Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania?

    • entropia świetny pomysł... 06.02.06, 11:22
      Nie czytałem postów, więc pewnie piszę coś co juz wiele osób napisało. Pomysł doskonały. Mało że będą o rok (lub więcej) dłużej męczyć nauczycieli, to jeszcze dołożą swoją cegiełkę do wychowania młodszych. A w tym wieku rok różnicy - buduje całkiem duży autorytet. Więc młodsi uczniowie będą się mieli od kogo uczyć.
      Temu kto to wymyślił gratuluję pomysłowości. Życzyłbym mu jeszcze rosądku, bo tego mu natura poskąpiła.
      • mazijaro Re: świetny pomysł... 06.02.06, 11:45
        Nie jestem zwolennikiem PISu, ale to akurat uważam za logiczne rozwiązanie (w
        porównaniu z tym smiesznym Instytutem). Szkola przecież też wychowuje, kto się
        nie stosuje do norm wychowawczych musi mieć świadomość poniesienia
        konsekwencji, już od najmłodszych lat. Jeśli zachowanie jest naganne - nie
        zdaje do nastepnej klasy. Sytuacja powtarza się za rok - zostaje usunięty ze
        szkoły, do szkoły specjalnej. Musza być takie rozwiązania, bo inaczej ci młodzi
        chuligani zdemoralizują całą szkołę. Owszem przez ten kolejny rok będą się z
        nim męczyć dzieci i nauczyciele, ale akurat ci drudzy mają to wpisane w swój
        zawód. Po za tym jeśli takie dziecko nie jest całkiem zdemoralizowane, to ten
        rok powtórkowy będzie i tak dla niego karą i może dać do myślenia. Zacznijmy
        coś robić.
    • bergamotka_1964 Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 11:25
      Najlepiej jeszcze przeprowadzić ponownie reformy - połączyć wszystkie szczeble edukacji od przedszkola do liceum w jeden budynek, porobić jeszcze więcej molochow i zespołow, wtedy z pewnością nikt już nie zapanuje nad mlodzieżą wychowaną w domach calkowicie bezstresowo. Kiedyś były mniejsze szkoły i uczen nie był taki anonimowy, poza tym trochę więcej wagi do wychowawania dzieci przykładali rodzice. Kto z dzieci kiedyś odwazył się napyskować rodzicow? - wyjatki, teraz wyjątki nie pyskują. Myślę, że w tym kierynku powinny pójść zmiany - mniejsze szkoły, mniej liczebne klasy - w niektorych uczy sie po 37 uczniów.
      Każdy pomysł, z jakiej opcji by się nie wywodził godny jest rozważenia. Ale do tego trzeba jeszcze madrości politycznej, a tego niestety Polacy nie mają - dopiero w chwilach tragedii potrafią zjednoczyć się i tylko na chwilkę. Smutne.
    • xxxxyyyyzzzz A DLACZEGO NIE, JA SIE PYTAM. 06.02.06, 11:32
    • no-surprises Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 11:35
      Ten pomysł nie jest dobry z jeszcze jednego oczywistego powodu znanego niemal
      wszystkim nauczycielom.
      Skoro teraz prawie nie zostawia się uczniów (rankingi, wskaźniki i takie tam),
      bo to źle świadczy o szkole, nie będzie się stawiać ocen z zachowania, które
      spowodowałyby pozostawienie ucznia na drugi rok.

