O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP

    • trybowski Hej ANALFABECI! -- PiS'u LPR'u 04.02.06, 10:30
      Co to za nowe zwyczaje polskiej pisowni?? Od kiedy po polsku odmieniamy przy
      uzyciu apostrofu (PiS'u LPR'u)? Wywalić człowieka, który nie umie odmieniac
      skrótowców!

      PiS-u
      LPR-u

      Przepisz 100 razy!
      • sumienie.lk Re: Hej ANALFABECI! -- PiS'u LPR'u 04.02.06, 11:31
        A może chodzi im o to, aby się nie myliło z "lepperu"? hehehehehe
    • itamonika Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 10:40
      wiwat IV RYDZpospolita!!!
      • gogol66 Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 10:49
        itamonika napisała:
        > wiwat IV RYDZpospolita!!!

        paszła won ŻYDOpospolita!!!
        • zaciekawiony4 Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 10:51
          Ot biedny antysemita swoje frustracje wylewa. Przyjrzyj się nazwiskom w rządzie
          matołku i zobacz kto tam siedzi.
        • atropa_belladonna Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 18:10
          gogol66 napisał:

          > itamonika napisała:
          > > wiwat IV RYDZpospolita!!!
          >
          > paszła won ŻYDOpospolita!!!

          Wyślij to mejlem do Porna :)))
    • jerzy.kosecki Re: dziś zaczeło sie państwo dwóch gnomów + jeden 04.02.06, 10:50
      wyliniały kot + szalbierz z Torunia.
    • arahat1 chinczycy lataja w kosmos a polaczki modla sie do 04.02.06, 10:51
      rydzyka o manne z nieba....ciemnogrod moherowy w srodku europy. a ludzie
      umieraja tutaj z glodu i wyziebienia... oto polska IV
      • jan62 Re: chinczycy lataja w kosmos a polaczki modla si 04.02.06, 10:57
        arahat1 napisała:

        > rydzyka o manne z nieba....ciemnogrod moherowy w srodku europy. a ludzie
        > umieraja tutaj z glodu i wyziebienia...to przez twojego kwacha(stolzmana)antyPolonusie czerwona łapo.
    • chris12 O. Rydzyk reprezentuje szatana w naszym kraju... 04.02.06, 10:57
      Stąd takie poparcie dla czarnego paktu wysmażonego przez bliźniaków.
    • steku Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 10:57
      beret na pusta banie i wypierda**c
    • zaifi Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:14

      Dlatego PIS spodlił się paktem z Samoobroną,bał się nowych wyborów,bo teraz
      mlodzi nie pozwolą na teokrację.
    • kolter PREZYDENCIE WALESO!!!!!!! 04.02.06, 11:15
      Mam do pana pytanie ?? jak pamietam zapraszal pan kiedys Lecha z zona i Jarka
      z mezem !! wiec prosze nam napisac kim byl ten maz?? bo po tej niezwyklej
      milosci do Torunia u Jarka wnioskuje ze tym mezem jest Tadek z Torunia??
    • koniecdemokracji Gdzie można przeczytać pełny tekst pakt stabilizac 04.02.06, 11:18
      Gdzie można przeczytać pełny tekst paktu stabilizacyjnego????
      • sumienie.lk Nigdzie. A poza tym: nie ma w nim nic do czytania 04.02.06, 11:26
        To jest autentycznie żenujący "dokument". Bo co można powiedzieć o zbiorze
        mrzonek i oczekiwań, których żadna ze stron nie zamierza realizować? Co można
        powiedzieć o zbiorze obietnic, których nikt nie będzie realizował? Co można
        powiedzieć o planowanych kierunkach konkretnych działań tylko na podstawie
        samych tytułów ustaw, a nie treści ich projektów? Cała awantura toczy się zatem
        wokół wielkiego, wszechpotężnego, obezwładniającego ZERA.
    • robi101 Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:18
      Rydzyk to patriota.
      Ojciec Rydzyk to człowiek wielkiego formatu w odróżnieniu od innych kłamców
      mieniących się "autorytetami moralnymi". Nienawiść do niego podburza niestety
      kiedyż moja ulubiona Gazeta Wyborcza i Michnik. Szkoda , że GW zeszła na psy. ,
      Tak samo jak i PO.
      • leon1406 Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:27
        Niestety za to co sie stalo i bedzie sie dzialo wine ponosi PiS nie PO. Widac
        to golym okiem chyba ze ktos jest zakochany w ojcu dyrektorze i jest
        slepy.Pozyjemy i zobaczymy jak sie beda gryzli Kaczory z Leperem i
        Giertychem.Ci ludzie o polityce nie maja pojecia a jedynym celem jest wladza
        czyli TKM.Polacy prosze nie dajcie sie robic w konia!!!!!
      • koniecdemokracji Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:27
        robi101 napisał: Ojciec Rydzyk to człowiek wielkiego formatu w odróżnieniu od
        innych kłamców

        No popatrz całkiem przypadkiem napisałeś prawdę
        Teraz już wiem od kogo mam odróżniać
        Od kłamców mniejszego formatu
        • kolter Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:30
          Swiete slowa ,BRAWO juz wiemy kto jest klamca wielkiego formatu
      • kolter Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:27
        Rydz to maly chory paranoik ,moralnosc tego typa juz 2 tysiace lat opisal
        ewangelista Mateusz piszac ze pod pozorem dlugich modlitw objadaja domy
        wdow !!!,bo tylko bydlak wezmie od wdowy z 600 zlotowa renta pieniadze na swe
        zbytki nawet jezeli ta durna baba sama mu je dala
    • sumienie.lk RYDZYK JAKO WYROCZNIA... To jakaś paranoja... 04.02.06, 11:21
      Czy wreszcie biskupi zrobią porządek na swoim katolickim podwórku, czy nadal
      będziemy oglądali ten żenujący spektakl? Nie ma bowiem nic gorszego
      odświadomości, że dotychczasowe autorytety traktowane są dokładnie tak, jak
      sobie na to zasługują... Gratuluję Panom Biskupom roztropnosci, gratuluję
      realizacji szczytnych idei chrześcijańskiego miłosierdzia. Czy taką drogę
      ukazywł Wam Jan Paweł II Wielki?
      • djago Re: RYDZYK JAKO WYROCZNIA... To jakaś paranoja... 04.02.06, 11:26
        kolejnym krokiem będzie V RP i zacznie się od publicznego rozstrzelania ojca i
        oddania jego majatku tym biednym oszukanym emerytom
        • sumienie.lk Re: RYDZYK JAKO WYROCZNIA... To jakaś paranoja... 04.02.06, 11:29
          Nie będzie potrzeby karania go... On sa siebie unicestwi i to naprawdę
          skutecznie.
    • gregsmile1 Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:28
      czy ten Rydzyk naprawdę ma tak dobrą ochronę, że nie boi się tak pie...ć głupot publicznie?
    • silesius.monachijski A to relacja z pozegnalnego balu III RP 04.02.06, 11:32
      www.wprost.pl/ar/?O=86452&C=57
      • sumienie.lk TEMU PSYCHOLOWI NIE ODPOWIADAMY!!!! 04.02.06, 11:33

