Dodaj do ulubionych

Urban prawomocnie skazany za znieważenie Jana P...

08.03.06, 13:23
w 4 rp nie ma wolności słowa!
--
Najlepszy blog - źródło pewnych informacji
Celebrities - Gwiazdy spod ciemnychtypów
Obserwuj wątek
        • jakubowska100 Są pewne świętości, które trzeba szanować 08.03.06, 13:34
          ja jestem za takim pojmowaniem świata - wszystko można krytykować i odrzucać,
          ale bez obrażania, urażania, poniżania, opluwania itp. Urban opluł. Należy sie
          klaps. A wolnośc słowa jest - bo przecież nikt go nie ocenzurował i jego opinia
          się ukazała. Jest też odpowiedzialność za słowa. pozdr J
            • r306 Hehehehehe 08.03.06, 13:52
              Ale mam ubaw czytajac takie wypowiedzi - wolnosc slowa rozumiana jako prawo do
              obelg... Ja piernicze, Wam sie faktycznie wszystkie kielbasi i mylicie
              pluralizm z pluuu-ralizmem.
              Dostali demokracje i wolnosc i nie potrafia sobie z nia poradzic jak malpa z
              brzytwa...
              Facet publicznie zniewazyl innego faceta, ktory tak sie zlozylo, jest glowa
              panstwa. Zwyczajne przestepstwo scigane z urzedu. Proces sie odbyl, wyrok
              zapadl - zniewazajacy ma poniesc kare.
              Gdzie tu szarganie wolnosci slowa?

              A Strasburg hy hy hy - jeszcze sie rozczarujecie Misie :) Tak sie sklada, ze w
              Strasburgu bardzo duza wage przyklada sie do ochrony godnosci ludzi starszych i
              chorych.
              Ale jak rozumiem, gdy Strasburg oddali powodztwo Urbana, to bedziecie krzyczec,
              ze ten sad jest polit-poprawnym badziewiem....

              Jak sie komus w glowe poprzewracalo, to mu sie nie dogodzi...
              • lidkawozniak Re: Hehehehehe 08.03.06, 13:55
                r306 napisał:

                > Ale mam ubaw czytajac takie wypowiedzi - wolnosc slowa rozumiana jako prawo do
                > obelg... Ja piernicze, Wam sie faktycznie wszystkie kielbasi i mylicie
                > pluralizm z pluuu-ralizmem.
                > Dostali demokracje i wolnosc i nie potrafia sobie z nia poradzic jak malpa z
                > brzytwa...
                > Facet publicznie zniewazyl innego faceta, ktory tak sie zlozylo, jest glowa
                > panstwa. Zwyczajne przestepstwo scigane z urzedu. Proces sie odbyl, wyrok
                > zapadl - zniewazajacy ma poniesc kare.
                > Gdzie tu szarganie wolnosci slowa?
                >
                > A Strasburg hy hy hy - jeszcze sie rozczarujecie Misie :) Tak sie sklada, ze w
                > Strasburgu bardzo duza wage przyklada sie do ochrony godnosci ludzi starszych i
                >
                > chorych.
                > Ale jak rozumiem, gdy Strasburg oddali powodztwo Urbana, to bedziecie krzyczec,
                >
                > ze ten sad jest polit-poprawnym badziewiem....
                >
                > Jak sie komus w glowe poprzewracalo, to mu sie nie dogodzi...

                Ok, to przytocz mi proszę chociaz jedną obelgę, która pojawiła się w tekście
                Urbana, i za którą tenże powinien być według Ciebie skazany.

                --
                =========================================================

                I znów mamy u władzy komunistów. Tym razem tych wierzących.
                • r306 Re: Hehehehehe 08.03.06, 14:05
                  "Choruj z godnością, gasnący starcze"
                  1. Teza, ze ten czlowiek nie choruje z godnoscia - czyli podwazenie godnosci
                  danej osoby -> podwazenie godnosci glowy panstwa. Paragraf.
                  2. Gasnacy starcze - obrazliwe sformuowanie w stosunku do osoby chorej,
                  domniemujace jej stan agonalny, w polaczeniu z odwolaniem sie do wieku -
                  zakazane ostatnimi czasy konwencja przyjeta nawet przez PE.

                  "Breżniewem Watykanu" - o ile pamietam sam Urban sadzil sie o "Geobelsa stanu
                  wojennego". Jaki zapadl werdykt w tamtej sprawie?

                  "żywym trupem" - ermmm - w odniesieniu do drugiego czlowieka nie jest to zwrot
                  obrazliwy? Pamietajmy przy tym nadal, ze mowimy o ZYJACEJ wowczas glowie
                  panstwa. Stawia sie tu rowniez teze o ubezwlasnowolnieniu danej osoby i jej
                  marionetkowym charakterze. W kontekscie glowy panstwa uznanego obustronnie to
                  niedopuszczalne. Nastepuje naruszenie zniewazenie glowy panstwa i jej powagi.
                  Paragraf.

                  "sędziwym bożkiem" - znow odwloanie do wieku. To w Strasburgu nie przyspozy
                  Urbanowi punktow :)

                  Opieram sie jedynie na fragmentach zawartych w GW.
                    • centrolew I bardzo dobrze! 08.03.06, 14:27
                      I w sumie dobrze, że zapłaci te 20 000 zł! Lewica nie powinna ustprawiedliwać
                      chamskiego zachowania. Rozumiem, gdyby w ostrych słowach skrytykował poglądy
                      JP2, ale jeśli się atakuje osobę, to tu nie będzie mojego poparcia.

                      I tu nie chodzi o wolność słowa... Bo wolność słowa jest, Urban mógł to
                      wydrukować, ale nie oznacza to wcale, że jeśli bezpodstawinie rzuca się
                      wyzwiskami, to będzie to akceptowane.

                      Panie Urban! Walcz Pan z poglądami, a nie ludźmi! Krytykuj Pan oszołomstwo
                      prawicowe, a nie obrzucaj epitetami...

                      --
                      centrolew.blox.pl
                      • lidkawozniak Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 14:30
                        centrolew napisał:

                        > I tu nie chodzi o wolność słowa... Bo wolność słowa jest, Urban mógł to
                        > wydrukować, ale nie oznacza to wcale, że jeśli bezpodstawinie rzuca się
                        > wyzwiskami, to będzie to akceptowane.
                        Owszem chodzi tu o wolność słowa. Jedyne, co mogło Urbana tutaj ograniczać, to
                        własne sumienie, tudzież ewentualny spadek zainteresowania ludzi jego gazetą i
                        skutki finansowe. zadnych innych ograniczeń być nie powinno, a to że tych
                        wymienionych nie było, to zupełnie inna sprawa, która nie powinna w żaden sposób
                        interesować państwa.

                        Mógłbyś proszę się odnieść do mojego postu poniżej?

                        --
                        =========================================================

                        I znów mamy u władzy komunistów. Tym razem tych wierzących.
                        • ned_pap Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 14:41
                          Nadal nie rozumiesz, o co tutaj chodzi. Wyobraź sobie sytuację, że Twoja Matka jest chora, albo niepełnosprawna - na przykład po wylewie ma wykrzywioną połowę ciała, i porusza się na wózku z pomocą innych. Ja jestem Twoim sąsiadem, i zaczynam publikować gazetkę ścienną, gdzie piszę: "Czy nie lepiej byłoby pozwolić tej pani X umrzeć spokojnie? Wyrodna córko, nie zmuszaj nas do oglądania obrzydliwie zdeformowanego ciała, bo widok jest nieapetyczny. Daj gasnącej staruszce cierpieć w godności, etc etc.". Czy przeszłabyś nad taką gazetką, naklejoną na płocie, albo na klatce w bloku, do porządku dziennego? Czy jedyną reakcją byłoby stwierdzenie "kto się z tym nie zgadza, nie będzie tego czytał, wszystko jest OK"?

                          Wybacz mi obsceniczne porównanie, ale dla wielu osób JPII był istotnie jak ojciec, a jeszcze więcej darzyło go wielkim szacunkiem.


                          --
                          A night thou' was my guide,
                          A night more loving than the rising sun,
                          A night, that joined the lover to the beloved one,
                          Transforming each of them into the other.
                          • lidkawozniak Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 14:45
                            ned_pap napisał:

                            > Nadal nie rozumiesz, o co tutaj chodzi. Wyobraź sobie sytuację, że Twoja Matka
                            > jest chora, albo niepełnosprawna - na przykład po wylewie ma wykrzywioną połowę
                            > ciała, i porusza się na wózku z pomocą innych. Ja jestem Twoim sąsiadem, i zac
                            > zynam publikować gazetkę ścienną, gdzie piszę: "Czy nie lepiej byłoby pozwolić
                            > tej pani X umrzeć spokojnie? Wyrodna córko, nie zmuszaj nas do oglądania obrzyd
                            > liwie zdeformowanego ciała, bo widok jest nieapetyczny. Daj gasnącej staruszce
                            > cierpieć w godności, etc etc.". Czy przeszłabyś nad taką gazetką, naklejoną na
                            > płocie, albo na klatce w bloku, do porządku dziennego? Czy jedyną reakcją byłob
                            > y stwierdzenie "kto się z tym nie zgadza, nie będzie tego czytał, wszystko jest
                            > OK"?
                            >
                            > Wybacz mi obsceniczne porównanie, ale dla wielu osób JPII był istotnie jak ojci
                            > ec, a jeszcze więcej darzyło go wielkim szacunkiem.

                            Myśle, że w takiej sytuacji byłoby to dla mnie bardzo przykre i miałbyś we mnie
                            wroga do końca życia. I byłoby niesprawiedliwością, gdyby inni sąsiedzi stanęli
                            po Twojej stronie. Ale nie widzę tu podstawy bym mogła Cię za to pozwać.

                            --
                            =========================================================

                            I znów mamy u władzy komunistów. Tym razem tych wierzących.
                            • remik.bz Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 14:59
                              lidkawozniak napisała:
                              Myśle, że w takiej sytuacji byłoby to dla mnie bardzo przykre i miałbyś we mnie
                              > wroga do końca życia. I byłoby niesprawiedliwością, gdyby inni sąsiedzi
                              stanęli
                              > po Twojej stronie. Ale nie widzę tu podstawy bym mogła Cię za to pozwać.

                              Być może Ty akurat nie chciałabys nikogo "pozywać". Ale ktoś inny na Twoim
                              miejscu - chciałby. I nasze prawo daje mu taka mozliwość. Nie można do nikogo
                              mieć pretensji o to ,że korzysta ze swoich praw.
                                • pozlotemu Re: Hurra ! Gebels Bez Napletka w Krimin. Rejestr 08.03.06, 17:38
                                  niesiolek-matolek napisał:

                                  > witold-pienkowski napisał:
                                  >
                                  > ....to oznacza zarazem, że Urban -
                                  > jeśli wyrok się uprawomocni - znajdzie się w
                                  > rejestrze skazanych.
                                  > ........
                                  >
                                  > Brawo !!! Nareszcie !!!!!
                                  >
                                  > Pan Bóg nierychliwy
                                  > ale sprawiedliwy !!!
                                  >
                                  > no wreszcie !!
                                  > ale jak długo mógło to
                                  > paszkwilanckie zwierzę
                                  > dzięki bolszewickiemu sądownictwu
                                  > oczerniać i opluwać ..

                                  Bedzie redaktor naczelny-kryminalista. W sam raz jak na range "nie"
                            • centrolew Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 15:01
                              > Myśle, że w takiej sytuacji byłoby to dla mnie bardzo przykre i miałbyś we mnie
                              > wroga do końca życia. I byłoby niesprawiedliwością, gdyby inni sąsiedzi stanęli
                              > po Twojej stronie. Ale nie widzę tu podstawy bym mogła Cię za to pozwać

                              Mogłabyś go pozwać... Poniosłaś straty moralne.

                              Wolność słowa jest ograniczona zasadą harmonijnego współżycia społecznego...
                              podobnie jak wolność poruszania się - choć zagwarantowana w konstytucji, nie
                              usprawiedliwia przejeżdzania samochodem przez skrzyżowanie na czerwonym świetle.
                              To są najprostrze zasady współżycia społecznego, które wynosi się z domu.

                              --
                              centrolew.blox.pl
                                • mis22 Papiez jest osoba publiczna 08.03.06, 15:25
                                  ned_pap napisał:
                                  > Nadal nie rozumiesz, o co tutaj chodzi. Wyobraź sobie sytuację, że Twoja
                                  > Matka jest chora, albo niepełnosprawna ...

                                  Zly przyklad. W niemal wszystkich demokratycznych krajach prawo rozroznia tzw.
                                  osobe publiczna tj. pelniaca eksponowana funkcje publiczna od osoby prywatnej.
                                  Moim zdaniem sąd blednie sklasyfikowal Papieza jako glowe panstwa podczas gdy z
                                  artykulu Urbana wynika, ze pisze on o glowie kosciola ktory niemal rzadzi
                                  Polska. Podstawa demokracji jest prawo do krytyki rzadzacych. Ten wyrok
                                  swiadczy, ze kiepsko jest w Polsce z wolnoscia slowa. Ciagle pozostalosci
                                  mentalnosci PRL zyja tyle, ze katolicy zastapili czlonkow PZPR.

                                  Uzyte zwroty nie naleza do uprzejmych ale jest to jezyk uzywany w kazdym
                                  numerze Nie. Kto nie lubi tego jezyka poprostu nie kupuje i nie czyta Nie.
                                  • publico_bono Re: Papiez jest osoba publiczna 08.03.06, 15:54
                                    Wiesz, "misiu", pisz z polskimi znakami diakrytycznymi. Dzięki temu czytający
                                    Twoją odpowiedź będzie miał wrażenie, że masz o jakieś 10-20 punktów IQ więcej.
                                    Czytaj też posty, pod którymi się podpisujesz - słusznie zauważono, że Urban
                                    mógł opublikować w "Nie", co chciał. Nikt go nie cenzurował (poczytaj sobie o
                                    historii PRL, dowiesz się co to cenzura i brak wolności słowa, przestaniesz
                                    głupio gadać). Jeśli zaś chodzi o język "Nie"... jak zaczniesz wydawać
                                    czasopismo, w którym będziesz co dwa wyrazy używał łacińskiego odpowiednika
                                    krzywej, to jak myślisz, co to Twoje czasopismo będzie reprezentować? A nie daj
                                    Boże, kupi to coś jakieś dziecko? A ja mam się z tego cieszyć, bo mamy wolność
                                    słowa, nie? Tu nie o cenzurę chodzi, ale o kulturę, między innymi dziennikarską,
                                    która umarła chyba z końcem XX-lecia międzywojennego.

                                    Odpowiadając na Twój argument - kilka prostych prawd. Papież jest głową
                                    Kościoła. Papież jest głową Państwa Watykan. Papież JP2 był chodzącym symbolem
                                    dla każdego Katolika. Papież był chodzącym symbolem dla każdego innowierzącego.
                                    Wielu mogłoby poczuć się oburzonymi za taki brak kultury. Papież JP2 był nikim a
                                    obecny jest nikim dla takich jak Ty; nikim lub głupim argumentem do wypowiedzi.
                                    I to tacy jak ty są problemem. Czytaj, obrażam Cię: głupota jest problemem w
                                    Polsce, nie brak wolności słowa. Głupota ludzka posadziła Lecha Kaczyńskiego w
                                    fotelu prezydenta, głupota dała PiS tyle władzy. I to naiwna głupota. Ty zaś nie
                                    tylko głupi jesteś, ale jeszcze niedouczony. Nie interesują mnie Twoje wartości,
                                    bo widać, że są proste - "niech każdy mówi i robi, co chce". Nie jestem wielkim
                                    patriotą, ale chyba należy być współodpowiedzialnym za rodaków? Za ich błędy? A
                                    może, gdy Ci naplują w twarz, nastawiasz drugi policzek? Nie sądzę. Za bardzo
                                    brzmisz na kogoś z najgłupszych ludzi pod Słońcem - ateistów... Może się mylę,
                                    ale właśnie użyłeś słowa "katolicy" w obraźliwym znaczeniu. Co więcej, napisałeś
                                    małą literą. Jestem Katolikiem, jestem demokratą, głosowałem i będę głosował za
                                    rozsądkiem (PO) i czuję się urażony. Ale Cię nie pozwę. Jakoś tak niezręcznie mi
                                    pozywać głupka.
                                    • wroxi Urban napisal prawde... 08.03.06, 16:39
                                      Urban napisal prawde, uzywajac dowcipnego i wulgarnego
                                      jezyka charakterystycznego dla "NIE". Staruszka-papieza
                                      faktycznie obwozono bez potrzeby po swiecie i lepiej by bylo dla niego,
                                      gdyby wczesniej polozono go do lozka i zadbano o jego zdrowie.
                                      Bylo mi to oczywiscie obojetne, bo to ani moj wujek, ani brat,
                                      ani swat. Redaktor Urban, jak widac martwil sie o staruszka-papieza.
                                      Slowo "katolik" piszemy mala litera, chyba ze nastanie na swiecie
                                      IV-ta RP, to wtedy wszystkie serwery otrzymaj odpowiednie oprogramowanie
                                      korekcyjne, dbajace o pisanie "katolik" z duzej litery, a takze
                                      zmieniajace slowo "papiez" na "Ojciec Swiety" w przypadku Jan Pawla II
                                      oraz "Ojciec Swiety" na "papiez" w przypadku Benedykta XVI.
                                      Jezeli katolicy nie chca czuc sie obrazani religijnie
                                      i uzcuciowo, to niech nie czytaja "NIE" i nie wchodza na strone
                                      internetowa www.nie.com.pl.Ja kiedys weszlam na strone "Naszego
                                      Dziennika", poczulam sie urazone uczuciowo-ateistycznie i wiecej
                                      tam nie zagladam. Nie mam zamiaru podawac ich do sadu za urazanie moich
                                      uczuc antyreligijnych.
                                    • borrka1 Re: Papiez jest osoba publiczna 08.03.06, 17:26
                                      publico_bono napisał:
                                      > Wiesz, "misiu", pisz z polskimi znakami diakrytycznymi. Dzięki temu czytający
                                      Twoją odpowiedź będzie miał wrażenie, że masz o jakieś 10-20 punktów IQ więcej.


