bolek-i-lolek
25.02.06, 21:22
Jak wiadomo przedwojenni Żydzi z językiem kraju w którym ich goszczono (polskim) mieli spore problemy. Czy powiedzieć "na Nalewkach" czy "na Nalewki" to była trudność nie do przeskoczenia.
Jeżeli nie znali języka, to trudno byłoby wymagać od nich znajomosci historii.
Sytuacje wynikające z tego upośledzenia bywały komiczne.
Łysiak opisuje w "Empireum" jak to Słonimski odwiedził żydowskich antykwariueszy i zobaczył rycinę ksiecia Poniatowskiego skaczącego do Elstery.
Podpis reklamowy żydowskiego geniusza-antykwariusza pod tym był taki:
"Kościuszek okazyjnie skacze do Estery"...