"Nasz Dziennik" prosi sie o cenzurę!

15.02.06, 01:34
Podsumowując, wolność mediów nie może być wolnością dziennikarzy ani wydawców
prasowych, którzy określają, co ma być publikowane, a co nie. To musi być
taka wolność, która stwarza pewne ramy prawne, bo żadna profesja nie może się
bez nich obejść, bez konieczności ograniczenia swojego myślenia i działania
dla wspólnego dobra i dla prawdy. U podstaw wolności musi stać prawda. Jeżeli
nie stoi, to właściwie żadne dziennikarstwo nie ma sensu. Praca dziennikarza
powinna być służbą, tymczasem przedstawicielom mediów daleko do takich
sformułowań. Dziś wśród dziennikarzy mówienie prawdy czy kłamstwa jest tym
samym, nie ma jasnego napiętnowania nieprawdy.
Wolność mediów bez ograniczeń stwarza takie sytuacje, w których nie oszczędza
się żadnej instytucji - ani państwa, Kościoła, rodziny, ani pojedynczego
człowieka. Wolność mediów oderwała się zupełnie od prawdy, czyli od
podstawowej uczciwości, która należy do zadań dziennikarza, a którą określa
również prawo, w tym prawo prasowe.

Pani profesorka Krystyna Czuba wyraznie prosi się o cenzure, ale to juz
przerabialismy! Poczytajcie całosc!
    • niezapowiedziany a moze sprawa z kontrolowanym przeciekiem do PAP 15.02.06, 01:39
      ma skompromitowac te instytucje? ciekawe jak to sie skonczy. sprawe z poniedzialkowym wstrzasem ewidentnie zainicjowal i podtrzymywal PiS, ale juz obarczaja odpowiedzialnoscia media.
      • joannabarska Niech narod mysli! 15.02.06, 02:13
        Owszem, bylabym za cenzurowaniem. Czego? "Naszego Dziennika", Radia Maryja i TV
        TRWAM. Pobożne zyczenia, niestety. A moze dobrze? Niech narod czyta, słucha i
        MYSLI!! Ale z tym mysleniem to bywa juz różnie, co widac i na tym forum.
        • bracia_zbrojek Dzienniokarze won, przyjdą nowi od Rydzyka! 15.02.06, 10:03

          Żyjemy w bardzo trudnych czasach. Na świecie coraz częściej pojawiają się
          kataklizmy, katastrofy, wypadki, które niosą śmierć wielu ludziom. Jednocześnie
          nasila się walka z Bogiem. Ateiści, masoni, liberałowie przypuścili szturm na
          ludzi wierzących, obrażając ich uczucia religijne.
          W tych bolesnych poczynaniach przodują media krajów Unii Europejskiej, które w
          ostatnich dniach kreśliły karykaturę Mahometa. Tym samym naraziły Europę na
          niebezpieczeństwo. Najbardziej smutne i przykre jest to, że polskojęzyczny
          dziennik "Rzeczpospolita" dołączył także do walki z Bogiem.
          Bardzo zaszokowało mnie i zadziwiło postępowanie tego medium 2 lutego. Tego
          dnia przedstawiciele polskiego, katolickiego rządu parafowali pakt
          stabilizacyjny jedynie w obecności prawdziwie polskich, katolickich mediów,
          jakimi są: Telewizja Trwam, "Nasz Dziennik", Radio Maryja. Dlaczego fakt ten
          tak oburzył dziennikarzy, którzy kładli aparaty, kamery i mikrofony na
          podłodze, krzycząc: "Hańba!", "Skandal!". Niektórzy z nich manifestacyjnie
          wychodzili z sali. Patrzyłam na histerię dziennikarzy i zadawałam sobie
          pytanie: Kto tu zachowuje się haniebnie i skandalicznie?
          Szanowni Dziennikarze! Nadal nie rozumiecie, w jakim kraju przyszło Wam żyć.
          Obecnie Najjaśniejsza Rzeczpospolita ma katolickiego prezydenta, katolicki rząd
          i w większości katolicki parlament i Senat. Są wybrani przez katolicki Naród
          Polski. Myślę więc, że jeszcze wiele razy będą im służyć prawdziwie katolickie,
          polskie media. Kto nie może się z takimi faktami pogodzić, to na znak protestu
          najlepiej niech opuści swoje stanowisko pracy. Zastąpią ich ludzie, którzy bez
          powodu nie będą zachowywać się napastliwie i histerycznie.
          Nadszedł nareszcie czas, by Polska, która jest najbardziej katolickim krajem w
          Europie, a może nawet na świecie, mogła żyć i rozwijać się w pokoju. Jeśli Bóg
          pozwoli, a trzeba o to gorąco prosić, to wszyscy Polacy zjednoczą się w wierze,
          miłości bliźniego i miłości Ojczyzny. Pomożemy także Ojcu Świętemu Benedyktowi
          XVI w niesieniu światła Ewangelii do innych krajów. Ojciec Święty pokłada w nas
          takie nadzieje.
          Tak pisze pani Jozefa Kusz z Krasnobrodu w dzisiejszym numerze "Naszego
          Dziennika".Dziennikarze,to powazne ostrzeżenie! Trzeba teraz pisac na klęczkach!



























