pink.freud
28.02.06, 10:34
Tusek to padlina, a PO predzej czy później skurczy się do swojej naturalnej wielkości ~3%. Idą wybory samorządowe. Choćby Tusek stawał na głowie kolejny raz nie złowi nawet połowy frajerów co wcześniej. Nikt nie lubi jak marnuje się jego głosy a Tusk może wzbudzać tylko niechęć lub w najlepszym wypadku litość. W PO jest do odstrzału. Ale jego następca musi odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie z kim PO chce zawrzeć sojusz. Nigdzie samodzielnioe nie wygrają a wyborcy nie zagłosują na nich jeśli sie wyraźnie nie określą.
I tu pojawia się problem, PO żyje przeszłosćią, taka okazja, że dostali połowę miejsc w rządzie i mogli negocjować warunki nie powtórzy się. Albo więc wystartują razem z SLD albo podwiną ogony i wrócą do PiSu. W pierwszym wypadku z pewnością zdobędą ponad 5% głosów;))))))))))))))