gorby
11.02.06, 12:25
Marnie to widzę, bo pamiętam swoje debaty z PiS. To jest partia, która jest
przekonana, że po pierwsze, powrót do stereotypowego podziału ról płciowych
jest możliwy i po drugie, że ten powrót jest sposobem na przezwyciężenie
problemów demograficznych. PiS wierzy, że można powrócić do niewolnictwa i
ubezwłasnowolnienia kobiet, że jak się je zamknie w domu i da parę złotych -
to będą rodziły.
(..)
A kobieta, która nie rodzi? Czy dla niej w ogóle jest miejsce w IV
Rzeczpospolitej?
- To smutna prawda - w obecnej polityce naszego kraju kobieta jest w centrum
zainteresowania jedynie, gdy rodzi, może rodzić lub powinna rodzić dzieci.
Kobieta, która nie jest w stanie tego robić, jest jak tertium genos - trzecia
płeć, czyli nie wiadomo co. To myślenie konserwatywne, w którym wartością
jest naród, w ramach narodu rodzina, a w ramach rodziny najważniejszy jest
ojciec walczący na rynkach pracy.
wiadomosci.onet.pl/1258776,11,item.html
PiSuary sa bardziej z Opus Dei czy ze szkolki koranicznej u Talibow ?