nessuno
01.02.06, 21:59
<Zwożono je do prosektorium, w którym jest sześć lodówek, tymczasem trafiło
tam aż 28 zwłok. Leżały na stołach sekcyjnych, noszach, a nawet jedne na
drugich na ziemi.> To przecież prawdziwe hieny,dla których liczy się tylko
kasa,kasa i jeszcze raz kasa.Bardzo jestem ciekaw,kiedy w tej materii nastąpi
jakakolwiek poprawa.Bydlaki zatrudnione w kostnicach i zakładach pogrzebowych
nie mają żadnych uczuć,każde zwłoki traktują jako źródło szybkiego
zarobku.Szczególnej uwadze polecam Szpital Grochowski w Warszawie oraz
mieszczący się w nim zakład pogrzebowy LARGO.Odradzam natomiast korzystanie z
ich tzw."usług"