Kobieta- największym wrogiem feministek na forum

06.03.06, 09:16
myśle, że blada, mysz_polna5, ja czy kilka innych kobiet na forum
prezentujacych prawicowe poglądy możemy potwierdzić tą teze.
Zajadłe ataki i wyzwiska pozbawione merytorycznej argumantacji walczacych
postępowych feministek właśnie w stosunku do żeńskich nicków /mój jest
wybitny pod tym względem - ściąga nienawiść za samo brzmienie/.
Ataki, których nie obserwuje się wobec prawicujacych meskich forumowiczów,
nawet zadeklarowanych kaczystów.
Czy to oznacza, że dla feministki /lub osoby sympatyzującej w obrończyniami
praw kobiet/ wróg to druga kobieta?
    • czyste.dobro syndrom JK 06.03.06, 09:24
      biedna, atakowana przez feministki z _układu_ asienka32. Czujesz się lepiej
      jako ofiara?
      • joannabarska Re: syndrom JK 06.03.06, 09:26
        asieńka32 pisze niekiedy tak bezsensownie, ze nawet dyskutować z nią się nie
        chce.
      • asienka32 Akurat perfekcjonistami w kreowaniu siebie na ofia 06.03.06, 09:27
        ry są Żydzi i homoseksualiści.
        Gdyby przeszkadzały mi ataki, zmieniłabym nicka na czarna.berta.
        Tu nie ma feministek z układu :), tu są zwykłe głupie baby, ktorym ciśnienie
        podnosi sama nazwa mojego nicka.
        • scoutek Re: Akurat perfekcjonistami w kreowaniu siebie na 06.03.06, 10:40
          asienka32 napisała:

          > ktorym ciśnienie
          > podnosi sama nazwa mojego nicka.

          przeceniasz sile razenia swego nicka
          • hummer Re: Akurat perfekcjonistami w kreowaniu siebie na 06.03.06, 10:44
            scoutek napisała:

            > asienka32 napisała:
            >
            > > ktorym ciśnienie
            > > podnosi sama nazwa mojego nicka.
            >
            > przeceniasz sile razenia swego nicka

            Fakt. Na Jarosława K. taki nik nie działa :-)
          • asienka32 Re: Akurat perfekcjonistami w kreowaniu siebie na 06.03.06, 11:47
            > przeceniasz sile razenia swego nicka

            Ty jesteś najlepszym dowodem, ze niekoniecznie.
            • scoutek Re: Akurat perfekcjonistami w kreowaniu siebie na 06.03.06, 11:52
              asienka32 napisała:
              > Ty jesteś najlepszym dowodem, ze niekoniecznie.

              to sie chyba nazywa "syndrom Jaroslawa Kaczynskiego"
              kazda polemike z Toba bierzesz za atak na Ciebie

              od teraz nie podejmuje dyskusji z Toba wcale
              • asienka32 Re: Akurat perfekcjonistami w kreowaniu siebie na 06.03.06, 11:55
                > kazda polemike z Toba bierzesz za atak na Ciebie

                Którą na przykład tak potraktowałam?
                • czyste.dobro może problemem nie jest twoja płeć? 06.03.06, 12:00
                  tylko to, że zdaniem innych forumowych pań głupio gadasz asieńka32 ?
                  weź też taką możliwośc pod uwagę i nie wymagaj od kobiet płciowej solidarności.
                  Zachowujesz się jak feministka :).
      • pkt4a Re: syndrom JK 06.03.06, 22:55
        czyste.dobro napisał:

        > biedna, atakowana przez feministki z _układu_ asienka32. Czujesz się lepiej
        > jako ofiara?
        ----------------------
        asieńka chciałaby byc tarmoszona :)
        serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35076,3197221.html?i=1
    • loppe Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 09:26
      Często własnie tak - strasznie - jest, że największa zaciekłość wystepuje w
      relacjach frakcji zasadniczo mających wiele wspólnego: np. walka komuchów z
      odchyleniem prawicowym w partii, katolikow z luteranami i kalwinami w 17 wieku,
      no i szczukówek z moherówkami
    • jaga90 Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 09:26
      Chyba masz rację! Nikt tak nie zna problemu od podszewki, jak właśnie kobiety i
      dlatego są one takie groźne dla feministek.
      Bo jak feministki skrytykuje mężczyzna, to zawsze można powiedzieć, że to płeć
      przeciwna, samiec i wobec tego jest to naturalne.
      Ale jak poczynania "kobiet" krytykuje druga kobieta, to daje już to coś do
      myślenia.
    • hummer Myślę, że najlepszym przykładem jest Elżbieta I 06.03.06, 09:34
      To dopiero była feministka. Nic to, że pchnęła Anglię do produ. Była z ukladu :-)
      pl.wikipedia.org/wiki/Elżbieta_I
      • ave_duce Re: Myślę, że najlepszym przykładem jest Elżbieta 06.03.06, 09:44
        hummer napisał:

        > To dopiero była feministka. Nic to, że pchnęła Anglię do produ. Była z
        ukladu :
        > -)
        > pl.wikipedia.org/wiki/Elżbieta_I

        Z tego, co mi wiadomo: nie tylko Anglię!

        ;)
        • hummer Wredna feministka :-) 06.03.06, 09:49


          • ave_duce Re: Wredna feministka :-) Ona czy ja?:))) n/t b/t 06.03.06, 12:11

            • hummer Obie. 06.03.06, 13:33
              ave_duce napisała:

              I ty i Elżbieta robicie w życiu coś więcej niż gotowanie, nadstawianie policzka, za zasłoną zupę, rodzenie dzieci.
              • ave_duce Re: Obie. O jeżu!!!;))) 06.03.06, 13:40
                Tak myślałam, niestety! Ale przyrzekam, ja się zmienię!

                I drugi nawet policzek nadstawię!

                Gotowanie - no problem, jak mi się chce - to gotuję - pysznie!
                Referencje - Knajpa!
                Dziecko mam, a jakże - jedno, dorosłe. Rodzaju męskiego. Zawsze mi poda pomocne
                ramię i obroni przed "młodziankami" z MW.

                Nie narzekam, ale FEMINISTKA?! Boszszsze... Idę się zmieniać... do łazienki!