      Dyscyplinowanie - jak najbardziej, może jednak najpierw zrezygnować z części
      idiotycznych przepisów dotyczących oceniania (obligatoryjne informowanie o
      ocenach, ocena wyższa niż przewidywana), a przede wszytkim pomyśleć, jak pomóc
      uczniom z problemami wychowawczymi już w młodszym wieku szkolnym dla ich
      własnego dobra i dobra całego społeczeństwa.
      To wymaga spójnej linii całej szkoły, powrotu do przestrzegania ustalonych
      zasad, a z tym i nauczyciele mają kłopoty.
    • revera Parlamentarzyści za złe zachowanie powinni ... 06.02.06, 11:36
      powtarzać kadencję.
      R.
    • derduch Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 11:51
      Tylko wkur... księdza koniec :-)
    • kobietek Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 12:03
      No świetnie. Teraz "biedne dzieci" będę sobie zimowały do oporu, a nauczyciele
      dalej będą bezradni. Każdy, kto zna szkolną rzeczywistość, wie, że szkolny
      bandyta rzdko ma cos wspólnego z biednym dzieckiem. I wszyscy się modlą, żeby
      już opuścili szkołę. Mało pedagogiczne, ale prawdziwe.
      Takie rozwiązanie miałoby 2 skutki: po pierwsze straszak na dobrych uczniów,
      którzy się przejmują, bardzo fajna gratka dla psychopatów za biurkiem (za
      wiedzę, Kowalska, to ja bym cię może przepuścił, ale twoje chamstwo nie ujdzie
      ci płazem... bo np. nie zdążyła wstac mówiąc dzieńdobry), i robienie
      przechowalni.
      Ciekawe, czy ktokolwiek chciałby, zeby jego dziecko chodzio do np. szóstej
      klasy z 4 lata starszym bandytą? Panowie posłowie z całą pewnością.
    • izabela8000 Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 12:06
      a moze w szkolach powinni sie znalezc psychologowie ktorzy zajma sie
      nadpobudliwa mlodzierza. W koncu kazde zle zachowanie ma swoja przyczyne.
      • laureno Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 12:50
        A już myślałem, że nie ma tu myślących racjonalnie ludzi.
        Dzięki izabela8000, że istniejesz. Od razu mi lepiej.
    • j.martinez Minister naiwniak 06.02.06, 12:10
      Niedźwiedzią przysługę chce wyświadczyć nauczycielom. Czy on myśli, że wyżej
      wymienieni marzą wręcz o 5 latach (zamiast 3) styczności z jakimś młodocianym
      bandziorem? Myślę, że chcą raczej się ich czym prędzej pozbyć, słusznie
      mniemając, że dla takich ludzi, to nie szkoła jest miejscem wychowania, lecz
      dom, podwórko, ulica.
      Represyjne metody rodem z PRL nie przejdą, bardzo mi przykro, powód? Bo są
      represyjne i rodem z PRL. W sprawach metod wychowawczych trzeba iść do przodu a
      nie się cofać. Trzeba szukać plarformy porozumienia miedzy uczniem-
      nauczycieliem-rodzicem, a nie kolejnego bata czy innego straszaka.
      Wreszcie trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie po co jest edukacja. Mam bowiem
      wrażenie, że kolejne reformny wprowadzane są bez odpowiedzi na to fundamentalne
      pytanie.
      • piotr7777 Re: Minister naiwniak 06.02.06, 12:16
        Często jest tak, że uczniowie bardzo zdolni i inteligentni podpadają
        nauczycielom (np. poprawiając ich w czasie lekcji) i potem mają obniżone oceny
        z zachowania.
        • no-surprises Re: Minister naiwniak 06.02.06, 12:37

          > Często jest tak, że uczniowie bardzo zdolni i inteligentni podpadają
          > nauczycielom (np. poprawiając ich w czasie lekcji) i potem mają obniżone oceny
          > z zachowania.

          A jak często? Gdzie to zaobserwowałeś?
          • laureno Re: Minister naiwniak 06.02.06, 12:48
            Nawet nie chodzi o np. poprawianie błędów nauczycieli na lekcjach.
            Uczniowie zdolni często chodzą własnymi ścieżkami, uczą się
            na swój sposób, opuszczają zbędne zajęcia.

            Pomysł PiSu to wcielenie zasady "wierny ale bierny" także do szkół.
            Zachowanie ważniejsze, osiągnięcia mniej. Zalążek socjalizmu.
            Cóż z tego, że mi nie wychodzi (nauka), skoro się staram?
            • no-surprises Re: Minister naiwniak 06.02.06, 18:18
              > Uczniowie zdolni często chodzą własnymi ścieżkami, uczą się
              > na swój sposób, opuszczają zbędne zajęcia.

              Zgadzam się co do chodzenia włąsnymi ścieżkami, co do zbędności zajęc uważam, ze
              z perspektywy czasu można to ocenić. Często okazuje sie, że po coś jednak były :)