      • kolter Re: A to relacja z pozegnalnego balu III RP 04.02.06, 11:36
        No tak to Bronek pisal wiec co to za argument?? ,to tak jak by wierzyc twemu
        kosciolowi ze kocha ludzi i nie pamieta ze miliony ich zamordowal
    • zbigski Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:38
      a ja caly czas pytam, gdzie sa pieniadze, ktore kiedys udalo sie Rydzykowi
      ukrasc?Jeszcze wtedy na ulicy Mariana Buczka,dzisiaj Czartoryskiego. Zginelo
      wtedy ok,3000 tysm dolalarow(tak,trzysta tysiecy w reklamowkach,mozew
      berecie).Gdzie sa pieniadze,ktore wyludzil od ludzi,utozszamiajac sie z
      BogiemRYDZYTK>KANALIO<MOZE JESZCZE NIE JEST ZA POZNO!!!!
      • silesius.monachijski Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:40
        sa juz dawno na Czerskiej, w sejfie

        zbigski napisał:

        > a ja caly czas pytam, gdzie sa pieniadze, ktore kiedys udalo sie Rydzykowi
        > ukrasc?Jeszcze wtedy na ulicy Mariana Buczka,dzisiaj Czartoryskiego. Zginelo
        > wtedy ok,3000 tysm dolalarow(tak,trzysta tysiecy w reklamowkach,mozew
        > berecie).Gdzie sa pieniadze,ktore wyludzil od ludzi,utozszamiajac sie z
        > BogiemRYDZYTK>KANALIO<MOZE JESZCZE NIE JEST ZA POZNO!!!!
      • zaifi pakt-stabilizac.-na kolana Samoobrono 04.02.06, 12:43
        nie ma zadnego paktu stab.tak jak nie było planu gospodarczego,dowód-w rządzie
        Gilowska a pakt to wiernopoddańcza Samoobrona i LPR na kolanach.


        • kolter Re: pakt-stabilizac.-na kolana Samoobrono 04.02.06, 12:46
          Romek na kolanach moze dac buzi Jarkowi ,ale laski mu juz nie wyczochra ,do
          tego musi sie polozyc
    • mangold Wal sie , padre....... 04.02.06, 11:41

    • starymason Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:46
      cala prawda o ruskim agencie
      4lomza.pl/forum/read.php?f=1&i=4945&t=4945
    • starymason Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:47
      Wysiada z autokaru, zostaje w RFN

      Ta historia zaczyna się w 1986 r. Młody redemptorysta wraz z grupą studentów
      wyjeżdża na pielgrzymkę do Rzymu. W drodze powrotnej zakonnik jest bardzo
      zdenerwowany. Tuż przed granicą RFN-NRD wysiada z autobusu. - Jedźcie dalej
      sami - miał powiedzieć. I zniknął. Przez pół roku nikt nie wiedział, co się z
      nim stało. Ponoć znalazł schronienie przy jakimś ewangelickim kościele. Władze
      zakonne uznały, że o. Tadeusz Rydzyk samowolnie opuścił zgromadzenie. Powody
      jego ucieczki do dziś owiane są tajemnicą. W Polsce o. Rydzyk nie był
      zaangażowany w działalność opozycyjną. Nie był inwigilowany czy nękany przez
      Służbę Bezpieczeństwa. Bez problemu uzyskał paszport.

      Urodził się w Olkuszu. Ojciec zginął podczas wojny w Dachau. Matka, osoba
      bardzo religijna, wychowywała jego i czwórkę rodzeństwa sama. Ponoć od dziecka
      przygotowywała go na księdza. Po eksternistycznej maturze młody Tadeusz wstąpił
      do seminarium ojców redemptorystów w Tuchowie. Później w warszawskiej Akademii
      Teologii Katolickiej obronił tytuł magistra z teologii biblijnej. Na początku
      lat 70. zaczyna pracę w parafii św. Józefa w Toruniu. Później władze zakonne
      kierują go do Szczecinka. Stan wojenny zastaje go w Paryżu, jednak wraca.
      Ucieczka w Niemczech to jego druga dłuższa zagraniczna eskapada.

      Dopiero pół roku po opuszczeniu wracającego do kraju autokaru o. Rydzyk zjawia
      się w polskiej misji katolickiej w Monachium, którą prowadzi jego zakonny
      współbrat o. Jerzy Galiński. W filmie Morawskiego o. Galiński opowiada o ich
      pierwszym spotkaniu: - Był roztrzęsiony. Mówił nieskładnie, nerwowo
      gestykulował. Chciał wystąpić do władz niemieckich o polityczny azyl. O.
      Galiński odradził mu to.

      Według jego relacji Rydzyk rozważał wystąpienie z zakonu. Po pewnym czasie
      postanowił jednak podjąć pracę w diecezjach Bamberg i monachijskiej. Mimo
      poważnego niedoboru księży obie mu odmówiły - w tym czasie o. Galiński otrzymał
      od władz polskiej prowincji redemptorystów suspendę dla Rydzyka, która
      zakazywała mu pełnienia obowiązków kapłańskich. Miała to być kara za złamanie
      ślubów posłuszeństwa i samowolne opuszczenie zgromadzenia. Jednak o. Galiński
      postanowił dać szansę zbłąkanemu zakonnikowi i w porozumieniu z władzami zakonu
      umieścił go jako kapelana w żeńskim klasztorze prowadzącym dom dziecka w
      Obestaufen w Alpach Bawarskich.

      Jedna z zakonnic pamięta księdza Rydzyka. Opowiada Morawskiemu o interesie,
      który rozkręcił. Przyjeżdżali do niego Polacy, którym pomagał w sprowadzaniu do
      kraju zagranicznych samochodów.

      Właśnie tam, w górskim klasztorze, wraz z pierwszymi pieniędzmi przychodzi do
      o. Rydzyka wielka idea. W diecezji augsburskiej w Balderschwang działa Radio
      Maria International. Jest to stacja "niepoprawna politycznie" o mocno
      integrystycznym charakterze. Z jej anteny padają ksenofobiczne, agresywne
      treści. O.Rydzyk bywa gościem rozgłośni. Poznaje zasady działania
      niepublicznych stacji. Hierarchia kościelna nie jest zadowolona z
      kontrowersyjnego profilu Radia Maria International. Augsburski ordynariusz
      wymienia proboszcza odpowiedzialnego za program, a stacja zmienia nazwę na
      Radio Horeb.