                ;)))
                • kropek_oxford To asienka to kobieta? Nigdy bym tak o niej nie 07.03.06, 14:25
                  pomyslal...
                  • asienka32 Tym razem kobieca intuicja gabrysi zawodzi 07.03.06, 14:39
                    zresztą, co za różnica w wirtualnym świecie KTO JEST KIM???
    • krystian71 to calkiem racjonalne-ruchy feministyczne juz od 06.03.06, 09:47
      100 lat nie wystepuja w interesie kobiet.
      Po spoktakularnych sukcesach z prawem do pracy ,czy prawami wyborczymi, od
      dawna juz nic nowego dla polepszenia losu kobiet nie wnosza.
      Zbyt wielki rozziew miedzy interesami kobiet a feministek nastapil,a one tego
      nie widza i sie na nie obrazaja.
      A juz zwlaszcza na Nature, ktora wyposazyla kobiety w instynkt
      macierzynski,wobec ktorego wszelkie ambicje zawodowe i polityczne musza
      schodzic na dalszy plan.Nature,ktora sprawila,ze kobieta dla poczucia
      bezpieczenstwa potrzebuje trwalego zwiazku, a nie wychwalanej przez feministki
      wolnej milosci.
      Wywalczony przez feministki dostep do wszystkich prawie zawodow,oprocz
      jednostek ,wcale nie polepszyl losu kobiet.
      Ich udzialem stalo sie nie PRAWO, a OBOWIAZEK pracy i to najczesciej na dwoch
      etatach.
      Panie sa madre,bardziej patriotyczne,bardziej wyksztalcone en masse.Skoro nie
      siegaja masowo po wladze,czy kariere zawodowa, to znaczy tylko,ze tak naprawde
      tego nie chca.
      I halasliwe grupki musza zejsc do nisz, mniejszosci seksualnych tym razem
      • tezas to calkiem racjonalne 06.03.06, 10:16
        1. 100 lat to niestety nieprawda - sa kraje europejskie gdzie kobiety zyskaly
        prawo glosu dopiero w latach 70.

        2. Co powiesz o instynkcie ojcowskim? Czy przecietny facet nie kocha bardziej
        swoich dzieci niz pracy? A moze to cos, co objawia sie tylko przy rozwodzie,
        gdy trzeba wykazac "niesamowita dyskryminacja ojcow w sadach rodzinnych"?

        3.> Wywalczony przez feministki dostep do wszystkich prawie zawodow,oprocz
        > jednostek ,wcale nie polepszyl losu kobiet.
        Wykaz to stwierdzenie.

        > a OBOWIAZEK pracy
        Oczywista bzdura - nie ma w Polsce obowiazku pracy, czesto nie ma nawet
        mozliwosci jej podjecia. NB w Polsce nie pracuje wiekszy % kobiet niz w w
        wiekszosci innych krajow UE.

        >i to najczesciej na dwoch etatach.
        Coz, w miare swoich skromnych mozliwosci mozesz tu pomoc: przejmij czesc
        obowiazkow domowych to twoja zona (mama?) przestanie tak zasuwac.

        > Panie sa madre,bardziej patriotyczne,bardziej wyksztalcone en masse.Skoro nie
        > siegaja masowo po wladze,czy kariere zawodowa, to znaczy tylko,ze tak
        > naprawde tego nie chca.
        To znaczy tylko ze mimo wyksztalcenia wladza i kariera zawodowa lezy poza
        zasiegiem ich mozliwosci.

        • krystian71 dziwne pomieszanie materii 06.03.06, 10:50
          gdy tak skaczesz od ogolow do szczegolow, jeszcze z argumentami ad personam.

          > 1. 100 lat to niestety nieprawda - sa kraje europejskie gdzie kobiety zyskaly
          > prawo glosu dopiero w latach 70.
          podaj ktore, nie wiedzialem o tym.Ale to tylko jako ciekawostke, bo rozmawiamy
          o polskich feministkach, na polskim forum, a w Polsce kobiety uzyskaly pelnie
          praw wyborczych w 18 roku.

          > 2. Co powiesz o instynkcie ojcowskim? Czy przecietny facet nie kocha bardziej
          > swoich dzieci niz pracy?

          sadze to samo co ty, przecietny facet kocha swe dzieci nad zycie,dlatego od
          tysiecy lat z ran zarzuca maczuge na plecy i idzie na polowanie ,zeby zapewnic
          im utrzymanie .W ten wlasnie sposob rozumie swoja milosc ojcowska

          > 3.> Wywalczony przez feministki dostep do wszystkich prawie zawodow,oprocz
          > > jednostek ,wcale nie polepszyl losu kobiet.
          > Wykaz to stwierdzenie.

          Stary Marx pouczal nas,ze kapitalista placi tyle robotnikowi, aby ten mial na
          proste odtworzenie sil,gdy praca dla kobiet nie byla jeszcze tak
          dostepna,musial brac pod uwage,ze z tego zarobku robotnik powinien choc na
          minimalnym poziomie utrzymac babe i gromadke dzieci.
          Przyszla komuna i nacisk na podjecie przez kobiety pracy zawodowej i szybciutko
          okazalo sie,ze za to co sam ojciec do domu przynosi,rodziny utrzymac sie nie da.
          Praca kobiet stala sie obowiazkiem,o ktorym pisze, nie jakms ustawowym, skoro
          tego nie rozumikiesz, ale przymusem ekonomicznym.

          > Coz, w miare swoich skromnych mozliwosci mozesz tu pomoc: przejmij czesc
          > obowiazkow domowych to twoja zona (mama?) przestanie tak zasuwac.

          dziwne argumenty, skad wiesz,jak ja problemy swojej rodziny rozwiazuje.
          nigdy nie dopuscil bym do takiego wyzysku, jaki tu feministki wszystkim
          sugeruja i to podobno dla dobra kobiety.
          Nic dziwnego,ze wiekszosc kobiet hasla te olewa, na zachodzie tez.W Ozonie jest
          artykul, z liczbami.
          Bezrobocie wsrod kobiet w Polsce jest zwykla wykladnia ogolnego bezrobocia, bez
          zadnych podtekstow ideologicznych.
          A jeszcze raz.Praca dla kobiet ambitnych i wyksztalconych,czy jedynych
          zywicielek rodzin-tak.Zawsze i priorytetowo.
          Natomiast nikt mi nie wmowi,ze jest najwyzszym marzeniem dla milionow, tych
          przecietnych 10 godzinne siedzenie na kasie, czy stanie przy szpulkach i tasmie
          To nie przywilej a przymus
    • asienka32 Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 10:14
      Największym wrogiem współczesnej kobiety jest bieda i bezrobocie.
      Gdyby kobiety miały możliwość /możliwość a nie przymus/ podejmowania pracy
      dającej gwarancję zapewnienia sobie i dzieciom utrzymania, nie mielibyśmy
      problemu niechcianych ciąż, przemocy w rodzinie ani dyskryminacji ze względu na
      płeć /pracodawca szanowałby dobrego pracownika/.
      • tezas Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 10:19
        > Największym wrogiem współczesnej kobiety jest bieda i bezrobocie.
        Tu sie zgadzam
        > Gdyby kobiety miały możliwość /możliwość a nie przymus/ podejmowania pracy
        > dającej gwarancję zapewnienia sobie i dzieciom utrzymania,
        Problem w tym, ze tej mozliwosci (o obowazku nie ma co owic) czesto nie ma.

        > nie mielibyśmy problemu niechcianych ciąż, przemocy w rodzinie
        A to niestety juz zbyt optymistyczne. Maz moze bic - a srodek anty zawiesc -
        nawet przy 100% pewnym etacie.
        • asienka32 Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 10:24
          > A to niestety juz zbyt optymistyczne. Maz moze bic - a srodek anty zawiesc -
          > nawet przy 100% pewnym etacie.