                                      oj,wydaje mi sie ze twoje IQ jest dosyc niskie,wbrew temu co o sobie sadzisz.
                                    • mis22 Nienawisc i nietolerancja katolikow polskich 08.03.06, 17:47
                                      publico_bono napisał:
                                      > Wiesz, "misiu", pisz z polskimi znakami diakrytycznymi. Dzięki temu czytający
                                      > Twoją odpowiedź będzie miał wrażenie, że masz o jakieś 10-20 punktów IQ
                                      > więcej.

                                      Wolnosc slowa niestety oznacza, ze na forum moga sie wypowiadac ludzie
                                      nazywajacy siebie "publico_bono", ktorzy oceniaja inteligencje na podstawie
                                      klawiatury czy systemu operacyjnego uzywanego przez innego dyskutanta. Moga oni
                                      nazywac siebie tak jakdyby reprezentowali dobro publiczne podczas gdy
                                      reprezentuja najgorszy szowinizm religijny - te same emocje, ktore powoduja ze
                                      czytamy w gazetach o meczetach wysadzanych przez innych religijnych muzulmanow.
                                      Ciesze sie, ze nie mieszkam w kraju z tak duzym odsetkiem ludzi, ktorzy chca
                                      aby pisac nazwe ich religii z duzej litery podczas gdy oni zapomnieli dawno co
                                      to jest chrzescijanstwo, co jest w ewangeliach napisane (jesli kiedykolwiek ta
                                      ksiazke czytali i rozumieli co tam jest napisane). Ktorzy nie wiedza, ze Jezus
                                      uczyl milosci blizniego, a nie nienawisci i nietolerancji.

                                      W kraju demokratycznym potrzebne sa sady, ktory chronia prawa ludzi nalezacych
                                      do mniejszosci religijnych lub niereligijnych. Niestety wyrok w
                                      sprawie "katolicy kontra Urban" pokazuje, ze nie jest z tym dobrze w Polsce.
                                      Niestety ludzie w Polsce sa narazeni na wyzwiska przez ludzi nazywajacych
                                      siebie "Katolikami", ktorzy uzurpuja sobie wszystkie prawa. Dobrze, ze Polsce
                                      niewiele osob ma kalasznikowa.
                                    • linke1 Właśnie że się mylisz! PUBLCO_BONO. 08.03.06, 18:28

                                      PUBLICO_BONO; poczytaj słownik j. polskiego a tam napisano:
                                      katolik
                                      katolik m III, DB. -a, N. ~kiem; lm M. ~icy, DB. -ów
                                      wyznawca katolicyzmu, członek kościoła rzymskokatolickiego»


                                      publico_bono napisał:

                                      Może się mylę,
                                      > ale właśnie użyłeś słowa "katolicy" w obraźliwym znaczeniu. Co więcej,
                                      napisałe
                                      > ś
                                      > małą literą. Jestem Katolikiem, jestem demokratą, głosowałem i będę głosował
                                      za
                                      > rozsądkiem (PO) i czuję się urażony. Ale Cię nie pozwę. Jakoś tak niezręcznie
                                      m
                                      > i
                                      > pozywać głupka.


                                      =====

                                      --
                                      Einstein stwierdził: "jedynie życie przeżyte dla innych jest godne miana
                                      życia".
                                      Oberschlesien ist mein liebes Heimatland.
                                    • tomeks6 Re: Papiez jest osoba publiczna 09.03.06, 00:55
                                      >Nie sądzę. Za bardzo
                                      > brzmisz na kogoś z najgłupszych ludzi pod Słońcem - ateistów...

                                      Czymże "yntelygencie" poprzesz powyższe stwierdzenie?? Dokładnie to samo z mego
                                      punktu widzenia i zdrowego rozsądku mógłbym napisać o wierzących. Tylko po co??
                                    • oktawianc Re: Papiez jest osoba publiczna 09.03.06, 07:38
                                      Jeśli ludzie tacy jak ty, mają być probierzem katolictwa, trudno nie używać tego
                                      zwrotu jako obraźliwego. Na szczęście, chamstwo i głupota same wydają sąd o sobie.


                                      --
                                      W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy mogli to dowodami obalić?!
                                      Nietzsche
                                      Wywiad ze Stanisławem Lemem
                                • jas_wedrowniczek2 Po co publicznie takie głupie pytania zadawać? 08.03.06, 15:36
                                  Choć na takie durne posty nie warto odpowiadać, to w drodze miłosiernego
                                  wyjątku:

                                  Czy nie miałeś w szkole pseudonimu w stylu głupek wioskowy?
                                  Choć wiem, że to przekracza twoje horyzonty umysłowe, ale robisz rozważania na
                                  poziomie ćwierćinteligenta.

                                  Zamilcz więc, bo po co publicznie ujawniac swój żenujacy poziom inteligencji?

                                  Nauczyli cię pisać i czytać ale niestety nie nauczyli myśleć.
                            • ned_pap Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 15:13
                              Zgadzasz się więc, że tego typu określenia są obraźliwe, prawda? W tym przypadku lżenie osób jest ścigane z oskarżenia prywatnego - nie chciałabyś tego zrobić - Twoja sprawa. W przypadku głowy innego państwa jest to przestępstwo ścigane z urzędu, a prokuratura podstawy znalazła.

                              Uważam za nieporozumienie głosy mówiące o ograniczeniu wolności słowa tym wyrokiem. Uważam tak, ponieważ wyrażanie jakichkolwiek poglądów w Polsce nie jest karalne i ergo - nie jest karane. Działania pana Urbana wpisują się natomiast w klasyczny schemat złośliwego obrażania, w celu wywołania skandalu i zwrócenia na siebie uwagi. Według mnie, takie działania należy piętnować i karać, choćby po to, by przeciwdziałać schamieniu życia publicznego.


                              --
                              A night thou' was my guide,
                              A night more loving than the rising sun,
                              A night, that joined the lover to the beloved one,
                              Transforming each of them into the other.
                            • dagmaranowicka Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 15:23
                              bo moze kobito nie znasz przepisow i nie wiesz, ze za takie cos mozna pozwac.
                              twoja sprawa.jak cie ktos kopnie w d... to tez sie obrazisz i stworzysz sobie
                              wroga na cale zycie we wlasnym umysle.gratulacje.
                              • lidkawozniak Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 15:34
                                dagmaranowicka napisała:

                                > bo moze kobito nie znasz przepisow i nie wiesz, ze za takie cos mozna pozwac.
                                > twoja sprawa.jak cie ktos kopnie w d... to tez sie obrazisz i stworzysz sobie
                                > wroga na cale zycie we wlasnym umysle.gratulacje.

                                Problem w tym, że wiele osób wrzuca tu zupełnie odmienne sprawy do jednego wora.
                                Jeżeli kopnięcie w dupę rozumiemy pod względem naruszenia nietykalności
                                cielesnej to oczywiste, ze za takie coś można pozwać, bo to jest zupełnie inny
                                czyn niż obrażanie kogoś. Przykład z matką też jest zupełnie czym innym, owszem
                                nasze prawo pozwala na pozwanie kogoś za jakieś wypowiedzi czy czyny, ale nie
                                znaczy to jeszcze, że ktoś taki zostanie skazany. Być może pozwałabym kogoś, kto
                                stwierdziłby, że lepiej by było, gdyby moja matka umarła, ale mam wrażenie, że
                                dopóki nie zahaczałoby to o usiłowanie lub podżeganie do zabójstwa, to żaden sąd

                                PS. Odczuwam w niektórych wypowiedziach pewną agresję wobec mojej osoby, i
                                uważam, ze nie jest ona w porządku.

                                --
                                =========================================================

                                I znów mamy u władzy komunistów. Tym razem tych wierzących.
                          • centrolew Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 14:49
                            Czy pisanie:

                            "Choruj z godnością, gasnący starcze, albo kończ waść, wstydu oszczędź"
                            "Breżniew Watykanu",
                            "żywy trup",
                            "sędziwy bożek"

                            Jest dopuszczalną krytyką?!

                            Moim zdaniem nie... To nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek dyskusją w
                            demokratycznym Państwie.

                            Napiszę bardziej ostro i proszę się odnieść do tego - czy pisanie o kimś w
                            stylu: "Ty ch..u pier....ny, jeb..ny skur....nie, ci..lu niedorobiony" nadal
                            mieści się w ramach wolności słowa?!

                            Nie podoba mi się Rydzyk, Jankowski, Kaczyńscy, wogóle całe te prawicowe
                            oszołomstwo, nie akceptuję pobożności nawet tej w wydaniu Tuska i PO, ale
                            zachowajmy umiar... ich postawy nie usprawiedliwiają używania obelg zamiast
                            merytorycznej krytyki!

                            --
                            centrolew.blox.pl
                            • lidkawozniak Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 14:57
                              centrolew napisał:

                              > Czy pisanie:
                              >
                              > "Choruj z godnością, gasnący starcze, albo kończ waść, wstydu oszczędź"
                              > "Breżniew Watykanu",
                              > "żywy trup",
                              > "sędziwy bożek"
                              >
                              > Jest dopuszczalną krytyką?!
                              Tak. Wszystkie te określenia są owszem bardzo nieładne, ale każde ma swoją
                              interpretację, z którą można się po prostu zgodzić, lub też nie. Co więcej tę
                              interpretację Urban wyłożył wprost w swoim artykule, tak więc sąd powinien,
                              wiedząc dokładnie co autor miał na myśli powinien odnieść się tylko i wyłącznie
                              do tego.

                              > Napiszę bardziej ostro i proszę się odnieść do tego - czy pisanie o kimś w
                              > stylu: "Ty ch..u pier....ny, jeb..ny skur....nie, ci..lu niedorobiony" nadal
                              > mieści się w ramach wolności słowa?!
                              W ramach wolnosci słowa tak, natomiast użycie takich okresleń wobec przywódcy
                              innego państwa byłoby złamaniem prawa - okreslenie te są jednoznacznie
                              obraźliwe, to jest jedyny cel ich użycia (można jedynie próbować na siłę
                              interpretować słowa pier....ny i jeb..ny dosłownie i starać się dochodzić, czy
                              dana osoba uczestniczyła jako strona bierną w stosunku płciowym, ale chyba tylko
                              w Stanach sąd by wziął to na poważnie ;) )

                              --
                              =========================================================

                              I znów mamy u władzy komunistów. Tym razem tych wierzących.
                                • centrolew Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 18:12
                                  Jakoś nie pamiętam, jak Urban by w czasach, gdy był rzecznikem rządu użył słów,
                                  że Breżniew albo Chruszczow to "żywe trupy" albo "papieże Moskwy"!

                                  Po takiej akcji znaleziono by go pływającego w Wiśle... I tym różni się wolność
                                  słowa w PRL od wolności słowa w III RP. Dzisiaj Urban wyda swoje kieszonkowe i
                                  ureguluje to 20000 PLN. To nie jest duża cena dla niego. Trochę refleksji,
                                  proszę państwa... Kogo bronicie?!

                                  Ten facet to zaprzeczenie lewicy, dorobił się na pisemku i żyje jak król, czy
                                  kiedyś zainicjował jakąkolwiek akcję, która poprawiła by los Polaków?! Powołał
                                  jakąś fundację wspierającą lewicowe ideały?!

                                  --
                                  centrolew.blox.pl
                                  • kontonaspam Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 19:19
                                    > proszę państwa... Kogo bronicie?!
                                    Nie kogo, tylko czego - wolności słowa.
                                    Wolność słowa w wolnym kraju dotyczy nawet Urbana,
                                    nie tylko Wałęsy czy innego byłego opozycjonistę.
                                  • grazynkajohn Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 20:11
                                    Pewnie,że dla Urbana 20000 PLN,to jak dla nas skromne kieszonkowe,za niewielką
                                    sumę ma doskonałą reklamę.Teraz mnóstwo osób pobiegnie do kiosku kupić jego
                                    pismo.To jest bezwzględny facet myślący tylko o sobie i swoim interesie.Ma w
                                    nosie to ,co inni o nim sądzą,w politykę się nie bawi, więc nie musi zabiegać o
                                    elektorat.Jednak po lekturze tego forum myślę,że nie miałby z tym problemu.Oj,
                                    jak łatwo manipulować ludżmi,gdyby takiemu Urbanowi przyszło kiedyś do głowy
                                    założyć jakąs sektę, jego stadko byłoby całkiem pokażne,głupich nie sieją sami
                                    się rodzą.Przecież ten jego szmatławiec nastawiony jest na duży zysk i Urban
                                    pisze,to co chcą czytać mniej wymagający ,niewybredni czytelnicy, tacy,którzy
                                    szukają taniej sensacji typu:kto z kim na, jakiej pościeli.A przecież Urban to
                                    niegłupi facet.Miałam okazję czytać kiedyś stare egzemplarze Kulisów, Urban
                                    pisał tam pod pseudonimem Jerzy Kibic i to były dobre teksty.A teraz po
                                    prostu "robi"kasę i wierzcie mi on ma w nosie naszą krytykę,mało go to
                                    obchodzi,więc nie gorączkujcie się tak nie ma o co.
                              • centrolew Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 15:06
                                > > Napiszę bardziej ostro i proszę się odnieść do tego - czy pisanie o kimś
                                > w
                                > > stylu: "Ty ch..u pier....ny, jeb..ny skur....nie, ci..lu niedorobiony" na
                                > dal
                                > > mieści się w ramach wolności słowa?!
                                > W ramach wolnosci słowa tak, natomiast użycie takich okresleń wobec przywódcy
                                > innego państwa byłoby złamaniem prawa - okreslenie te są jednoznacznie
                                > obraźliwe, to jest jedyny cel ich użycia (można jedynie próbować na siłę
                                > interpretować słowa pier....ny i jeb..ny dosłownie i starać się dochodzić, czy
                                > dana osoba uczestniczyła jako strona bierną w stosunku płciowym, ale chyba tylk
                                > o
                                > w Stanach sąd by wziął to na poważnie ;) )

                                Zaproponował bym taki eksperyment właśnie w USA, kraju gdzie wolność wypowidzi
                                jest najmocnej zakorzeniona w społeczeństwie: stanąć przed policjanem i rzucić z
                                uśmechem na ustach kilka niecenzuralnych zwrotów! Gwarantuje, że poznałabyś inną
                                interpretację "wolności słowa".

                                --
                                centrolew.blox.pl
                                • lidkawozniak Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 15:11
                                  centrolew napisał:

                                  Tak naprawdę, jeżeli już nawiązujemy do Stanów, to tam nabluzganie na policjanta
                                  zostałoby uznane jako atak na funkcjonariusza i odpowiednio potraktowane,
                                  natomiast tekst Urbana uznany byłby za dzieło autorskie, podeszłoby pod wolność
                                  słowa (użytą przez artystę w dodatku) i pierwszą poprawkę do konstytucji i nikt
                                  by nie mogł się do tego przyczepić. Bo te dwie sprawy są z kompletnie dwóch
                                  innych beczek. Więc przykład zły.

                                  --
                                  =========================================================

                                  I znów mamy u władzy komunistów. Tym razem tych wierzących.
                                  • centrolew Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 18:36
                                    > Więc przykład zły.

                                    Inny przykład - Larry Flint wydrukował rysunki ośmieszające jakiegoś ważnego
                                    przywódce religijnego, ale:
                                    - była to wyraźna satyra
                                    - nikt nie mógł mieć wątpliwości, że przekaz ten nie miał charakteru informacyjnego

                                    W przypadku Urbana artykuł (nie satyra!) był to celowy zabieg marketingowy,
                                    dzięki któremu "lewicowy" autor zarobił krocie... Powtarzam, te marne 20000 PLN
                                    zwróciły mu się w postaci bezpłatnej rekalmy.

                                    Nie rozumiem, jak ludzie lewicy mogą wspierać cwaniaczka robiącego na nich kasę
                                    lepszą niż robi to o. Dyrektor na swoich owieczkach?!

                                    --
                                    centrolew.blox.pl
                                      • centrolew Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 18:44
                                        > a ja nie rozumiem jak ludzie prawicy, mogą być tak uzależnieni psychicznie od
                                        > sekty religijnej

                                        Tu masz rację, RM to sekta religijna. Dlaczego ludzie się uzależniają - napisano
                                        na ten temat książki... W skrócie chodzi o emocje.

                                        --
                                        centrolew.blox.pl
                                    • kontonaspam Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 19:22
                                      Z tego co pamiętam, to Urban przedstawia swoją
                                      gazetę jako "satyryczno-polityczną".
                                      Larry Flint to dobry przykład, ale tobie
                                      potrzebny jest odwrotny. W USA Urban proces
                                      prawdopodobnie by wygrał, powołując się właśnie
                                      na precednsowe procesy Flinta.
                                    • lidkawozniak ZAPPA 08.03.06, 21:48
                                      > Inny przykład - Larry Flint wydrukował rysunki ośmieszające jakiegoś ważnego
                                      > przywódce religijnego, ale:
                                      > - była to wyraźna satyra
                                      > - nikt nie mógł mieć wątpliwości, że przekaz ten nie miał charakteru informacyj
                                      > nego

                                      Myśle, ze w tym miejscu mogłaby Ciebie, jako (centro)lewicowca zainteresować
                                      postać ś.p. Franka Zappy (tu ciekawostka: Vaclav Havel zaproponował mu w 1992
                                      roku objęcie w Czechach ministerstwa do spraw kontaktów kulturalnych z Zachodem,
                                      Zappa odmówił ze wzgledów zdrowotnych, zmarł w 1993). Jeżeli chodzi o jego
                                      dokonania muzyczne, to są dość ciężkostrawne, natomiast teksty piosenek i
                                      przedstawiony w nich światopogląd bardzo interesujące.

                                      Konkretna sprawa: Zappa zeznawał był w procesie dotyczącym uchwalenia bądź nie
                                      ustawy o oznaczaniu nagrań muzycznych naklejkami typu Parental Advisory. Treść
                                      zeznania dostępna jest tutaj:

                                      mars.superlink.net/~jdandrea/shrg99-529/p51.html#fztestimony
                                      Myśl, że warto to poczytać, w kontekście sprawy Urbana, lub chociażby pomysłów
                                      posła Cymańskiego

                                      > W przypadku Urbana artykuł (nie satyra!) był to celowy zabieg marketingowy,
                                      > dzięki któremu "lewicowy" autor zarobił krocie... Powtarzam, te marne 20000 PLN
                                      > zwróciły mu się w postaci bezpłatnej rekalmy.
                                      >
                                      > Nie rozumiem, jak ludzie lewicy mogą wspierać cwaniaczka robiącego na nich kasę
                                      > lepszą niż robi to o. Dyrektor na swoich owieczkach?!