              > Cóż z tego, że mi nie wychodzi (nauka), skoro się staram?
              Ale tak w szkołach jest i to właśnie teraz. Stara się - a nie wychodzi, czyja to
              wina - przecież że nie ucznia! Stara sie - dopuszczający się należy!
    • vorto Bardzo dobry pomysł 06.02.06, 13:12
      Przecież zachowanie ucznia też jest ważne. Dlaczego nie mielibyśmy wliczać
      oceny z zachowania do średniej? Co więcej, powinna ona mieć większą wagę niż
      oceny przedmiotowe. Przecież przeciw temu są tylko obrońcy chuliganów.
      • efg za moich czasów za to wylatywało sie ze szkoły 06.02.06, 13:19
        po co deliberowac.
      • asoltysiak Re: Bardzo dobry pomysł 06.02.06, 13:24
        Ja też uważam że ocena z zachowania straciła moc i dzieciaki nie przywiązują do
        niej takiej wagi jak my kiedyś. Ale z kryterium wystawiania tej oceny też nie
        jest dobrze. Nie wiem czy wiecie, że teraz w szkole jest tak, że jeśli dziecko
        nie ma samych piątek na świadectwie nie może mieć oceny wzorowej z zachowania,
        że o celującej nie wspomnę.Nieobecności w szkole - nawet te usprawiedliwione są
        czynnikiem, który również ma wpływ na obniżenie oceny z ZACHOWANIA. Mój syn /11-
        latek/ jest czwórkowym uczniem - i tylko z uwagi na średnią z ocen
        przedmiotowych /jest dość grzeczny/ z zachowania ma"poprawne". Kryteria
        określone przez kuratorium - mówi wychowawczyni, a on pyta - dlaczego.
        Więc ocena z zachowania - JAK NAJBARDZIEJ, ale z zachowania!!!!!
        • delfina77 Re: Bardzo dobry pomysł 06.02.06, 13:39
          Gdyby miał same czwórki i był grzeczny, tak jak pani twierdzi,
          najprawdopodobniej miałby zachowanie "dobre" - poprawne już "śmierdzi", bo są
          to albo wagary, albo złe zachowanie na lekcji. Ale to kolejny przykład
          wybielania swojej pociechy przez rodzica
        • profesorekzsl Re: Bardzo dobry pomysł 06.02.06, 13:39
          Wystawiłem w mojej klasie 60% ocen nagannych z zachowania! Za godziny
          nieusprawiedliwione i zachowanie. Nikt tym się kompletnie nie przejmuje! Czasem
          rodzic zwróci na to uwagę ale najczęściej przejmuje się ndst z matematyki nie
          zachowaniem...Uczniowie się tylko smieją...
          Podniesienie wagi tej oceny będzie na pewno korzystne i da jakieś narzędzie
          dyscyplinujące. W tej chwili uczneń może nie chodzić prawie wogóle do szkoły - i
          tak się go nie skreśli jeśli nei skończy 18 lat!
          Może włożyć kosz na głowę i uderzyć (oczywiście skrajny przypadek) bo jest
          niepełnoletni a kara będzie niedotkliwa (obniżone zachowanie???!!!)
          Czas na zmiany i ta akurat idzie w dobrym kierunku.
          Osoby które są przeciwne pytam - Jakie narzędzie ma nauczyciel by dyscyplinować
          ucznia? Jeśli mądrala który był w szkole 20 lat temu odpowie - autorytet
          nauczyciela to odpowiem że ma rację. Zachowania patologiczne w szkole nie
          obejmują całych klas lecz jednostki które mają z czasem destrukcyjny wpłayw na
          innych uczniów - onie nie mają autorytetów (prawie nigdy w domu) a w szkole też
          nie będa mieli bo za rzadko do niej zaglądają - tylko po to by rozrabiać!
          Odpowiednie karanie będzie na pewno miało pozytyny wydźwięk w szkole.!
          Pozdrawiam!
        • no-surprises ??? 06.02.06, 18:25
          Ja też uważam że ocena z zachowania straciła moc i dzieciaki nie przywiązują do
          >
          > niej takiej wagi jak my kiedyś. Ale z kryterium wystawiania tej oceny też nie
          > jest dobrze. Nie wiem czy wiecie, że teraz w szkole jest tak, że jeśli dziecko
          > nie ma samych piątek na świadectwie nie może mieć oceny wzorowej z zachowania,
          > że o celującej nie wspomnę.Nieobecności w szkole - nawet te usprawiedliwione są
          >
          > czynnikiem, który również ma wpływ na obniżenie oceny z ZACHOWANIA.

          Bzdura do kwadratu!!!
          Jeśli jest tak, jak mówisz, to zapraoponuj na zebraniu konieczność zmian. Tak
          być nie może - nauka nauką, zachowanie zachowaniem.