          Dla zabezpieczonej finansowo kobiety jedna wpadka /bo ile razy moze nowoczesna
          zawodzić antykoncepcja/ nie jest tragedią, ani dramatem powodujacym załamanie
          dotychczasowego życia.
          A przemoc w rodzinie - jeśli mąż bije, a kobieta nie odchodzi to zazwyczaj jest
          tak, ze nie ma dokąd odejsć i nie ma za co samodzielnie życ.
          A jeśli nie odchodzi /chociaż mogłaby/ bo jest w stanie tolerować zachowanie
          męża - to chyba nikomu z zewnatrz nic do tego.
          • scoutek Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 10:37
            asienka32 napisała:
            > A jeśli nie odchodzi /chociaż mogłaby/ bo jest w stanie tolerować zachowanie
            > męża - to chyba nikomu z zewnatrz nic do tego.

            a jak ja zrobi kaleka albo co gorsza zabije to tez nikomu nic do tego?
            poza tym malo wiesz o psychologii
            o uzaleznieniach
            o syndromie ofiary
            itd.
            • asienka32 Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 11:49
              Jak zrobi kaleką lub zabije to podchodzi pod kodeks karny.
              Niestety nie można nikogo zmusić do postępowania wbrew własnej woli.
              No chyba, że feminizm polega na odbieraniu kobiecie prawa do decydowania o
              własnym życiu...
          • tezas niechciana ciaza 06.03.06, 10:42
            Moze dla kobiety ktora ma stala prace (ktorej na pewno nie straci po
            macierzynskim ! - u nas zazwyczaj marzenie scietej glowy) niechciana ciaza nie
            stanowi zyciowej tragedii i zalamania bezpiecznego bytu, nadal jednak moze byc
            niechciana - a dokladnie o tym pisalas w poprzednim poscie.
            Co do przemocy domowej - jesli srodowsko jest niewielkie i z innych wxgledow
            trudno je opuscic (np. rodzinnych), a policja i wymiar sprawiedliwosci sa
            bierne - zabezpieczenie finansowe przed pobiciem nie ochroni, niestety.
          • pandada A dlaczego to ofiara ma odchodzić?! 06.03.06, 12:14
            Bijesz żonę, że masz takie poglądy?

            Jak dostaje wpieprz to ma się wyprowadzić albo dać się zatłuc? Dlaczego to nie agresor powinien być eksmitowany?
      • hummer Największym wrogiem kobiety jest sama kobieta :-( 06.03.06, 10:30
        Kobiety stanowią większość naszego społeczeństwa. Mają prawa wyborcze. A kogo wybierają - PiS i pięknego Jarosława K. :-) Kobiety! Głosujecie na kobiety. Wtedy i Polska będzie normalniejsza i wam będzie lepiej. Bo czy takich wszechpolak zrozumi kobietę?
        • kataryna.kataryna Re: Największym wrogiem kobiety jest sama kobieta 06.03.06, 10:41
          hummer napisał:

          > Kobiety stanowią większość naszego społeczeństwa. Mają prawa wyborcze. A kogo
          w
          > ybierają - PiS i pięknego Jarosława K. :-) Kobiety! Głosujecie na kobiety.
          Wted
          > y i Polska będzie normalniejsza i wam będzie lepiej.




          Na Beger, Błochowiak, Środę, Jarugę, Senyszyn.
          • tezas kobiety nie roznia sie specjalnie od mezczyzn 06.03.06, 10:44
            niestety i wola glosowac na miraz pelnej lodowki.
          • buraque Re: Największym wrogiem kobiety jest sama kobieta 06.03.06, 10:45
            kataryna.kataryna napisała:

            > Na Beger, Błochowiak, Środę, Jarugę, Senyszyn.

            na Szumską i Sobecką :)
          • tezas z ciekawosci: skad kandydowala Sroda ?! 06.03.06, 10:45
            Bo o ile wiem to znikad
            • tezas OK-Bye - ide popracowac 06.03.06, 10:46
        • atropa_belladonna Re: Największym wrogiem kobiety jest sama kobieta 06.03.06, 10:47
          hummer napisał:

          > Kobiety stanowią większość naszego społeczeństwa. Mają prawa wyborcze. A kogo w
          > ybierają - PiS i pięknego Jarosława K. :-) Kobiety! Głosujecie na kobiety. Wted
          > y i Polska będzie normalniejsza i wam będzie lepiej. Bo czy takich wszechpolak
          > zrozumi kobietę?

          Ależ właśnie kobiety wybrały kobiety. Sobecką, Hujarską, Łyżwińska i Begerowa :o))))
      • leje-sie Clara Zetkin lepiej by tego 06.03.06, 11:05
        nie powiedziala.

        > Największym wrogiem współczesnej kobiety jest bieda i bezrobocie.
        > Gdyby kobiety miały możliwość /możliwość a nie przymus/ podejmowania pracy
        > dającej gwarancję zapewnienia sobie i dzieciom utrzymania,

        Zaraz, zaraz - to nie jest przypadkiem obowiazkiem mezczyzny, glowy rodu,
        zapewnienie utrzymania? Kobieta ma strzec ogniska rodzinnego takie tam bzdety.

        Troszke nizej afirmujesz uzywanie srodkow antykoncepcyjnych i szargasz swietosc
        rodziny, doradzajac bitym kobietom by opuscily mezow.

        Zaraza feminizmu straszniejsza widac niz ptasia grypa, a Asienke widze za rok
        pod sztandarami Manify.
        • asienka32 Re: Clara Zetkin lepiej by tego 06.03.06, 11:45
          Zaraz, zaraz, czy niechęć do feministek oznacza od razu niecheć do
          antykoncepcji i zachęte do tkwienia w małżeństwie pomimo poniżeń?
          Z tego wniosek, ze dla ciebie są na świecie wyłącznie dwa modele kobiety:
          niewykształcona, bita, niepracujaca i rodzaca co najmniej szóstkę dzieci.
          Albo
          Wykształcona, postępowa, wyemancypowana i gardząca partiarchatem, używajaca
          antykoncepcji albo/i dokonująca przynajmniej raz w roku skrobanki?
          • leje-sie Juz, juz 06.03.06, 12:20
            > Zaraz, zaraz, czy niechęć do feministek oznacza od razu niecheć do

            Niechec do feministek oznacza niechec do programu. a tym programie jest:

            wolny dostep do srodkow antkoncepcyjnych (a nie zakaz ich dystrybucji)

            prawo do pracy, kariery i samorealizacji zawodowej (a nie rola wylacznie
            gospodyni domowej)

            niezgoda na przemoc domowa (a nie utrzymywanie rodziny za wszelka cene)

            emancypacja i samodzielnosc (a nie zaleznosc)

            partnerstwo - Ty idziesz tutaj nawet dalej piszac o prawie kobiety do
            samodzielnego utrzymywania rodziny (a nie podporzadkowanie)

            prawo do wyksztalcenia

            itd

            Wypisz wymaluj sztandarowe hasla feministek. Nawet nie powiem, ze blizej Ci do
            Srody niz do Sobeckiej, bo bylby to eufemizm.

