hiphiper
24.02.06, 13:32
WIELKI MANITU –
nomen-omen TRZECI ODDECH KACZUCHY
kiedyś to śpiewał
lekka przeróbka...
i już brzmi dzisiejszO:
Witali, wołali, wołali, witali
Kwiaty, krawaty pompa i puc
Lakierki, szpalerki, miliony ton stali
Wrzaski, oklaski, pan PREZES, pan WÓDZ
Tu telewizja a tam radary
Mieszkanie, ubranie, technika i cud
Bankiety, zalety, brygady, sztandary
Wrzaski, oklaski, pan PREZES, pan WÓDZ
Kwiaty dla niego, przemowy w czerni
Wódz a za wodzem wierni
Radio. On wielki przemysł i socha
(Socha w muzeum). On i dzieci
Wiadomo on te dzieciarnie tak kocha
On pośród chłopów w codziennym Dziennku
On między swymi w górniczej siermiędze
Oni – w strumieniach lejącej się łaski
Sny o potędze. Sny o potędze
Kamera. Oklaski. Oklaski. Oklaski.
Oklaski dla niego przemowa w czerni
Wódz a za wodzem wierni
On - właśnie ON wyśpiewane z pietyzmem
On – Czwarta Polska i polska sprawa
On – znaczy naród; Jego – ojczyznę
On – to Toruńskie, Gdańsk i Warszawa
Ojczyzna, ojczyźnie, ojczyzna, ojczyznę
Reklama i patos. Patriotyzm i biznes
Krawaty i kwiaty. Niech nastrój nie pryska
Chleba i igrzysk. Igrzyska, igrzyska.
Chleba dla niego, igrzyska dla czerni
Wódz a za wodzem wierni
Co jeszcze? Co jeszcze? Co jeszcze zza węgła?
Śmierdząca kaszanka nie jego dosięgła
Pochody i kłótni i broń bratobójcza
Prezencik od WODZA od brata od brata
Kto winien? On milczy. Kto winien? Nie on - PeO.
On wzrusza się nagle w tym ciepłym lokalu
On biedny, on chory, on biedny, on chory
On leży w szpitalu.
On wzrusza ramieniem jak gdyby nic
Wódz a za wodzem PiC