                                      To owszem mozna potępić. Natomiast nie znaczy jeszcze, ze za to mozna skazywać.
                                      I to ludzie lewicy potępiają.
                                      --
                                      =========================================================

                                      I znów mamy u władzy komunistów. Tym razem tych wierzących.
                                  • john_jasny Re: I bardzo dobrze! 09.03.06, 06:07
                                    lidkawozniak napisała:

                                    > centrolew napisał:
                                    >
                                    > Tak naprawdę, jeżeli już nawiązujemy do Stanów, to tam nabluzganie na
                                    policjant
                                    > a
                                    > zostałoby uznane jako atak na funkcjonariusza i odpowiednio potraktowane,
                                    > natomiast tekst Urbana uznany byłby za dzieło autorskie, podeszłoby pod
                                    wolność
                                    > słowa (użytą przez artystę w dodatku) i pierwszą poprawkę do konstytucji i
                                    nikt
                                    > by nie mogł się do tego przyczepić. Bo te dwie sprawy są z kompletnie dwóch
                                    > innych beczek. Więc przykład zły.
                                    =================================================================
                                    Lidka madralo zrob ogloszenie w prasie amerykanskiej lub napisz na przystanku
                                    ipodaj adres np "Zydzi do gazu".Jeden znajomy zamowil tablice
                                    rejestracyjna "Fosgas" .Na wskutek doniesien ludnosci zydowskiej tablice
                                    zostaly mu sadownie odebrane i dostal $2000 kary. Czy juz cos ponimalas suczko.
                                    >
                          • teapot Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 14:58
                            Synku twoje porównanie jest idiotyczne. Jan Paweł II był osobą publiczną,
                            politykiem. To możę Saddama Husajana też nie wolna krytykować? On też był głową
                            państwa.

                            Kolejne idiotyczne porównanie od kiedy to gazety przykleja się na płocie?

                            Jak ci się "Nie" nie podoba to nie kupuj!

                            A mnóstwo ludzi nie darzyło go szacunkiem i co do więzienia z nimi?



                            • mindhardcore Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 17:27

                              a czy rodzice nie nauczyli cię, że jak się obraża np. Stalina to powinno się
                              pod mur i cpyk? Lewizna wołająca o wolność słowa - co za ironia dziejów.
                              Rozmowa ociemniałych o kolorach...
                            • centrolew Re: I bardzo dobrze! 08.03.06, 18:15
                              > Jak ci się "Nie" nie podoba to nie kupuj!
                              >
                              > A mnóstwo ludzi nie darzyło go szacunkiem i co do więzienia z nimi?

                              A kto tu mówi o więzieniu?! Urban musi oddać swoje kieszonkowe! 20000 PLN to on
                              wydaje w jeden dzień... Znaleźli się lewicowcy wspierający burżuja!

                              --
                              centrolew.blox.pl
                        • john_jasny Re: Wolnosc, nie jest absolutem! 09.03.06, 06:13
                          mysz_polna5 napisała:

                          >
                          > Zapamietajcie to! Wolnosc slowa i zachowan, ma swoje ograniczenia w kazdym
                          > cywilizowanym spoleczenstwie!
                          > Jak tego nie wiesz, tos kiep! Hej ha!
                          =========================================================
                          mysz_polna5 --- Zgadzam sie z toba w 100% i to pierwszy raz.
                          WOLNOSC TO NIE SWAWOLA
                  • lidkawozniak Re: Hehehehehe 08.03.06, 14:17
                    r306 napisał:

                    > "Breżniewem Watykanu" - o ile pamietam sam Urban sadzil sie o "Geobelsa stanu
                    > wojennego". Jaki zapadl werdykt w tamtej sprawie?
                    Przyznano rację Benderowi, to znaczy uznano, że mógł tak Urbana określić. Poza
                    tym tu się pojawia ciekawe zapętlenie: jeżeli uznamy, że porównanie kogoś z
                    Breżniewem jest obraźliwe, to znaczy, że obrażamy w tej chwili Breżniewa, czyli
                    głowę państwa, nieżyjącą na dodatek. Różnica z Goebellsem jest też taka, że
                    Norymberga jednoznacznie uznała go za mordercę i winnego zbrodni wojennych,
                    podczas gdy Breżniew, cokolwiek by o nim nie mówić, jest z punktu widzenia prawa
                    międzynarodowego czysty. Albo z innej strony: czy nazwanie Papieża "Nixonem
                    Watykanu" lub "Wałęsą Watykanu" byłoby tak samo, czy mniej, a może bardziej
                    obraźliwe?

                    > Opieram sie jedynie na fragmentach zawartych w GW.

                    W oryginalnym artykule jest jeszcze kontekst (konkretniej w artykule nie chodzi
                    o znieważenie Papieża, tylko o wyśmianie postępowania jego wyznawców), który
                    nieco łagodzi te wszystkie określenia.

                    Ja myślę, ze o wiele poważniejsze w świetle tych wszystkich paragrafów byłoby
                    nazwanie na przykład Putina mordercą. I teraz po pierwsze: niejeden go już tak
                    nazwał, a jakoś nikt nikogo za to nie sądził; po drugie: czy dobrze by było,
                    gdyby prawo nie pozwalało nazwać Putina mordercą?

                    --
                    =========================================================

                    I znów mamy u władzy komunistów. Tym razem tych wierzących.
                    • r306 Re: Hehehehehe 08.03.06, 14:28
                      > Przyznano rację Benderowi, to znaczy uznano, że mógł tak Urbana określić.
                      Jakbys nie zauwazyl - podajac ten cytat nie mowilem o nim nic w
                      kontekscie "obrazliwy" - powiedzialem tylko, ze za porownaniem do postaci
                      historycznej sam Urban poczul sie dotkniety :) A wyniku procesu faktycznie nie
                      pamietalem.
                      Wiec chyba uczepieles sie nie tego fragmetnu dyskusji :)
                      Nie jest moim celem udupienie Urbana bo go nie lubie, tylko ocena - czy wyrok
                      sadu byl sluszny.

                      > W oryginalnym artykule jest jeszcze kontekst
                      Nie watpie - jednak cytowane okreslenia i zwroty byly bezposrednim odwolaniem
                      do konkretnej osoby. I jako takie zostaly uznane za obrazliwe w stosunku do
                      glowy panstwa, a ja z tym postanowieniem sadu zwyczajnie sie zgadzam.
                      Jesli mam byc szczetry - nie ogladalem relacji z ostatniej pielgrzymki JPII do
                      Polski - za kazdym razem gdy trafialem na te relacje w TV zmianialem kanal.
                      Obraz cierpienia tego czlowieka byl dla mnie straszny, a falujace w swej
                      bezmyslnosci i uniesieniu tlumy - niestrawne.

                      Jestem praktykujacym katolikiem, ba - bylem rowniez na spotkaniu z JPII wiele
                      lat temu podczas jednej z jego pielgrzymek (jako uczestnik zbiorowej mszy).
                      Nie oceniam ludzi, ktorzy takie spotkania sobie cenia - dla mnie,
                      uczestniczenie w takiej mszy bylo pomylka.
                      • lidkawozniak Re: Hehehehehe 08.03.06, 14:42
                        r306 napisał:

                        > > Przyznano rację Benderowi, to znaczy uznano, że mógł tak Urbana określić.
                        > Jakbys nie zauwazyl - podajac ten cytat nie mowilem o nim nic w
                        > kontekscie "obrazliwy" - powiedzialem tylko, ze za porownaniem do postaci
                        > historycznej sam Urban poczul sie dotkniety :) A wyniku procesu faktycznie nie
                        > pamietalem.
                        > Wiec chyba uczepieles sie nie tego fragmetnu dyskusji :)
                        > Nie jest moim celem udupienie Urbana bo go nie lubie, tylko ocena - czy wyrok
                        > sadu byl sluszny.

                        Urban jak najbardziej mógł się poczuć dotknięty porównaniem go z Goebelssem ze
                        względu na to, że tak jak wspomniałam został on powszechnie uznany za
                        zbrodniarza i mordercę. Porównanie z Breżniewem nie ma tego podtekstu, a każdy
                        inny podtekst dorabiać sobie może jedynie czytelnik i za to sądzić nie można.

                        Co ciekawsze przyznanie racji Benderowi opierało się na tym, ze obłudnie
                        tłumaczył się tym, iż porównywał Urbana z Goebelssem dlatego, że obaj byli tak
                        rewelacyjnymi rzecznikami propagandy swoich ustrojów, i że to był wyraz uznania
                        dla talentu, a nie pogardy. O ile się orientuje, to Urban uzył porównania z
                        Breżniewem po to jedynie, by podkreślić to, że zarówno Breżniew jak i Papież
                        trwali jako głowy państwa aż do śmierci, żadnego innego podtekstu tutaj nie
                        widzę, jeżeli ktoś poczuł się obrażony tym, że porównano Papieża do przywódcy
                        ZSRR (zgaduję, że o to się tu rozchodzi), to była to tylko kwestia jego własnej
                        interpretacji. A tak podsumowując, to uważam, że łącznie wyroki w obu sprawach
                        są dla Urbana niesprawiedliwe, bo niekonsekwentne (w obu sprawach przegrał, choć
                        w jednej i w drugiej stał po przeciwnych stronach tego samego problemu).

                        > > W oryginalnym artykule jest jeszcze kontekst
                        > Nie watpie - jednak cytowane okreslenia i zwroty byly bezposrednim odwolaniem
                        > do konkretnej osoby. I jako takie zostaly uznane za obrazliwe w stosunku do
                        > glowy panstwa, a ja z tym postanowieniem sadu zwyczajnie sie zgadzam.
                        > Jesli mam byc szczetry - nie ogladalem relacji z ostatniej pielgrzymki JPII do
                        > Polski - za kazdym razem gdy trafialem na te relacje w TV zmianialem kanal.
                        > Obraz cierpienia tego czlowieka byl dla mnie straszny, a falujace w swej
                        > bezmyslnosci i uniesieniu tlumy - niestrawne.
                        > Jestem praktykujacym katolikiem, ba - bylem rowniez na spotkaniu z JPII wiele
                        > lat temu podczas jednej z jego pielgrzymek (jako uczestnik zbiorowej mszy).
                        > Nie oceniam ludzi, ktorzy takie spotkania sobie cenia - dla mnie,
                        > uczestniczenie w takiej mszy bylo pomylka.

                        A ja z kolei byłam na mszy celebrowanej przez Papieża (choć nie jestem wierząca)
                        i uznałam po niej, że uczestniczyłam w czymś wyjątkowym, i do dziś jestem sobie
                        to uczestnictwo bardzo cenię. I tu w pewnym sotpniu zgadzam się z Urbanem, choć
                        tylko pod względem merytoryczno-pogladawym. Tyle, że to jest absolutnie inna
                        para kaloszy. A zdaje się, że sąd tego nie widział - i w tym cały problem.

                        --
                        =========================================================

                        I znów mamy u władzy komunistów. Tym razem tych wierzących.
                        • lidkawozniak Re: Hehehehehe 08.03.06, 14:48
                          lidkawozniak napisała:

                          > I tu w pewnym sotpniu zgadzam się z Urbanem, choć
                          > tylko pod względem merytoryczno-pogladawym.

                          Pomyłka. Chciałam napisać, że się w pewnym stopniu NIE zgadzam.

                          --
                          =========================================================

                          I znów mamy u władzy komunistów. Tym razem tych wierzących.
                        • r306 Re: Hehehehehe 08.03.06, 14:52
                          > Co ciekawsze przyznanie racji Benderowi opierało
                          Ciach :)
                          Ty nadal na tym koniu galopujesz? ;) Ajjjj :) A tlumaczylem, ze kontekst, do
                          ktorego taka wage przywiazujesz, fragmetnu mojego postu, w ktorym zacytowalem
                          to porownanie do Brezniewa byl zupelnie inny :)

                          Nie odnioslas sie natomiast kompltetnie do pozostalych - why? ;)

                          > A zdaje się, że sąd tego nie widział - i w tym cały problem
                          Bo nie artykul byl przedmiotem rozprawy, ale zwroty odnoszace sie bezposrednio
                          do JPII. A Ty ciagle chcesz wszystko zalatwic kontekstem.
                          Czyzbys byla zwolennikiem tezy, ze cel uswieca srodki???
                          • lidkawozniak Re: Hehehehehe 08.03.06, 15:05
                            r306 napisał:

                            > > Co ciekawsze przyznanie racji Benderowi opierało
                            > Ciach :)
                            Szkoda tego "Ciach", bo w kotekście Bendera nawiązałam w jakiś sposób do sedna
                            sprawy - jak rozumiem nie przeczytałeś, tylko ciachnąłeś.

                            > > A zdaje się, że sąd tego nie widział - i w tym cały problem
                            > Bo nie artykul byl przedmiotem rozprawy, ale zwroty odnoszace sie bezposrednio
                            > do JPII. A Ty ciagle chcesz wszystko zalatwic kontekstem.
                            > Czyzbys byla zwolennikiem tezy, ze cel uswieca srodki???

                            No własnie tu jest podstawowy błąd. Uważam, że sąd powinien odnieść się do
                            artykułu jako całości, a tego nie zrobił - uznał, że np. "żywy trup" jest
                            obrażliwy, ze został użyty wobec głowy państwa i że za to trzeba skazać.
                            Tymczasem uważam, że okreslenie to jest jedynie fragmentem całości, i należy
                            postawić pytanie, czy całość jest obraźliwa. Pojedyncze słowa wycięte z
                            kontekstu nie powinny być tematem tej rozprawy, bo ich interpretacja w
                            abstrakcji od atrykułu może być bardzo dowolna.

                            --
                            =========================================================

                            I znów mamy u władzy komunistów. Tym razem tych wierzących.
                            • r306 Alez przczytalem :) 08.03.06, 15:23
                              > Szkoda tego "Ciach", bo w kotekście Bendera nawiązałam w jakiś sposób do sedna
                              > sprawy - jak rozumiem nie przeczytałeś, tylko ciachnąłeś.
                              Ja tez dbam o kontekst, wiec czytuje calosc :)
                              Problem w tym, ze dla mnie nic obrazliwego nie ma w odnoszeniu sie porownawczym
                              do postaci historycznych. Swoja wypowiedzia w tym fragmencie swojego posta
                              nakreslilem jedynie podwojny standard moralny Urbana - nic naddto :)
                              Jako obrazliwe zdefiniowalem pozostale cytaty (ale nie ten!!!) - i podalem
                              uzasadnienie.
                              A co do samego Brezniewa - nie bedzie on uznany winnym dopoki caly komunizm w
                              jego formie jaka przyjal w czasach ZSRR nie zostanie uznany, tak jak nazizm, za
                              zbrodniczy. Jeszcze duzo wody uplynie w rzekach, zanim do tego dojdzie....

                              > No własnie tu jest podstawowy błąd.
                              Absolutnie nie. Poniewaz w ten sposob probujesz legitymizowac stwierdzenie, ze
                              cel uswieca srodki. Urban uzyl okreslonych srodkow i za ich zastosowanie
                              zostanie ukarany. Vide samosad we Wlodowie - nikt nie ma watpliwosci, w
                              kontescie calej sprawy, ze ludzie dokonujacy samosadu, tak naprawde byli do
                              tego kroku desperacji zmuszeni okolicznosciami. Niemniej poniosa za ten czyn
                              kare, poniewaz nie mozna legitymizowac samosadu. Dlaczego? Z tym pytaniem juz
                              pozostawie Cie sam na sam ;)
                  • kontonaspam Re: Hehehehehe 08.03.06, 14:20
                    Sądy nie powinny marnować swojego cennego czasu na takie
                    pierdoły. Co innego gdyby Urban nawoływał do np. zamordowania
                    kogoś. Wszelkie pozwy o słowne zniewagi itp powinny być
                    z definicji oddalane - sąd nie powinien zajmowac się tym,
                    że ktoś przed kimś kapelusza nie uchylił, nie ładnie się
                    odezwał itp.
                    • remik.bz Chyba się mylisz 08.03.06, 14:27
                      kontonaspam napisał:

                      > Sądy nie powinny marnować swojego cennego czasu na takie
                      > pierdoły. Co innego gdyby Urban nawoływał do np. zamordowania
                      > kogoś. Wszelkie pozwy o słowne zniewagi itp powinny być
                      > z definicji oddalane - sąd nie powinien zajmowac się tym,
                      > że ktoś przed kimś kapelusza nie uchylił, nie ładnie się
                      > odezwał itp.

                      Jest to kwestia "znieważenia". Każdy człowiek , nie tylko głowa państwa ma
                      własną godność. I jest to dobro prwnie chronione.Jak wiemy nawet ostatnio nasz
                      RPO , Pan Kochanowski, bronił prawa do godności pewnego bandziora i zmusił do
                      rezygnacji z pracy człowieka ( powszechnie szanowanego) , który podobno tej
                      godności uchybił.
                      • kontonaspam Re: Chyba się mylisz 08.03.06, 14:40
                        Tak, każdy człowiek ma własną godność, której jednak nie wyrażają
                        wyroki sądów! Uważam, że jak ktoś nazwie mnie ch-ujem, ubekiem,
                        sbekiem, żydem, czarnuchem, katolikiem, masonem, żywym trupem itd
                        to moja godność nie ucierpi! (tym bardziej że np. jestem biały
                        a na esbeka za młody). Może być mi przykro, że ktoś mnie wyzywa,
                        ale jest wiele innych rzeczy, przez które jest mi bardziej przykro.
                        Sądy powinny zajmować się poważniejszymi rzeczami, a proces Urbana
                        uważam za bezsensowny (tak samo jak proces wytoczony przez Urbana).
                        • remik.bz Ale takie jest prawo 08.03.06, 14:54
                          kontonaspam napisał:

                          > Tak, każdy człowiek ma własną godność, której jednak nie wyrażają
                          > wyroki sądów!

                          Nasze prawo po prostu przewiduje "konsekwencje" za znieważenie kogoś. Takie
                          mamy prawo. Urban o tym wiedział( chociaż nieznajomość prawa nie
                          usprawiedliwia), więc w czym problem?
                          • kontonaspam Re: Chyba się mylisz 08.03.06, 19:49
                            Czy ty masz jakąś radość z wyzywania ludzi od
                            ch-ujów, żydów, czarnuchów itp? Dlaczego uważasz,
                            że mój szef miałby czerpać radość z wyzywania
                            kogokolwiek od ch-ujów, żydów, czarnuchów??
                            • r306 Aaaaaa tam... 08.03.06, 19:59
                              Zobrazowal Ci tylko czym jest przyzwolenie na pelna wolnosc slowna, ktorej tak
                              bronisz... Po prostu prawo chroni nas przed tym. I tyle.
                  • writer-writer Re: Hehehehehe - REALIA 08.03.06, 15:05
                    No to moze ja pokusze sie o odpowiedz, na Twe cytaty.