      Na późniejsze życie o. Rydzyka i jego poglądy głoszone w Radiu Maryja mógł mieć
      wpływ jeszcze jeden epizod z niemieckiej emigracji. Otóż pod koniec lat 80. był
      on słuchaczem jednego z kursów zorganizowanych przez Instytut Schillera. To
      dziwaczna instytucja powstała w 1984 r. z inicjatywy Helgi Zepp-LaRouche i jej
      męża - amerykańskiego biznesmena Lyndona LaRouche, który za podatkowe oszustwa
      spędził kilka lat w więzieniu. Ich organizacja działa w Europie, obu Amerykach
      i kilku krajach azjatyckich. Od początku lat 90. również w Polsce. Instytut
      próbuje nawiązać współpracę z organizacjami przeciwstawiającymi się jednoczeniu
      Europy. Jego działacze uważają się za spadkobierców "soboru we Florencji (1439
      r.), który podkreślił znaczenie chrześcijańskiej koncepcji człowieka
      stworzonego na podobieństwo Boga, czyli obdarzonego twórczym umysłem i
      zdolnością naśladowania Boga w dalszym rozwoju wszechświata" [cytat z
      wypowiedzi przedstawiciela Instytutu przed senacką komisją kultury i środków
      przekazu - 2 listopada 1998 r.]. Instytut przeciwstawia się liberalizmowi
      społecznemu i gospodarczemu.

      Sam LaRouche kilkakrotnie przyjeżdżał do Polski w latach 90. Zawsze z Rosji.
      Początkowo MSW odmawiało mu wizy, ale po interwencjach niektórych kręgów
      kościelnych ustąpiło. Instytut Schillera miał również kontakty z Andrzejem
      Lepperem. Być może LaRouche, biznesmen z politycznymi aspiracjami, stał się
      natchnieniem dla redemptorysty przy tworzeniu instytucji i politycznych odnóg
      skupionych wokół Radia Maryja?

    • starymason Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:47
      Mówi Włochowi "tak" i zaczyna się jego droga

      Związana z toruńską rozgłośnią publicystka Ewa Polak-Pałkiewicz w
      miesięczniku "Powściągliwość i Praca" tak opisała początki radia: "Ojciec
      Tadeusz pracował jako kapłan w Niemczech. Nie potrafił polubić tego kraju, a
      jednocześnie to tutaj właśnie spotkał ważnych dla siebie ludzi. Stąd pochodzą
      figurki Matki Boskiej Fatimskiej, które stoją we wszystkich pomieszczeniach
      radia. Z tą najważniejszą - jedyną uśmiechniętą - która znajduje się w kaplicy.
      Otrzymał ją w podarunku od pewnej rodziny; ojciec był ofiarą nazizmu, jego brat
      członkiem SS".

      Jedną z tych ważnych osób, które o. Rydzyk poznał w Niemczech, był Iwano
      Petrobelli - Włoch podający się za dyplomatę, który podobnie jak przyszły szef
      Radia Maryja interesował się objawieniami w Medjugorie. W wywiadzie-rzece,
      którego o. Rydzyk udzielił swojemu współpracownikowi Stanisławowi Krajskiemu
      ("Tak-tak, nie-nie", Wydawnictwo Sióstr Loretanek), o. Rydzyk tak opisuje to
      spotkanie: "(...) Spotkałem pewnego Włocha, tam (w Medjugorie) właśnie
      nawróconego, który wydawał książki, zwykłe kazania. To były bardzo piękne
      kazania z Medjugorie. Później mu w tym pomagałem, choć on wygadywał różne
      rzeczy na Polaków, tak że poczułem się dotknięty. Powiedziałem mu wtedy, że aby
      o kimś coś powiedzieć, to trzeba najpierw go poznać. Zaprosiłem go też do
      Polski. (...) W pierwszym dniu pobytu powiedziałem mu: jutro będzie kultura
      polska. I zobaczył Kraków: Wawel, kościół Mariacki, kościół w Nowej Hucie -
      Arkę Pana. Przy kolacji (...) zapytał, co będzie jutro. Jutro - odparłem -
      będzie kultura niemiecka. Może to było trochę złośliwe, bo to nie tyle kultura
      niemiecka, ile antykultura nazistowska. Pojechaliśmy bowiem do Oświęcimia. Tam
      mój gość przeżył szok. Tam też powiedziałem mu: widzi pan, nie można o kimś
      mówić źle, gdy się go nie zna. Nie można mówić źle o Polsce i Polakach... Mają
      tyle ran". Według relacji o. Rydzyka podczas wizyty w Polsce Petrobelli
      zaproponował mu stworzenie radia. "Zaskoczony odparłem: brak mi ludzi,
      pieniędzy, środków, pozwoleń - opowiada o. Rydzyk w wywiadzie. - A gdybym
      pomógł? - spytał Włoch. Wtedy to powiedziałem moje "tak" i zaczęła się droga".

      Rodzina wywiera presję i dostaje koncesję

      Zgodę na utworzenie Radia Maryja wydał o. Rydzykowi ówczesny prowincjał
      polskich redemptorystów o. Leszek Gajda. Zakon przekazał powstającej rozgłośni
      posesję w Toruniu. Sam Rydzyk twierdzi, że gdy po raz pierwszy przyjechał do
      Polski w sprawie radia, miał jedynie 80 fenigów. Być może. Jednak w Toruniu
      pojawiał się eleganckim czerwonym audi 80. Radio Maryja rozpoczęło nadawanie
      programu 8 grudnia 1991 r. Na początku obejmowało tylko Toruń i Bydgoszcz.
      Szybko jednak powiększało swój zasięg. Ustawa z 1989 r. o stosunku państwa do
      Kościoła katolickiego dawała możliwość tworzenia diecezjalnych rozgłośni
      radiowych na podstawie zezwoleń Ministerstwa Łączności. O. Rydzyk zwrócił się
      więc do biskupów-ordynariuszy, by przekazali Radiu Maryja częstotliwości, które
      dostali. Podpisał umowy z 16 diecezjami.

      Pod koniec 1993 r. nowo powstała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ogłosiła
      pierwszy proces koncesyjny na ogólnokrajowe rozgłośnie radiowe. Do procesu
      przystąpiło Radio Maryja.

      Na publiczne przesłuchanie wnioskodawców przybył o. Rydzyk ze swoimi
      współpracownikami i figurą Matki Boskiej Fatimskiej. Na pytanie, kto jest
      udziałowcem radia, odpowiedział: - My tego słowa nie używamy. Mamy zupełnie
      inne spojrzenie. Jeśli ktoś jest wierzący, to wie jakie. Udziałowcami jest cała
      rodzina Radia Maryja. Ci, którzy je robią, i ci, którzy go słuchają. Radio jest
      utrzymywane ze składek dobrych ludzi i jest to kapitał całkowicie polski.