          "Jedynym sądem, przed którym odpowie Rydzyk, będzie Sąd Ostateczny" -Bogusław
          Gomzar ( nr 5 tyg. "NIE")
          • swansea Re: Dzienniokarze won, przyjdą nowi od Rydzyka! 15.02.06, 10:07
            hm...

            myślałem, że mamy więcej katolickich mediów niż te 3 wymienione w tekscie..

            czytający ma wrażenie, że koncern RM jest jedynym katolickim. niezłe zagranie
            socjotechniczne. to jest ta wolność słowa..

            jest się od kogo uczyć. respect ND

            atb
          • eryk2 Re: Dzienniokarze won, przyjdą nowi od Rydzyka! 15.02.06, 10:20
            Nadszedł nareszcie czas, by Polska, która jest najbardziej katolickim krajem w
            > Europie, a może nawet na świecie, mogła żyć i rozwijać się w pokoju.
            Pomożemy także Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI w niesieniu światła Ewangelii do
            innych krajów. Ojciec Święty pokłada w nas takie nadzieje.
            > Tak pisze pani Jozefa Kusz z Krasnobrodu w dzisiejszym numerze "Naszego
            > Dziennika".

            "ZChN-ie, ZChN-ie
            ty załatwisz nam wszystkim zbawienie,
            a kiedy zajdzie potrzeba -
            wyślesz nas wszystkich do nieba".
            Zainteresowanym takim odlotem przypominam, że do wymienionej w piosence partii
            należeli m. in. premier Marionetkiewicz i marszałek Jerzy (jest już duży,
            chociaż nikczemnego wzrostu, i należy skończyć ze spoufalaniem typu "Jurek").
            • kwaczka11 Re: Dzienniokarze won, przyjdą nowi od Rydzyka! 15.02.06, 19:06
          • x2468 Re: Dzienniokarze won, przyjdą nowi od Rydzyka! 15.02.06, 18:40
            Smok uklakl dzisiaj przed giwi i prosi.
    • andrzejg komusze podejście - co państwowe to niczyje 15.02.06, 17:04
      "Wiem, że nie należy nadużywać samochodu służbowego, ale jeżeli minister jadąc do pracy, zabiera ze sobą po drodze dziecko, które ma zostawić w szkole, media wrzeszczą w straszny sposób, że nadużywa samochodu. W jaki sposób? To dziecko ma jechać pół godziny wcześniej autobusem, a tata jechać samochodem? Czy to jest ludzkie, czy to jest normalne? Co innego, jak się jeździ do fryzjera, do kosmetyczki samochodem służbowym, a co innego, jak się komuś przy okazji chce pomóc. W moim przekonaniu, bardzo naganne jest węszenie takich nieprawidłowości, które nie są żadnymi nieprawidłowościami, ale działaniami zwyczajnego dnia codziennego. Bardzo podobnie myślę o tej strasznej nagonce na ministra Jurgiela. Chciał być dobry, życzliwy, był nieświadom mediów, jak wielu z nas."


      Ciekawi mnie jak Pani profesor zdefinuje od kiedy bedzie naduzycie służbowych
      środków.Do jakiej granicy mozna sie posunąć w korzystaniu z pieniędzy podatników
      dla własnych prywatnych celów.Odwiezienie dziecka po drodze do pracy, to taka
      oczywistość...cóz z tego ,ze droga moze zataczać duże kręgi...wszak po drodze
      to jest.Podrzucenie o.Rydzyka to życzliwość...ale,ale, Pani profesor.To juz
      nie było po drodze, bo wszakże samochód został wysłany specjanie.Wypad do
      kosmetyczki jest już naganny, ale co zrobic,gdy ta kosmetyczka będzie po drodze
      z urzedu do urzędu?Bardzo proszę Pania Profesor o definicję określającą , w
      których przypadkach jest dozwolona kraqdzież mienia publicznego, a w których już
      nie.

      Pani Profesor zszokowana nagonką prasy na biednego jurgiela proponuje najprostszą
      metodę rozwiązania problemu.Zakneblowac prasę i juz nie będzie taki afer...
      znaczy się ine będzie o nich słychać.Chyba o to chodzi nowym włodarzom.

