Podroze Kaczora - same porazki

09.03.06, 17:40
Kwasniewski wczesniej przynajmniej do Londynu jezdzil, to sie przy garach
otrzaskal. A Kaczor za granice dopiero kolo 60 wyruszyl i na kazdym kroku go
zatyka ;)
    • przyladek.dobrej.nadziei I jeszcze jedno 09.03.06, 18:12
      Gdyby Kaczor chodzil na herbatke do sasiadek, to by wiedzial, jak sie zachowac
      w towarzystwie.
    • buffalo_bill Pierwsza podróż - na Sycylię, była udana 09.03.06, 18:17
      Tam przynajmniej nasze małe Don Kaczorlone zobaczyło jak wygląda
      nędza wyspy rządzonej przez jedną rodzinę.
      • zdybex Re: Pierwsza podróż - na Sycylię, była udana 09.03.06, 18:37
        Przez dwie rodziny, te z dwururkami i tą z watykanu.
    • galopujace_suchoty Re: Podroze Kaczora - same porazki? Chyba nie 09.03.06, 18:49
      Smiesznie, bo ja mam odmienne zdanie. POdczas pierwszej wizyty w Stanach załatwił w sprawie wiz wiecej niż otrzaskany prezio Aleksander w ciągu 10 lat. Nagle okazało się, że jest realna szansa na to żeby bez wiz podróżowali studenci, młodzież i pracownicy naukowi. Pewnie Aleksander mógł to załatwić już dawno, ale uważał że to poniżej naszej godności, co? Tak samo wizyta w Niemczech. Rozpisywały się gazety, że tym wywiadem zaprzepaścił wszelkie szanse na normalizację, żeby pod żadnym pozorem nie mówił o Centrum Wypędzonych bo tylko będzie judził i zaszkodzi a tu patrz, ta dam! Chyba, jakby, być może centrum traci poparcie? Już nawet w Gazecie piszą, że lody przełamane.
      A i z Rosjanami coś jakby łatwiej mu rozmawiać niż Aleksandrowi. Może nie jest tak źle?
      pozdrawiam
      Marcin Koc
      • pies_na_czarnych Re: Podroze Kaczora - same porazki? Chyba nie 09.03.06, 18:52
        :)) Myslisz, ze te sprawy zostaly zalatwione przez jeden dzien, od reki?
        :)))))))))
      • przyladek.dobrej.nadziei Re: Podroze Kaczora - same porazki? Chyba nie 09.03.06, 18:56
        galopujace_suchoty napisał:

        > Smiesznie, bo ja mam odmienne zdanie. POdczas pierwszej wizyty w Stanach
        załatw
        > ił w sprawie wiz wiecej niż otrzaskany prezio Aleksander w ciągu 10 lat.
        > Nagle
        > okazało się, że jest realna szansa na to żeby bez wiz podróżowali studenci,
        mło
        > dzież i pracownicy naukowi. Pewnie Aleksander mógł to załatwić już dawno, ale
        u
        > ważał że to poniżej naszej godności, co?

        Sprawe wiz poruszal juz Walesa. I tak sie to ciagnie od 16 lat. Polska nalega,
        a amerykanski kongres ma nas w dupie.

        > Tak samo wizyta w Niemczech. Rozpisywa
        > ły się gazety, że tym wywiadem zaprzepaścił wszelkie szanse na normalizację,
        że
        > by pod żadnym pozorem nie mówił o Centrum Wypędzonych bo tylko będzie judził
        i
        > zaszkodzi a tu patrz, ta dam! Chyba, jakby, być może centrum traci poparcie?
        Ju
        > ż nawet w Gazecie piszą, że lody przełamane.
        > A i z Rosjanami coś jakby łatwiej mu rozmawiać niż Aleksandrowi. Może nie
        jest
        > tak źle?
        > pozdrawiam
        > Marcin Koc

        Moze.
        • galopujace_suchoty Re: Podroze Kaczora - same porazki? Chyba nie 09.03.06, 19:02
          > Sprawe wiz poruszal juz Walesa. I tak sie to ciagnie od 16 lat. Polska nalega,
          > a amerykanski kongres ma nas w dupie.

          Owszem, ale zupełnie przypadkowo podczas wizyty Kaczki, okazało się, że cześć Polaków ma spore szanse na podróż do Stanów bez wiz. Mimo tego że nowy prezydent nie jest "friendem" Dżordza i nie przeszli na "ty". Ciekawe dlaczego tej propozycji, nie złożono Aleksandrowi? MOże dlatego że Prezia można było zbyć fistaszkami i poklepywaniem po plecach?
          pozdrawiam
          • przyladek.dobrej.nadziei Re: Podroze Kaczora - same porazki? Chyba nie 09.03.06, 19:45
            galopujace_suchoty napisał:

            > > Sprawe wiz poruszal juz Walesa. I tak sie to ciagnie od 16 lat. Polska na
            > lega,
            > > a amerykanski kongres ma nas w dupie.
            >
            > Owszem, ale zupełnie przypadkowo podczas wizyty Kaczki, okazało się, że cześć
            P
            > olaków ma spore szanse na podróż do Stanów bez wiz. Mimo tego że nowy
            prezydent
            > nie jest "friendem" Dżordza i nie przeszli na "ty". Ciekawe dlaczego tej
            propo
            > zycji, nie złożono Aleksandrowi? MOże dlatego że Prezia można było zbyć
            fistasz
            > kami i poklepywaniem po plecach?