                    Po pierwsze, czynisz blad, utozsamiajac swoja poglady z pogladami wszystkich,
                    przez co, skoro Tobie wydaje sie, ze na stole lezy czerwone pudelko zapalek
                    jestes rozdrazniony, jesli ktokolwiek w tym miejscu widzi goly tylek. Tak to
                    mozna zdefiniowac najprosciej, abys zrozumial swoj blad. Dlatego tez, wszystko
                    co Ty uznales za obelzywe okreslenia, jest nimi o tyle, o ile ktos podziela
                    Twoj swiatopoglad. Red. Urban oberwal za poglady, i tyle. Tlumaczenie,
                    iz "obrazil glowe Panstwa Watykanskiego" jest smieszne - prosze zwazyc, ile
                    rzeczy pisze sie o Bushu, Kuczmie czy jakims innym kacyku...i co? I nikt nie
                    wszczyna procesow. Dlaczego? Bo w Polsce milosc do JP II ma chore rozmiary, i
                    przez swe balwochwalstwo, zatracila porozy sensu.

                    Po drugie - podales kilka wyrazen, uzytych przez Urbana w tekscie. Maja nas one
                    przekonac, ze redaktor dopuscil sie potwornej zbrodnii, jaka bylo napisanie
                    swojego zdania o JP II. Coz, wyjasnij mi zatem, dlaczego mamy karac kogos za
                    to, co mysli, jesli jego poglady nie sa zlamaniem prawa (propagowanie faszyzmu
                    i innych tego typu ideologii - patrz: Kodeks Karny)?

                    Po trzecie - w Polsce jest potwornie zla sytuacja, jesli chodzi o wykazanie
                    wlasnego zdania na temat papiestwa, czy papieza, personalnie. Nie mowiac juz o
                    krytyce Kosciola rzymskiego. To, co wszedzie na sweicie (nawet przez katolickie
                    pisma) byloby uznane za przejaw zdrowego pradu myslowego, w Polsce od razu jest
                    szarganiem wiadomych wartosci...chcesz przyklad? Oto, zrob kwerende "Catholic
                    Report", aby zrozumiec, ze nawet tam za zycia JP II pokazywaly sie artykuly, w
                    ktorych (katoliccy przeciez) publicysci, zupelnie powaznie zastanawiali sie nad
                    tym, czy aby papiez nie powinien abdykowac? Jest przeciez przede wszystki
                    ksiedzem, biskupem - a jak wiadomo, tych OBOWIAZUJE wiek emerytalny. Coz, w
                    Polsce jednak, podobne dywagacje (nawet czynione przez duchownych wysokiego
                    szczebla - sam pamietam podobna propozycje pewnego austriackiego biskupa),
                    bylyby uznane za zamach, szarganie swietosci i inne tego typu.

                    Po czwarte - laskaw byles napisac: "Teza, ze ten czlowiek nie choruje z
                    godnoscia - czyli podwazenie godnosci danej osoby -> podwazenie godnosci glowy
                    panstwa. Paragraf". Coz - i nie paragraf, i nie podwazenie. Uwaga moja,
                    generalna i na przyszlosc: zanim zaczniesz szermowac paragrafami, zastanow sie,
                    czy aby na kazdy podobny "argument" masz poparcie? Redaktor Urban wyrazil tylko
                    swe pragnienie, aby JP II chorowal z godnoscia, aby to, co czyni siem z jego
                    choroby nie stalo sie do reszty medialnym spektaklem falszu, uludy i jakiegos
                    dewocjonalnego zaczadzenia. Poza tym, prosze, wykaz mi na gruncie logiki, iz
                    jesli uznam, ze X nie choruje z godnoscia, to podwazam jego godnosc, jako
                    osoby? Do tego, prosze przypomnij sobie, co pisalem na poczatku swego postu:
                    to, ze Ty uznajesz cos za obrazliwe, to jeszcze nie znaczy, ze takim to
                    faktycznie jest....dlatego tez, sformulowanie "gasnacy starcze" dla Ciebie jest
                    obrazliwe, dla mnie nie. JP II byl schorowany, byl starcem, i nie panowal ani
                    nad swym cialem, ani nad Kosciolem rzymskim. Na tej zasadzie, czynienie z
                    czlowieka niewydolnego i chorego przywodcy miliarda ludzi, jest dopiero
                    kpieniem z cierpienia...

                    Po piate - "Brezniew Watykanu" - w tej samej poetyce, co wczesniej. Przypomnij
                    sobie kukle matuzalema Brezniewa, i JPII - zastanow sie, czy obaj na pewno
                    panowali nad swymi imperiami?

                    To tyle - reszty nie mam zamiaru komentowac. Wszystko miesci sie w granicach,
                    jakie zaznaczylem powyzej.

                    Z powazaniem,

                    Writer
                    • r306 Re: Hehehehehe - REALIA 08.03.06, 16:32
                      > Po pierwsze, czynisz blad, utozsamiajac swoja poglady z pogladami wszystkich,
                      Zieeewwwwwwww. Tak sie sklada, ze w KP jest zapis (cytat z pamieci :)): "kto
                      uzywa slow powszechnie uznanych za obelzywe" bla bla bla.
                      Nie ma tam mowy "wszyscy" - jest o powszechnym uznaniu.
                      Prawo generalizuje, bo inaczej prawa nie dajes sie stanowic. Wiec szermowanie
                      zwrotami "nie wszyscy", "ja nie" itd. jest zwyklym sobiepanstwem nie majacym
                      nic wspolnego ze stanowieniem i przestrzeganiem prawa. Prawo to normy -
                      narzucone wszyskim. Ot i wszystko.
                      Uznaly tak sady dwu instancji i spora czesc ludzi. Najprawdopodobnie przychyli
                      sie to tego rowniez Strasburg - no i co wowczas? "Wypiszesz" sie z Europy?
                      Nie przypisuje sobie nieomylnosci. Po prostu sie z tym zgadzam.

                      > Red. Urban oberwal za poglady, i tyle.
                      Nie, poniewaz nie sadzono go na przyklad za krytyke sposobow zarzadzania
                      panstwem koscielnym, a takowe poglady m.in. wyrazal w tym artykule. Sadzono go
                      za konkretne slowa i okreslenia "uznane powszechnie za obelzywe" i skierowene
                      pod adresem glowy panstwa. Ot i wszystko. Dorabianie do tego swiatopogladowej
                      ideologii jest zabawne :) Ze pozwole sobie sparafrazowac Twoje slowa :)

                      > rzeczy pisze sie o Bushu, Kuczmie czy jakims innym kacyku...i co? I
                      Czy mozesz posluzyc sie konkretnymi cytatami? :) Tylko fora dyskusyjne i blogi
                      sobie odpusc ;)

                      > Bo w Polsce milosc do JP II ma chore rozmiary, i
                      > przez swe balwochwalstwo, zatracila porozy sensu.
                      Ah jak Wy lubicie tan argument - on tak pieknie brzmi w tyrradach na temat
                      polskiego spoleczenstwa gdy dochodzi do sporu swiatopogladowego ;)
                      Tylko my tu nie spieramy sie o ksztalt polskiego spoleczenstwa - radze trzymac
                      sie tematu.

                      > dopuscil sie potwornej zbrodnii
                      yyyy? Przepraszam - nie szermuj takimi gornolotnymi zwrotami ;) W ten sposob ze
                      mna nie podyskutujesz, bo z takiej argumentacji sie zwyczajnie smieje ;)

                      > Coz, wyjasnij mi zatem, dlaczego mamy karac kogos za
                      > to, co mysli, jesli jego poglady nie sa zlamaniem prawa
                      Po pierwsze na temat drugiego czlowieka mozemy miec osad lub opinie, ale skad
                      tu sie wzial poglad??? Lepiej jednak poczytac czym jest definicja "pogladu".
                      Poglady ma sie "w sprawie" lub "kwestii" i za to nikt Urbana po sadach nie
                      ciaga.
                      Po drugie - jest roznica pomiedzy tym co myslimy o danej osobie a tym co o niej
                      glosimy publicznie. Kodeks cywilny. Za mysli ani poglady w demokracji sie nie
                      karze - za zwroty obelzywe pod adresem drugiej osby tak - gdyz godnosc drugiego
                      czlowieka jest prawnie chroniona - czy Ci sie to podoba czy nie.

                      > Po trzecie - w Polsce jest potwornie zla sytuacja, jesli chodzi o wykazanie
                      > wlasnego zdania na temat papiestwa, czy papieza, personalnie.
                      Nie, jesli mowisz o czynach czy przyjetej postawie. Obrzucanie kogos
                      personalnie inwektywami jest obrazliwe - niezaleznie od tego czy ktos jest
                      papmierzem czy nie. Stanowi o tym zarowno kultura dyskusji, kultura osobista i
                      kodeks cywilny.

                      > aby zrozumiec, ze nawet tam za zycia JP II pokazywaly sie artykuly, w
                      > ktorych (katoliccy przeciez) publicysci, zupelnie powaznie zastanawiali sie
                      > nad tym, czy aby papiez nie powinien abdykowac
                      I uzywaja sformuowan Urbana?
                      Sam uczestniczylem w wielu dyskusji na temat rezygnacji JPII z funkcji papieza -
                      byly to merytoryczne dyskusje na temat roli i znaczenia poczynan papierza,
                      jego formy fizycznej i psychicznej. Normalne dyskusje na temat czy ktos do
                      sprawowanej funkcji jest z racji stanu swojego zdrowia czy umiejetnosci
                      predystynowany czy tez go to dykwalfikuje. Ale nie nazywalismy kogos
                      stetryczalem starcem!!!
                      Tak! Wlasnie chodzi o slowa i dobor zwrotow tak aby dotyczyly problemu i
                      zagadnienia a nie zarzutu at persona czy obelgi. I proponuje nie trywializowac
                      tego zagadnienia.

                      > bylyby uznane za zamach, szarganie swietosci i inne tego typu.
                      Oszolomow nigdznie nie brakuje. Wyjdz na Plac Czerwony i powiedz, ze czas
                      usunac z mauzoleum pewne zawoskowane zwloki ;)

                      > Uwaga moja,
                      > generalna i na przyszlosc: zanim zaczniesz szermowac paragrafami, zastanow
                      > sie, czy aby na kazdy podobny "argument" masz poparcie?
                      Hmmm, zasmuce Cie - na ten argument poparciem sa chociazby dwa wyroki
                      skazujace....

                      > Poza tym, prosze, wykaz mi na gruncie logiki, iz
                      > jesli uznam, ze X nie choruje z godnoscia, to podwazam jego godnosc, jako
                      > osoby
                      Hehehehe nie badz bardziej urbanowski niz sam Urban :) Urbanowi nie chodzilo o
                      dbalosc o godnosc JPII, ale o to, ze go ten widok mierzil. Mnie tez (choc
                      pewnie z innych przyczyn), wiec nie ogladalem relacji. Jednak Urban nie
                      poprzestal na pracy z pilotem od TV - on postanowil "zaapelowac" do JPII, aby
                      ten "wstydu oszczedzil". "Choruj z godnością, gasnący starcze, albo kończ waść,
                      wstydu oszczędź" - to zwrot bezposredni zarzucajacy komus, ze choruje bez
                      zachowania godnosci. Jesli przyjac, ze godnosc, to jeden, a niegodnosc to zero
                      (logiczna prawda i falsz) - to zaprzeczenie godnosci daje nam niegodnosc. Urban
                      bezposrednio zarzucil JPII, ze choruje niegodnie! Sorry vinetu, ale tu
                      Strasburg to moze jedynie jeszcze bardziej dokopac Urbanowi ;)

                      > Po piate - "Brezniew Watykanu" - w tej samej poetyce
                      Chyba nie zalapales poetyki mojej wypowiedzi w tej materii :)

                      Z powazaniem :)
                      • writer-writer Re: Hehehehehe - REALIA 08.03.06, 19:59
                        Hmm....

                        1) Co to jest "KP"? Jakis nowy Kodeks wprowadziles?:) A tak merytorycznie: to
                        Ty uwazasz uzyte przez red. Urbana slowa, za obelzywe. A prosilem, abys nie
                        utrozsamial swych pogladow z pogladami wszystkich. Na tej samej zasadzie,
                        dlaczego uwazasz, ze nazwanie starca starcem jest obelzywe? Prawo chyba tego
                        nie zakazuje, prawda? Wskaz mi zatem choc jedna obelge, ktora pada w
                        tekscie "Obwozne sadomaso". Tylko sie przygotuj:)

                        2) Pytanie logiczne: sad sie nie myli? Ja wiem, ze "sad zna prawo", ale akurat
                        obaj dobrze wiemy, ze podstawa orzekania jest nie tylko prawo, ale i wlasne
                        poglady. To jasno wyplywa z tresci ustawy o ustroju sadow powszechnych - sedzia
                        ma orzekac zgodnie z prawem oraz wlasnym sumieniem/pogladami. A skoro
                        dopuszczamy pole dla "wlasnej inicjatywy", czyli pogladow sedziego, to nie
                        mowmy, ze stanowisko sadu zawsze zgodne jest li tylko z litera prawa. Rozumiesz?

                        3) Coz, ja takze nie przypisuje sobie nieomylnosci, co jednak nie znaczy, ze
                        nie moge nazwac bzdury bzdura. Polska mentalnosc, niedopuszczajaca zadna miara
                        krytyki postaw kosciola ani jego przedstawicieli hieratycznych, jest chora.
                        Takie balwochwalstwo posuniete do absurdu. I, jesli sedzia uznal, ze poglady
                        red. Urbana sa sprzeczne ze swiatopogladem, ktory wyznaje jako urzednik, ukaral
                        za to dziennikarza. A Strassburg? Coz, stawiam na to, ze Polska oberwie za
                        kneblowanie ust. Bicie za poglady? To juz bylo.

                        4) Popatrz ile kalumni wypisuje sie o prezydentach wszystkich panstw
                        wspolczesnego swiata - od Konga po USA. I co? W Polsce red. Urban oberwal za
                        to, ze nazwal rzeczy po imieniu: zas sad, nie moc wprost uderzyc, skazal
                        za "obraze glowy Panstwa Koscielnego". Wolne zarty. Krytykujac Busha, piszac,
                        ze jest glupi - powiniennem miec wyrok. Chore. A i tak, w stwierdzeniu "Bush
                        jest glupi", bede ostrzejszy, niz red. Urban, w swym artykule pod adresem JP II
                        Prosisz o przyklady...nie ma sprawy: moge Ci podeslac prace magisterska, w
                        ktorej autor przynajmniej rownie ostro pisze o "jastrzebiach". I co? Nic. Praca
                        przeszla. A, skoro pytasz o przyklady z prasy, proponowalem wczesniej
                        kwerende "Catholic Report". Tym razem (skoro tego chcesz), odesle Cie na
                        przyklad do opinii, po slynnym wywiadzie telewizyjnym z 2000 roku, w ktoryum
                        Bysh kompromitowal sie, kompletna nieznajomoscia realiow polityki i geografii.
                        Albo...poczytaj komentarze Wallensteina, badz zajrzyj choc na chwile, na ma
                        ulubiona ostatnia strone NYPR:)
                        5) Zabawnym jest, w jaki sposob sad zaklina rzeczywistosc. Zadaj sobie pytanie:
                        czy JP II byl pelnosprawny? Czy byl w stanie wladac MILIARDEM ludzi????? Smiem
                        watpic, gdyz nie panowal nawet nad wlasnm cialem. To nie obraza, ale
                        stwierdzenie faktu. Dlaczego mamy za to karac?

                        6) "Radze trzymac sie tematu" - ze tak zacytuje Ciebie. Tylko, ze to akurat ma
                        ogromny zwiazek z tematem. Gdyby bezkrytyczna milosc do JP II i KRK miala
                        normalne rozmiary, sad by sobie nie pozwolil na taki wyrok. Zreszta, licze na
                        Strasburg:) Btw, nie mow do mnie w liczbie mnogiej. Ja nie jestem "WY".
                        Zreszta, kim sa owi mityczni "WY"?

                        7) Coz, smiejesz sie...a moze najpierw postarasz sie odpowiedziec? Gwarantuje,
                        ze posmiejemy sie wtedy razem. Ja na pewno:)

                        8) Wykaz mi, ze poglad nie moze byc zlamaniem prawa. Hmm....podpowiem: tym
                        razem wez do reki KK. Btw, wykaz takze, ze sad nie skazal red. Urbana za poglad
                        na chorobe papieza - ok?:)

                        9) Coz, co do zwrotu obelzywego, prosilem, abys mi wskazal choc jedna obelge w
                        tym tekscie. Nadal to pragnie podtrzmymuje. Nie mozna nikogo obrzucac
                        inwektywami - pelna zgoda. Tylko, wykaz wrecie, ze red. Urban obrzucil tego
                        nieszczesnego JPII jakakolwiek inwektywa???

                        10) Wskaz mi takze, jakakolwiek polska dyskusje na temat abdykacji JP II. Dasz
                        rade? Przeciez, tyle ich bylo - jak sam piszesz. Tylko, blagam, nie wkladaj
                        mi "TP do reki, ani inego "Espe". Pytam o rzeczywista dyskusje, a nie delikatne
                        mizianie, w doborowym gronie, gdzie wszyscy mysla tak samo. Ciekawe...wtedy
                        zrozumiesz, dlaczego publicysci katoliccy, moze jezykiem innym niz red. Urban,
                        pisali o tym, o czym w Polsce bano sie myslec. Red. Urban pozwolil sobie po
                        prostu na zlamanie pewnego tabu, ktore w Polsce graniczylo ze swietoscia. Czym
                        rozni sie kult JP II od kultu "Koby"???

                        11) Zeby byla jasnosc: nie bronie jezyka red. Urbana, ale generalnej sprawy.
                        Zaprawde, sformulowanie "stetryczaly starzec" nie jest kalumnia, inwektywa ani
                        innym potwornym bluznierstwem. Zreszta, zapytaj samego siebie...czy takie slowa
                        obrazaja JPII jako papieza, czy glowe PW? Ide o zaklad orzechow przeciwko
                        mineralnej, ze razily Twoj obraz uswieconego JPII, jako papieza, a nie szefa
                        PW. Troche powagi.