          Mój syn /11
          > -
          > latek/ jest czwórkowym uczniem - i tylko z uwagi na średnią z ocen
          > przedmiotowych /jest dość grzeczny/ z zachowania ma"poprawne". Kryteria
          > określone przez kuratorium - mówi wychowawczyni, a on pyta - dlaczego.
          > Więc ocena z zachowania - JAK NAJBARDZIEJ, ale z zachowania!

          Jakie kuratorium, na litość Boską! Szkoła - każda szkoła ustala sobie swoje
          własne dość szczegółowe kryteria, z którymi rodzice i uczniowie powinni być
          zapoznani na początku roku. W przeciwnym razie można wnieść zastrzeżenia co do
          oceny.
          Jeśli Twój syn naprawdę tylkoz powodu ocen ma poprawną ocenę, nei powinnaś
          tego tak zostawić. Pytaj w szkole o wewnątrzszkolny system oceniania, szukaj
          kryteriów oceny zachowania.
      • melazja Bardzo zły pomysł 06.02.06, 15:53
        A czy wiecie że istnieją szkoły gdzie można mieć zachowanie nieodpowiednie za
        niezmienianie butów, spóźnianie się(które nie zawsze wynika ze złej woli),
        farbowanie włosów lub dziwne według nauczycieli fryzury.
        Czy taki człowiek też powinien nie zdać.
        Może by panowie wielcy politycy troszkę więcej pomyśleli,a nie idziecie na
        łatwiznę. Czy człowiek który atakuje nauczyciela przejmie sie tym że nie zda.
        Przeciwdziałać a nie karać.
        • zeter1 Re: Bardzo zły pomysł 07.02.06, 02:38
          melazjo droga, czy ty słyszałaś o takim przypadku? żeby wyrzucili za fryzurę?
          sama piszesz <nieodpowiednie> i nagle zamieniasz to w <naganne> /pisząc: czy
          taki człowiek powinien nie zdać/. Zauważasz błąd w swoim myśleniu? Ciebie o to
          nie podejrzewam, ale tak robi sie manipulację.
          Poza tym oddziel łaskawie te fryzury od koszy na glowach nauczycieli, wyzwisk i
          stwierdzeń typu <ty to możesz mi ...>. Wiecej postawy prospolecznej, mniej
          egoizmu klasowego.
    • janosikw Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 13:38
      miałem zawsze obniżoną ocenę za niechodzenie na pochody pierwszomajowe
      teraz będą dzieciaki powtarzac klase za nieobecność na rekolekcjach????
      II PRL
      • zeter1 Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 07.02.06, 02:44
        ten sam bląd, co melazji /pare postów wyżej/. to już nie jest zabawne. czy wy,
        młodzi nie potraficie logicznie myśleć? Miałeś obniżona ocenę, ale nikt cię nie
        wyrzucił! to po co swój przyklad podajesz jako podkładke do wniosku: <teraz
        dzieciaki bedą powtarzac klasę...>.
        pewnie ta mysl, że przy okazji dokopiesz klechom /<rekolekcje>/ odebrała ci
        czujność i zdlność logicznego myślenia.
    • gdabski Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 13:55
      Jak tylko pojawia się wiadomość dotycząca min. Seweryńskiego nóż się mi sam w
      kieszeni otwiera. I po przeczytaniu artykułu okazuje się, że po raz kolejny
      słusznie.