            Pewnie dlatego, ze Amerykanie maja juz dosc tej zebraniny.

            > pozdrawiam
    • piotr7777 Re: Podroze Kaczora - same porazki 09.03.06, 19:01
      O dziwo PiS-owcy lepiej opanowali sztukę PR - to znaczy potrafią wszystko
      przekuć w sukces, włącznie z "zapowiedziami".
      Prosty przykład - Belka wywalczył na szczycie w Luksemburgu więcej niż
      Marcinkieiwcz w Londynie, ale wszyscy uważają, że Marcinkiewicz
      odniósł "historyczny sukces" a Belka osiągnął "Zgniły kompromis",
      wręcz "sprzedał Polskę".
      Ale to raczej wina Belki, że nie chciało mu sie tłumaczyć niedouczonym
      oponentom rzeczy dla niego, profesora ekonomii, oczywistych. I że w angielskim
      zna trochę więcej słów niż "yes".
      • galopujace_suchoty Re: Podroze Kaczora - same porazki 09.03.06, 19:08
        > O dziwo PiS-owcy lepiej opanowali sztukę PR - to znaczy potrafią wszystko
        > przekuć w sukces, włącznie z "zapowiedziami".
        > Prosty przykład - Belka wywalczył na szczycie w Luksemburgu więcej niż
        > Marcinkieiwcz w Londynie, ale wszyscy uważają, że Marcinkiewicz
        > odniósł "historyczny sukces" a Belka osiągnął "Zgniły kompromis",
        > wręcz "sprzedał Polskę".
        > Ale to raczej wina Belki, że nie chciało mu sie tłumaczyć niedouczonym
        > oponentom rzeczy dla niego, profesora ekonomii, oczywistych. I że w angielskim
        > zna trochę więcej słów niż "yes".

        Może dlatego, że gdyby Belce naprawdę zależało mógłby osiągnąć więcej? I co z tego że niby wytargował więcej, skoro potem się okazało, że nie jest to nijak wiążące dla kolegów z Unii?
        A to że PISiacy lepiej opanowali PR to żadne zdziwienie. Mniej tam prostackich, pełnych pogardy dla wszystkich, chamów w stylu Millera (to dopiero był sukces podczas negocjacji), Kołodki czy Dziewulskiego.

        pozdrawiam
        Marcin Koc
        • joannabarska Re: Podroze Kaczora - same porazki 09.03.06, 19:22
          "Galopujące suchoty"-kiedy sie kończysz? Przestaniesz bredzic przynajmniej.
          • galopujace_suchoty Re: Podroze Kaczora - same porazki 09.03.06, 19:24
            joannabarska napisała:

            > "Galopujące suchoty"-kiedy sie kończysz? Przestaniesz bredzic przynajmniej.

            Jak dogalopuję. :)
            Naprawdę rzeczowa odpowiedź. Brawo Joanno.

            pozdrawiam
            Marcin Koc
        • piotr7777 Re: Podroze Kaczora - same porazki 09.03.06, 19:27
          galopujace_suchoty napisał:
          > A to że PISiacy lepiej opanowali PR to żadne zdziwienie. Mniej tam
          prostackich,
          > pełnych pogardy dla wszystkich, chamów w stylu Millera (to dopiero był
          sukces
          > podczas negocjacji), Kołodki czy Dziewulskiego.
          O tak, zwłaszcza Edgar Gosiewski to prawdziwy "arbiter elegantiarum".
          >
          > pozdrawiam
          Nawzajem.
          • galopujace_suchoty Re: Podroze Kaczora - same porazki 09.03.06, 19:52
            > O tak, zwłaszcza Edgar Gosiewski to prawdziwy "arbiter elegantiarum".

            Jedna jaskółka wiosny nie czyni.:) Nie mam telewizora, więc nie widuję Edgara (może to i szczęście)ale czy wyzywa swoich politycznych przeciwników od "zer" z ust jego nie schodzi ironiczny cwaniacki uśmieszek i opowiada przezabawne bon moty (czy jakoś tak) "o kończących mężczyznach"? Jeśli tak, to wypisz wymaluj "zelazny kanclerz" Leszek Miller!
            A tak serio to jednak przyznasz, że chłopakom PISiakom jeszcze trochę brakuje "w temacie" savoir vivre w porównaniu do panów i baronów z SLD.

            naprawdę pozdrawiam
            Marcin KOc
Inne wątki na temat:
Pełna wersja