                        12) Wiesz, na "Niebianskim Spokoju" twierdzilem, ze nalezy postawic pomnik. A
                        na Placu Czerwonym twierdze, ze nalezy usunac pomnik. Ot, synchronizacja.

                        13) Faktycznie, dwa wyroki (patrz wczesniejsze punkty), to sama prawda.
                        Niemylny sad, orzekajacy zgodnie z prawem...tyle, ze takze zgodnie ze
                        swiatopogladem sedziego, ktory wpisal sie w uswiecanie "Papy".

                        14) Pytanie z logiki, zostaje. Czekam na rozwiazanie inne, niz zerojedynkowe.
                        Troche powagi. A do tego - jedna kwestia: apel do JPII o to, aby zdecydowal sie
                        na odejscie od "steru", bylo akurat troska o kondycje KRK. I to troska
                        najwyzsza:)))

                        Z powazaniem,

                        Writer
                        • r306 Tyrrady o niczym 08.03.06, 23:57
                          > 1) Co to jest "KP"?
                          :)

                          > A tak merytorycznie: to
                          > Ty uwazasz uzyte przez red. Urbana slowa, za obelzywe
                          Uznaly je za obrazliwe dwie instancje sadowe - ile moge to razy powtarzac? A ja
                          sie jedynie z tym wyrokiem zgadzam.
                          Nie przypisuj mi wszechmocnych dzialan ;)
                          To, ze sie z tym niezgadzasz - ok. Niemniej - wyrok jest prawomocny.
                          A co do Strasburga - nie odpowiedziales mi - co bedzie, gdy Strasburg nie
                          podwazy wyrokow tych sadow? A moim zdaniem nie podwazy.

                          > A prosilem, abys nie
                          > utrozsamial swych pogladow z pogladami wszystkich
                          Czy laskawie moglbys mi nie wkladac w usta wypowiedzi, ktorych nie poczynilem?
                          Robisz to juz drugi raz. To czyni dyskusje jalowa. Nic takiego nie
                          powiedzialem. Mowilem o "powszechnosci" i wyjasnilem, ze to nie jest
                          rownoznaczne z "wszyscy". Gonisz w pietke.

                          > ze nazwanie starca starcem jest obelzywe?
                          Hehehehe i sadzisz, ze mnie nabierzesz na taki chwycik? ;)
                          "Choruj z godnością, gasnący starcze, albo kończ waść, wstydu oszczędź". Ile
                          razy mozna cytowac te slowa? "Nazwanie starca starcem" he he he.
                          Ja mam trzydzieche na karku i czytac umiem, nawet ze zrozumieniem ;)
                          Jak uzyje okreslenia "mlody sk..." - to oczywiscie wyjmiesz z tego okreslenia
                          mlody i bedziesz zdziwiony, ze ktos sie obraza, no bo przeciez mlody wiekiem
                          hehehehehe. Slodkie, ale niezbyt madre. Znow Cie sparafrazuje - lepiej sie
                          przygotuj ;)
                          I znow klania sie Strasburg - Europa jest baaaaardzo wrazliwa ostatnio jesli
                          chodzi o polit-poprawne wyrazanie sie o ludziach kalekich, homoseksualistach,
                          osobach starszych i chorych. Marne widoki ;)

                          > Wskaz mi zatem choc jedna obelge
                          Wskazalem, uzasadnilem - na razie Twoje proby obalenia tezy, ze sa to obelgi
                          wygladaja tak jak powyzej skomentowana.

                          > 2) Pytanie logiczne: sad sie nie myli?
                          Pojdzie do Strasburga, tam znow Urban polegnie i co? Wszyscy sie myla tylko nie
                          Urban? Gdy przegram ja (w sensie mojej opinii) - to oczywiscie, pozostanie mi
                          uznac wyrok i przyjac do wiadomosc, ze w prasie mozna juz pisac wszystko.
                          Ale co zrobisz Ty?

                          > czyli pogladow sedziego, to nie
                          > mowmy, ze stanowisko sadu zawsze zgodne jest li tylko z litera prawa
                          Mylisz sie - stanowisko sadu nie moze byc sprzeczne z litera prawa - to tez
                          jasno wynika z ustawy o sadach powszechnych. Sumienie i zdrowy rozsadek
                          sedziego maja "zastosowanie" wowczas gdy prawo czegos nie precyzuje w jakims
                          szcegole. Tak jest na przyklad w przypadku tego wyroku. KK ani KC nie posiadaja
                          listy "slow powszechnie uznanych za obelzywe" - to pozostaje w gestii
                          orzecznictwa sadu - tu sie moge z Toba zgodzic. Jednak w tym aspekcie wyrok nie
                          jest sprzeczny z litera prawa - uzycie takiego sformuowania jest kolejnym z
                          Twoich "naduzyc".

                          > Coz, ja takze nie przypisuje sobie nieomylnosci, co jednak nie znaczy, ze
                          > nie moge nazwac bzdury bzdura.
                          No i wyszlo Ci maslo maslane ;) Nie widzisz, ze stawiasz teze i jej
                          jednoczesnie zaprzeczasz?

                          > Polska mentalnosc, niedopuszczajaca zadna miara
                          > krytyki postaw kosciola ani jego przedstawicieli hieratycznych
                          Obudz sie! Chyba cos przespales :) Socjologowie juz mowia, ze nie ma zadnego
                          pokolenia JPII, Rydzyk - no taaaaakiej krytyki jak na niego leci ze strony
                          przewazajacej czesci spoleczenstwa, to chyba nawet Jaruzelski nie mial.
                          Glemp - kolejny "twardoglowy", ktory zbiera co i rusz tegie razy - rowniez w
                          srodkach masowego przekazu. Ostani montaz jego wystapien w Polsacie bodaj - no
                          majstersztyk hehehe.
                          Prosze nie jedz na tym koniu "zasciankowej, katolickiej Poslki", bo zwyczajnie
                          jest to zabawne. To jest 38mln kraj. Zaledwie 36% mowi cokolwiek o tym, ze
                          praktykuje. Wsrod tych 36% przynajmniej polowa to ludzie trzezwo oceniajacy
                          postawy ksiezy i hierachii KK. Wiec probujesz rozciagnac postawe jakies 4-5 mln
                          ludzi na cale spoleczenstwo. Iiii tam. Postaraj sie lepiej ;)

                          > Bicie za poglady? To juz bylo.
                          Buahahahahaha. I znowu, tym razem juz grube naduzycie. Nie poglady i nie bicie.
                          A dostac w gebe dostaniesz na miescie jak podejdziesz do osilka i powiesz mu,
                          ze jest zywym trupem :) Rozumiem, ze bedzie to dla Ciebie zamach na wolnosc
                          slowa, a nie pobicie :) Teraz to zes mnie do lez smiechu niemal doprowadzil :)

                          > Wolne zarty. Krytykujac Busha, piszac,
                          > ze jest glupi - powiniennem miec wyrok
                          Tak sie sklada, ze bylo juz orzecznictwo Strasburga w kwestii 'glupi' w
                          odniesieniu do polityka. Interesuje mnie, czy je znasz :)

                          > moge Ci podeslac prace magisterska
                          Zapoznaj sie ze statusem pracy magisterskiej.
                          Ona nawet nie jest publikacja naukowa.
                          I nie kaz mi szukac po necie... Net to smietnik jak zauwaza Lem - czlowiek
                          stary, ale jakze spostrzegawczy... Pokaz mi publikacje, w ktorej kos nasmiewa
                          sie otwarcie z podeszlego wieku i choroby glowy panstwa.

                          > Czy byl w stanie wladac MILIARDEM ludzi????? Smiem
                          > watpic, gdyz nie panowal nawet nad wlasnm cialem. To nie obraza, ale
                          > stwierdzenie faktu. Dlaczego mamy za to karac?
                          Urban nie napisal slow, ktore Ty tu wlasnie napisales, wiec prosze - to Ty nie
                          zaklinaj rzeczywistosci. Czym innym jest powiedziec: "papiez jest osoba w
                          podeszlym wieku i niepelnosprawna", a czym innym: "ty stary kaleko". Obie
                          wypowiedzi odzwierciedlaja stan faktyczny. Niemniej posluguja sie roznymi
                          metodami w celu opisania tego stanu. Jeden jest merytorycznym swierdzeniem,
                          drugi pogardliwa obelga.

                          > Zreszta, kim sa owi mityczni "WY"?
                          Zagalopowalem sie :) Po prostu za czesto czytam takie ogolniki o niczym i mi
                          sie "wymsknelo" :) Sorry.

                          > 7) Coz, smiejesz sie...a moze najpierw postarasz sie odpowiedziec?
                          > Gwarantuje, > ze posmiejemy sie wtedy razem. Ja na pewno:)
                          Ja sie smieje tak czesto, ze musisz chyba sprecyzowac o co Ci chodzilo ;)

                          > 8) Wykaz mi, ze poglad nie moze byc zlamaniem prawa. Hmm....podpowiem: tym
                          > razem wez do reki KK.
                          Zapwne chodzi Ci o "siania nienawisci", "rasizmu" itd :)
                          Tak sie sklada, ze za sam polad sie nie karze - natomias czym innym jest
                          gloszenie i nawolywanie. Tak samo jak z prostytucja - sama w sobie nie jest
                          karalna, natomiast naklanianie juz tak.
                          Tak wiec nie obaliles mojej tezy, ze za poglady sie w demokracji nie karze.

                          > Btw, wykaz takze, ze sad nie skazal red. Urbana za poglad
                          > na chorobe papieza - ok?:)
                          Nawet prokurator byl tu inteligentniejszy od Ciebie i powybieral te "rodzynki",
                          ktore sa bezposrednimi zwrotami do osoby JPII. Kicha moj Drogi.
                          A nie bede juz Ci wykazywal po raz n-ty, ze sa to zwroty obrazliwe...
                          Jesli dla Ciebie nie - ok. Ja w Twoje zasady i kanony godnosci nie wnikam.

                          > 10) Wskaz mi takze, jakakolwiek polska dyskusje na temat abdykacji JP II
                          Ty uwielbiasz chyba mnie draznic swoimi naduzyciami i wciskaniem mi nie moich
                          wypowiedzi - powiedzialem, ze sam uczestniczylem w wielu dyskusjach na ten
                          temat. Wiec prosze - przestan nauzywac - rowniez mojej cierpliwosci. To
                          nieeleganckie i powduje, ze zajmuje sie biciem piany - czyli upominaniem Cie.
                          BTW pzez GW tez sie przewijaly. Byla w nich odnotowana rowniez wypowiedz
                          austiackiego biskupa, stanowisko czesci biskupow francuskich itd. I pod nimi
                          zawszsze wypowiadali sie ludzie, ktorzy byli za i przeciw.

                          > 9) Coz, co do zwrotu obelzywego, prosilem, abys mi wskazal choc jedna obelge
                          > w
                          > tym tekscie. Nadal to pragnie podtrzmymuje. Nie mozna nikogo obrzucac
                          > inwektywami - pelna zgoda. Tylko, wykaz wrecie, ze red. Urban obrzucil tego
                          > nieszczesnego JPII jakakolwiek inwektywa???
                          Zaciales sie?????

                          > Pytam o rzeczywista dyskusje, a nie delikatne
                          > mizianie, w doborowym gronie
                          Ah - czyli jak miesko nie padnie, to znaczy, ze dyskusji rzeczywistej nie bylo
                          hehehe. Przed wojna chyba nikt by z Waszecia dyskutowac nie chcial ;)

                          > Red. Urban pozwolil sobie po
                          > prostu na zlamanie pewnego tabu, ktore w Polsce graniczylo ze swietoscia.
                          > Czym rozni sie kult JP II od k
                          • writer-writer szacunek wobec samego siebie szacunkiem wobec.... 09.03.06, 07:25
                            "KP" to dla mnie Kodeks Pracy - zwiazku z tematem nie widze.

                            A tak merytorycznie, to rozni nas, ze Ty uwazasz, iż red. Urban opisujac stan
                            faktyczny zniewazyl papieza, ja zas twierdze, ze kunktatorski wyrok sadu jest
                            kneblowaniem ust. I tyle.

                            A teraz, odniose sie do reszty, gdyz mimo, ze Ty przypisujesz mi "gonienie w
                            pietke", nerwowo puszczasz, niczym Kurski u Lisa wobec Zakowskiego. A wiec, z
                            Toba bedzie ciekawie - czy madrze, to niekoniecznie, ale ciekawie to na pewno.
                            I tak:

                            a) Wskazalem Ci, ze to, iz sad cos orzeka nie znaczy wcale, ze TYLKO prawo tak
                            stanowi. Sedzia ma prawo kierowac sie wlasnym swiatopogladem, co daje furtke
                            dla tego, i im podobnych koszmarkow prawnych. Wrok II instancji, jest tylko
                            prawomocnym przyklepaniem bzdury oraz dalszym kadzeniem kruchcianej
                            rzeczywistosci. A jak sie juz tak pieknie wszyscy okadzimy i zaczadzimy tym
                            kadzidlanym dymem, moze w koncu komus zaswita mysl, ze moze byc...normalnie? "I
                            z mgly obloku, narodzi sie nowa sila - stan u jej boku, niczym dumny rycerz w
                            swej godzinie chwaly..." - reszte sobie daruje. Oczadzaja te sady kadzidla, co
                            nie wychodzi nigdy na korzysc spoleczenstwa. Jesli Strassburg nie podwazy
                            (twierdze, ze owszem), zostanie to orzeczenie, jako i teraz jest: na smiech
                            pokoleniom i glupoty dowod.

                            b) "To, ze Ty cos uwazasz, nie znaczy, ze wszyscy tak uwazaja" = "To, ze Ty tak
                            uwazasz, nie znaczy, ze takie uwazanie jest powszechne"...az tak potwornie duza
                            roznice widzisz miedzy tymi dwoma zdaniami? Ze tez Ci sie chce...

                            c) Nadal nie wiem, czemu nazwanie starca starcem ma byc obelzywe? Wojtyla byl
                            starcem, czy nie byl? Byl. Co do Twego przykladu, nie wyjme z niego nic. Po
                            prostu uwazam, ze wulgaryzm jest jednak slowem o diametralnie innym kalibtrze
                            niz wszystko to, co napisal o Wojtyle red. Urban. Usilujesz zrownac kalumnie,
                            plugawy bluzg z krytyka, tyle tylko, ze red. Urban po wulgaryzm nie siegnal, co
                            czyni Twoj przyklad nieadekwatnym, choc chwytliwym. Podobnie, jak to orzeczenie
                            sadu nie jest madre, ale za to glosne. Ech.

                            d) Czytajac dalej Twe enuncjacje, nadal nie widze, zeby red. Urban siegnal po
                            obelge. Jesli Ty zupelnie powaznie uwazasz, iz nazwanie starca starcem jest
                            obrazliwe (z jakichkolwiek powodow), to zadaj sobie pytanie, czy nazwanie
                            Ciebie czlowiekiem nie jest obrazliwe? To taka sama "obelga", jak te, ktore
                            czynil red. Urban

                            e) Nie mowie, ze wyrok moze byc sprzeczny z litera prawa (czesto bywa), ale
                            twierdze, iz dopuszczenie pierwiastaka swiatopogladowego, jest przyzwoleniem na
                            to, aby z roznych powodow wydawano orzeczenia..hmm..dziwne, by nie rzec
                            ostrzej. I zawsze jest tak, ze sad UZNA..wlasnie, uzna, czyli po pierwsze
                            zinterpretuje przepisy wedlug tego, co sam uwaza, a po drugie - wlaczy w to
                            wlasne sumienie, ktore podparte odpowiednimi przepisami, pozwoli skazac
                            smiecacego na ulicy za naruszenie porzadku publicznego. I nie jest prawda, ze
                            sumienie wkracza wowczas, gdy prawo nie jest sprecyzowane: aby nie srubowac
                            poziomu, stwierdze, ze prawo w wielu miejscach jest labilne, zas sedzia de
                            facto caly czas moze orzekac w zgodzie z tym, co sam UZNAJE...za zgodne z
                            prawem i wlasnym sumieniem, rozumiesz? Dlatego mozna orzec kazda bzdure. Poza
                            tym, nie mowie, iz wyrok jest sprzeczny z prawem (jak wskazalem, uzasadnic
                            mozna prawnie kazda bzdure), ale, ze jest sterowany swiatopogladem sedziego i
                            dymem z kadzidelek. Co do katalogu slow "powszechnie uznawanych za obelzywe",
                            to mozna wen wpisac wszystko i nic, znow wedlug UZNANIA sedziego:) Prawda, ze
                            to cudny system? Pasuje Ci, co widac golym okiem.

                            f) Wykaz tautologie w zdaniu: "Ja takze nie przypisuje sobie nieomylnosci, co
                            jednak nie znaczy, ze nie moge nazwac bzdury bzdura". Uwazasz, ze nazwanie
                            bzdury bzdura jest wynikiem (przejawem) nieomylnosci, czyms zarezerwowanym
                            wylacznie dla niemylnosci? Takie twierdzenie, to jest dopiero bzdura, drogi
                            Panie. Ja, sadzilem do tej pory, ze nazwenie rzeczy po imieniu jest po prostu
                            przejawem zdrowego rozsadku. Ale, wiem po stokroc, ze to wina tego, iz
                            niekoniecznie odurza mnie won kadzidelek:)

                            g) Nadal uwazam, iz polska mentalnosc nie dopuszcza ani krytyki KRK, ani
                            tez "naszego Ojca Swietego"...Ty zdajesz sobie sprawe, ze nazwanie
                            jakiegokolwiek czlowieka Ojcem Swietym jest bluznierstwem? Heh.