      /Gdabski
      • ktswisla Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 14:21
        dobrze powinni oblewac za zle zachowanie!!ja sam bylem niezbyt ze tak powiem
        milym ucznie i zachowywales sie czasmi ponizej krytyki ale doroslem i po prostu
        zdalem sobie sprawe z niektorych rzeczy i wiem zaraz odezwa sie ci od
        bezstresowego wychowywania ale czasami trzeba utemperowac takich gowniarzy bo
        wydaje im sie ze sa nietykalni!!!
      • lulu44 Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 14:22
        moje dzieci ucza sie w szkolach w bardzo katolickim kraju jakim jest irlandia i
        jakos nie ma problemu z przymusawymi lekcjami religii, jest surowy regulamin
        szkoly ktory wszyscy akceptuja, stroje organizacyjne tzw. mundurki - kazda
        szkola ma inny, nie ma oceny z zachowania mlodziez ma wiecej kasy na chipsy i
        inne duperele i jest o wiele bardziej wyluzowana i mniej zestresowana a jakos
        nie slyszalam zeby byly afery w szkolach dot. znecania sie nad nauczycielami,
        czy odwrotnie nad uczniami. O co tu chodzi czy inni europejczycy sa az tak
        bardzo inni?
      • zeter1 Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 07.02.06, 02:49
        Mądry. To idź do szkoly uczyć, najlepiej osiedlowej. Bo wydaje się mnie, żes
        teoretyk. Skąd u was tyle złości i nienawiści do tego, co się teraz dzieje w
        kraju. Nienawiści tak wielkiej, że nie dostrzegacie głupoty waszych <wniosków>.
        • zeter1 Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 07.02.06, 02:51
          to była odpowiedx dla gdabskiego, oczywiście.
    • pinia1a Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 14:25
      Powtarzanie klasy - nie, ale w szczególnie drastycznych przypadkach relegowanie
      ze szkoły i poprawczak. Dla lżejszych przypadków proponuje tylko zmianę szkoły
      i środowiska.
      • ktswisla Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 14:28
        przecierz w ostrzejszych przypadkach jest juz tak ze cie wyrzuca ze szkoly:p a
        i tak to wina rodzicow ktorym wydaje sie ze 14 latka jest dorosla kobieta a 14
        mezczyzna i potem konczy sie to chamskim zachowaniem w stosunku do innych!
    • tylkoniepis czy to nie jest dziwne? 06.02.06, 14:52
      że każdy wprowadzany od 90 roku przepis zmierza do ograniczenia, zabronienia,
      ukarania - generalnie każdy, każdy przepis jaki wprowadza nasze Państwo po
      przejściu na "kapitalizm" to "regulowanie" kolejnych dziedzin życia. Regulacja
      oznacza oczywiście ograniczenie swobody w danej dziedzinie życia. W 91 roku
      cieszyłem sie prawdziwa wolnościa - gospodarcza, słowa i obywatelską wogle a
      teraz 15 lat później za połowę rzeczy które wtedy wolno mi było teraz
      poszedłbym siedziec. Eh nie chce sie życ w tym kraju naprawdę - tylko względy
      rodzinne powstrzymują mnie przed ucieczką - to fatalne bo nie mam zacięcia
      outsidera ale strasznie nie pasuję do tego kraju.
      • zeter1 Re: czy to nie jest dziwne? 07.02.06, 02:54
        w swoim zaklamaniu nie zauważysz sprzeczności, gdy w tej kochanej zagranicy
        oddasz dziecko do szkoły z mundurkami, bo najlepsza i najbezpieczniejsza...
        Dorośnij, postaraj sie o własne dzieci, a potem filozofuj...
    • masikm Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 14:55
      czyli motywowanie do lepszego zachowania poprzez karanie - czy to jest dobra
      metoda?? Zachecam twórców pomysłu do poczytania ksiązek z psychologii.
      • zeter1 Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 07.02.06, 03:12
        masikmie drogi, toz teraz jest tak, że wszyscy naczytali się ksiażek o
        psychologii, a nikt o wychowaniu... A może źle interpretują tę psychologię?
        Może więcej luzu, pobłażania, zmniejszania wymagań?
        To było złosliwe, ale przypadkiem trafiłes w jedna z przyczyn dzisiejszej
        niemocy szkoły. jednych daje się motywować przez zachetę i gadanie, innych nie.
        możesz im sk...czyć. tak jak co roku w klasie jest podobny procent zdolnych i
        ambitnych, tak zawzse jest podobny procent reagujących tylko na "inne" bodźce.
        I wcale nie musi to byc siła fizyczna. po prostu życie traktują "biologicznie" -
        uznaja tylko mocnego przewodnika stada /sami z tego nie zdając sobie sprawy/.
        takie atawizmy...
    • alexanderson Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 15:12
      >Minister Seweryński jest przekonany, że do zadań szkoły należy
      także "kształtowanie charakteru, kształtowanie postaw".

