gorby
05.02.06, 13:00
Co dziesiąty uczeń w ogóle nie sięga po książki, gazety, nawet streszczenia
lektur! - wynika z najnowszych badań.
Tymczasem dziecko, które nie czyta, czekają ogromne trudności w pracy.
To szkoła zabija czytanie
Uczniowie nie czytają, bo i bez tego można dobrze zdać maturę z polskiego! W
arkuszach egzaminacyjnych dostaje się fragment utworu. - Wystarczy go uważnie
przeczytać, żeby odpowiedzieć na pytania. Tylko jednostki zadają sobie trud
przebrnięcia przez lektury - otwarcie przyznają maturzyści z LO im. Batorego,
jednej z najlepszych szkół w Warszawie.
Lektur nie zna co czwarty uczeń - tak wynika z badań CBOS, które opracowała
Zofia Zasacka z Instytutu Książki i Czytelnictwa Biblioteki Narodowej. - Co
dziesiąty uczeń nic nie czyta, nawet streszczeń. Takie osoby zdarzają się
również wśród tych, które zdały maturę - alarmuje Stanisław Bortnowski,
metodyk języka polskiego związany z Uniwersytetem Jagiellońskim.
Niepokojące jest to, że poloniści przestali stawiać opór fali wtórnego
analfabetyzmu. - Nauczyciele puszczają filmowe adaptacje na lekcjach.
Dochodzi do takich kuriozalnych sytuacji, że polonista opowiada
treść "Potopu" czy innej lektury. Zjawisko się nasila, bo egzaminy szkolne
nie sprawdzają znajomości lektur - ostrzega Bortnowski. Tak jest nie tylko na
maturze, ale też na egzaminie gimnazjalnym, który zdają 16-latkowie.
www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,6360
Moze zamiast nudziarskich lektur wprowadzic do szkol bardziej atrakcyjna
literature wspolczesna ?