                            h) Czy widzisz jakikolwiek wylom w rydzykowym murze? Bzdura. Proponuje dwie
                            rzeczy: posluchanie RM, oraz wycieczke na polska wies i "sondowanie". To sie
                            dowiesz, jakim panem jest Rydzyk, od zascianka, do zascianka. A to wszystko
                            w "Europie". Hehehehe Powaznie: proponuje kwerende statystyk z Biura
                            Statystyki Kosciola Katolckiego (cytuje nazwe z pamieci, wiec prosze o
                            wyrozumialosc), ktory jasno wskazuje, ze pomimo niskiego stopnia uczestnictwa w
                            prakrykach religijnych w miastach, wies w znakomitej wiekszosci nadal to czyni.
                            Poza tym, nawet, jesli ludzie uznaja, ze "Kosciola w polityce jest zbyt wiele",
                            to w tym samym zdaniu dodaja po zaczerpnieciu tchu, ze Kosciol musi miec w niej
                            swoj glos. To dopiero schizofrenia. Albo: popatrz, jak ogolnodostepna w calym
                            kraju panstwowa telewizja wielbi kazda jedna uroczystosc religijna rzymskich
                            katolikow. Zapomina sie przy tym o podobnych swietach liturgicznych Zydow,
                            Hindusow, innych odlamow chrzescijanstwa i katolicyzmu itd. To nie forsowanie
                            rzymsko-katolickiej wizji swiata? A kult jednostki, niczym nie rozniacy sie od
                            kultu innych "Slonc"? Hmm, wez Pan nawe ta dyskusja o abdykacji? Kiedy ktos ja
                            przeprowadzil w sposob rzetelny, dopuszczajac scieranie sie roznych stanowisk??
                            Nie kpij Wasc, pokazujac, na "przewalanie sie przez lamy GW" setek godzin
                            dyskusji. A zreszta, wskazac potrafisz choc cztery katolickie dyskusje, w
                            ktorych byly realnie scierane rozne poglady na ten temat? Nie, nie chodzi
                            o "mieso", ale o intelektualna uczciwosc.

                            i) "Bicie za poglady", to przenosnia. Prosze zrozumiec, ze nie mialem przez to
                            na mysli, iz ktokolwiek naruszyl cielesnosc red. Urbana....Btw, kaganiec za
                            poglady na niepokornych juz byl przerabiany nie tylko za czasow "minionyzmu".

                            j) Red. Urban chcial zwrocic uwage swym tekstem na to, ze massmedia i polskie
                            spoleczenstwo, nie pozwalaja papiezowi na chwile odpoczynku. A tymczasem nie
                            jest on juz "mlodzieniaszkiem"...tak wolisz? Byl stary, zniedoleznialy i nie
                            mial pojecia, co sie wokol niego dzieje. Jak przedobrzyl ze srodkami
                            uspokajajacymi, to spiewal podczas liturgii. Zatem, badz tak dobry, i nie pisz,
                            ze tak oczywiste rzeczy mozna bylo nazwac delikatniej. Widocznie nie mozna
                            bylo, gdyz spoleczenstwo mimo oczywistosci, pozostawalo zaslepione swa
                            ciekawoscia ludzkiego cierpienia. I to bylo obrzydliwe. To bylo chore. To bylo
                            plugawe, a nie to, iz red. Urban uzyl slow ostrych. Otworz oczy.

                            k) Praca magisterka nie ma dla Ciebie zadna miara i w zadnym przypadku naukowej
                            tresci, ni formy? Ech, to bzdura, ale czuje, ze znow zrobisz unik, a ja nie za
                            bardzo mam chec definiowania kazdego slowa z osobna.

                            l) "Zapewne chodzi Ci". Jestes cudowny, i jakze papieski w tym - pozwol, ze
                            sparafrazuje Cie: "Nawet prokurator jest od Ciebie inteligentniejszy, wiec
                            zrozumialby, ze karane jest nie tylko naklanianie, ale i sianie". Tutaj, red.
                            Urban dostal wlasnie za POSIADANIE pogladow - tak trudno to dostrzec? Doprawdy,
                            od dzis, jestes mym bohaterem. Wolisz kwiatek czy laurke? Masz o sobie za duze
                            mniemanie, tyle, ze nie jestes w stanie zadna miara mnie sprowokowac do zejscia
                            na swoj poziom. Dlatego pozwol, ze Twe uwagi ad Personam oraz mentorski ton,
                            pozostawie bez komentarza. Tym razem, nie chce zlamac prawa: za bicie dzieci
                            idzie sie za kraty:(

                            Z powazaniem,

                            Writer
                            • r306 Re: szacunek wobec samego siebie szacunkiem wobec 09.03.06, 10:42
                              > "KP" to dla mnie Kodeks Pracy - zwiazku z tematem nie widze.
                              Usmiechnalem sie ze swojej literowki w poprzednim poscie, ale jak widac, ktos
                              tu ma zapedy... mentorskie? ;)

                              > A tak merytorycznie, to rozni nas, ze Ty uwazasz, iż red. Urban opisujac stan
                              > faktyczny zniewazyl papieza, ja zas twierdze, ze kunktatorski wyrok sadu jest
                              > kneblowaniem ust. I tyle.
                              No rozni nas to w sposob zasadniczy.
                              Z tym, ze wyrok sadu nadal nie jest to kneblowanie ust. Znow probujesz uzywac
                              strasznie wielkich slow :) Jesli dostaniesz mandat za smiecenie, czy to jest
                              rownoznaczne z tym, ze waaaadza (Ziobro pewnie by chcial hehehehe) obcina Ci
                              rece i tym samym uniemozliwia dalsze smiecenie, gdy najdzie Cie na to ochota?
                              Mozemy sie spierac czy wyrok oddal faktyczny stan rzeczy, ale zachowajmy umiar -
                              i w kadzeniu i w krytyce kadzenia.

                              > niczym Kurski
                              Porownanie mnie do Kurskiego uwazam za wysoce dla mnie obrazliwe - mowie to
                              zupelnie serio.

                              > a) Wskazalem Ci, ze to, iz sad cos orzeka nie znaczy wcale, ze TYLKO prawo
                              > tak
                              > stanowi. Sedzia ma prawo kierowac sie wlasnym swiatopogladem, co daje furtke
                              > dla tego, i im podobnych koszmarkow prawnych.
                              Utopista? ;) Odchodzac nieco od samego wyroku - jak inaczej chcesz "urzadzic"
                              wymiar sprawiedliwosci? ;) System ekspercki Cie zadawala? ;)
                              Tylko trzeba by zmienic w kilku panstwach o baaaardzo starych demokracjach
                              konstytucje...

                              > Jesli Strassburg nie podwazy
                              > (twierdze, ze owszem), zostanie to orzeczenie, jako i teraz jest: na smiech
                              > pokoleniom i glupoty dowod.
                              Fajnie - czyli Twoj osad ma byc swiatly, a niepodwazony wyrok ma byc dowodem
                              glupoty. Ktos tu cos krytykowal w kontekscie uzywania slow "nieomylny"? ;)

                              > b) "To, ze Ty cos uwazasz, nie znaczy, ze wszyscy tak uwazaja" = "To, ze Ty
                              > tak uwazasz, nie znaczy, ze takie uwazanie jest powszechne"...az tak
                              > potwornie duza roznice widzisz miedzy tymi dwoma zdaniami? Ze tez Ci sie
                              > chce...
                              No gratuluje - wlasnie wymysliles ustroj, w ktorym decyzje moga zapadac jedynie
                              przy bezwglednym poparciu wszystkich :) Zaraz, zaraz - liberum veto w "zlotym"
                              swym okresie? ;)
                              Tak, miedzy tymi dwoma zdaniami jest zasadnicza roznica - na tej roznicy opiera
                              sie demokracja znana nam wspolczesnie. Na tej roznicy opiera sie stanowienie
                              prawa i wszelkie normy kodyfikacyjne w "cywilizowanym" swiecie.

                              > c) Nadal nie wiem, czemu nazwanie starca starcem ma byc obelzywe?
                              To proponuje zajrzec do ustawodastwa UE ;) Ostatnio (jakies 4 miesiace temu)
                              zajmowal sie tym zagadnieniem PE. Tam dopiero jest polit-poprawnosc
                              doprowadzona niemal do absurdu. Dlatego m.in. szanse Urbana w Strasburgu
                              oceniam na baaardzo nikle.
                              I caly czas stosujesz ten sam zabieg - wyjmujesz z wypowiedzi Urbana jedynie
                              wyraz "starzec" - vide moje porownanie "mlody sk..." - wyjmiesz mlody i jestes
                              szczesliwy.

                              > Po
                              > prostu uwazam, ze wulgaryzm jest jednak slowem o diametralnie innym kalibtrze
                              No i tu sie roznimy tak naprawde w ocenie wyroku. Poza tym mylisz obelge z
                              wulgaryzmem - obelga nie musi byc wylgarna.

                              > to, aby z roznych powodow wydawano orzeczenia..hmm..dziwne, by nie rzec
                              > ostrzej. I zawsze jest tak, ze sad UZNA..wlasnie, uzna, czyli po pierwsze
                              > zinterpretuje przepisy wedlug tego, co sam uwaza, a po drugie - wlaczy w to
                              > wlasne sumienie, ktore podparte odpowiednimi przepisami, pozwoli skazac
                              > smiecacego na ulicy za naruszenie porzadku publicznego
                              Powraca pytanie - jak sobie wyobrazaz wymiar sprawiedliwosci jako taki? ;)
                              Zawsze orzekaja ludzi - ze swoim bagazem doswiadczen, swoim swiatopogladem.
                              Jedyna ucieczka od zarzutow ktore stawiasz wymiarowi sprawiedliwosci jest
                              ucieczka od orzekania przez ludzi.

                              > aby nie srubowac poziomu,
                              Jak ktos mowi, aby w logice nie poslugiwac sie systemem zero-jedynkowym, to
                              faktycznie moze lepiej nie srubowac... :)

                              > Poza
                              > tym, nie mowie, iz wyrok jest sprzeczny z prawem (jak wskazalem, uzasadnic
                              > mozna prawnie kazda bzdure)
                              Nic takiego nie wykazales. Znow klania sie logika matematyczna. KK i KC maja
                              sporo niescislosci (jak kazda proba odzworowania wielowymiarowej
                              rzeczywistosci) - jednak na "prawie kazda bzdure" zwyczajnie nie pozwalaja.
                              Ty jedynie probujesz dowisc, ze w systemie, w ktorym orzeka czlowiek (o
                              okreslonych uwarunkowaniach srodowiskowych) mozna wydawac wyroki niejako
                              niezaleznie od obowiazujacego prawa.
                              Mozesz probowac jeszcze szermowac taka retoryka gdy chodzi o wyroki w sprawach
                              o ochrone "dobr osobistych". Proba rozciagniecia tego na cale prawo wystawiasz
                              sie na smiesznosc.

                              > Pasuje Ci, co widac golym okiem
                              Hehehehehehe, malo o mnie wiesz. Roznica miedzy nami polega na tym, ze obcy
                              jest mi mlodzienczy utopizm i romantyzm, bo mlody az tak bardzo juz nie
                              jestem :)

                              > f) Wykaz tautologie w zdaniu: "Ja takze nie przypisuje sobie nieomylnosci, co
                              > jednak nie znaczy, ze nie moge nazwac bzdury bzdura
                              Tautologie? :) Chyba odwrotnie - logiczna sprzecznosc.
                              Czy prawda jest ze jestes nieomylny? Nie -> Nieomylnosc=0.
                              Czy masz prawo do nazwania czegos czyms? Tak -> Prawo do mowienia=1 (przy
                              pewnym zalozeniu czasu i przestrzeni :)).
                              1 iloczyn 0 => 0. Podstawa logiki.
                              Zdanie jest wewnetrznie sprzeczne, gdyz przy zalozeniu braku nieomylnosci, nie
                              jestes w stanie ozec jednoznacznie co jest bzdura.
                              Mozesz jedynie poprzestac na stwierdzeniu, ze nazywasz bzura cos, co W
                              POWSZECHNYM mniemaniu za bzdure jest uznane. Tak samo jak ja uzywam "obrazliwe
                              w powszechnym mniemaniu". Ale to juz inna dziedzina nauki - nazywa sie
                              statystyka matematyczna - mozesz jedynie stwierdzic, ze przy okreslonej probie,
                              z okreslonym prawdopodobienstwem dany poglad trafi do okreslonego zbioru
                              pogladow zdefiniowanych w okreslony sposob.
                              Niestety - "powszechne mniemanie" jest uwarunkowane historia rozwoju danego
                              spoleczenstwa, czynnikami srodowiskowymi itd. Albo sie z tym pogodzisz, albo
                              bedziesz nadal walczyl z wiatrakami ;)

                              > Ja, sadzilem do tej pory, ze nazwenie rzeczy po imieniu jest po prostu
                              > przejawem zdrowego rozsadku
                              Jak widac z logicznego punktu widzenia polegania na zdefiniowanym przez
                              siebie "zdrowym rozsadku" jest dalece mylace :)

                              > g) Nadal uwazam, iz polska mentalnosc nie dopuszcza ani krytyki KRK, ani
                              > tez "naszego Ojca Swietego"...Ty zdajesz sobie sprawe, ze nazwanie
                              > jakiegokolwiek czlowieka Ojcem Swietym jest bluznierstwem? Heh.
                              Ja twierdze, ze to sie zmienia i to bardzo szybko, czego Ty raczysz nie
                              zauwazac. Fakt, iz chociazby rozmawiamy o tym teraz o tym swiadczy. A wyobraz
                              sobie ze urodzilem sie i wychowalem na wsi - i nadal tam mieszkam ;)
                              Nigdy nie traktowalem JPII ani jak swojego ojca, ani jako swietego - nie ma tez
                              takowej "tradycji" w mojej rodzinie. Procesy kanonizacyjne i ilosc swietych w
                              KK przerosly wszelkie granice paranoi. Niemniej KK to organizacja, rzadzaca sie
                              swoimi wyznaczonymi regulami - posiada sciezke kanonizacyjna i moze wynosic do
                              roli swietych (swoich) zwyklych smiertelnikow. Ktos bowiem uznal (iles tam
                              wiekow temu), ze proces kanonizacyjny bedzie wskazowka dla ludzi - jak zyc,
                              postepowac itd. Czysty chwyt marketingowy.
                              Inny przyklad: dogmat o "nieomylnosci papieza" powstal tez w konkretnych
                              warunkach historycznych, kiedy byl zwyczajnie potrzebny w celu uspokojenia
                              sytuacji na kontynencie europejskim i ustabilizowania wplywow papieskiego
                              Rzymu. I sadzisz, ze gro katolikow w Polsce wierzy w nieomylnosc Benia? ;)
                              Jedni nie wierza, bo maja swidomosc absurdu tego dogmatu, inni
                              (przyslowiowe "moherowe berety") przestana wierzyc, gdy tylko papiez podniesie
                              reke na ich radyjko w Toruniu :)
                              Takich luk i zwiazanych z nimi dyskusji sa setki. Tylko
                              szermowanie "okadzaniem" do niczego Cie nie doprowadzi - Ty ludzi juz skazales
                              i przekresliles, a nawet jeszcze z nimi nie zaczales dobrze rozmawiac...
                            • r306 Re: szacunek wobec samego siebie szacunkiem wobec 09.03.06, 12:45
                              > h) Czy widzisz jakikolwiek wylom w rydzykowym murze?
                              Poogladaj slupki sluchalnosci RM ;)

                              > wies w znakomitej wiekszosci nadal to czyni
                              Z calej Polski przeszedles na wies - jest postep :)
                              Wies to sie musi zmienic pod wieloma wzgledami - poziomem wyksztalcenia,
                              iloscia ludz zycjacych z rolnictwa itd.
                              Sprobuj wjechac tam z tematyka technologii informatycznej ;)
                              Droga tu jest edukacja i otworzenie wsi - czyli rozmawiaj, anie odzegnuj od
                              kruchty ;)

                              > To nie forsowanie
                              > rzymsko-katolickiej wizji swiata?
                              Telewizja publiczna ma w swoim statucie przede wszysktim oddawac sprawy ludzi
                              zyjacych w tym kraju - jesli porownasz odsetek katolikow praktykujacych i
                              zestawisz to z czasem antenowym to sie okaze, ze tego czasu jest za malo.
                              Sam nie ogladam tych programow - sa nudne i nic nie wnosza w moj rozwoj
                              emocjonalny.

                              > Nie kpij Wasc, pokazujac, na "przewalanie sie przez lamy GW" setek godzin
                              > dyskusji.
                              Ahhhh - to o setki godzin chodzi - to bys dopiero larum wniosl, ze sie o niczym
                              innym nie mowi :)

                              > A zreszta, wskazac potrafisz choc cztery katolickie dyskusje, w
                              > ktorych byly realnie scierane rozne poglady na ten temat?
                              Az tak intensywnie w zyciu KK nie uczestnicze, aby moc w stanie Ci sypac takimi
                              przykladami - tak samo trudno wskazac prawdziwa intelektualna dyskusje o
                              systemie podatkowym.

                              > ale o intelektualna uczciwosc
                              A co to? ;)

                              > j) Red. Urban chcial zwrocic uwage swym tekstem na to, ze massmedia i polskie
                              > spoleczenstwo, nie pozwalaja papiezowi na chwile odpoczynku
                              Raczysz zartowac? :)

                              > k) Praca magisterka nie ma dla Ciebie zadna miara i w zadnym przypadku
                              > naukowej
                              Mowilismy o PUBLICYSTYCE - wypowiedziach publicznych. Praca magisterska jest
                              praca wewnetrzna. Gdzie Ty znow galopujesz? ;)

                              > To bylo chore. To bylo
                              > plugawe, a nie to, iz red. Urban uzyl slow ostrych.
                              To bylo chore i plugawe - tylko Urban nie odwolywal sie do tych ludzi, ale do
                              samego JPII i tu przegial "literacko".

                              > Tutaj, red.
                              > Urban dostal wlasnie za POSIADANIE pogladow - tak trudno to dostrzec?
                              Jesli uznajesz, ze ostracyzm za puszczenie baka jest naruszeniem wolnosci
                              pogladow, bo pierdzacy przeciez jakies poglady ma - to prosze bardzo - mozesz
                              wrzucac do tego wora "pogladow" wszystkie mozliwe zachowania "nieobyczajne".
                              Mnie juz nic do tego.

