycyzmu, byłbym za.

        Ależ ten podział już dawno jest faktem. Jest nim stosunek do państwa. Elektorat
        PiS oczekuje od państwa pomocy, elektorat PO oczekuje od państwa współpracy.
        Koncepcja Kaczyńskiego głęboko podzieliła społeczeństwo. Szkoda, że rozmienia
        się na drobne w sojuszu z hołotą. Skazuje się na porażkę w następnych wyborach
        z powodu błahego: nieskuteczności w rzadzeniu. Dochodzi do tego brak
        przewidywalności i obaw przed skokiem na państwo ze strony takich kreatur jak
        Rydzyk i Lepper.
        Jezeli Kaczyński naprawdę jest państwowcem to powinien zarządzić wybory. Jest
        duża szansa na system trwale dwupartyjny, niech to będą socjaliści i
        kapitaliści wg ubiegłowiecznej nomenklatury.
        Jak pójdzie na skróty to przepadnie jak SLD, czyli zwyczajna GTW i TKM.
    • zalogowany.franek Re: bedzie dobrze? 01.02.06, 14:37
      bush_w_wodzie napisał:

      > czyli nowa polaryzacja pis-po zamiast starego podzialu postkomuna-solidarnosc.
      > czy to nie bylby sensowny podzial polskiej sceny politycznej?

      Nawet jeśli tak miałoby się stać, to według mnie nie ma najmniejszych szans,
      żeby to był podział trwały. Pomysł PiSu, zakładający, że partia ludowo-narodowa
      może być trwałym elementem dwudzielnej sceny poltycznej w kraju o nowoczesnym
      zachodnim modelu społecznym (a taki w Polsce, mozolnie bo mozolnie, ale
      przecież powstaje) jest skrajnie anachroniczny. Obstawiam, że w perspektywie
      kilkunastu, a może nawet kilku lat, miejsce po prawej stronie sceny zajmie nie
      PiS, ale nowoczesna partia neokonserwatywna - możliwe, że przekształci się w
      nią w końcu PO. Zdaje się zresztą, że taki właśnie pomysł na swoją partię maja
      liderzy PO i jej główny ostatnio ideolog, Paweł Śpiewak. Przeciwwagą dla partii
      neokonserwatywnej będzie natomiast poważna partia lewicowa. A PiS? Straci
      znaczenie szybciej, niż nam się teraz wydaje.
      • artenara Re: bedzie dobrze? 01.02.06, 14:43
        niestety dyskutanci zapomnieli,ze nawet gdy PO wygra wybory to:
        1.Bedzie musiala walczyc z PiS
        2.Gdyby jakims cudem wygrala tak zeby miec wiekszosc,to przez 5 lat /!/
        bedzie blokowana przez Lecha.
        Na skutek zwyciestwa blizniakow mamy sytuacje,z ktorej nie wyjdziemy do konca
        kadencji prezydenta.
        • zalogowany.franek Re: bedzie dobrze? 01.02.06, 14:46
          artenara napisał:

          > niestety dyskutanci zapomnieli,ze nawet gdy PO wygra wybory to:
          > 1.Bedzie musiala walczyc z PiS
          > 2.Gdyby jakims cudem wygrala tak zeby miec wiekszosc,to przez 5 lat /!/
          > bedzie blokowana przez Lecha.
          > Na skutek zwyciestwa blizniakow mamy sytuacje,z ktorej nie wyjdziemy do konca
          > kadencji prezydenta.

          To, kto wygra wybory i z kim PO będzie musiała walczyć, jest bez większego
          znaczenia. Ja mówię o perspektywie dużo dłuższej. I o zmianach społecznych,
          które na podział sceny politycznej powinny mieć dużo większy wpływ
          niż "blokowanie przez Lecha".
          • michal00 Re: bedzie dobrze? 01.02.06, 14:51
            Do takich dlugofalowych strategii jak ulal pasuje przyslowie: indyk myslal o
            niedzieli, a w sobote leb mu scieli.
            • homocatolicus nie będzie dobrze 01.02.06, 15:04

              Nie będzie dobrze dopóki nie wyłączymy kościołowych politykierów, a potem
              Kościoła, a później "myślenia" trybem chrześcijańskim.
              Jeśli tego się nie uczyni, to będzie jak za Komuny: stagnacja nazywana dumnie
              "dynamicznym wzrostem" przerywana polskimi sierpniami, grudniami, styczniami,
              listopadami.
              Z pewnego, wyższego punktu widzenia, nieistotne jest która partia rządzi - jej
              przewodniczący jedzie wpierw do Watykanu.

              Ujmując temat skrótowo: Tak czy owak - Nowak.
          • jack20 Re: bedzie dobrze? 01.02.06, 15:06
            Jesli uwazasz, ze: "to, kto wygra wybory i z kim PO będzie musiała walczyć,
            jest bez większego znaczenia" to tym bardziej cale twoje rozwazania na pozniej
            maja utopijny charakter.
            I to PO raczej grozi odejscie w niebyt jesli liderowac nim beda nadal Tusk i
            Schetyna a ludzie typu Sosnierz czy Gilowska zmieniac beda partie.
            Latwiej i prawdopodobniej J.K. zrealizuje swoja "wiekszosciowa" partie centrowo-
            nacjonalistyczno-chrzescijanska niz PO w Polsce przeksztalci sie w partie
            neokonserwatywna.
            • m.rycho Re: bedzie dobrze? 01.02.06, 15:15
              jack20 napisał:
              Latwiej i prawdopodobniej J.K. zrealizuje swoja "wiekszosciowa" partie centrowo
              > -
              > nacjonalistyczno-chrzescijanska niz PO w Polsce przeksztalci sie w partie
              > neokonserwatywna.<
              Może J.K. to zrobi tylko czy doda mu to elektoratu?
              • jack20 Re: bedzie dobrze? 01.02.06, 16:25
                Nie sadzisz, ze jesli to zrobi to tylko dzieki pozyskanemu elektoratowi?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja