ypsilon.ypsi
16.02.06, 09:37
Grzywaczewski na narty jeździ z Tuskiem ale o interesy Jarosława Kaczyńskiego
też potrafi zadbać.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060216/kraj/kraj_a_10.html
"Kogo można pytać o koleżanki
Dyrektor Jedynki zdjął materiał "Wiadomości" o nowym ministrze skarbu, w
którym minister odpowiadał na pytania, czy chodził z Jarosławem Kaczyńskim "na
piwko i koleżanki".
Zdecydowało o tym kilkusekundowe nagranie, w którym Wojciech Jasiński,
mianowany we wtorek na nowego ministra skarbu, opowiadał o swojej 30-letniej
bliskiej znajomości z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Jasiński przekonywał
reportera, że byli z Kaczyńskim "normalnymi ludźmi" i robili to samo, co dziś
robią młodzi. - Piwko? - pytał dziennikarz. - Bywało - odpowiadał Jasiński. -
Koleżanki? - dopytywał reporter. - To akurat z Jarosławem Kaczyńskim nie -
odpowiedział minister.
Tę wypowiedź pokazały polsatowskie "Wydarzenia", mogli je usłyszeć słuchacze
Radia Zet i RMF FM. Znalazło się ona także w materiale przygotowanym dla
"Wiadomości" przez Mikołaja Kunicę. Wyemitowania go odmówiła jednak wydająca
program Marzena Paczuska. Jednak Kunicę wsparł szef tego dziennika Robert
Kozak. - To nie było pytanie, którego nie można zadać politykowi. Pokazywało,
jak bliskie relacje łączą Jasińskiego z Kaczyńskim - mówi.
Paczuska nie chciała się zgodzić z Kozakiem, więc ten zwolnił ją z dyżuru. Po
chwili jednak został wezwany do centrali TVP. Tam dyrektor TVP 1 Maciej
Grzywaczewski poinformował go, że bierze na siebie decyzję i materiał zostanie
pokazany według wizji Paczuskiej. Zapytany o sprawę dyrektor TVP 1 Maciej
Grzywaczewski najpierw udawał, że nie wie, o co chodzi. Potem powiedział: -
"Wiadomości", jako najważniejszy dziennik w kraju, muszą trzymać pewne
standardy. Dziennikarz "Wiadomości" powinien pytać ministra skarbu o
prywatyzację, a nie o piwo i koleżanki. Nie możemy się tabloidyzować.
Kozak uznał decyzję Grzywaczewskiego za złamanie swego kontraktu, który
gwarantował mu niezależność. Mikołaj Kunica poszedł na urlop. Nie chciał
rozmawiać o sprawie. - Nie akceptuję takiego modelu funkcjonowania redakcji -
powiedział jedynie.
- Jak ktoś robi takie materiały, to może faktycznie jest zmęczony -
skomentował Grzywaczewski."