sanctus55
04.03.06, 13:43
"Dlatego też wszelkie biurokracje, zarówno biurokratyczny internacjonał
unijny, jak i biurokracje tubylcze, a także biurokracje związkowe preferują
rozwiązania zakładające konieczność nałożenia na obywateli podatku, a
następnie wydzielanie im tych pieniędzy przez specjalnie utworzone w tym celu
urzędy lub instytucje.
(...)
W ogóle związek zawodowy jest osobliwą organizacją. Żeby zostać jego
członkiem, w zasadzie trzeba być pracownikiem, tzn. osobą, która z inną osobą
zawarła umowę, że będzie świadczyła taką a taką pracę za takie a takie
wynagrodzenie. Tymczasem podstawową funkcją i racją bytu związków zawodowych
jest zmuszanie drugiej strony umowy, czyli pracodawcy, do zmiany tych
warunków na korzyść pracowników. Krótko mówiąc, uczestnictwo w związku
zawodowym sprawia, że deklaracji pracownika, iż godzi się on na warunki
umowy, którą właśnie podpisał, lepiej nie traktować zbyt serio.
(...)
Związki zawodowe powstawały jako swego rodzaju organizacje przestępcze,
mające na celu wymuszenia. Na ich usprawiedliwienie można powiedzieć, że
ówczesne państwo nie potrafiło stanąć na wysokości zadania pod względem
praworządności z powodu panującej i wtedy korupcji aparatu administracyjnego
i sądowniczego."
Całość: biznes.interia.pl/news?inf=723985