      Wniosek o koncesję, który złożyło Radio Maryja, ze względów formalnych w ogóle
      nie powinien być rozpatrzony. Jego przyjęcie można tłumaczyć tylko dobrą wolą
      urzędników i ich uporem. W polu "nazwa podmiotu (spółka, fundacja,
      stowarzyszenie)" widnieje "Radio Maryja", "wysokość udziałów podmiotu kapitału
      zagranicznego w kapitale akcyjnym" - "nie ma". Do wniosku nie dołączono żadnej
      informacji o bilansie finansowym. Jest za to "kopia aktu o utworzeniu podmiotu
      oraz wypis z właściwego rejestru". Tak nazwano zaświadczenie wystawione przez
      prowincjała redemptorystów o. Gajdę, że rozgłośnię założyła prowincja i że
      działa od 8 grudnia 1991 r., a jej celem jest ewangelizacja. O. Rydzyk
      występuje we wniosku jako jednoosobowy organ nadzorczy, jednoosobowy organ
      zarządzający i jednoosobowy organ kontrolny.

      Urzędnicy KRRiTV mieli z wnioskiem poważny problem, bo nie wiadomo było
      właściwie, czy wnioskodawca ma osobowość prawną. Po trwających kilka miesięcy
      monitach i prośbach o uzupełnienie wniosku Radio Maryja zostaje zakwalifikowane
      do procedury koncesyjnej.

      Tymczasem na antenie Radia Maryja rozpoczęła się pierwsza, zakrojona na wielką
      skalę, akcja mobilizacyjna dla słuchaczy. Chodziło o wywarcie presji na KRRiTV,
      by przyznała rozgłośni koncesję i zwolniła ją z opłaty koncesyjnej. Odzew był
      ogromny. W archiwach Rady znajduje się 50 tys. listów i kartek pocztowych z
      apelami słuchaczy w tej sprawie. Metoda o. Rydzyka była prosta - na antenie
      radia dyktował gotowy wzór odezwy do KRRiTV.

      Członkowie Rady uznali, że w kraju, w którym 90 proc. obywateli deklaruje
      przynależność do Kościoła katolickiego, jedną z trzech możliwych koncesji
      trzeba przyznać rozgłośni religijnej. Decyzja zapadła jednogłośnie. "Za"
      głosował nawet Marek Siwiec desygnowany do Rady przez SdRP. W czerwcu 1994 r.
      ówczesny szef KRRiTV i wielki zwolennik o. Rydzyka Ryszard Bender podpisał
      koncesję. Radio Maryja dostało więcej częstotliwości, niż chciało. W koncesji
      znalazła się też obietnica, że Rada będzie udostępniać Radiu Maryja nowe
      częstotliwości niezbędne do pokrycia zasięgiem 80 proc. terytorium kraju. Sęk w
      tym, że Rada nie miała prawnych możliwości do złożenia takiej promesy ani też
      nie dysponowała obiecanymi częstotliwościami.

      Już kilka miesięcy później KRRiTV ponosi pierwsze skutki tego posunięcia. O.
      Rydzyk domaga się obiecanych częstotliwości, choć nie ma nawet możliwości
      technicznych, by je zagospodarować. Po raz drugi mobilizuje słuchaczy. Do Rady
      trafia 20 tys. listów z 30 tys. podpisów. - Jesteśmy dyskryminowani,
      prześladowani w nowoczesny sposób - woła o. Rydzyk na konferencji prasowej. -
      Za tymi prześladowaniami stoją ci, którzy służą szatanowi.
    • starymason Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:47
      Wybiera Wałęsę, niszczy konkurentów

      Swój polityczny pazur o. Rydzyk pokazuje po raz pierwszy w czasie kampanii
      wyborczej przed wyborami prezydenckimi w 1995 r. Postawił wówczas na Lecha
      Wałęsę. Innych kandydatów zarówno z prawicy, jak i z lewicy na antenie Radia
      Maryja odsądzano od czci i wiary. O Hannie Gronkiewicz-Waltz mówiono, że jest
      Żydówką i masonką. Związki z masonerią i nieudaną lustrację zarzucano także
      byłemu premierowi Janowi Olszewskiemu. Główny rywal Wałęsy Aleksander
      Kwaśniewski był nazywany spadkobiercą stalinizmu, morderców, NKWD,
      prześladowców i oprawców. W telewizyjnym programie "Puls dnia" dyrektor Radia
      Maryja oskarżył kandydującego na stanowisko prezydenta Jacka Kuronia
      o "zbrodnie stalinizmu włącznie z wywózkami na Sybir". Zasugerował też, że lata
      spędzone przez Kuronia w komunistycznym więzieniu były elementem politycznej
      gry.

      Ta wypowiedź do głębi porusza dawnego opiekuna i protektora o. Rydzyka z czasów
      niemieckich o. Jerzego Galińskiego. Napisał wtedy do Jacka Kuronia: "Z głębokim
      bólem dowiaduję się o wypowiedzi o. Tadeusza Rydzyka w Polskiej Telewizji
      odnośnie Pańskiej Osoby. Jestem współbratem zakonnym o. Tadeusza Rydzyka. Od
      wielu lat pracuję jako duszpasterz w Niemczech, w tym 13 lat pracowałem w
      Monachium jako duszpasterz polonijny. Pan i ja mamy wprawdzie różną przeszłość
      związaną z rzeczywistością polityczną, nie jestem Pańskim zwolennikiem
      politycznym, ale łączy nas wspólne umiłowanie Ojczyzny - Polski. Wiem dobrze,
      ile i co Pan dla Polski uczynił. Dzisiaj to stosunkowo łatwo kochać Polskę;
      trudniej ją było kochać dziesięć i więcej lat temu, przyznawać się do tej
      miłości i ponosić tego konsekwencje. Jako kapłan katolicki szanuję w Panu
      człowieka i wiem, że tylko prawda nas wyzwoli. Jako członek Zgromadzenia
      Najświętszego Odkupiciela [oficjalna nazwa oo. redemptorystów - red.] jestem
      głęboko przekonany, że Chrystus zbawi O. Rydzyka i mnie nie więcej niż Pana.
      Ucieszy mnie każda wiadomość o tym, że pracuje Pan nadal niestrudzenie dla
      wspólnego dobra Polski. Jej uleczenie wymaga jeszcze wielu wysiłków; w moim
      przekonaniu jest Ona jeszcze nadal chora".

      Natomiast o. Rydzyk rozsyła list, że niczego nie odwoła, za nic nie ma zamiaru
      przepraszać i że żałuje jedynie, że jego wypowiedź była tak krótka.

      Postawą o. Rydzyka wstrząśnięci są również niektórzy biskupi. Komisja
      Episkopatu Polski ds. Środków Masowego Przekazu wydaje oświadczenie, w którym
      podkreśla, że Kościół jako instytucja nie włącza się w kampanię
      wyborczą. "Jednak prowadzące ją niektóre media katolickie, np. Radio Maryja,
      stały się, niestety, narzędziem rozpowszechniania nieprawdy, a czasem nawet
      pomówień dotyczących kandydatów - napisali biskupi. - Do osób, które poczuły
      się skrzywdzone informacjami poddanymi manipulacyjnej obróbce w katolickich
      mediach, kierujemy słowa przeprosin. Przepraszamy także tych, których te
      informacje zgorszyły lub dla których stały się podstawą błędnych i krzywdzących
      opinii o kandydatach".