      A.
    • ratatatam joannabezziemi prosi sie o operacje mozgu 15.02.06, 17:57
      towarzyszko barska mniej emocji bo skoczy sie to u was biegunka
      • po_godzinach tja 15.02.06, 17:59
        powiedział, co wiedział.
    • xkx2 Re: "Nasz Dziennik" prosi sie o cenzurę! 15.02.06, 18:17
      Cenzura jest potrzebna i to bardzo, jeśli IV RP ma się stać faktem instytucja
      cenzury prewencyjnej jest po prostu niezbędna. Nasz Dziennik jako gazeta mądra
      i dążąca do stworzenia IV RP po prostu zauważyła coś oczywistego. Niestety
      dziennikarze nie wiedza jak pisać, co pisać wiec powinien być urząd, który zada
      o czystości moralna i o właściwe pisanie o wszystkim.
    • kwaczka11 A abp. Michalik tez: cenzure ND, RM, TVTRWAM 15.02.06, 18:35
      Działalność Radia Maryja i TV Trwam - biskupi upominają
      Prezydium Konferencji Episkopatu Polski upomniało prowincjała polskich
      redemptorystów o.Klafkę za działania Radia Maryja i Telewizji Trwam, w wyniku
      których "Kościół jest postrzegany jako strona jednoznacznie popierająca jedną
      partię polityczną".
      List w tej sprawie skierowany do przełożonego zakonu, z datą 7 lutego,
      podpisali: przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik,
      zastępca przewodniczącego KEP abp Stanisław Gądecki i sekretarz generalny KEP
      bp Piotr Libera.

      O. Klafka nie wypowiada się na temat listu. Zdaniem, urzędującego w Rzymie.
      przełożonego zgromadzenia redemptorystów ojca Josepha Williama Tobina, "to
      wewnętrzna sprawa polskiego Kościoła".REKLAMA Czytaj dalej


      W dokumencie czytamy m.in.: "W związku z sytuacją zaistniałą dnia 2 lutego br.,
      w której obecność Radia Maryja i Telewizji Trwam w dokonujących się aktach
      politycznych w Parlamencie sprawiła, że Kościół jest postrzegany jako strona
      jednoznacznie popierająca jedną partię polityczną, Prezydium Episkopatu Polski
      poczuwa się w obowiązku upomnieć Ojca Prowincjała, który jest odpowiedzialny za
      działalność i zaangażowanie Ojców prowadzących powyższe media".

      Dalej polscy biskupi stwierdzają: "Czujemy się w obowiązku przypomnieć, że
      właściwe posłannictwo, jakie Chrystus powierzył swemu Kościołowi, nie ma
      charakteru politycznego, gospodarczego czy społecznego: cel bowiem, jaki
      Chrystus nakreślił Kościołowi, ma charakter religijny. Ale z tejże właśnie
      religijnej misji wypływa zadanie, światło i siły, które służyć mogą założeniu i
      utwierdzaniu wspólnoty ludzkiej według prawa Bożego" (Gaudium et spes 42).
      Zgodnie z wizją Soboru Watykańskiego II "wspólnota polityczna i Kościół są,
      każde na własnym terenie, od siebie niezależne i autonomiczne" (Gaudium et spes
      76).

      Autorzy listu przytaczają fragment przemówienia Benedykta XVI do pierwszej
      grupy biskupów polskich odbywających wizytę ad limina i dodają: "Naturalnym
      prawem polityków jest korzystanie ze środków społecznego przekazu, co wcale nie
      oznacza, że media prowadzone przez instytucje kościelne mogą pozwolić dać się
      zinstrumentalizować jakiejkolwiek opcji politycznej".

      "Biorąc pod uwagę to, co się stało, oczekujemy na doprowadzenie przez Ojca
      Prowincjała do sytuacji, w której radio Maryja i Telewizja Trwam zaczną w pełni
      respektować wskazania katolickiej nauki społecznej przypomniane w wyżej
      cytowanych słowach Ojca Świętego Benedykta XVI".

      Przełożony zgromadzenia redemptorystów ojciec Joseph William Tobin nie chce
      wypowiadać się na temat listu.

      "Jeżeli arcybiskup Michalik napisze w tej sprawie do mnie, to ja zajmę się tą
      sprawą. To jest wciąż wewnętrzna sprawa polskiego Kościoła" - powiedział ojciec
      Tobin polskim dziennikarzom, poproszony o komentarz w tej sprawie.

      W Domu Prowincjonalnym Redemptorystów poinformowano PAP, że prowincjał zakonu
      o. Zdzisław Klafka nie wypowiada się na temat listu.

      Dokumentu nie chciał także skomentować przewodniczący Konferencji Episkopatu
      Polski abp Józef Michalik. Powiedział w środę PAP: "Mam taką zasadę, że
      rozmawiam tylko z tym, kogo sprawa bezpośrednio dotyczy, a nie za pośrednictwem
      mediów".

      Na stronach Episkopatu zamieszczono oświadczenie ks. dr Józefa Klocha -
      rzecznika Konferencji Episkopatu Polski, w którym czytamy: "w związku z
      opublikowaniem przez jedną ze stron internetowych informacji o liście Prezydium
      KEP do Prowincjała Warszawskiej Prowincji Redemptorystów, Biuro Prasowe KEP
      wyjaśnia, że korespondencja ta miała charakter urzędowy, ale niepubliczny.
      Dokument nie był przeznaczony do publikacji w mediach, dlatego Biuro Prasowe
      KEP wyraża zdziwienie z powodu umieszczenia fragmentów listu w Internecie."

      Ponadto ks. Kloch oświadczył, że nie należy też oczekiwać żadnych komentarzy ze
      strony Konferencji Episkopatu Polski.
Pełna wersja