            No to co zostaje? Niechec do radykalnej retoryki i stylu wykrzykiwania swoich
            racji? A pozatym wszystko sie zgadza? W takim razie pora Ci wyciagnac
            konsekwencje z wlasnych przekonan ;)

            > Z tego wniosek, ze dla ciebie są na świecie wyłącznie dwa modele kobiety:

            Zdaje sie, ze ta polaryzacja stanowisk to nie moj wymysl.

            Brr, na co mi przyszlo. Feminizmu bronic.
            • asienka32 Re: Juz, juz 06.03.06, 13:52
              a tym programie jest:
              >
              > wolny dostep do srodkow antkoncepcyjnych

              Śuper. Tylko... czy w Polsce środki antykoncepcyjne nie są dostępne?

              > prawo do pracy, kariery i samorealizacji zawodowej (a nie rola wylacznie
              > gospodyni domowej)

              Super... Tylko czy kobiety takiego prawa nie mają?

              > niezgoda na przemoc domowa (a nie utrzymywanie rodziny za wszelka cene)

              Szlechetne. Tylko ... czy chcesz aby Jaruga nie zgadzała się na to, abym ja
              była z moim męzem, chociaż ja uważam, ze to, że czasem dostanę po pysku w
              niczym nie zakłóca mojego poczucia bezpieczeństwa w rodzinie albo uważam, ze
              dla dzieci będzie lepiej jak rodzice się nie rozwiodą /drastyczne i celowo
              przekoloryzowane, ale są pary które się regularnie kłócą a czasem i leją,
              jednocześnie nie potrzfiąc bez siebie życ/

              > emancypacja i samodzielnosc (a nie zaleznosc)

              Super... tylko oprócz haseł, w czym pomagają się kobietom usamodzielniać?

              > partnerstwo - Ty idziesz tutaj nawet dalej piszac o prawie kobiety do
              > samodzielnego utrzymywania rodziny (a nie podporzadkowanie)

              Stara prawda czyli jak sobie chłopa wychowasz takim będzie partnerem.I znowu
              Jaruga czy Środa ani manifa w niczym nie pomogą.

              > prawo do wyksztalcenia

              Super... tylko, że kobuety w Polsce mają równe prawo do tego i w pelni z niego
              korzystają /oczywiscie jesli chcą/

              A feministki głosząc ww. hasła swoje działania najbardziej skupiają na prawie
              do aborcji i związkach lesbijskich.
              Wypisz, wymaluj - z feminizmem nie mam nic wspólnego
    • ksiundz Ależ naturalnie - najgorszym wrogiem kobiety 06.03.06, 10:43
      jest inna kobieta i to w każdej dziedzinie :)))

      > Czy to oznacza, że dla feministki /lub osoby sympatyzującej w obrończyniami
      > praw kobiet/ wróg to druga kobieta?
      • ave_duce Re: Ależ naturalnie - najgorszym wrogiem kobiety 06.03.06, 12:25
        ksiundz napisał:

        > jest inna kobieta i to w każdej dziedzinie :)))
        >
        > > Czy to oznacza, że dla feministki /lub osoby sympatyzującej w obrończynia
        > mi
        > > praw kobiet/ wróg to druga kobieta?
        >

        Znawca kobiet się znalazł.

        ;)
    • remekk Feministki sfrustrowane są faktem iz pomimo ... 06.03.06, 10:46
      ...zmasowanej promocji - zasieg feminizmu jest tak mizerny ... .
      Chyba kobiety bardziej odporne sa od facetów na wciskanie kitu ideologicznego .
    • ayran zdaniem depozytariusza myśli liberalnej 06.03.06, 10:58
      w wymiarze globalnym:

      "80 lat temu kobiety otrzymały prawa wyborcze, ale niepotrzebnie. Głosują
      bowiem tak, jak ich mężowie, zaś do czynnego uprawiania polityki w ogóle się
      nie nadają"
      • veritas zdanie Korwina-Mikke, znanego mizogina, oczywiscie 06.03.06, 11:04
        Tylko co z tego wynika?

        (Nawiasem piszac, nazwanie go "depozytariuszem myśli liberalnej" osobiscie
        uwazam za duza przesade).

        ------------------------------
        Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
        • ayran Re: zdanie Korwina-Mikke, znanego mizogina, oczyw 06.03.06, 11:07
          veritas napisała:


          > (Nawiasem piszac, nazwanie go "depozytariuszem myśli liberalnej" osobiscie
          > uwazam za duza przesade).

          Depozytariuszem nazywam go żartobliwie. W prawie każdym żarcie jest albo
          odrobina przesady, albo też nawiązanie do jakiegoś głęboko ugruntowanego
          stereotypu. Chyba rozumiesz, że "depozytariuszem w skali globalnej", to Korwin
          może być tylko w swoim Józefowie, czy gdzie on tam ostatnio pomieszkuje.
      • asienka32 Re: zdaniem depozytariusza myśli liberalnej 06.03.06, 12:02
        ayran napisał:

        > w wymiarze globalnym:
        >
        > "80 lat temu kobiety otrzymały prawa wyborcze, ale niepotrzebnie. Głosują
        > bowiem tak, jak ich mężowie, zaś do czynnego uprawiania polityki w ogóle się
        > nie nadają"

        Obiektywnie i patrząc chłodno: ile znasz o niezależnych poglądach politycznych
        różniących się od poglądów ich małżonków? I ile kobiet liczy się w polityce,
        wygrywa wybory pomimo faktu, że 51 procent elektoratu stanowią kobiety
        właśnie???

        Oczywiście nie jestem za odebraniem praw wyborczych kobietom. Ale również
        jestem przeciwko administracyjnemu narzucaniu przywilejów kobietom takich jak
        np. obowiązek 50procentowej reprezentacji w sejmie.
        • ayran Re: zdaniem depozytariusza myśli liberalnej 06.03.06, 12:29
          asienka32 napisała:

          > Obiektywnie i patrząc chłodno: ile znasz o niezależnych poglądach
          politycznych
          > różniących się od poglądów ich małżonków?

          Jesli chodzi o samo głosowanie to trochę znam, do tego dodam jeszcze przypadki,
          w ktorych to poglądy żony wyznaczają poglądy męża. Zresztą roznice w rozkładach
          głosów ujawniane w exit pools ewidentnie wskazują, że zacytowany pogląd to
          bzdura.

          > Oczywiście nie jestem za odebraniem praw wyborczych kobietom.

          A co w tym oczywistego?
          • mysz_polna5 Nie lubie manify! 06.03.06, 13:08
            A wiecie dlaczego?
            Bo glowne gwiazdy tego przedstawienia / Sroda, Jaruga, Senyszyn, Szczuka/, sa
            zlymi aktorkami. Falszywie spiewaja, popelniaja kiksy, i graja /jak dla mnie/
            nieprzekonywujaco! Co prwada ~ wiekszosc z nich juz od wielu lat para sie ta
            profesja, ale co z tego? Talentu zabraklo, albo krytycznego spjrzenia na
            otaczjaca je rzeczywistosc.