      Głosy krytyki płynące również ze strony Kościoła spływają po o. Rydzyku jak po
      kaczce. W kwietniu 1996 r. wraz z 15tysiącami słuchaczy Radia Maryja jedzie do
      Watykanu na audiencję u Jana Pawła II. Papież życzy rozgłośni, by "wykonywała
      wielką i odpowiedzialną pracę ewangelizacyjną w duchu jedności z Episkopatem
      Polski".

      W wydanej niedawno książce-wywiadzie "Tak-tak, nie-nie" o. Rydzyk daje do
      zrozumienia, że cieszy się ogromnym zaufaniem i sympatią Ojca Świętego.
      Opowiada, jak w czasie służbowego pobytu w Rzymie Papież zaprosił go na
      kolację. "Ktoś mnie woła w domu generalnym [redemptorystów] do telefonu. Kiedy
      dowiedziałem się, kto dzwoni, pomyślałem: Co to będzie? Potem jednak usłyszałem
      pytanie: Jakie ma ojciec plany? Odpowiedziałem: Jutro odlatuję do Polski,
      niedziela, więc tańszy bilet, a poza tym już o 15 mam mszę świętą we wspólnocie
      radia. - Proszę zmienić plany - mówi niewzruszony tym, co powiedziałem, ksiądz
      Dziwisz. - Jest ojciec zaproszony na kolację do Ojca Świętego. (...) W Sali
      Klementyńskiej Ojciec Święty przechodził od grupy do grupy, a ja byłem sam. W
      pewnym momencie odchodzi od grupy polskich księży i głośno mówi, pokazując
      palcem: To jest ten ojciec Rydzyk. No to dzisiaj pociągniemy go za język, ale
      nie teraz, tylko w czasie kolacji. (...) Zamykają się drzwi i obok Ojca
      Świętego tylko dwie osoby i ja. To było niesamowite. Przepiękne półtorej
      godziny bycia z Ojcem Świętym. I to nie był ostatni raz. Jeszcze były inne
      takie spotkania. To było jednak najcudowniejsze. (...) On nie zrobi krzywdy. On
      potrafi tylko kochać i błogosławić...".
    • starymason Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:48
      Ujawnia siłę Rodziny i słabość prokuratury

      O. Rydzyk coraz bardziej utwierdza się w swojej sile. Wie, że na każde jego
      wezwanie w każdej chwili staje wielotysięczna rzesza jego zagorzałych
      zwolenników. Są fanatyczni, zaślepieni i odporni na wszelkie argumenty. W
      charyzmatycznym idolu widzą jedyny ratunek dla narodu i Kościoła, którym ze
      wszystkich stron zagrażają potężni, jawni i ukryci wrogowie. Radio Maryja
      przywraca słuchaczom sens życia w świecie, który nie bardzo rozumieją.
      Przekonuje ich, że są potrzebni do obrony zagrożonych wartości. Tworzy poczucie
      wspólnoty i oblężenia.

      Gdy w 1996 r. Sejm pracuje nad ustawą liberalizującą warunki usuwania ciąży, o.
      Rydzyk mobilizuje wielką kampanię w obronie życia nienarodzonych. Ulicami
      Warszawy przechodzą wielotysięczne, milczące "Marsze Życia". Parlament zasypują
      setki tysięcy listów, petycji i żądań. Słuchacze Radia Maryja koczują pod
      Sejmem. Bez skutku. W październiku 1996 r. Sejm uchwala nową ustawę
      antyaborcyjną. Na antenie Radia Maryja o. Rydzyk proponuje, by posłom, którzy
      głosowali za jej złagodzeniem, "ogolić głowy na łyso jak prostytutkom
      sypiającym z Niemcami w czasie okupacji". Posłowie lewicy składają skargę do
      prokuratury, która wszczyna śledztwo. Sprawa znajduje swój finał dopiero rok
      później.

      Kłopoty o. Rydzyka z wymiarem sprawiedliwości zaczynają się na dobre. W lecie
      1995 r. z bydgoskiego mieszkania jednej z wolontariuszek Radia Maryja ktoś
      kradnie ogromną sumę pieniędzy - 217 tys. marek niemieckich w gotówce.
      Poszkodowana zgłasza sprawę do prokuratury, która wszczyna śledztwo w sprawie
      zuchwałej kradzieży z włamaniem. Zeznania składa również dyrektor Radia Maryja,
      który przyznaje, że pieniądze były własnością rozgłośni, pochodzą z darów od
      słuchaczy radia i były przeznaczone na zakup sprzętu. Oficjalnie sprawcy nie
      znaleziono. Prawdopodobnie pieniądze zabrał inny wolontariusz radia, który
      wiedział o torbie z markami i podrobił klucze do mieszkania swojej radiowej
      koleżanki. Prokuratura tego jednak nie ustaliła. Ostatecznie zmienia
      kwalifikację czynu z kradzieży na bezprawne przywłaszczenie mienia. Wszczyna
      śledztwo przeciwko właścicielce mieszkania o składanie fałszywych zeznań i
      sfingowanie włamania, po czym umarza je ze względu na "niską społecznie
      szkodliwość czynu".

      Nikt tej decyzji nie zaskarżył. Ale cały incydent zainteresował bydgoską
      prokuraturę z innego powodu. W kwietniu 1996 r. podjęła śledztwo z urzędu w
      sprawie nieprawidłowości w gospodarowaniu walutami, podejrzenia fałszerstwa i
      przestępstwa celno-skarbowego. Radio nie miało konta walutowego, a mimo to
      kupowało sprzęt nadawczy za granicą. Procederem zajmował się pracownik
      techniczny radia. Przemycał walutę w gotówce przez granicę niemiecką bez
      zezwolenia Narodowego Banku Polskiego. W Niemczech kupował sprzęt, po czym w
      urzędach celnych składał fałszywe akty darowizny od zagranicznych "przyjaciół
      Radia Maryja". Jako dar na cele kultu religijnego sprzęt zwalniany był z cła i
      podatku. Prokuratura zdobyła jednak z Niemiec rachunki potwierdzające zakup
      sprzętu za gotówkę. W tej sytuacji o żadnych zwolnieniach celnych i podatkowych
      nie mogło być mowy. Prokurator wezwał o. Rydzyka na przesłuchanie. Tym razem
      jednak nie stawił się mimo nakładanej na niego kary. Aby ustalić, jak radio
      gospodaruje pieniędzmi i skąd one pochodzą, prokuratorzy bydgoscy zwracają się
      o pomoc do swoich kolegów z prokuratury toruńskiej. Tam natomiast trwa śledztwo
      na wniosek urzędu skarbowego w sprawie nieprawidłowości w nabyciu dwóch
      samochodów ciężarowych marki Mercedes. Urząd Ścigania Przestępstw Celnych
      dotarł bowiem do umów kupna obu samochodów. Tymczasem Radio Maryja przedłożyło
      w urzędzie celnym akty darowizny ciężarówek wystawione tego samego dnia.