                              > Masz o sobie za duze
                              > mniemanie, tyle, ze nie jestes w stanie zadna miara mnie sprowokowac do
                              > zejscia na swoj poziom.
                              Hehehe

                              > Dlatego pozwol, ze Twe uwagi ad Personam oraz mentorski ton,
                              > pozostawie bez komentarza.
                              I znow logika sie klania - tym zdaniem zaprzeczyles temu powyzej :)

                              > Tym razem, nie chce zlamac prawa: za bicie dzieci
                              > idzie sie za kraty:(
                              Chyba nie czytasz uwaznie ;) Zaden sad, wbrew temu co piszesz o wyrokach, nie
                              skazal by Cie za me pobicie jako za napasc na nieletniego :)

                              Swoja droga - ciekawe czy bys sie faktycznie na mnie odwazyl rzucic z lapkami :)

                              Pozdrawiam :)

                              • writer-writer Re: szacunek wobec samego siebie szacunkiem wobec 09.03.06, 15:17
                                Literowki czynimy wszyscy, po prostu zareagowalem na skrot, ktory wydal mi sie
                                nieadekwatny do omawianego tematu. Ale pociesz sie. Pewien student uznal
                                kiedys, iz "KP" jest skrotem nazwy "Konstytucja Polska":)


                                A teraz o tym, co nas rozni, czyli to, co jest piekne i ciekawe. Jestm za
                                wolnoscia wypowiedzi, co (rzecz jasna) nie oznacza, ze mozna glosic w taki
                                sposob kazde poglady (vide: katalog z KK). Ale, nie mozna takze blokowac
                                nikogo, jesli jego poglady nie sa SIANIEM nienawisci, niecheci narodowosciowej,
                                religijnej itp. A tego Urban nie zrobil, za to szmata, jaka dostal po
                                odstajacych uszach, byla cokolwiek niesluszna. To zdanie moje, a teraz,
                                przystepujemy do rzeczy:

                                I) Podalem Ci przyklad, ze przy odrobinie zlej woli, za zasmiecanie chodnika
                                mozna oberwac z tytulu zaburzen porzadku publicznego. Bo takie bedzie
                                widzimisie sedziego, dodajmy - zgodne z prawem. Widzisz, usankcjonowac mozna w
                                taki sposob kazda bzdure, zalezy tylko, jak bardzo sie ktos stara. Co do
                                podanego przez Ciebie egzemplum, jesli ja smiece, to naruszam przepisy, ktore
                                mowia o tym, aby "nie-smiecic", mowiac w duzym uproszczeniu. Tyle tylko, ze
                                red. Urban nie nasmiecil, a zostal ukarany jak ktos, kto zalal miasto
                                fekaliami. Dlatego wlasnie, wyrok nie oddal "faktycznego stanmu rzeczy".

                                II) Jesli urazilem Cie porownaniem do Kurskiego, jestem w stanie za to
                                przeprosic. Wybacz.

                                III) Tak, zadowala mnie system ekspercki, dlatego wierze, ze nalezy dazyc do
                                dobrego, skutecznego i powszechnego prawa. Smiej sie, prosze, przeciez to takie
                                bzdurne...A co konstytucji: sa one po to, aby je zmieniac. I nie w innych
                                krajach, ale w Polsce. Uwazam, ze jest wysoce szkodliwym ten twor, ktory
                                obecnie sprawuje palme pierwszenstwa, jako Ustawa Zasadnicza w RP. I nie masz
                                racji piszac, ze mozna uciec od "furtki i bagazu doswiadczen", jesli orzekac
                                beda nie ludzie, a maszyny. Uwazam, ze nalezy po prostu ograniczyc te
                                mozliwosci, i stworzyc lepsze prawo, bardziej transparentne, a przez to
                                chetniej stosowane, niz czyjes "widzimisie".

                                IV) Nie mam zapedow do nieomylnosci, prosze mi ich nie przypisywac. Uznalem
                                jedynie, iz wyrok II instancji jest koszmarnie niesprawiedliwy, choc zapewne
                                zgodny z tym kulawym prawem, jakie obowiazuje. To przejaw zdrowego rozsadku
                                (wskazanie tego), nie zas nieomylnosci pragnienie. Dlatego wierze, ze i
                                Strassburg nie zrobi z siebie posmiewiska. W tym wyopadku, moze odejda od owej
                                polit-poprawnosci, gdyz akurat za lamanie slowa w Polsce, juz pare razy byla
                                awantura na miedzynarodowym gronie.

                                V) Zeby bylo jasne: uwazam ustroj demokratyczny za kompletny idiotyzm. 100
                                glupcow przeglosuje jednego madrego. To zdanie wstepne, zeby mi Pan nie
                                zarzucil, ze w zly sposob traktuje demokratow. Alez nie, ale w tym co glosze,
                                jestem dalece bardziej demokratyczny, niz ci, ktorzy mienia sie "demokratami".
                                Jesli zatem mozesz, przedstaw roznice miedzy tymi dwoma zdaniami o
                                powszechnosci sadu, i uczyn to - jesli mozesz - w kontskscie podwalin ustroju
                                demokratycznego. Uwazam, ze wskazalem li tylko na separatyzm pojeciowy, ze
                                NIGDY i pod ZADNYM pozorem jednostka nie moze narzucac komukolwiek swej wizji
                                swiata, bo dojdziemy do tyranii. A w Twej demokracji, wiekszosc narzuca, czyli
                                odwrotnie...koszmar. Dla mnie, NIKT NIKOMU nie jest w stanie narzucac (stad
                                prawo eksperckie, bez pierwiastka swiatopogladowego). A co do LV, ono zawsze
                                zle. I tez "demokracja, jak zrenica oka..." - prosze sobie przypomniec.

                                VI) Ostry jezyk red. Urbana, przy calej swej zlozsonosci, jest na tyle prosty,
                                ze kazdy pojac moze, iz dosadnosc czemus sluzy. Ja twierdze tylko, ze
                                conajmniej uznaniowa kwestia jest to, czy w tekscie tym padaja obelgi, czy tez
                                nie. Ty pisales 10 razy, ze dla Ciebie tak. Coz, dla mnie jest to nadal Twoje
                                zdanie, oraz sadu, ktory po prostu kieruje sie takim jak Ty pogladem. Jednakze,
                                nie znaczy to, ze wszyscy musimy myslec tak samo...daj powietrza,
                                panie "demokrato", bo sie podusimy z tej "milosci do wolnosci". Btw, nie myle
                                obelgi z wulgaryzmem - zastosowales wulgarnyn przyklad, wiec uznalem, ze
                                wulgaryzm nie jest tym srodkiem, z ktorego w swym tekscie skorzystal red. Urban
                                A sad uznal, ze to obelgi. Coz, ani jedno, ani drugie nie mialo w tym przypadku
                                miejsca dla mnie, co juz pisalem 10 razy.

                                VII) Logika, akurat, miala byc przykladem odpowiedzi innej, niz ta, ktorej
                                udzieliles-nie co do metody, ale co do tresci. Jesli wyrazilem sie w sposob
                                malo jasny, to teraz juz chyba wszystko rozumiesz? Skoro uwazasz, ze nie mozna
                                skazac kazdego w zasadzie z dowolnego paragrafu, to polecam ostatnia sprawe
                                mec. Widackiego przed krakowskim sadem. KK czy KC maja duzo niescislosci? To
                                eufemistyczne okreslenie, drogi Panie. Trzeba tylko odpowiednio zlej woli
                                sedziego...a o nia nietrudno, szczegolnie na poziomie sadu grodzkiego, czy
                                innych tym podobnych "bliskosci obywatelskich". I to nie sa sprawy o "ochrone
                                dobr" - ale sam wiesz o co. Popatrz, poczytaj, popytaj stron - zrozumiesz
                                wiecej, zanim zaczniesz innym wytykac zla wole. Ok? Poza tym, po raz kolejny
                                masz problem ze zrozumieniem tego, co napisalem: otoz, nie mowie, ze sedzia
                                moze wydac wyrok w oderwaniu od obowiazujacego prawa. Alez skad! Wlasnie
                                podpiera sie nim, aby wykazac swe chore racje, wynikajace ze swiatopogladu, czy
                                czegokolwiek innego. Czesto ze zlej woli.

                                IX) A co TY o mnie wiesz? Rownie niewiele. A oceniales w sposob nieuprawniony i
                                ostry wiele razy ma osobe. To, jak mniemam, znamionuje madrosc? Coz, jesli
                                chcesz mnie uwazac za mlodzienczego romantyka, uwazaj, ile wlezie. Zawsze czuje
                                sie mlodo:)

                                X) Panie starszy, prosilem o wykazanie tautologii. Jesli uwazasz, ze to co
                                napisalem jest "maslem maslanym", to znaczy, ze uwazasz to za tautologie, gdyz
                                ona wlasnie owym "maslem maslanym" jest. ZAtem, wiem o co prosze: wykaz w tym
                                zdaniu tautologie, nie zaden inny blad.

                                XI) Nie zareaguje na Twa uwage o wsi. Widocznie znamy rozne wsi, zas Ty
                                zaczniesz mi wykazywac, ze i tak nie znam dosc dokladnie. Ech. Dwie uwagi: po
                                pierwsze, moja definicja zdrowego rozsadku bazuje na ograniczeniu prob gwaltu
                                rozumu po drugie - GW nie jest medium katolickim, a prosilem, abys wykazal mi
                                ta mnogosc dyskusji katolickich, ale prawdziwych, realnycyh, z
                                przeciwstawieniem sobie roznych punktow widzenia. Btw, nie badz smieszny: uwaga
                                na temat "Ojca Swietego", nie ma ZADNEGO zwiazku z kanonizacja. Widze, ze u
                                Ciebie z teologia, jak z prawem: fachowo w kazdym calu. Yhm. A co do swietych,
                                jesli juz o nich mowa, to wlasnie JP II produkowal ich masowo, lepiej, niz
                                najlepszy kombinat. Ale, jesli chcesz o teologii porozmaiwac, sluze uprzejmie.
                                A co do dogmatu o nieomylnosci...coz, to dopiero Vaticanum I. Czegos bardziej
                                bzdurnego nie mogles znalezc? Coz, proponuje I Nicee i spor o nature. A moze o
                                paruzji chcesz w kontescie wczesnochrzescijanskim? :)

                                XII) Co do samej wsi - wskazalem na badania Instytutu Statystyki Kosciola,
                                ktore jasno pokazuja to i owo. Cofnij sobie post. A co do RM - posluchaj, jesli
                                nie widzisz radykalizacji i rozszerzania sie wplywow tej rozglosnii, to juz
                                Twoj problem. A krytyka..coz, Rydzyk jest na nia impregnowany: ma wlasne,
                                jedynie sluszne media, i przy odpowidenim nastawieniu swych sluchaczy dojdzie
                                do sytuacji, w ktorej kazde podniesienie reki na RM, traktowane jest jako atak
                                na Boga, ojczycne i mase tym podobnych. Dlatego, popatrz realnie, zanim
                                napizesz cos nieprzemyslanego do konca. A wies, kruchciana jest, nie tylko
                                przez swoj prymitywizm i zacofanie, ale i przez mentalnosc, ktorej za zadne
                                pieniadze nie zmienisz. "zeby nam sie chcialo chciec" - panie R306.

                                XIII) Nie pytam, co programy TVP wnosza w Twoj rozwoj, bo nie o nim rozmawiamy.
                                Rozmawiamy o tym, ze na antenie tego nadawcy specjalnej troski, nie ma miejsca
                                na religie inna, niz rzymsko-katolicka. Btw, nie pisz "KK" na okreslenie
                                Kosciola rzymsko-katolickiego (KRK), bo to blad.
                              • writer-writer Re: szacunek wobec samego siebie szacunkiem wobec 09.03.06, 19:07
                                Jeszcze kilka "perelek" Twych, rzucilo mnie na kolana. A kiedy wstalem z tego
                                przykleku, postanowilem napisac te kilka slow:

                                1) Nie ma wylomu w musze jednosci RM. Rydzyk idzie do przodu, zdobywa pole i
                                zdobywa punkty, co powoduje, ze jego elektorat tezeje. Nie bede w tym momencie
                                analizowal ich z socjologicznego punktu widzenia, choc metoda wyboru, jakiej
                                dokonuja jest wariacja szkoly ekonomicznej, i to w retrospektywnym charakterze.
                                Ale - idzmy dalej. Otoz, ten sam Rydzyk, wokol ktorego massmedia robia szum,
                                nie robi sobie z tego nic, bo: 1) Ma realny wplyw na polska wladze - to do
                                niego przyjezdza premier i cala rzadowa sztafeta 2) Jest mocny w terenie 3) Ma
                                wlasne media, zamkniete w swym bastionie, wiec moze sobie nie robic niz z
                                krytyki innych - zwaz, iz zawsze odbija pilke w taki sposob, ze krytyke swej
                                osoby sprowadza do "ataku wiadomych sil" na Boga, ojczyzne i inne tego typu
                                wartosci.

                                2) Pisalem o wsi, wiec czytaj uwazniej. Podalem statystyke Instytutu Badan
                                Statystycznych Kosciola, ktora jasno stanowi o tym, jak bardzo rozni sie wies
                                od miasta, i jak bardzo zasciankowym jest GENERALNIE ujete polskie
                                spoleczenstwo. Popatrz nawet na badania laickich osrodkow, kogo Polacy lubia?
                                Samych siebie, a i to niekoniecznie. I to nie jest problem braku finansowania
                                postepu na wsi, technityzacji, czy czegokolwiek innego (nie lubie
                                zwrotu: "technologia informatyczna" - to bzdet jakis), ale o charakter polskiej
                                wsi, niezmienny i wredny od lat wielu.

                                3) Daj mi te setki godzin DEBATY, a zobaczysz, jak sie zachowam....a tak
                                powaznie: to kolejny dowod na to, iz nie znasz mnie, a usilujesz za wszelka
                                cene ocenic, oraz dokooptowac do jakiejs szufladki. Coz, prozny trud. A poza
                                tym, nie zmienia nic faktu, iz takiej debaty w polskim kosciele po prostu nie
                                bylo. Zas GW, to nie jest chyba "organ katolicki"? Wskaz mi cztery dyskusje
                                w "organach katolickich", ale dyskusje - a nie wzajemna adoracje
                                przenajswietszych pogladow. Choc asekurujesz sie, ze "nie uczestniczysz tak
                                intensywnie w zyciu KRK"...tyle, ze co to ma do rzeczy? Jesli cos twierdzisz,
                                to umiej poprzec swa teze.

                                4) Co to jest uczciwosc intelektualna...coz, parafrazujac Ciebie: "Inteligenja
                                emocjonalna, jest wszystko to, co nie jest rzucanie miesem". Yhm. Wez sobie
                                punkt 3, zrozumiesz.

                                5) Jesli zartem, to ponurym jest fakt ludzkiej fascynacji medialnym formatem
                                cierpienia Wojtyly. To juz nie chodzi o to, ze forma massmedialna jest
                                wypaczeniem, ale o to, ze ludzi pchala do tego zwykla ciekawosc. Zeby "cos sie
                                dzialo", zeby "adrenalina byla" - przy czym nikt nie zadal sobie trudu
                                zanalizowania glebszego tego, co papiez mial im do przekazania. Szlo sie "na
                                papieza", tak, jak na dobry film, gwarantujacy odpowiednia dawke wszystkich
                                emocji. To tak wyglada, w skrocie.

                                6) Stwierdziles, ze praca magisterska nie jest praca naukowa. Czekam na
                                poparcie tego twierdzenia, bo jak na razie, mylisz sie juz na samym poczatku,
                                uznajac ja za prace "wewnetrzna"...zatem?

                                7)Egzemplum z bakiem pozostawiam dla pokolen. Warto.

                                8) W ostatnim swym zdaniu nie zaprzeczam zadna miara poprzednikowi. Coz,
                                wyjasnie Ci zatem w maksymalnie przystepny sposob, bazujac na Schopenhauerze:
                                skoro nie chce podejmowac polemiki na jakims poziomie, badz korzystajac z
                                jakichs chgwytow, podobnych do (ad Personam), wskazuje na fakt, iz interlokutor
                                takowe stosuje, jednoczesnie, jasno odzegnujac sie od nich.

                                9) "Za bicie dzieci idzie sie za kraty" - masz problem z tym, ze wszystko
                                odbierasz doslownie. Przykladem juz byla sytuacja z dwoch postow wstecz, kiedy
                                zupelnie powaznie musialem Ci wyjasnic, ze nikt nie ma zamiaru naruszac
                                cielesnosci red. Urbana poprzez "bicie za poglady". Tam byla metafora, i tu
                                byla metafora, w obu przypsdkach zinterpretowanana przez Ciebie, w sposob
                                szalenie trarfny, jako goly tylek zza krzaka. Zatem, po raz kolejny: "biciem
                                dziecka" nazwalem strofowanie Cie. I nie fizyczne, choc mi to bylbys w stanie
                                zarzucic, R306.

                                Z powazaniem,

                                Writer
                  • igraszka Re: Hehehehehe 08.03.06, 15:13
                    Wy (Katolicy ciemnogrodzcy) nawet nie widzicie, że bijecie pokłony Złotemu
                    Cielcowi.
                    Urban tylko zwerbalizował to co wielu mądrych ludzi myśli o ostentacyjnyn
                    obnoszeniu się ze swoją (małą) wiarą. Wycieracie sobie buzie hasłami biblijnymi
                    i słowami papieża, a jak nikt nie widzi uprawiacie seks przedmałżeński,
                    stosujecie antykoncepcję, katujecie swoje dzieci, pogardzacie swoimi rodzicami
                    i dziadkami i przede wszystkim - nieustannie wzywacie imię boga nadaremnie.
                    Żałośni jesteście, chociaż na szczęście jest wśród was (katolików) kilku
                    mądrych i naprawdę szlachetnych ludzi, którym jednak słabo się robi patrząc na
                    to, co wy wyprawiacie.
                    Mnie to akurat zwisa, ale tych kilku mądrych mi żal...

                    --------------------------
                    Jak wypisać się z Kościoła Katolickiego?
                    www.e-kosciol.org/index.php?id=jakwypisac
                    • r306 Buahahahaha 08.03.06, 15:30
                      > Wy (Katolicy ciemnogrodzcy) nawet nie widzicie, że bijecie pokłony Złotemu
                      > Cielcowi.
                      Who? I???? Buahahahahahhahahaha

                      > Urban tylko zwerbalizował to co wielu mądrych ludzi myśli o ostentacyjnyn
                      > obnoszeniu się ze swoją (małą) wiarą.
                      Czy nazwanie Cie kretynem bedzie jedynie werbalizacja mysli sporej ilosci ludzi
                      myslacych? Nie - bedzie zwyklym, ordynarnym epitetem.