            Ta cala manifa, ogladana z mojego odleglego 'pola'~ sprowadzila sie do manify
            antyrzadowej /ach te baloniki/ oraz tego becikowego, no i braku pracy.
            To ostatnie jest sprawa powazna ... wiec na zart nie zasluguje. Ale beciki. Nie
            chcesz ~ nie bierz! Nie chcesz dluzszego urlopu ~ decyzja do ciebie nalezy.
            Chcesz rodzic ~ twoja decyzja, nie chcesz ~ tez dobrze. Ale poza tymi
            kobietami, ktore moga podjac w/w decyzje, jest jeszcze drugi lub trzeci ich
            szereg. Szereg milczacych! Nie sadze, zeby te krzykaczki, cokolwiek dla nich
            zrobily, choc jak wyzej wsponialam, polityka zajmuja sie od wielu lat!

            Czasmi odnosze wrazenie, ze aktualna fala feminizmu, to: aborcja i
            homoseksualizm / glownie w wykonaniu dam/. Pa ... i juz mnie nie ma!
            • ave_duce Re: O "Błękitnej Linii", np., słyszałaś?;) 06.03.06, 13:10

      • humbak Re: zdaniem depozytariusza myśli liberalnej 06.03.06, 13:42
        Powiązanie z myślą liberalną w przypadku tego wątku nie ma sensu. To nie w tym zakresie jest on liberałem;)
    • frau_blada Juz myslalam, ze to kolena napasc na mnie :)))) 06.03.06, 11:02
      Przeciez nie pozbawie sie mozgu tylko dlatego ze lewactwo tak chce i nie bede
      pisac niczego pod dyktando lewactwa.

      Wlasnie odkrylam sposob na niedoklejanie sobie latek, bo nawet jak pisze, ze
      lubie Wildsteina, to mi pisza antysemitka. :)))))
      Znaczy sie zydow lubic juz nie moge. :))))


      Codziennie nowy nick.
      Jak gabryska vel kropekuk itd.
      • asienka32 Re: Juz myslalam, ze to kolena napasc na mnie :)) 06.03.06, 11:57
        frau_blada napisała:

        > Przeciez nie pozbawie sie mozgu tylko dlatego ze lewactwo tak chce i nie bede
        > pisac niczego pod dyktando lewactwa.

        Dla szanujacej się feministki to Twoje samodzielne myślenie jest przejawem
        patologii :)))
      • tadeuszx Re: Juz myslalam, ze to kolena napasc na mnie :)) 06.03.06, 14:47
        frau_blada napisała:
        > Codziennie nowy nick
        Powiem wprost - ZŁY pomysł. I kogo ja wtedy będę czytał???
    • read1 Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 13:29
      Dla feministek każda kobieta nie lesbijka jest wrogiem, bo pluje w twarz ideałom
      feminizmu. I Leninowi oczywiście też.
      • ave_duce Re: Puk-puk! :))) Głucho, pusto... u reada1:))) 06.03.06, 13:44
        read1 napisał:

        > Dla feministek każda kobieta nie lesbijka jest wrogiem, bo pluje w twarz
        ideało
        > m
        > feminizmu. I Leninowi oczywiście też.
        • read1 jak się nie ma nic ad rem to wtedy ad personam 06.03.06, 13:53
          cienko, oj cieniutko...
          • ave_duce Re: jak się nie ma nic ad rem to wtedy ad persona 06.03.06, 14:25
            read1 napisał:

            > cienko, oj cieniutko...


            Fakt, cieniutko. Za to u ciebie BRADZO GRUBO.

            read1 napisał:

            > Dla feministek każda kobieta nie lesbijka jest wrogiem, bo pluje w twarz
            > ideałom
            > feminizmu. I Leninowi oczywiście też.
            • scoutek najbardziej mi zal 06.03.06, 14:47
              choc nie powinno, bo same sa sobie winne (przynajmniej czesciowo) kobiet - bab,
              dla ktorych sam fakt bycia czyjas zona jest juz osiagnieciem wszystkiego o czym
              sie w zyciu marzy.... i w momencie slubu takiej babie jest juz wszystko jedno,
              czy ja "jej chlop" bedzie lal czy czasem moze nawet przytuli, najwazniejsze
              jest to, ze osiagnela swoj cel... i w imie tego przetrzyma juz wszystko...
              bedzie sobie wmawiac, ze ona lubi nawet to bicie...
              ale to wlasnie - takie "babskie" myslenie - jest efektem wychowania....
              wlasnie takiego, ktore kreuje faceta na "macho", "zdobywce" i "mysliwego", a
              kobiete na "3xK"
              i kobieta wtedy jest zawsze ta gorsza....

              zal mi ich - bo jak muzulmanki - nie wiedza, ze moze byc inaczej...
              • ave_duce Re: najbardziej mi zal:))) 06.03.06, 14:55
                Sorry, ale tylko taki komentarz.

                Pozdrawiam.
                • scoutek Re: najbardziej mi zal:))) 06.03.06, 15:00
                  widzisz
                  takie kobiety - baby, o ktorych pisalam wczesniej, nie lubia feministek m. in.
                  za to, ze te im chca uswiadomic, ze same stawiaja sie na pozycji tej gorszej,
                  ze nie walcza o swoj (i czesto dzieci) spokoj... tak jakby sie baly, ze taka
                  durna i zla feministka przyjdzie i wygoni ja z tego "bezpiecznego" domu i kaze
                  walczyc o swoje...
                  poza tym nikt nie lubi jak ktos mu wykazuje jego glupote....

                  tez pozdrawiam
                  • atropa_belladonna Re: najbardziej mi zal:))) 06.03.06, 15:14
                    Ekhem, post, który napisałaś (bardzo pogardliwy dla tych kobiet - bab jak je
                    nazywasz) jest idealnym dowodem na prawdziwość tezy Asieńki ;)
                    • scoutek Re: najbardziej mi zal:))) 07.03.06, 09:19
                      atropa_belladonna napisała:

                      > Ekhem, post, który napisałaś (bardzo pogardliwy dla tych kobiet - bab jak je
                      > nazywasz) jest idealnym dowodem na prawdziwość tezy Asieńki ;)

                      nie widze w tym co napisalam pogardy, ale coz... na pewno nie chce byc
                      pogardliwa dla kobiet... wkurza mnie tylko ludzka bezwolnosc... zwalanie
                      wszystkiego na barki innych..

                      owszem - czesto bywa tak, ze wrogiem kobiety jest kobieta - ona sama...
              • asienka32 Re: najbardziej mi zal 06.03.06, 15:20
                Żal Ci kogoś kto świadomie obrał w życiu jakąś drogę i jest mu z tym dobrze?

                scoutek napisała:

                > choc nie powinno, bo same sa sobie winne (przynajmniej czesciowo) kobiet -
                bab,
                >
                > dla ktorych sam fakt bycia czyjas zona jest juz osiagnieciem wszystkiego o
                czym
                >
                > sie w zyciu marzy....
    • artsg Nie tylko na forum, w realu też 06.03.06, 14:32
      Szczuka u Powiatowego.
    • tadeuszx Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 14:54
      A cóż w tym dziwnego, że femimistki traktują mężczyzn łagodniej? Ostatecznie TEŻ
      są kobietami, i mimo dziwacznych poglądów, natura działa!!! Z autopsji - jako
      chłop też łagodniej traktuję panie (nawet feministki walczące)
    • tadeuszx Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 14:59
      Z pozycji obserwatora poczynań feministek. Czasami mam wrażenie, że one tak
      "walczą" po to aby zwrócić na siebie uwagę...mężczyzn! Atakując kobiety o
      tradycyjnych poglądach - atakują "konkurencję".
      • piaf.e Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 16:51
        tadeuszx napisał:

        > Z pozycji obserwatora poczynań feministek. Czasami mam wrażenie, że one tak
        > "walczą" po to aby zwrócić na siebie uwagę...mężczyzn! Atakując kobiety o
        > tradycyjnych poglądach - atakują "konkurencję

        No ja tez mam wrazenie ze asienka chce zwrócic na siebie uwage ale nie
        wiedziałam ze jest walczaca feministka.A ktore to jeszcze te feministki na
        forum , ktore obserwujesz , bo jakos zwracalam bardziej uwage na inne tematy i
        nie zauważyłam feministek na forum???
        Ja mysle ze z glupota ludzka należy walczyc bo to glupota na ogół prowadzi do
        najwiekszych tragedi.(ale to moja skromna opinia)
        • tadeuszx Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 17:52
          piaf.e napisała:

          > No ja tez mam wrazenie ze asienka chce zwrócic na siebie uwage ale nie
          > wiedziałam ze jest walczaca feministka

          - O nie, nie. Asieńka napewno nie jest feministką. To jest KOBIETA!!!

          > nie zauważyłam feministek na forum???

          - Kwestia kryteriów oceny. Jeśli ktoś broni kontrowersyjnych wypowiedzi Szczuki,
          Jarugi, Senyszyn, Sierakowskiej - jest dla mnie conajmniej zwolennikiem(-czką)
          feminizmu. Ave_duce np.

          > Ja mysle ze z glupota ludzka należy walczyc bo to glupota na ogół prowadzi do
          > najwiekszych tragedi.(ale to moja skromna opinia)

          - Cieszę się. A więc walczymy z feminizmem.
          • piaf.e Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 20:10
            tadeuszx napisał:
            > - Cieszę się. A więc walczymy z feminizmem.



            Przykro mi ale ja mialam na mysli głupote realna nie wyimaginowana.Po za tym
            nie znam sie na tym za bardzo ale nie wydaje mnie sie zeby feminizm byl glupota
            ani ave duce , ktora cenię i szanuje ,była feministką.
            I to dla jednej ave duce na forum ,ten cały zamieszany wątek? Ale sie niektóre
            damy nudzą.No cóz ich prawo.
    • trevik Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 15:01
      Oczywiscie - najwiekszym wrogiem kobiety jest zawsze inna kobieta, tak na forum
      jak i na ziemi i na wieki wiekow amen,

      T.
    • gniewko_syn_ryba Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 15:17
      > Czy to oznacza, że dla feministki /lub osoby sympatyzującej w obrończyniami
      > praw kobiet/ wróg to druga kobieta?

      Przecież to oczywista prawda, z tym, że dotyczy nie tylko feministek ale kobiet
      w ogólności !!! :))) Kilka lat temu jechałem z koleżanką z pracy (młodziutką
      dziewczyną) i widząc idącą chodnikiem "miniówę" powiedziałem "O jaka fajna
      laska", na co ona odparła "Taki kaszalot ci się podoba ?"
      • kundel_bury Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 15:33
        Przypuszczam, że największym wrogiem feministek jest kobieta wykształcona,
        mająca dobrą pracę, męża, dziecko, nie zdradzana, nie molestowana, nie bita.
        Czyli zaprzeczenie obrazu kobiety stworzonego przez feministki. Kobieta, która
        osiągnęła to wszystko sama, nie chodzi na manify i ma je w głębokim poważaniu.
        Doskonale daje sobie radę w życiu bez feministek, a nawet im na przekór. No,
        ktoś taki, jak sądzę musi być solą w oku feministek.
        • po_godzinach no popatrz, kundlu 06.03.06, 17:07
          a moja bliska koleżanka - śliczna, mądra, z mężem, dwojgiem dzieci,
          interesującą pracą - jest aktywna działaczką ruchu feministycznego (przy
          wsparciu swego męża, zresztą). I jak to wytłumaczysz, kundlu?
          • kundel_bury Re: no popatrz, kundlu 06.03.06, 17:11
            śliczna feministka?
            nie uwierzę
            • po_godzinach Re: no popatrz, kundlu 06.03.06, 17:13
              kundel_bury napisał:

              > śliczna feministka?
              > nie uwierzę


              Mało widziałeś w życiu w takim razie :)
              • kundel_bury Re: no popatrz, kundlu 06.03.06, 17:22
                przyznaję - feministki widziałem tylko w telewizji, a ta podobno kłamie
    • dokowski Zajrzyj na forum Feminizm 06.03.06, 15:29
      Feministki są inteligentnymi i kulturalnymi dyskutantkami. Chamstwem i brakiem
      argumentów popisują się antyfeminiści, tak jest zresztą na każdym forum. Wielu
      damskich bokserów zakłada sobie żeńskie nicki i próbuje udawać feministki,
      jednak łatwo ich rozszyfrować.

      Zaś prawdziwy, elitarny, liberalno-prawicowy feminizm, walczący o wolność i
      silne państwo prawa, taki jeffersonowski feminizm, który narodził się w USA w
      latach 60-tych, żeby przeciwstawić się rożnącym w siłę socjalistycznym ruchom
      kobiecym, zgrupowanym wokół swojej sowieckiej centrali w Paryżu, ten
      amerykański feminizm jest mało popularny w Europie zdominowanej prez
      socjalistyczne ruchy kobiece, które kłamliwie nazywają siebie "feministkami"
    • mandrake3 Precz z globalizacyjnym wyzyskiem wszystkich 06.03.06, 17:58
      Polaków,nie tylko kobiet!!! Chcemy godnego życia i warunków rozwoju dla
      wszystkich. Nie tylko kobiety są w Polsce dyskryminowane, dyskryminowani są
      wszyscy Polacy.
    • mandrake3 O skandalicznym bezrobociu w Polsce 06.03.06, 18:10
      Wynika ono z tego,ze drzwi do skarbca Polski zostaly otworzone dla zlodziei z
      calego swiata przez Balceriwicza, Mazowieckiego i innych
      samouwlaszczonych "wlascicieli" naszego kraju. To nas zniszczylo
      nieodrwacalnie. Manify feministek i hasla pracy dla kobiet sa smieszne, bo tu
      potrzebna jest rewolucja.
      eur.news1.yimg.com/eur.yimg.com/xp/afpde/20060306/13/1911621901.gif
      • tadeuszx Re: O skandalicznym bezrobociu w Polsce 06.03.06, 19:06
        mandrake3 napisała:
        >...Manify feministek i hasla pracy dla kobiet sa smieszne..."
        - Oczywiście. Ale jakoś trzeba ZAISTNIEĆ. I głównie o to chodzi.
    • lolowedzynski Re: Kobieta- największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 19:26
      A może byś podała raczej ciekawy przepis na ciasto?
      • 1normalnyczlowiek Oczywiście masz na myśli Środę,Jarugę,Senyszyn... 06.03.06, 20:08
        lolowedzynski napisał:
        > A może byś podała raczej ciekawy przepis na ciasto?
    • hulaj_dusza Re: Kobieta - największym wrogiem feministek na fo 06.03.06, 20:51
      Tytuł postu:
      Kobieta - największym wrogiem feministek na forum (Kraj),

      rodzi pytanie:

      która to kobieta spośród forumowiczek jest tym NAJWIĘKSZYM WROGIEM FEMINISTEK?