      Niby tak, tylko wpajanie dzieciom zachowań na zasadzie "to się opłaca" (ocena z
      zachowania), a nie "tak należy" prowadzi do serwilizmu i masowych postaw
      konformistycznych w przyszłym dorosłym życiu. Takie zresztą postawy są w Polsce
      powszechne - np. idzie się do kościoła w niedzielę, bo wszyscy chodzą. A chyba
      nie o to chodzi. Światopogląd i zachowanie nie są po to, by się opłacały,
      przeciwnie - jak pisała Józefa Hennelowa, światopogląd musi człowieka
      kosztować. Chciałbym, by szkoła polska uczyła takiej odwagi osobistej i
      odpowiedzialności przed samym sobą, a nie udawania, by zdobyć papierek. Bo co,
      jak się nie będą kopać w szkole to dobrze, a co po lekcjach na podwórku to nas
      nie obchodzi?
      • zeter1 Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 07.02.06, 03:18
        To poczytaj sobie o przedwojennej szkole, o ludziach, którzy z niej wychodzili.
        jest nawet dowód na ich wielkość. Postawa w II wojn ie światowej. Rudy, zośka,
        etc., tysiące. Odpowiedzialni, świadomi, dzialający nie dlatego, że sąsiad...,
        ale, ze tak tzreba, bo honor, patriotyzm.
        A to w przedwojennej szkole kształtowano charaktery. dzisiaj tego się nie robi,
        jest to niemodne. efekty sam porównaj.
    • na1234 Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 15:33
      niech rydzyk niemiesza sie do tego czego nie powinien. I tak telewiazja rydzyka
      za duzo miesza w naszym kraju. z walic Samoobrone i solaliste
      • grazuchna Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 16:12
        A co w takim przypadku mam zrobić ja, uczennica renomowanego liceum w
        Trójmieście ? Jestem w 2 klasie i od pierwszego dnia w szkole moja wychowawczyni
        mnie nie cierpi.Na półrocze wystawia mi ocenę poprawną a na koniec roku bdb,
        tylko po to, że może się pochwalic większą liczą pasków. Cciałabym dodać, że nie
        mam ADHD, nie mam nieusprawiedliwionych nieobecności, średnią mam zawsze
        zbliżoną do 5,0 , pomagam innym w nauce i mam jedną wadę Pani mnie nie lubi. Ma
        kilka osób które uwielbia, tylko dlatego, że one nic nie mówią a jeżeli się
        odezwią to słychać tylko 'tak Pani profeso, oczywiście p. psor itd." Czy ja też
        mam szansę powtarzać klasę? Moja wychowawczyni jest osobą bardzo "wierząca" i
        bardzo wszędzie się udzielającą. Moi rodzice mnie wspierają , ale tłumaczą mi,że
        z taka osobą trudno wygrać, chociaż z tego co wiem przez prawie 30 lat jej pracy
        przeszła do histori szkoły niekoniecznie z powodu swojej wiedzy, a wręcz
        odwrotnie. Nie cierpi uczniów inteligentnych bo mogą wykazć jej niewiedzę itd.
    • nauma Re: Powtarzanie klasy za złą ocenę z zachowania? 06.02.06, 16:14
      Pomysł na pierwszy rzut oka dobry (kara), po głębszym zastanowieniu uznaję
      jednak argumenty tych, którzy boją się, że drugoroczny łobuz będzie
      terroryzował młodszych. Z prostej przyczyny - za moich podstawówkowych czasów
      (lata 80-te) miałem w klasie takich drani i było z nimi nieprzyjemnie. A co
      dopiero dziś, kiedy drani zastąpili regularni bandyci...
      Ja bym się nie obcyndalał; bandytów, którzy zgodnie z polskim prawem popełniają
      czyny przestępcze, pakowałbym do specjalnych ośrodków, w których panowałby
      wojskowy rygor, łącznie z karami cielesnymi. Żadna "humanitarna" metoda nie
      nauczy bandytów bycia człowiekiem...
    • jurwal Uczeń ma prawo do nauki. Swoda ograniczona 06.02.06, 20:06
      Uczniowe nie moga mieć pełnych praw demokratycznych bo je przekraczając nie
      rozumiejąc na czym polega wolność.
      Z uczniami nie powinno się dyskutować za nad to. Jeśli ktoś przekracza normy
      spoleczne powinien byc wywalony ze szkoły na pysk bez powrotu do tej szkoły a
      nauka w innej szkole może być kontynuowana pod warunkiem, że zachowanie
      wyrzuconego jest wzorowe.
      Dosyć bandyctwa. Normalne dzieciaki nie mogą w pelni korzystać z dobrodziejstwa
      nauczania bo przeszkadzają im młodzi rozrabiacy. Należy wprowadzić prawo w
      szkolach, które pozwala tylko na pewną swobodę ucznia zależną od jego zachowania
      i wyników w nauce.
      • yamata Re: Uczeń ma prawo do nauki. Swoda ograniczona 07.02.06, 01:34
        Nie sądzę żebyś maił rację. Ja zawsze miałem problemy z "wychowaniem", bo choć
        kulturalny i wychowany - zawsze miałem swoje zdanie. I potrafiłem je głośno
        wyrazić. A trzeba Ci wiedzieć, że można kogoś (tu: nauczyciela) pognębić tym
        bardziej, im bardziej inteligentnie i na poziomie się to uczyni. Tak też robiłem
        i dlatego byłem "niewygodny". I za mądry na swój wiek.