      Prokuratura toruńska odmawia kolegom z Bydgoszczy "pomocy prawnej" i odsyła do
      nich obie sprawy, uznając prokuraturę bydgoską za właściwą do ich prowadzenia.
      Tak zaczyna się żenująca przepychanka między prokuraturami. Gdy prokuratura
      toruńska kategorycznie odmawia wszczęcia śledztwa, tamtejszy urząd skarbowy
      powiadamia KRRiTV, że wobec Radia Maryja nie prowadzi postępowania skarbowego
      ani egzekucyjnego. Śledztwo zostaje zawieszone. Do tej pory go nie wznowiono.

    • starymason Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:48
      Zbiera pieniądze na Stocznię i nie pokazuje rachunków

      Rok 1997 jest przełomowy w historii Radia Maryja. O. Rydzyk jest u szczytu
      swojej popularności. Nie musi się liczyć z niczym i z nikim. Stoją za nim
      miliony słuchaczy. Ówczesny sekretarz generalny Episkopatu Polski bp Tadeusz
      Pieronek już od dłuższego czasu próbuje skłonić go do podporządkowania się
      hierarchii kościelnej. Bezskutecznie. Co prawda w 1996 r. bp Pieronek podpisuje
      z dyrektorem toruńskiej rozgłośni i prowincją redemptorystów umowę, która m.in.
      zobowiązuje radio do utworzenia rady programowej, w skład której wejdą osoby
      wskazane przez Episkopat, a także do przedłożenia statutu Rodziny Radia Maryja -
      społecznego ruchu zorganizowanego przez o. Rydzyka. Umowa jednak pozostaje na
      papierze. Powołano także zespół biskupów, którzy mają wnikliwie zająć się
      radiem. Ale ich praca nie przynosi rezultatów. Po każdej krytycznej wypowiedzi
      na temat radia sekretarz Episkopatu dostaje setki listów od zwolenników Radia
      Maryja, w których nazywają go zdrajcą ojczyzny i Kościoła. "Byli już biskupi,
      których wieszano za zdradę" - ostrzegają anonimy. Krytyczni wobec Radia biskupi
      są bezradni, inni wolą milczeć. Część hierarchów otwarcie popiera szefa
      radiostacji.

      Tymczasem sam o. Rydzyk rozpoczyna kolejną wielką mobilizację swoich wyznawców.
      Chce wykupić Stocznię Gdańską, która na początku roku znalazła się w stanie
      likwidacji. NSZZ "S" sprzedaje cegiełki na ratowanie swej kolebki, a Radio
      Maryja powołuje Społeczny Komitet Ratowania Stoczni Gdańskiej i Przemysłu
      Okrętowego. Na antenie płyną apele o wpłaty na wykup Stoczni. O. Rydzyk wzywa
      słuchaczy do oddawania świadectw udziałowych Powszechnego Programu
      Prywatyzacji. Datki i świadectwa płyną z całej Polski i z zagranicy. Ile
      zebrano? Można jedynie spekulować. W marcu 1997 r., czyli w trakcie trwania
      zbiórki, Pracownia Badań Społecznych przeprowadziła badanie, z którego wynika,
      że prawie co trzeci respondent zamierzał wesprzeć finansowo akcję, średnio
      kwotą 18 zł 29 gr. Gdyby więc sprawdziły się dokładnie założenia sondażu, efekt
      zbiórki mógłby przekroczyć 150 mln zł.

      Radio Maryja nie kupiło Stoczni. Nie rozliczyło się też z tej akcji. Nie
      wiadomo , co się stało z pieniędzmi. Podczas tegorocznej kapituły generalnej
      zakonu redemptorystów indagowany o to o. Rydzyk oświadczył ponoć, że pieniądze
      były zwracane tym, którzy przedstawili dowód wpłaty. Zaś w książce o Radiu
      Maryja pt. "Dar na trudne czasy" dyrektor rozgłośni dał do zrozumienia, że nie
      ma zamiaru się z niczego rozliczać. Ani Radio Maryja, ani Społeczny Komitet
      Ratowania Stoczni nie miały zezwolenia, które jest konieczne przy publicznych
      zbiórkach.

      Wybiera AWS i nie ufa bankom

      W 1997 r. Polacy dwukrotnie poszli do urn. Na wiosnę odbyło się referendum
      konstytucyjne, w którym Radio Maryja wbrew stanowisku Episkopatu prowadzi
      zażartą agitację przeciw nowej ustawie zasadniczej, nazywając ją "totalitarną,
      antypolską, zagrażającą suwerenności kraju". Jednak prawdziwy popis swojej
      politycznej siły o. Rydzyk prezentuje podczas jesiennych wyborów do parlamentu.
      Zwycięża w nich wspierana przez Radio Maryja Akcja Wyborcza Solidarność. W
      ogromnym, 216-osobowym klubie znajduje się około 30 posłów z nadania o.
      Rydzyka. Niektórzy z nich startowali z odległych miejsc na listach, ale
      wsparcie toruńskiej rozgłośni gwarantowało sukces. W czasie kampanii na antenie
      podawano spisy nazwisk, na które powinni głosować słuchacze Radia. W tym czasie
      różne badania szacują ich liczbę na blisko cztery miliony. O. Rydzyk staje się
      szarą eminencją polskiej polityki. Po prawej stronie sceny politycznej nie ma
      właściwie osoby, która nie musiałaby się z nim liczyć.

      Rośnie także tajemnicza potęga finansowa dyrektora Radia Maryja. Wczorajszy
      film Jerzego Morawskiego opowiada o niezwykłych okolicznościach transakcji, do
      której miało dojść w Bydgoszczy między właścicielem "Ilustrowanego Kuriera
      Polskiego" a o. Rydzykiem. Andrzej Szmak, ówczesny naczelny gazety, opowiada,
      jak szef Radia Maryja chciał kupić pismo przez podstawionego Stanisława Golca.
      Ów kupiec okazał się współbratem ojca dyrektora z zakonu redemptorystów. Gdy
      transakcja miała dojść do finału, na spotkaniu z właścicielem pojawił się sam
      o. Rydzyk z walizką gotówki. Właściciel pisma się przestraszył. Tłumaczył, że
      tak wielkich płatności należy dokonywać za pośrednictwem banku. Z kolei o.
      Rydzyk dał do zrozumienia, że nie ufa bankom, bo później różne urzędy mogą
      robić kłopoty. Po długich negocjacjach o. Rydzyk zgodził się wpłacić pieniądze
      na konto.
    • starymason Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:48
      Nie słucha Prymasa i unika przesłuchań

