asienka32
06.03.06, 09:16
myśle, że blada, mysz_polna5, ja czy kilka innych kobiet na forum
prezentujacych prawicowe poglądy możemy potwierdzić tą teze.
Zajadłe ataki i wyzwiska pozbawione merytorycznej argumantacji walczacych
postępowych feministek właśnie w stosunku do żeńskich nicków /mój jest
wybitny pod tym względem - ściąga nienawiść za samo brzmienie/.
Ataki, których nie obserwuje się wobec prawicujacych meskich forumowiczów,
nawet zadeklarowanych kaczystów.
Czy to oznacza, że dla feministki /lub osoby sympatyzującej w obrończyniami
praw kobiet/ wróg to druga kobieta?