ksiundz
27.02.06, 06:51
że nie doczekam polskiego prezydenta - doczekałem :)))
fakty.interia.pl/news?inf=722352
Nieco inną wersję wydarzeń przedstawił gazecie francuski dziennikarz Vincent
Hervouet. Jego zdaniem wywiad zaplanowany był na 11.30 rano, ale Polacy w
ostatniej chwili przesunęli go na 15.15. Polski prezydent przyjechał ze srogą
miną i zamiast patrzeć w kamerę, patrzył na swoje buty. W dodatku w trakcie
wywiadu dwaj Polacy uporczywie kręcili się za L.Kaczyńskim, psując nagranie.
Kiedy Hervouet dowiedział się, że ma tylko 5 minut, zaprotestował. "To nie do
przyjęcia, umawialiśmy się na 17 minut!" - wyrzucał Orłowskiemu.
Wtedy L.Kaczyński, oburzony atakiem na szefa protokołu, miał
stwierdzić: "Jest pan w ambasadzie, a więc na terytorium polskim, proszę stąd
natychmiast wyjść" - czytamy w "Gazecie Wyborczej".