      Polityczny sukces i wzrost finansowej potęgi Radia Maryja, zbudowanej ponoć
      dzięki ofiarom słuchaczy, zbiegły się w czasie z kolejnymi kłopotami o. Rydzyka
      z prokuraturą. Na jesieni rozpoczęło się śledztwo przeciwko dyrektorowi "o
      publiczne lżenie naczelnych organów państwa". Chodziło o wypowiedź z 1996 r. na
      temat posłów głosujących za liberalizacją zakazu aborcji. Na początku listopada
      prokuratura po raz pierwszy wzywa o. Rydzyka na przesłuchanie. Nie stawia się.
      Po serii uników (cztery próby doręczenia wezwania) prokurator wydaje decyzję o
      doprowadzeniu szefa rozgłośni na przesłuchanie. Jednak policjanci nie zastają
      o. Rydzyka w toruńskim klasztorze. Słuchacze rozpoczynają kolejną akcję w
      obronie swojego idola. Zbierają podpisy, wysyłają listy i faksy do Ministerstwa
      Sprawiedliwości, grożą pani prokurator prowadzącej śledztwo. W radiowych
      komunikatach podawane są jej dane i adres, a manifestanci pod gmachem
      prokuratury domagają się dla niej stryczka. Minister sprawiedliwości Hanna
      Suchocka przydziela pani prokurator ochronę. Zaś szef Radia Maryja oświadcza na
      antenie, że do żadnej prokuratury nie pójdzie.

      Sytuacja staje się tak napięta, że głos zabiera sam prymas Józef Glemp. Wysyła
      niezwykle ostry list do ówczesnego zakonnego przełożonego dyrektora radia o.
      Edwarda Nocunia: "Hałaśliwa metoda walki, jaką w niektórych audycjach posługuje
      się Radio Maryja, może nie zasługiwałaby na uwagę, gdyby nie lekceważenie
      autorytetów, w tym także zwykłych przepisów dotyczących obywateli. (...)
      Wielebny Ojciec Rydzyk, mimo popularności i poparcia wielkich rzesz, nie może
      żądać dla siebie przywilejów i stać ponad prawem. (...) Słuchałem wypowiedzi
      Ojca Rydzyka wieczorem 24 listopada i byłem upokorzony pychą, z jaką mówił o
      ministrze spraw wewnętrznych i administracji. Zarozumiałość nie przystoi sługom
      Chrystusa" - napisał Prymas.

      List jednak nie zrobił wrażenia ani na o. Rydzyku, ani na prowincjale
      redemptorystów. O. Nocuń odpisał: "W związku z toczącymi się wokół Radia Maryja
      wydarzeniami jako prowincjał warszawskiej prowincji redemptorystów przekazuję
      naszemu współbratu o. Tadeuszowi Rydzykowi wyrazy braterskiej solidarności, co
      czynię z radością, pozdrawiając w Chrystusie Odkupicielu". Również polityczni
      reprezentanci Radia Maryja w Sejmie stają murem w jego obronie. Pod
      oświadczeniem, które zarzuca prokuraturze "błędną i stronniczą interpretację
      przepisów" oraz "szykanowanie duchownego ze względu na poglądy", podpisuje się
      101 posłów AWS. W końcu o. Rydzyk stawia się na przesłuchaniu, a po pewnym
      czasie postępowanie zostaje umorzone.

      Broni Tormięsu, buduje uczelnię

      Niedługo po wyborach najbardziej pryncypialni zwolennicy Radia Maryja w Sejmie
      odchodzą z AWS. Tworzą już ściśle związane z radiem Nasze Koło.

      Mimo że o Rydzyk ostro krytykuje AWS-owski rząd przede wszystkim za chęć
      włączenia Polski do Unii Europejskiej, to politycy Akcji wciąż wspierają Radio
      Maryja. Większość z nich boi się publicznego napiętnowania na antenie.

      Przez lata rządów prawicy Radio Maryja obrasta w instytucje, fundacje i szkoły.
      W 1998 r. rusza "Nasz Dziennik", ogólnopolska gazeta o. Rydzyka. Powstaje
      Instytut Edukacji Narodowej prowadzący wykłady, polityczne szkolenia i kursy. W
      Szczecinku utworzona przez o. Rydzyka fundacja Nasza Przyszłość prowadzi
      liceum. We Wrocławiu działa fundacja Lux Veritatis zajmująca się produkcją i
      sprzedażą filmów. Ludzie związani z o. Rydzykiem zapowiadają, że z czasem ma
      się przekształcić w Telewizję Maryja. Pod koniec 2000 r. fundacja Nasza
      Przyszłość negocjuje z zarządem Torunia przejęcie w wieczyste użytkowanie
      gminnych gruntów o powierzchni 40 ha bez przetargu. Prawicowy zarząd powołuje
      się na ustawę z 1997 r., która pozwala odstąpić od przetargu, jeśli
      nieruchomość ma służyć celom oświatowym. O. Rydzyk chce stworzyć w Toruniu
      Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej. Nie udaje mu się jednak uzyskać
      gminnej ziemi. Uczelnia powstaje w budynku należącym do redemptorystów. Jej
      rektorem jest Rydzyk.

      Przez cały czas wśród zwolenników Radia Maryja trwają różne akcje
      mobilizacyjne. Rozgłośnia, jej dyrektor, a także radiomaryjni posłowie angażują
      się w obronę upadającego zakładu Tormięs w Toruniu. Organizują manifestacje,
      pikiety.

      Nieustannie, właściwie od momentu uzyskania przez rozgłośnię pierwszej
      koncesji, trwa akcja wysyłania do KRRiTV protestów w sprawie "dyskryminowania
      Radia Maryja" i niewywiązywania się Rady z obietnic przekazania częstotliwości,
      które umożliwiłyby dotarcie z programem do 80 proc. powierzchni kraju. Przy
      pomocy posłów prawicy o. Rydzyk m.in. załatwia nowelizację ustawy o radiofonii
      i telewizji, dzięki czemu Radio Maryja jako nadawca społeczny zostało zwolnione
      z opłaty koncesyjnej
    • starymason Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:48
      Państwo nie chce od radia podatków

      Zbliżają się wybory w parlamentarne w 2001 r. Jest już zupełnie jasne, że
      podzielona prawica je przegra. W lecie o.Rydzyk tworzy własne antyeuropejskie
      ugrupowanie - Ligę Polskich Rodzin. To kopia AWS stworzona z kilkunastu partii,
      ruchów i stowarzyszeń, które są rozpoznawalne jedynie dzięki ich liderom.
      Ponieważ każdy z nich ma wielkie wodzowskie ambicje, faktycznym zakulisowym
      wodzem zostaje charyzmatyczny redemptorysta. Radio prowadzi kampanię swym
      politycznym podopiecznym pod hasłami obrony rozkradanego i wyprzedawanego
      majątku narodowego, przeciwstawienia się integracji z Unią Europejską, obrony
      zagrożonych wartości: ojczyzny, rodziny i Kościoła. Odnosi zaskakujący sukces -
      z list LPR do Sejmu trafia 36 posłów.