      Odpowiedź narzuca się sama: autorka wątku.

      Moje pytanie:
      jaką to krzywdę wyrządziły feministki aseince32, że stała się ich najwiekszym
      wrogiem?

      Proszę o odpowiedź.
      • 1normalnyczlowiek Re: Kobieta - największym wrogiem feministek na f 06.03.06, 21:48
        hulaj_dusza napisał:
        > jaką to krzywdę wyrządziły feministki aseince32, że stała się ich najwiekszym
        > wrogiem?

        A może jednak pytanie: Co zrobiła asienka32 i inne kobiety, że feministki tak
        usilnie usiłują oddać im niedźwiedzią przysługę?

        Mi się wydaje, że feministki zaślepione są żądzą popularności. Bez tej swojej
        "walki" byłyby niczym, nie miałyby z czego żyć. A tak, zawsze się znajdzie jakiś
        sponsor (z SLD), który zasponsoruje chętnych do szukania dziury w całym.
        • hulaj_dusza Re: Kobieta - największym wrogiem feministek na f 06.03.06, 22:53
          1normalnyczlowiek napisał:

          > hulaj_dusza napisał:
          > > jaką to krzywdę wyrządziły feministki aseince32, że stała się ich najwiek
          > szym
          > > wrogiem?
          >
          > A może jednak pytanie: Co zrobiła asienka32 i inne kobiety, że feministki tak
          > usilnie usiłują oddać im niedźwiedzią przysługę?

          A może jednak nie? Zostanę przy swoim pytaniu, jeśli wolno.

          >
          > Mi się wydaje, że feministki zaślepione są żądzą popularności. Bez tej swojej
          > "walki" byłyby niczym, nie miałyby z czego żyć. A tak, zawsze się znajdzie
          jaki
          > ś
          > sponsor (z SLD), który zasponsoruje chętnych do szukania dziury w całym.


          To się TOBIE wydaje...
        • mysz_polna5 Re: Kobieta - największym wrogiem feministek 06.03.06, 23:27

          Jezeli nie jest ~ feministka.

          Bo jesli nie jest feministka, to musi byc sklasyfikowana, jako: kura domowa,
          kobieta bita i ponizana przez partnera, nieswiadoma swoich praw, godzaca sie na
          instrumantalne traktowane swojego macierzynstwa / to becikowe/, i co tam
          jeszcze ... no musi byc moherowym beretem wielbiacym ojca Rydzyka ~ tak jak ja.
          Bo to na FK zalozono mi na glowe te ozdobke, a wlasciwie naciagnieto na oczy,
          a takze dla pewnosci, daje mnie sie od czasu do czasu po krzyzu;)))))))) Trzeba
          to przyjac z godnoscia. Ho ho!

          Manify, ktore odbyly sie wczoraj, byly zorganizowane w wielu miastach w
          protescie przeciwko polityce rzadu wobec kobiet. Tu czuje sie lekko
          zapowietrzona ... bo nie nadazam, gdyz nie wiem w czym to sie przejawia? Serio!

          Organizatorki: Porozumienie Kobiet 8 Marca i Pozrozumienie Lesbijek (LBT).
          A wiec piszac rano swoj pierwszy post, o tym, ze aktualne feministki
          koncentruja sie na sprawach rownouprawnienia lesbijek z ... kim?, i w jakim
          zakresie?, warto wiedziec. Oraz na prawach kobiet do aborcji, co raczej
          lesbijek nie powinno dotyczyc! Tym razem w tej manifie o aborcji krzyku nie
          bylo /mam tu na mysli warszawska manife/. Nie bede powtarzala hasel tej manify,
          bo ci ktorych to interesowalo, je znaja!

          Pani Grzybek /chyba Agnieszka/ z PK, mowila, ze Polki nie pozwola sie usunac z
          zycia publicznego. Pytam, czy byly juz az tak niecne zamachy tego rzadu?
          Rowniez sa przeciw "instrumentalnemu i populistycznemu traktowaniu
          macierzynstwa" ~ bo ... dostaly beciwkowe.

          Kobiety chca zatrudnienia i rownouprawnienia. W tym zakresie
          POPIERAM, i jestem ZA! ZA! ZA! Pod warunkiem, ze nie wyznaczy sie jakis tam
          limitow, czy biurokratycznych kwot, a calkiem co innego! Co? To temat na inna
          dyskusje. Ale, ale...pragne jeszcze cos zauwazyc. Manife te prowadzily, a
          wlasciwie jechaly na platformie samochodu stare / to nie o wieku/ i
          doswiadczone dzialaczki feministyczne. A wiec: pelnomocniczka rzadu do spraw
          rownego statusu kobiet i mezczyzn Iza Jaruga Nowacka i Magdalena Sroda / nie
          wymieniam jej funkcji, bo w tej chwili nie pamietam /.

          I gdybym mogla zdac pytanie, przynajmniej tym dwom w/w dzialaczkom ~ to bym je
          zapytala. Czy wczesniej szanowne damy drzemalyscie w pracy? Bo jesli nie, to co
          zrobilyscie, aby poprawic los kobiet na rynku pracy? He?

          SLD, konczc swoje rzady ~ zostawil kraj z 18,5% bezrobociem!
          • jorn Re: Kobieta - największym wrogiem feministek 07.03.06, 00:36
            >przeciwko polityce rzadu wobec kobiet. Tu czuje sie lekko
            > zapowietrzona ... bo nie nadazam, gdyz nie wiem w czym to sie przejawia?
            > Serio!

            Np tak: Kluzik-Rostkowska (dawna znajoma Kaczynskiego, osoba powolana przez
            niego i raczej nie przeciwniczka PiS) uwaza, ze ostatnie pomysly tej partii
            moga zaszkodzic kobietom i utrudnic im znalezienie pracy.
            wiadomosci.onet.pl/1273585,11,item.html
            >zostawil kraj z 18,5% bezrobociem!
            A ile wynosi bezrobocie pod rzadami PiS? I dlaczego jeszcze wzrosło? I czy
            takie "cudne" pomysly jak dodatkwoe ubezpiczenei od bezrobocia (czytaj: kolejne
            obciazenie kosztami pracy) pomoze w zmniejszeniu bezrobocia?


            PS O ile wiem poprzednie pelnomocniczki organizowaly szkoelnia dla kobiet i
            programy finansowania (z UE) ich działalnosci.
            czy ktos wie COKOLWIEK nt. dzialalnosci p. Wujkowskiej, tak na marginesie?
            Jorn van der Ar
            ---------------------------
            Znajdzie się cela dla Andrzeja Leppera!
            • mysz_polna5 Re: Kobieta - największym wrogiem feministek 07.03.06, 01:08
              do jorn:

              Po napisaniu wczesniejszego postu, kliknelam na onet ~ i przeczytalam ten tekst.