        Nie pomogły ani rady pani psycholog, której poziom intelektualny był tak
        żałosny, że będąc w 7 klasie zasugerowałem iż swoje freudowskie wątki może sobie
        darować, a psychologiczne gierki stosować na przedszkolakach. I wymiękła (akurat
        wtedy interesowałem się psychologią) ;)

        Nie pomogły też karne przeniesienia do innych klas. Bo w gruncie rzeczy nie było
        po co. Cała sprawa działa się jeszcze za komuny, a ja byłem dzieckiem
        opozycjonistów. Niezdrowo było oświadczać pani od historii, że ją "lekko"
        przekłamuje w temacie AK czy 20 lecia międzywojennego (którego niby "nie było")
        etc. Co mogli mi zrobić? Wezwać rodziców i obniżyć ocenę ze sprawowania.

        Nie byłem zwykłym szkolnym łobuzem, czy tym bardziej - współczesnym młodocianym
        bandytą. A według tej propozycji - moje oceny z zachowania nie pozwoliłyby mi
        ukończyć nawet podstawówki. Chyba że w ciągu 20-tu lat... ;)

        A teraz wyobraź sobie, że twoje dziecko ma swoje zdanie w kwestii religii np.
        I głośno je wyraża. Jak źle trafi - np. do Torunia ;) to je zlinczują!

        Życzę dalszego świetnego samopoczucia...
        • zeter1 Re: Uczeń ma prawo do nauki. Swoda ograniczona 07.02.06, 03:29
          Ad absurdum. To twoje rozumowanie. Więc także nieuczciwe. Nie ma żadnych
          uprawnionych przesłanek, które prowadziłyby do twoich wnioskow. To tylko twoje
          histerie, i nierozladowana frustracja po zwyciestwie nie tych, co trzeba.
          Oprócz błedów w mysleniu, na które wyżej wskazywałem, rysuje sie jeszcze jeden
          wniosek. Jestescie skażeni poprawnością polityczną, nowym mysleniem, w którym
          ofiara staje się mniej wazna od sprawcy. I nie chodzi tylko o nauczycieli,
          tylko o rzesze twoich kolegow, zastraszanych codziennie, dreczonych,
          straszonych, także przez twoich kolegów. Oni sie nie liczą?
          • belfer314 Re: Uczeń ma prawo do nauki. Swoda ograniczona 07.02.06, 08:18
            Przeczytałam prawie wszystkie posty i zdumiewające dla mnie jest to, że mało kto
            w złym zachowaniu ucznia widzi też winę rodziców, a prawie wszyscy w fatalnym
            nauczycielu. Przecież wychowanie dziecka nie zaczyna się z chwilą pójścia do
            szkoły, a 7 lat wcześniej. Dziecko, które jest nauczone szacunku dla ludzi, nie
            będzie lekceważyło ani woźnej w szkole ani nauczyciela. Jestem nauczycielem
            akademickim i pracuję z wyselekcjonowaną młodzieżą (zdali maturę i chcą
            studiować). Dlatego nie mam żadnych problemów wychowawczych. Ale mam do
            czynienia z rodzicami, którzy wydzwaniają, bo DZIECKO ma problemy z zaliczeniem
            mojego przedmiotu. Moi rodzice byli nauczycielami (staż pracy 30 i 40 lat).
            Zawsze mówili, że ich największym problemem nie są uczniowie, ale ich rodzice.
            Dla dyrekcji szkoły, kuratorium uczeń i rodzic mają zawsze rację, a nauczyciel
            musi tylko tłumaczyć się ze wszystkiego. Mówimy o autorytecie nauczyciela, a
            prawie wszyscy lekceważą belfra: bo źle do pracy przygotowany, bo mało zarabia,
            bo do zawodu przychodzą tylko ci, którzy gdzie indziej nie dostali się itd. W
            każdym zawodzie są nieudacznicy, ale w tym tak wiele zależy od innych osób.
            • yamata Re: Uczeń ma prawo do nauki. Swoda ograniczona 08.02.06, 01:18
              Wiesz, to jest tak oczywiste, że uczciliśmy to "minutą ciszy"... ;)
          • yamata Re: Uczeń ma prawo do nauki. Swoda ograniczona 08.02.06, 01:16
            "Zeter" - to do mnie? Bez sensu. Niezależnie czym według ciebie jestem "skażony"
            - użyłem prawdziwych przykładów i prawdziwych punktów odniesienia. A nie
            ogólnego teoretyzowania o niczym.
            Nie ma "uprawnionych przesłanek"? No właśnie takie przytoczyłem.
            Niezależnie od ideologii, ten pomysł jest głupi. Może sprawdziłby się w jakiejś
            utopii. Ale na pewno nie w Polsce. Będzie to kolejne narzędzie do podcinania
            skrzydeł "wolnomyślicielom".
            Natomiast bandziorom i dilerom szkolnym i tak żaden nauczyciel nie podskoczy. Bo
            będzie się bał. Chociażby tego, że go sfilmują ;)
            Tak więc nie tedy droga. Już lepiej dać nauczycielom prawo prania po tyłku.
            Bo to w pewnym wieku działa wychowawczo. Ale nikt nie będzie bił dzieci w wieku
            w którym to skutkuje. Bo pod koniec podstawówki jest już za późno...