                      Reszta nawet nie wiem o czym.... Takie sobie pitolenie o Szopenie zeby tylko
                      ulzyc swoim frustracjom...
                  • borrka1 Re: Hehehehehe 08.03.06, 17:18
                    ad 1:to bylo zyczenie chorowac z godnoacia ,a nie robic z siebie posmiewisko w
                    oczach tych niewierzacych(wierzacy tez sobie nie zalowali)
                    ad 2:nic w tym obrazliwego nie widze,po 30 kazdy zaczyna gasnac,chce czy nie
                    organizm starzeje sie i dazy do smierci.
                    trzeba miec troche wyobrazni.

                    co to jest trup?czy to cos obrazliwego?a ze niestety niektorzy za zycia sa
                    praktycznie niezbyt zywym,trudno aby sie oszukiwac
                    a propos glowy panstwa,papiez nie wystepowal do sadu wiec pozwu nie bylo.

                    Brezniew ,o ile wiem nie byl przyznany przestepca oficjalnie,a Gebbels byl i tu
                    jest roznica gdzie porownanie do przestepcy moze obrazic a Brezniew oprocz tego
                    ze byl w podobnym stanie jak papiez, nie byl przyznany przestepca.W porownanie
                    stanu zdrowia dwoch nietuzinkowych osobistoci nie ma nic obrazliwego.Dla
                    normalnego czlowieka.
                    • r306 Re: Hehehehehe 08.03.06, 19:36
                      > ad 1:to bylo zyczenie chorowac z godnoacia
                      Kpisz? ;)

                      > a nie robic z siebie posmiewisko
                      Sorry, ale nasmiewanie sie z czyjegos cierpienia chyba swiadczy o smiejacych
                      sie a nie o czlowieku cierpiacym. Wszystko sie w tych glowach pomieszalo :/
                      Jakiez to osmieszanie sie? Ludzie!!!!
                      Zaczynacie mi przypominac skomercjalizowanych konsumentow zycia, dla ktorych
                      cierpienie najblizszych i ich proces umierania sa tak wstydliwe, ze wypychaja
                      ich do domow starcow.... Rzygac, plakac, czy jedynie kiwac z politowaniem
                      glowa?????

                      > ad 2:nic w tym obrazliwego nie widze,po 30 kazdy zaczyna gasnac,
                      Hehehe dzieki - jednak moja kobieta nie podziela Twojej opinii ;)
                      Teraz chodzaca odwago cywilna (albo chodzaca glupoto) - wyjdz przed Putina,
                      krolawa Anglii, czy Chiracka - i powiedz mu, ze jest zywym trupem ;)
                      Najpierw zostaniesz skatowany przez ochrone osobiesta - w poejrzeniu o grozby,
                      pozniej dostaniesz sie do pierdla za lzenie glowy panstwa.
                      Jak nie wierzysz - sprobuj ;)

                      > Brezniew ,o ile wiem nie byl przyznany przestepca oficjalnie,a Gebbels byl i
                      > tu jest roznica
                      Mhmmmm - Stalin rowniez nie jest przestepca, a naszych oficerow w Katyniu,
                      Miednoje i Charkowie pomordowal nie wiadomo kto - wedlug prokuratury wojskowej
                      w Rosji :)
                      > W porownanie
                      > stanu zdrowia dwoch nietuzinkowych osobistoci nie ma nic obrazliwego
                      Ty tez masz problem z wychwyceniem klimatu tamtego fragmentu mojego postu ;)
                      A wydawalo mi sie, ze napisalem jasno hehehehehe
                  • dx7 Re: Hehehehehe 09.03.06, 01:31
                    > 1. Teza, ze ten czlowiek nie choruje z godnoscia - czyli podwazenie godnosci
                    > danej osoby -> podwazenie godnosci glowy panstwa. Paragraf.

                    Ktory paragraf? A skad wiesz jak chorowal Papiez? Przy okazji podaj mi
                    definicje godnosci.

                    > 2. Gasnacy starcze - obrazliwe sformuowanie w stosunku do osoby chorej,
                    > domniemujace jej stan agonalny, w polaczeniu z odwolaniem sie do wieku -
                    > zakazane ostatnimi czasy konwencja przyjeta nawet przez PE.

                    Hmmm ... tzn, ze Papiez mial sie doskonale, byl w kwiecie wieku i nie byl chory?

                    > "Breżniewem Watykanu" - o ile pamietam sam Urban sadzil sie o "Geobelsa stanu
                    > wojennego". Jaki zapadl werdykt w tamtej sprawie?

                    Brezniew byl glowa panstwa ... taka sama glowa panstwa byl papiez.

                    > "żywym trupem" - ermmm - w odniesieniu do drugiego czlowieka nie jest to
                    > zwrot obrazliwy?

                    Podaj definicje obrazliwosci.

                    > "sędziwym bożkiem" - znow odwloanie do wieku. To w Strasburgu nie przyspozy
                    > Urbanowi punktow :)

                    Znow insynuujesz, ze Papiez jednak byl mlody???? A przy okazji ... "przysporzy"
                    pisze sie przez "rz".

                    Na przyszlosc - jesli chcesz byc w zgodzie z logika zacznij najpierw logicznie
                    myslec ...
                • arkp Re: Hehehehehe 08.03.06, 14:19
                  Gasnący starzec, Breżniew, żywy trup, sędziwy bożek - to wszystko określenia
                  bardzo niemiłe, nieeleganckie (a "żywy trup" w odniesieniu do tego konkretnego
                  przypadku jest wyjątkowo wredny - na poziomie wołania za inwalidą
                  np. "pokurcz"). I chodź te określenia wyjątkowo źle świadczą o poziomie moralno-
                  obyczajowym p. Urbana, to nie są jednak obelgami.

                  Inna sprawa, cholernie rozbawiło mnie sformułowanie "Po doniesieniach
                  oburzonych czytelników...". Buachachachacha, już widzę tych pałających świętym
                  oburzeniem czytelników "NIE" :)))
                  • r306 Zwroc uwage na postawiony zarzut... 08.03.06, 14:38
                    Musisz zdawac sobie sprawe, ze te slowa Urbana dotyczyly glowy panstwa i
                    wlasnie tego dotyczyl zarzut. Gdyby dotyczyly one glowy innego panstwa
                    roztrzygniecie byloby identyczne.

                    Problem w ocenie wyroku i caly wrzask z tym zwiazany bierze sie jedynie stad,
                    ze JPII byl jednoczesnie glowa kosciola jednego z wyznan - wiec padaja
                    absurdalne zarzuty o kato-faszyzmie w polskim sadzie. No coz...
                    • lidkawozniak Re: Zwroc uwage na postawiony zarzut... 08.03.06, 14:49
                      r306 napisał:

                      > Problem w ocenie wyroku i caly wrzask z tym zwiazany bierze sie jedynie stad,
                      > ze JPII byl jednoczesnie glowa kosciola jednego z wyznan - wiec padaja
                      > absurdalne zarzuty o kato-faszyzmie w polskim sadzie. No coz...

                      Jakoś nikt się nie chce odnieść do czegoś, co już wcześniej napisałam, takze się
                      powtórze, bo na temat:

                      "Myślę, ze o wiele poważniejsze w świetle tych wszystkich paragrafów byłoby
                      nazwanie na przykład Putina mordercą. I teraz po pierwsze: niejeden go już tak
                      nazwał, a jakoś nikt nikogo za to nie sądził; po drugie: czy dobrze by było,
                      gdyby prawo nie pozwalało nazwać Putina mordercą?"

                      --
                      =========================================================

                      I znów mamy u władzy komunistów. Tym razem tych wierzących.
                      • r306 Alez prosze bardzo... 08.03.06, 15:12
                        > "Myślę, ze o wiele poważniejsze w świetle tych wszystkich paragrafów byłoby
                        > nazwanie na przykład Putina mordercą. I teraz po pierwsze: niejeden go już tak
                        > nazwał, a jakoś nikt nikogo za to nie sądził; po drugie: czy dobrze by było,
                        > gdyby prawo nie pozwalało nazwać Putina mordercą?"
                        1. Nikt w gazecie, w artykule nie nazwal Putina morderca.
                        2. Nigdy nie slyszalem o doniesieniu do prokuratury w tej sprawie.
                        Najwazniejsze:
                        3. Roznica pomiedzy zarzutem czynu dokonanego, a obelga wynikajacego z wieku
                        czy choroby, jest taka, ze w sprawie sadowej o taka "zniewage" obrona
                        oskarzonego przytoczylaby rozliczne dowody na prawdziwosc tezy-zarzutu.
                        Chodzi o to, ze zwrot "morderca" jest zarzutem, a nie obelga. Jesli
                        bezpodstawnym - mozna beknac, ale w przypadku Putina ermmm :)
                        Innymi slowy - jesli komus zarzucasz ze dokonal morderstwa nazywajac go
                        morderca i mozesz tego dowiesc raczej przyczyniasz sie wprowadzenia
                        sprawiedliwosci. Obrzycajac kogos epitetami wynikajacymi z racji wieku i
                        choroby pozostajesz tylko na poziomie obelg.
                        • lidkawozniak Re: Alez prosze bardzo... 08.03.06, 15:20
                          r306 napisał:

                          > > "Myślę, ze o wiele poważniejsze w świetle tych wszystkich paragrafów było
                          > by
                          > > nazwanie na przykład Putina mordercą. I teraz po pierwsze: niejeden go ju
                          > ż tak
                          > > nazwał, a jakoś nikt nikogo za to nie sądził; po drugie: czy dobrze by by
                          > ło,
                          > > gdyby prawo nie pozwalało nazwać Putina mordercą?"
                          > 1. Nikt w gazecie, w artykule nie nazwal Putina morderca.
                          A musi się to stać w gazecie albo artykule? Krzyczenie pod ambasadą rosyjską
                          podchodzi to taka sama kwalifikacja czynu, nawet gorzej, bo nie mamy to do
                          czynienia ze słowem w czystej postaci, ale dochodzić może również agresywne
                          zachowanie.

                          > 2. Nigdy nie slyszalem o doniesieniu do prokuratury w tej sprawie.
                          Ja też nie - co nie znaczy, że takiego nie było. Może po prostu ma to zwiazek z
                          tym, że Polacy nie są tak emocjonalnie zwiazani z Putinem, jak z Papieżem. Ale
                          prawo tego chyba nie rozróżnia.

                          > Najwazniejsze:
                          > 3. Roznica pomiedzy zarzutem czynu dokonanego, a obelga wynikajacego z wieku
                          > czy choroby, jest taka, ze w sprawie sadowej o taka "zniewage" obrona
                          > oskarzonego przytoczylaby rozliczne dowody na prawdziwosc tezy-zarzutu.
                          > Chodzi o to, ze zwrot "morderca" jest zarzutem, a nie obelga. Jesli
                          > bezpodstawnym - mozna beknac, ale w przypadku Putina ermmm :)
                          > Innymi slowy - jesli komus zarzucasz ze dokonal morderstwa nazywajac go
                          > morderca i mozesz tego dowiesc raczej przyczyniasz sie wprowadzenia
                          > sprawiedliwosci. Obrzycajac kogos epitetami wynikajacymi z racji wieku i
                          > choroby pozostajesz tylko na poziomie obelg.
                          Ja myślę, że to jest obojętne, czy jest to obelga, czy zarzut. Jeżeli zarzut
                          jest niesłuszny, to kwalifikacja powinna być taka sama, jak obelga. Owszem, w
                          inny sposób można dochodzić słuszności zarzutu, a w inny siły obelgi, ale jeżeli
                          uznane zostanie, że obelga była niesprawiedliwa i krzywdząca, lub że zarzut był
                          nieprawdziwy, to dalej powinno to iść tym samym torem.

                          --
                          =========================================================

                          I znów mamy u władzy komunistów. Tym razem tych wierzących.
                          • r306 Re: Alez prosze bardzo... 08.03.06, 19:18
                            > Ja myślę, że to jest obojętne, czy jest to obelga, czy zarzut. Jeżeli zarzut
                            > jest niesłuszny, to kwalifikacja powinna być taka sama, jak obelga
                            Nie. Inna jest nawet klasyfikacja karna czynu.

                            > uznane zostanie, że obelga była niesprawiedliwa i krzywdząca, lub że zarzut
                            > był nieprawdziwy, to dalej powinno to iść tym samym torem.
                            Jak obelga moze byc sprawiedliwa? ;) Co Ty wymyslilas? ;) Pomowienie moze byc
                            nieprawdziwe (inna klasyfikacja karna jak juz powiedzialem), ale obelga
                            pozostaje obelga. Nie zaklinaj wiec rzeczywistosci ;)
                            Jesli na gwalciciela powiesz: kanalia - bedzie to obelga. To czy godzi ona w
                            jego godnosc, to inna sprawa. Natomiast jesli nazwiesz go gwalcicielem - to
                            okreslisz czyn jakiego sie dopuscil a tym samym w jego przypadku nie ma to nic
                            wspolnego z obelga. Proste i klarowne.
                    • babariba-babariba dziobie nieszczęsny... 08.03.06, 15:15
                      sądy sobie procedowały, bo durny jakiś zawiadomił prokuraturę o popełnieniu rzestępstwa.
                      W I-szej instancji wyrok nie był jednomyślny.
                      czyli część składu sędzowoskiego miała wątpliowości...
                      --
                      Jak nie wiem, co mam powiedzieć dziennikarzom, cytuję Jarosława Kaczyńskiego. Tadeusz Cymański (p)os(i)eł
                • duk123 Re: Hehehehehe 08.03.06, 17:08
                  > > Ale mam ubaw czytajac takie wypowiedzi - wolnosc slowa rozumiana jako pra
                  > wo do
                  forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?s=&showtopic=483&view=findpost&p=12813
                • mindhardcore Re: Hehehehehe 08.03.06, 17:21
                  Zadajesz idiotyczne pytania.Pomyśl. Czy gdybym nazwał Kwaśniewskiego Hitlerem
                  polskim, czy to nie byłoby znieważenie? Czy zakaz bicia żony nie jest
                  ograniczeniem wolności mężczyzny?

              • pro-adas313 Re: I tą świętością jest wolność słowa 08.03.06, 14:14
                wolt-r napisał:
                "Jak mówił Voltaire, a nikt z tutaj piszących tego nie uznaje... "Nie podzielam
                w żadnym stopniu Twoich poglądów, jednak jestem gotów oddać swe życie za to,
                abyś jak ja mógł je głosić"

                Zdaje się ten sam Voltaire, w kontekście zakresu wolności (wątpiąc w istnienie
                Boga) powiedział też (cytat z pamięci):
                "Jeśli Go nawet nie ma, to należy go wymyślić. Bo inaczej skąd będziemy czerpać
                moralność."

                Ja rozumiem, że - wg obecnego postępu - Voltaire w tym spostrzeżeniu zaliczył
                głupotę. Jednak jeśli zaliczył raz, mógł też zaliczyć w wypowiedzi cytowanej
                najpierw.
                Czy kto w ogóle słyszał, by Voltaire kiedykolwiek był rzeczywiście gotów oddać
                cokolwiek za coś ?

                W czasie I wojny światowej, pewien wielce postepowy, angielski homoseksualista
                na pytanie sądu rozstrzygającego w procesie o jego uchylanie sie od słuzby
                wojskowej:
                Pytanie: "A jak by Pan postapił widząc Pana siostrę gwałconą przez niemieckiego
                żołdaka ?"
                Odpowiedź: "Wszedłbym między nich".

                Stąd morał: Jaka mentalność, taka moralność i taka (jak zauważył Voltaire)
                wolność.
            • tsheshek zamiast wyroku, bojkotujmy gnide 08.03.06, 21:15
              Urban nienawidzi ludzi, znajduje radosc w szydzeniu z innych, przylozyl sie do
              zabicia Popieluszki, wysmiewal sie z oplakujacych Papieza, ale mimo wszystko
              trzeba byc ponad to, wolnosc slowa to jedna z podstaw naszej cywilazacji,
              zamiast sadu apeluje - niezaleznie od politycznych pogladow - jesli tylko
              szanujecie kazdego czlowieka - nie kupujcie "Nie"
            • aktawia Re: I tą świętością jest wolność słowa 08.03.06, 23:26
              z tym,że nie była to wolność słowa tylko opluwanie autorytetu,więc jestem za
              karą nie tylko pienieżną-Urbana na to stać...spadaj do swojej ojczyzny-spadaj
              tam,gdzie cię powinni widzieć twoi koledzy z sekty "Błękitna
              Lożo........".spadaj mały.. uszatku...tam są drzwi....A tak po prawdzie,to cię
              lubiłam nawet z powodu tych wierszy...jedż do Izraela,gdzie są poważne problemy-
              nie tylko na poziomie rasowym-tam się dzieje coś gorszego...Pomóż swoim rodakom
              i mnie też= bo...jestem ZYDOWKA- też.Nie sztuka szczekać, gdy karawana jedzie
              dalej.Pozdrawiam ...
          • 4g63 Re: Są pewne świętości, które trzeba szanować 08.03.06, 13:48
            jakubowska100 napisała:
            > ja jestem za takim pojmowaniem świata - wszystko można krytykować i odrzucać,
            > ale bez obrażania, urażania, poniżania, opluwania itp. Urban opluł. Należy sie
            > klaps. A wolnośc słowa jest - bo przecież nikt go nie ocenzurował i jego opinia
            >
            > się ukazała. Jest też odpowiedzialność za słowa. pozdr J

            A ja jestem za innym pojmowaniem świata i co?
            Mówić sobie można co się chce, może niedługo nie będzie można myśleć w ogóle w
            pewien sposób..
            A jeśli ktoś się czuje obrażony przez takie zapisy, to chyba sam powinien
            przyczyny poszukać w sobie ... a jeśli nie, to wyśmiać..
            inaczej dojdzie do jakiejś chorej paranoii nie mówiąc o braku wolności słowa ..
            Co z tego że to napisali, czy kogokolwiek zmuszali do takiego myślenia ???
            O co w ogóle się rozchodzi???

            qwwa
          • paulina_1974 Re: Są pewne świętości, które trzeba szanować 08.03.06, 16:04
            Jak najbardziej zgadzam się z wypowiedzią tej użytkowniczki.
            A tak w ogóle, (mimo, że jestem ateistką), uważam, że akurat Jan Paweł II
            GODNIE ZNOSIŁ sowją chorobę. To takie moje prywatne zdanie.
            A co do Urbana...Ludzie z mojej epoki pamiętają różne wierszyki na jego temat.
            Nie wiem, czy nie zostanę pozwana za zniesławienie, ale JA TYLKO POWTARZAM:

            "Tutaj leży Urban,
            pokój jego duszy.
            Dwa groby dalej
            Leżą jego uszy"

            A także:

            "Gdyby Urban założył turban,
            nie byłoby św&&i,
            ale Chomeini".