Koniec SB w policji

    • silesius.monachijski O 16 lat za pozno 10.02.06, 16:18
      jak mozna darzyc zafaniem instytucje - policje -, w ktorej sluza ludzie, ktorzy
      przez lata cale zajmowali sie niczym innym, jak tylko przesladowaniem
      obywateli "niepoprawnie myslacych"? szkoda, ze dopiero Dorn za to sie zabral
      • moped Re: O 16 lat za pozno 10.02.06, 16:27
        Jak chora rakiem przezarta policja mogla sluzyc RP?

        To trzeba bylo zrobic w pierwszym dniu Niepodleglej RP w 1989 roku!
        Wszystkich rozliczyc, postawic przed sadem za kryminalna dzialalnosc
        i wyrzucic na zbity pysk!

        • m15 komuno-wyczyścimy kraj,nawet wyborcza nie przeszko 10.02.06, 16:32
    • smokpz Nareszcie! 10.02.06, 16:32
      .
      • m15 a może wśród nich są uczciwi ludzie-spyta wyborcza 10.02.06, 16:42
        trzeba będzie wstrzymać szaleństwa pisu ,toż zyjemy w państwie prawa,nie wolno
        tak traktować ludzi -kaczyzm przyszedł:)))))))))))))))
        • barbara444 Sa wsrod nich tak wspanali ludzie jak Tata Michnik 10.02.06, 17:34
          Czysta spuscizna bydlat z NKWD
    • julian.m Re: Koniec SB w policji 10.02.06, 17:42
      ciekawe czy beda ich zamykac za meczenie ludzi,wiekszosc z nich i tak sie
      ucieszy bo przejda na dobrze platne ,wczesniejsze emerytury.
    • aisug Re: Koniec SB w policji 10.02.06, 18:33
      Braweo panie Dorn za policję. Żeby jeszcze tak oczyścić media wtedy wreszcie
      mielibyśmy oprawdziwe informacje."Do dzisiaj jakiekolwiek próby lustracji
      środowiska dziennikarskiego spotykają się ze zmasowanym wrzaskiem protestu z
      ich strony. Bo po przeprowadzeniu pełnej lustracji tego środowiska stałoby się
      jasne, kto tak naprawdę kieruje publicznym i prywatnym radiem i telewizją, a
      także wszystkimi wysoko nakładowymi czasopismami w naszym kraju...."
    • qfc Policja powinna wsadzac, nie zwalniac bylych SBkow 10.02.06, 18:48
    • vinogradoff Historia zatoczyla kolejne kolo. 10.02.06, 19:08
      Identycznie bylo po 1945 roku w formacjach policyjnych i wszystkich innych
      panstwowych. Doskonalych przedwojennych specjalistow brutalnie wywalano z
      roboty , czesto po wczesniejszym wykorzystaniu wiedzy do nauczenia nowych kadr.
      Jedynym powodem wywalania bylo niesluszne ideowo pochodzenie z aparatu Polski
      przedwrzesniowej. Wywalany mogl przysiegac na idee Lenina , stawac sie
      czerwienszy od czerwonego sztandaru, zaprzestac praktyk religijnych i probowac
      zapisac cala rodzine do Partii, nic nie pomoglo, wydano wyrok zbiorowy na
      wszystkich. Aktualna sytuacja jest potwierdzeniem potrzeby wiary w
      sparawiedliwosc.
    • jurwal Koniec SB w policji jest początkiem gdzie indziej 10.02.06, 20:01
      Teraz znajdą zatrudnienie w ielu firmach i tak doczekają do niezlych emerytur.
      To, że spowodują zwolnienia ludzi nie związane z tą paskudną firma nikogo nie
      obchodzi.
    • cora_thora Re: Koniec SB w policji 10.02.06, 23:01
      a co z SB w innych urzedach? Oni tez tam, sa!!!
    • r_58 Re: Koniec SB w policji 12.02.06, 15:38
      Jestem, niestety, oficerem byłej SB, co prawda z bardzo krótkim stażem pracy w
      tej służbie, ale, jak by nie powiedzieć - jestem. Piszę o tym nie po to, żeby
      się chwalić, bo nie ma czym, ale po to, żeby Państwu uświadomić, że nie wszyscy
      esbecy, to ludzie butni, źli, aroganccy, nie czerpiący nauki z historii. Tak
      nie jest. Dźwigam ten krzyż pokutny od osiemnastu lat i wcale nie jest mi z nim
      lekko. Nie, nie ma w tym żadnej pomyłki, nie od szesnastu, tylko od osiemnastu,
      bo z tej służby zwolniłem się na własną prośbę na długo przed tym, zanim
      ktokolwiek zaczął przewidywać jej koniec.
      W związku z tym nie godzę się z retoryką uprawianą przez Pana Ministra Dorna,
      że jak szczur uciekłem z tonącego okrętu, aby uniknąć weryfikacji.
      Cały późniejszy okres pracy w policji traktowałem jako służbę, którą winien
      jestem temu społeczeństwu. W wyniku ciężkiej pracy, począwszy od służby w
