piort
14.02.06, 08:42
Czemu ma służyć ten poroniony pomysł? Przecież bandyci nie napadają na
uzbrojonych policjantów i nie na głównych ulicach. Widok zamaskowanych i
uzbrojonych ludzi na ulicach może poprawi samopoczucie ministra Dorna, ale
nie zwiększy bezpieczeństwa obywateli. To bezpieczeństwo poprawi się wtedy,
gdy klatki schodowe, podwórka, uliczki i zaułki będzie patrolował niczym nie
wyróżniający się facet i gdy na jego wezwanie natychmiast zjawi się czekający
w pobliżu patrol interwencyjny. A obecność tych patrolujących w rejonie i
patroli interwencyjnych powinien sprawdzać okresowo jeszcze inny patrol. Tak
było za komuny, gdy policja jeszcze nie miała tak wspaniałych środków
łączności, i mimo to można było bezpiecznie wrócić do bloku na odległym
osiedlu. Przejeżdżający od czasu do czasu ulicą oświetlony radiowóz jest
sygnałem dla przestepców, że mogą robić co chcą gdy odjedzie. Z za szyb
radiowozu nie słychać wołania o pomoc, ani odgłosów awantury czy bójki i
stawianie wygody oraz bezpieczeństwa policjantów nad bezpieczeństwem
obywateli ich utrzymujących jest zwykłym złodziejstwem publicznego grosza.
A aferami niech się zajmuje policja skarbowa.