gorby
06.02.06, 11:50
PiS chce, aby w najbliższym czasie powstał publiczny ośrodek monitorujący
polskie media. To nie będzie cenzura – zapewniają politycy.
Propozycja została wpisana do paktu stabilizacyjnego i już wzbudziła
kontrowersje. – To nie będzie żadna cenzura ani bat na media – zapewniają
politycy PiS. Jako autora pomysłu wskazują socjologa i politologa Tomasza
Żukowskiego. Ten przyznaje, że o potrzebie stworzenia publicznego ośrodka
monitorującego to, co się dzieje w mediach, jest przekonany od lat. –
Rozmawiałem o tym m.in. z politykami, także z PiS. Jednak o wpisaniu pomysłu
do paktu dowiedziałem się z mediów – mówi Żukowski. Podkreśla, że ośrodek
powinien być niezależny, funkcjonować na zasadzie publicznej fundacji i nie
może mieć żadnych uprawnień nadzorczych. Pierwszym celem ma być gromadzenie
zapisów audycji w mediach elektronicznych i artykułów prasowych. Zbiory mają
być ogólnodostępne, np. dla dziennikarzy czy studentów.
– Główny cel to ułatwienie obserwacji debaty w mediach, analizowanie poprzez
niezależnych ekspertów, jak hierarchizowane są informacje, oraz badanie
sposobu, w jaki omawiane są te same kwestie – podkreśla. Dodaje, że ośrodki
monitorujące media już istnieją. Pracują jednak komercyjnie dla korporacji i
niektórych urzędów. – Powstanie publicznego ośrodka nie miałoby więc w sposób
oczywisty nic wspólnego z cenzurą. Wręcz przeciwnie. Dostęp do informacji
byłby szerszy – argumentuje socjolog.
www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_ListNews1&news_cat_id=9&news_id=80178
To wszystko ma sie odbywac w ramach tzw. taniego panstwa. Osrodek utworzony
bedzie prawdopodobnie glownie po to aby dac zatrudnienie zaufanym
kaczorow,ktorych zadaniem bedzie przygotowywanie materialow dla komisji etyki
mediow i sadow,ltore zajma sie procesami o "obrazanie" kaczystow.