      jednostce podstawowej – komisariacie, poprzez szeregowego pracownika w jednym z
      wydziałów - zdobyłem stanowisko kierownicze w komendzie wojewódzkiej.
      Na poszczególne stopnie i stanowiska byłem awansowany także przez przełożonych,
      których, w żadnym wypadku nie można było posądzać o sympatie do ludzi takich
      jak ja, wręcz przeciwnie, często słyszeliśmy przypomnienia, skąd się wywodzimy.
      Osobiście przyjmowałem je z pokorą, zakładając, że tak ma być. Ciężko
      pracowałem, znacznie więcej , niż osiem godzin dziennie. Wysoką pozycję,
      popartą niekwestionowanymi przez nikogo umiejętnościami i wiedzą, dodam, że
      bardzo specjalistyczną zdobyłem przez lata kosztem czasu własnego i tego, który
      zabrałem Rodzinie. I tutaj znowu, odnosząc się do zawartości artykułu –
      „skończmy z mitem ubeka fachowca”. Tak, nieskromnie to zabrzmi, ale jestem
      uważany za fachowca, który oprócz wielkiej wiedzy i doświadczenia potrafi
      jeszcze zachować zimną krew przy wykonywaniu czynności i nie jest paraliżowany
      przez stres im towarzyszący. Wielu kolegów, także tych, bez tak zwanej
      przeszłości nie sprawdziło się w tej pracy.
      I nie da się jej nauczyć bez wielkiego, osobistego zaangażowania. Nie można
      dobrze wykonywać tej roboty będąc urzędnikiem przez osiem godzin dziennie
      Najlepsze pomysły, jak się dobrać do trudnego tematu rodziły się z reguły w
      trakcie bezsennych nocy. Teraz, gdy czytam, że jestem kwalifikowany, przez
      ludzi, którzy mnie zupełnie nie znają – prawie na równi z przestępcami,
      których „zamykałem” czuję wielkie rozgoryczenie i zadaję sobie pytanie – czy
      warto było? Czy warto było próbować odkupić błędy przeszłości, które w moim
      przypadku polegały tylko i jedynie na tym, że byłem w tej służbie, nikogo
      osobiście nie krzywdząc, nie łamiąc fizycznie czy też psychicznie, nie czyniąc
      szeroko rozumianego zła. Takie zachowania nie leżały i nie leżą w mojej
      naturze. Więcej, nie są one domeną ubeków, esbeków, milicjantów czy też
      zomowców. Zależą tylko i wyłącznie od cech osobowościowych człowieka, albo ktoś
      jest prostakiem i sprawia mu przyjemność gnębienie innych, albo ktoś ma trochę
      inteligencji i zamierzony cel osiąga bez korzystania z prymitywnych metod
      i zachowań. Tak jest, ale znacznie łatwiej w życiu ludziom przychodzi
      powiedzieć, że ktoś jest wrednym ubekiem, niż zastanowić się nad definicją
      tegoż ubeka.
      To tak, jak z tym wielbłądem, czasem nie daje się udowodnić, że się nim nie
      jest. Zdaję sobie z tego sprawę, że dla określonej grupy ludzi w tym kraju moja
      argumentacja jest zbędna. Oni już mnie osądzili. Tylko, czy sprawiedliwie? Na
      to pytanie każdy z nich musi sobie sam odpowiedzieć. Nie mam do nikogo
      pretensji o to, że ich osądy są takie, a nie inne. Są wolnymi ludźmi i żyją w
      wolnym kraju. Wolno im też myśleć, co chcą, na mój temat także. Mimo to,
      pozdrawiam.
    • roger39 Koniec SB w policji , a w ABW , Strazy Miejskiej ? 13.02.06, 00:17
      Slyszalem ,ze niektorych ubekow , czesto zajmujacych wazne stanowiska w Strazy
      Miejskiej usuwano juz w ubieglym roku .Tak sie stalo np. z pewnym starszym
      kapralem SB pozytywnie zweryfikowanym do pracy w UOP po 89 roku , od kilku lat
      na wyzszych stanowiskach SM w Krakowie .
    • arian3 Re: Koniec SB w policji 15.02.06, 17:51
      Slamazarność z jaką przez 17 lat przeprowadzano akcję oczyszczania szeregów
      formacji zbrojnych z Esbeków i innych wrogów polskiego Narodu i Państwa dowodzi
      ,kto naprawdę rządził dotąd Polską.Wypowiedzi Napieralskich,Szmajdzińskich na
      ten temat są żałosne i kompromitujące.Zasługują na pogardę.Te bolszewickie
      pomioty dawno powinni odejść.arian3
















      po






    • syn.oficera i tak mam ich w dupie 15.02.06, 19:14
      Myślą,że krzywdę zrobią.Może złapią płotki, a i tak na emeryturę przejdą ci
      policjanci.A emerytury będą mieli dobre.A PiS-owi to i tak się jeszcze ryja
      obije.
Pełna wersja