      Hierarchia kościelna jest coraz bardziej świadoma bezradności. Biskupi boją się
      dewocyjnych rzesz zwolenników Radia Maryja, a także konfliktu wewnątrz
      Episkopatu. Głos polskiego Kościoła hierarchicznego w sprawie integracji z UE
      jest diametralnie różny od propagandy antyunijnej na antenie Radia Maryja.
      Toruńska rozgłośnia twierdzi przy tym, że prezentuje jedynie słuszne poglądy
      prawdziwych katolików oraz Jana Pawła II.

      Na początku 2002 r. wraz z oficjalnym stanowiskiem polskiego Kościoła w sprawie
      integracji europejskiej biskupi powołują zespół Episkopatu ds. duszpasterskiej
      troski o Radio Maryja. Ma skłonić rozgłośnię do posłuszeństwa, renegocjować
      umowę radia z Episkopatem i doprowadzić do jej przestrzegania. Jak dotąd
      zespół, na którego czele stanął bp Leszek Sławoj Głódź, niczego nie wskórał.
      Odbył jedynie kilka nieco upokarzających spotkań, na które biskupi musieli się
      pofatygować do toruńskiej siedziby o. Rydzyka.

      Z szefem Radia Maryja nie jest w stanie poradzić sobie również zgromadzenie
      redemptorystów. Dotąd niemal cały zakon stał murem za o. Rydzykiem. Podczas
      ostatniej kapituły generalnej, która wybiera zakonne władze, niektórzy
      współbracia dyrektora Radia Maryja chcieli usłyszeć wyjaśnienia na temat
      finansów rozgłośni i działających wokół niej instytucji. Na próżno. Co więcej,
      mimo nałożonego na nadawców w koncesji wymogu składania rocznych sprawozdań
      finansowych do KRRiTV toruńska rozgłośnia uczyniła to tylko raz - za 2001 r. Z
      lakonicznych danych wynika, że wpływy radia w zeszłym roku wyniosły 16 mln 71
      zł i 60 gr, z czego podatku odprowadzono... 0 zł. Ciekawy jest również fakt, że
      Radio Maryja dotąd nie ma swojego urzędu skarbowego. Skarbówka toruńska uważa,
      że skoro Radio Maryja należy do warszawskiej prowincji redemptorystów, to
      powinien się nim zajmować warszawski urząd skarbowy. W efekcie rozgłośnia o.
      Rydzyka nie figuruje ani w jednej, ani w drugiej ewidencji. Od początku swego
      istnienia nie płaci podatków.

      W czasie zebrania zarządu prowincji redemptorystów o. Rydzyk ponoć zasugerował,
      że jego odwołanie z funkcji szefa radia wpędzi nie tylko polskich
      redemptorystów w poważne kłopoty finansowe. Zgromadzenie może się z tego nie
      podnieść.

      O. dyrektor nadaje z Rosji i dzwoni z Argentyny

      Najbardziej podejrzane i tajemnicze wydają się interesy o. Rydzyka z władzami
      Federacji Rosyjskiej. Wyszły przez zupełny przypadek.

      W lecie tego roku niemieckie ministerstwo obrony złożyło skargę do polskiego
      sztabu generalnego na zakłócenia wojskowej częstotliwości fal krótkich 7400
      kHz. Niemcy ustalili, że zakłócenia powoduje polskie radio religijne. Nasza
      armia zażądała wyjaśnień od KRRiTV. W zdumienie wprawiły wszystkich wyjaśnienia
      o. Rydzyka: sygnał nadawany jest nie z Polski, ale z Rosji. Na podstawie
      koncesji rosyjskiego resortu łączności i umowy z należącą do niego spółką RTRS
      wykorzystywane przez o. Rydzyka nadajniki stoją m.in. w Krasnodarze na południu
      Rosji.

      Jak ustaliła "Gazeta", umowę z Rosjanami toruńska rozgłośnia podpisała w 1997
      r., na dwa lata przed wejściem Polski do NATO (przypomnijmy - Radio Maryja było
      temu zdecydowanie przeciwne). Jej kopia znajduje się w KRRiTV. O. Rydzyk nie
      przedstawił jednak dołączonego do umowy aneksu, zasłaniając się tajemnicą
      handlową. Ponoć jest w nim mowa o rozliczeniach z Rosjanami. Podane są różne
      dziwne konta w wielu krajach. Sprawa umowy bardzo zaniepokoiła część współbraci
      o. Rydzyka i niektórych biskupów. W czasie gdy stosunki Stolicy Apostolskiej, a
      także polskiego Kościoła katolickiego z Rosją są bardzo napięte, gdy polscy
      księża i biskupi są wydalani z Rosji, o. Rydzyk i jego rozgłośnia prowadzą z
      rosyjskim rządem interesy. W dodatku nikt, nawet redemptoryści, nie wie, w jaki
      sposób dokonywane są płatności i ile kosztuje kontrakt. Nie sposób nawet
      ustalić, kto komu płaci.
    • ezpa7z9 To forum to ,,pruralizm'' (jak mawiaŁ Lech W.)PO 04.02.06, 11:51
      Wszyscy be poza Rokitą, Tuskiem i salonikiem ,,warszawki''.Ale nie bó
      żaby.Kaczyński ma wiećej rozumu za paznokciem kciuka niż Rokita Tusk i cała
      ,,warszawka'' w swoich pustych łbach.Wygra Polska.Jeżeli Rydzyk jest z Polska to
      i on wygra(po czynach poznacie).Jaka szkoda,że w PiS są Dorn i Wasserman...można
      było po PiS-ie ,,antysemityzmem''.A tak to ...z bólem serca cicho sza ,bo blamaż.
      • silesius.monachijski Re: To forum to ,,pruralizm'' (jak mawiaŁ Lech W. 04.02.06, 12:01
        nie martw sie; ich "karnawal" juz sie skonczyl;
        teraz tylko glowe popiolem beda posypywac

        ezpa7z9 napisał:

        > Wszyscy be poza Rokitą, Tuskiem i salonikiem ,,warszawki''.Ale nie bó
        > żaby.Kaczyński ma wiećej rozumu za paznokciem kciuka niż Rokita Tusk i cała
        > ,,warszawka'' w swoich pustych łbach.Wygra Polska.Jeżeli Rydzyk jest z Polska
        t
        > o
        > i on wygra(po czynach poznacie).Jaka szkoda,że w PiS są Dorn i
        Wasserman...możn
        > a
        > było po PiS-ie ,,antysemityzmem''.A tak to ...z bólem serca cicho sza ,bo
        blama
        > ż.
    • aszerot Re: O. Rydzyk: Może dziś zaczyna się IV RP 04.02.06, 11:53
      Tak, mamy już pakt STALINIZACYJNY.
Pełna wersja