hummer
14.02.06, 10:48
Zwołał orędzie. Kilka razy czas tego orędzia przesuwał. W orędziu opluwał PO, jako prezydent wszystkich Polaków. A na koniec powiedział "dziękuję" i bez pożgnania z narodem znikł. Czy to przejaw nowej etykiety panującej na salonach IV RP?