            W ogóle mnie to dziwi - tylu tych bandziorów w szkołach, a przecież miast etyki,
            zażywają samego boskiego natchnienia w postaci lekcji religii... To gdzie im to
            katolickie wychowanie wchodzi? W pięty? ;)
    • grasshopper Edukacja w Polsce 07.02.06, 10:58
      www.edukacjawpolsce.pl
    • danuta49 Problemem są dewianci, a nie normalne dzieci!!! 07.02.06, 14:37
      Dewianci(wyrokowcy,duże odchylenie od normy psychicznej czy społecznej,udział w
      młodziezowych gangach kryminalnych np.rabunkowych,kiboli czy dilerskich,
      uzaleznieni)maja w nosie ocene z zachowania czy repetowanie klasy.Niektórzy
      przychodzą do szkoły kiedy chcą(a niestety mają prawo wejść) by sie poznęcać
      nad normalnymi dziećmi.Dla nich potrzebne są sprawne (!)procedury usuwania ze
      szkół i specjalne osrodki z fachowa kadrą terapeutów, wychowawców i, co wazne,
      pilnujących porządku!!!Normalna szkoła nie jest dla tych kilku procent
      dewiantów i tyle - jest im potrzebna odpowiednia placówka, która, być może, im
      pomoże!!!

    • rents kierunek słuszny ale nie tędy droga (od Nauczyciel 07.02.06, 18:52
      I co z tego, że jakiś zjeb zostanie na drugi rok? Czy szkoła to miesce mające
      resocjalizować dzieci ludzi z marginesu? Należałoby stworzyć specjalne szkoły i
      nie mam tu na myśli poprawczaków ale np resocjalizację poprzez pracę i naukę. A
      zresztą moim nieważnym zdaniem zwalcza się skutki nie przyczyny- dzieciak
      zachowuje się jak z buszu bo rodzic chleje lub nie ma dla niego czasu, rodzic
      nie ma czasu/chleje bo albo nie ma roboty albo ma co oznacza że musi od rana do
      nocy zaknacać by synek miał co na siebie włożyć... a czemu tyle trzeba pracowac
      a z tego nic? Ano to juz inna historia, podsumowujac sadze ze nawet zostawienie
      w tej samej klasie takiemu gosciowi max powiewa...
    • lousville Każdy z nas jest inny 14.02.06, 16:28
      Problem polega na tym, że każdy uczeń jest inny i przyczyny niewłaściwego
      zachowania oraz powody, dla których ktoś jest klasowym łobuzem w każym przypadku
      są inne. Żrodła złego zachowania mogą tkwić albo w domu, albo w szkole, albo w
      samym uczniu, albo we wszystkich tych elementach naraz ! Nie może być jedna,
      taka sama kara, w każdym trudnym przypadku. Bo chociaż jest jedna etykieta
      "zachowanie naganne", to pod tym hasłem kryje sie szereg uwarunkowań, problemów,
      z którymi nie poradziła ani szkoła, ani tym bardziej uczeń. To jest pójscie na
      łatwiznę. Na początku pomyślałam sobie, że to nie jest zły pomysł, ale po
      gruntownym rozważaniu za i przeciw, jestem na nie.
Pełna wersja