              Nie jestem za biurokratycznym rozwiazywaniem problemow pracy. A w tym przypadku
              uwazam, ze proponowane / na szczescie PROPONOWANE/ zmiany nie weszly jeszcze w
              zycie.
              Pomysl jest dobry, ale w praktyce moze zaszkodzic kobietom. A wiec przychylam
              sie do opinii pani Joanny Kluzik-Rostkowskiej.
              Nalezy tez zwrococ uwage, ze projektodawcami zmian kp nie jest tylko PiS. I
              jeszcze jedno. Prosze nie zapominac, ze PiS jest partia mniejszosciowa, i aby
              przeprowadzic jakaas ustawe w Sejmie, musi wchodzic albo w dziwaczne koalicje,
              albo stosowac inne wybiegi ... albo godzic sie, tak jak z becikowym, bo to PO
              po zlosci, spowodowala uchwalenie tej 'zapomogi' w tej formie i w takiej
              wysokosci! Ze odpowiedzialnosc i krytyka spada na PiS, to o tym sie mowi.
              Natomiast swiadomie lub nieswiadomie zapomina sie o roli PO.

              Pytanie o ile wzroslo bezrobocie pod rzadami PiS? Odp. nie wiem! I dodam, ze
              jesli juz bedzemy obliczali, to nalezy to zrobic ... chocby po roku rzadow PiS.

              Mowisz o organizowaniu szkolen i programach finansowania dla kobiet (?) z
              funduszy UE przez pania Srode? Byc moze, ona to robila. Ale jakos bylo i jest
              cicho na ten temat, ze o skutkach tych prac nie wspomne. A odpowiadam na to,
              bez cenia dokuczenia tobie, czyli bez zlosliwosci!
              • tezas PiS - wrogiem kobiet 07.03.06, 08:52
                > / na szczescie PROPONOWANE/ zmiany nie weszly jeszcze w
                > zycie.
                Tez mam nadziejeze nie wejda.
                > Pomysl jest dobry, ale w praktyce moze zaszkodzic kobietom.
                ?! Dobry ale w praktyce szkodliwy? To sprzeczne.

                > Nalezy tez zwrococ uwage, ze projektodawcami zmian kp nie jest tylko PiS. I
                > jeszcze jedno. Prosze nie zapominac, ze PiS jest partia mniejszosciowa, i aby
                > przeprowadzic jakaas ustawe w Sejmie, musi wchodzic albo w dziwaczne
                koalicje,
                > albo stosowac inne wybiegi ... albo godzic sie, tak jak z becikowym, bo to PO
                > po zlosci, spowodowala uchwalenie tej 'zapomogi' w tej formie i w takiej
                > wysokosci!
                To PiS wygral wybory (co chetnie podkresla) a rzadem mneijszosciowym jest na
                wlasna prosba - zeby zawrzec koalicje rzadowoa (obojetne z kim) trzeba by bylo
                troche odpuscic wladzy, doc zego Kaczynscy sa niezdolni - nawet gdy dzieki temu
                sa w staniez robic znacznie mniej. Becikowe mogli spokojnie uwalic w Senacie i
                tego nie zrobili. Smieszy mnie gdy PiS: 1. wina za wszystko obarcza PO 2. tyle
                tlumaczy tym, ze za SLD rozne rzeczy mialy miejsce. O ile sie nie myle mialo
                byc lepiej niz za poprzedniej wladzy, czyz nie?

                >Ale jakos bylo i jest
                > cicho na ten temat, ze o skutkach tych prac nie wspomne.
                No wlasnie - "manify" sa bardziej emdialne niz cicha praca u podstaw i media
                sie nimi bardziej interesuja. Ale to juz naprawde nie wina pelnomocniczki.
                • mysz_polna5 Re: PiS - wrogiem kobiet 07.03.06, 12:11
                  dla tezas:

                  Nie widze zadnej sprzecznosci, pomiedzy dobrym pomyslem, a szkoda jaka
                  ta 'dobroc' moze wyrzadzic! Donrymi pomyslami / a wlasciwie checiami, jest
                  pieklo wybrukowane/. Tak mowi przyslowie.

                  Temat zawarcia koalicji PiS z PO ~ byl wielokrotnie walkowany, tu na tym
                  forum.Wiec nie widze teraz powodu do powtrorki.

                  Postaraj sie tez odroznic wladze ustawodawcza /sejm/, gdzie PiS jest w
                  mniejszosci, od wladzy wykonawczej/rzad/, gdzie PiS jest wiekszowsciowy. Rzad
                  wykonuje ustawy, uchwalone przez sejm, albo niewiele moze zrobic, gdy Sejm jest
                  w obstrukcji do rzadu / ze o szkodliwosci nie wspomne/.

    • news3 Re: Kobieta- największym wrogiem femini 06.03.06, 22:42
      asienka32 napisała:

      > Czy to oznacza, że dla feministki /lub osoby sympatyzującej w obrończyniami
      > praw kobiet/ wróg to druga kobieta?
      >

      To oczywste!
      Postomunstyczne babske społeczeństwo jest wyjątkowo rozpuszczone ;)
      Stąd nie bez powodu np. przy sfemnzowanym systemie sądownictwa rodznnego cała
      nadzeja polskich ojców jest w ... pederastach!
      users.nethit.pl/forum/read/tata/2580362/

    • henryk.log Re: Kobiety ............? 06.03.06, 23:01
      ...........
      henryk.log 22.02.2005 20:32 + odpowiedz

      "TY" Pani - jesteś kobietą? - wow!.

      Paniom, tak mnie się wydaje, przypisane są "te"(naturalne)cechy jak: łagodność,
      delikatność, inteligencja i miłe(forumowe;)) oblicze.
      Pani, moim(forumowym) zdaniem nie odbiega od(forumowego) wizerunku Pań: k.k;
      b.b; i.b.i; gini.. :):), którym (poza inteligencją :-)) tychże(cech) brakuje.:-)
      ...........
      ps
      nie pamiętam ktorej z pań tak odpowiedziałem.
    • indiannka Drogie Siostry Feministyki, Polska stala sie 07.03.06, 02:03
      teraz kolonia zachodnich panstw i zostala okradziona przez zachodnie banki i
      korporacje z calego majatku - przy udziale naszych wladz. Nie macie wiec co
      marzyc o pracy dla siebie, bo nie ma jej w Polsce dla ponad 20% Polakow.
      Musiecie skonczyc z egoizmem genederowym i wlaczyc sie do walki z globalizacja,
      i neoliberalnym kapitalizmem, ktore sa odpowiedzialne za wasze nieszczescia.
      Zanim tego nie zrozumiecie, Wasze manify beda tylko zabawnym happeningiem, a
      nie wyrazem dojrzalosci politycznej i autentycznej checi poprawy losu polskich
      kobiet, ktory jest sprzezony z losem wszystkich Polakow. Trzeba zaczac powaznie
      myslec o naprawie calego kraju.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja