Balcerowicz na golasa

12.03.06, 10:41
Prawda o Leszku Balcerowczu czyli ...
KRÓL JEST NAGI

Gdy w 1989 r. Tadeusz Mazowiecki tworzył rząd wicepremierem i ministrem
finansów uczynił mało wówczas znanego 42-letniego dra Leszka Balcerowicza. Ta
nominacja zaważyła nad losami polskiej gospodarki na najbliższe lata i
niestety ciąży nad jej kondycją do dziś.


Leszek Balcerowicz urodził się na terenie naszego województwa w Lipnie 19 I
1947 r. W 1970 r. ukończył Szkołę Główną Planowania i Statystyki (SGPiS),
która była swoistą czerwoną kuźnią kadr. Absolwenci tej uczelni w ok. 60-70%
tworzyli ekonomiczną elitę władzy w PRL. I Sekretarzami PZPR na SGPIS byli
m.in. Grzegorz Kołodko i Dariusz Rosatii ministrowie finansów i wicepremierzy
za czasów koalicji SLD-PSL.


"W latch 80-tych jeden z proferorów SGPiS mówił o tym, że możliwy jest w
Polsce kapitalizm nomenklaturowy i demokracja kontrolowana, w której
komuniści zajmą najbardziej atrakcyjne stanowiska, przejmą własność w zamian
za dopuszczenie części społeczeństwa do ochłapów."Adam Glapiński


W latach 1972-74 Balcerowicz uzupełniał swoją wiedzę w St. John's University
w Nowym Yorku. Nie muszę chyba przypominać, że w tym okresie zwykły
mieszkaniec PRL miał raczej niewielkie szanse na otrzymania paszportu a co
dopiero zgodę na wyjazd do USA. Po powrocie z amerykańskiego stypendium
Balcerowicz pracował na SGPiS, wykładał także w Instytucie Marksizmu i
Leninizmu. Balcerowicz obok takich postaci jak Kwaśniewski czy Olechowski
jest zaliczany do tzw generacji '84 (pojęcie to wprowadziła prof. Jadwiga
Staniszkis). Było to pokolenie młodych działaczy partyjnych, którzy w stanie
wojennym mieli po ok. 30 lat, nie obciążonych ideologiczne pragmantyków,
przygotowywanych do przejęcia władzy w partii i co za tym idzie w państwie.
Gdy w 1989 r. Leszek Balcerowicz został wicepremierem i ministrem finansów w
rządzie T. Mazowieckiego rozpoczął reformy gospodarcze w Polsce, które
przeszły do historii pod nazwą ,,planu Balcerowicza".


"Plan Balcerowicza niewątpliwie był elementem wcześniej przygotowanej formuły
transformacji systemu gospodarczego, która umożliwiła przejęcie i
zabezpieczenie podstawowych pozycji w gospodarce przez aparat dawnej
nomenklatury."Jan Olszewski


Podstawowym założeniem "planu Balcerowicza" było realizowania twardej,
monetarystycznej polityki pieniężnej. Dziłania te pod koniec 1991 r.
doprowadziły do tego, że rząd Jana Krzysztofa Bieleckiego (zastąpił premiera
T. Mazowieckiego pozostawiając jednak na stanowisku ministra finansów Leszka
Balcerowicza) aby ratować budżet państwa podjął decyzję o dodruku pieniędzy.
Tego typu działania doprowadziły do tego, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy
zerwał podpisane wcześniej z Polską porozumienia. Po pierwszych wolnych
wyborach parlamentarnych jesienią 1991 r. utworzony został w grudniu rząd pod
kierownictwem premiera Jana Olszewskiego. Pierwszym zadaniem jakie
zrealizował Olszewski było odsunięcie od kierowania finansami państwa Leszka
Balcerowicza. Gdy premier Olszewski zapytał Balcerowicza o szacowany deficyt
budżetowy, ustępujący minister finansów i wicepremier nawt w przybliżeniu nie
potrafił go oszacować. Dwa lata kierowania resortem finansów przez
Balcerowicza (1989-91) doprowadziły kasę państwową do ruiny.

"Oceniam, że w wyniku polityki realizowanej przez Leszka Balcerowicza kraj
znalazł się na progu katastrofy."Jan Olszewski


Premier Olszewski nie tylko odsunął Balcerowicza od władzy ale w ciągu
zaledwie pół roku naprawił to co Leszek Balcerowicz niezmiernie skutecznie
przez dwa lata niszczył. ,,Blisko póroczne działania rządu Olszewskiego
doprowadziły do uporządkowania polityki finansowej państwa i wyraźnego
wzrostu produkcji oraz przełamania dobijającej gospodarkę recesji. Opracowano
projekt rozsądnego budżetu, ktory uzyskał pozytywne oceny Międzynarodowego
Funduszu Walutowego. Według raportu Narodowego Banku Polskiego z końca
czerwca 1992 r. po raz pierwszy od wielu lat Polska w obrotach z zagranicą,
miała dodatnie saldo obrotów bieżących bilansu płatniczego państwa."Jan Maria
Jackowski

Terapia zastosowana przez rząd Jan Olszewskiego i przedsiębiorczość samych
Polaków doprowadziła do poprawy sytuacji gospodarczej. Pozytywne przemiany
zapoczątkowane przez premiera Olszewskiego były na tyle silne i trwałe, że
nie zaprzepaściły ich aczkolwiek znacznie nadszarpnęły rządy koalicji SLD-PSL
(1993-97). Po wyborach 1997 r. władzę przejęła koalicja AWS-UW. Niestety
politycy AWS niepomni doświadczeń lat 1989-91, zgodzili się aby ministrem
finansów został ponownie Leszek Balcerowicz. Po powrocie do władzy
Balcerowicz ponownie zaczął realizować swoją wizję polityki gospodarczej,
którą w kapmanii wyborczej 1997 nazwał ,,drugim planem Balcerowicza".
Jesienią 1999 r. minęło dwa lata realizowania tego planu a więc taki sam
okres czasu podczas którego realizowany był pierwszy ?plan Balcerowicza?. Oto
wykaz najważniejszych ,,sukcesów" ekonomicznych jakie zanotował ostatnio
Leszek Balcerowicz:

ciągle rośnie inflacja w lutym 2000 r. sięgnęła już 10,4%,
nadal rośnie bezrobocie, w styczniu bez pracy pozostawało 13,6% osób czynnych
zawodowo,
nadal rośnie deficyt w handlu z zagranicą po 11 miesiącach 1999 r. wynosił
17,3 mld $ (w analogicznym okresie roku 1998 wynosił 16,6 mld $),
w roku 1999 r. przedsiębiorstwa zanotowały niższe przychody i wyższe koszty
(wyniki finansowe przedsiębiorstw liczone netto obniżyły się o 90,4% a
liczone brutto o 23,6%)
jak powszechnie wiadomo Balcerowicz ciągle mówi o tym, że chce obniżać
podatki w związku z czym od 1 marca po raz kolejny (niestety nie ostatni)
podniósł akcyzę (czytaj: podatek pośredni) na paliwa
Mimo tych oczywistych zdawałoby się faktów cała ,,elita" polskich mediów
twierdzi, że Leszek Balcerowicz to gospodarczy geniusz, prawdziwy król
polityki finansowej państwa. Słuchając tej propagandowej nagonki, jak
nieznające się na modzie dziecko z ogłupianego tłumu z pewnej bajki ja,
gospodarczy laik krzyczę: KRÓL JEST NAGI!
    • qwardian Re: Balcerowicz na golasa 12.03.06, 10:50
      W 2001 Andrzej Lepper wzywa B. do obniżek stóp procentowych. Ten wraz z innymi
      geniuszami odmawia i krytykuje zwolenników obniżek stóp. Polska gospodarka
      wpada w w deflacyjny spin. Maleje produkcja. Potem winduje się złoty.
      Balcerowicz panicznie obniża stopy. O nawoływaniach Andrzeja Leppera zapominają
      wszyscy. Wyrzucić siura na bruk.
      • pink.freud Re: Balcerowicz na golasa 12.03.06, 11:54
        Balcerowicz, Kuroń, Maleszka, Michnik, Wałęsa, Kwaśniewski to wszystko ten sam sort kanalii, którym dorabiało się legendy, w które kazano wierzyć maluczkim.
        • ziemianin_pl Re: Balcerowicz na golasa 12.03.06, 21:17
          Do tej listy nalezy dopisac Milinkiewicza i pewnie kilku "opozycjonistów" bialoruskich, ktorzy juz zostali namaszczeni przez boga Sorosa.
    • homosovieticus Re: Balcerowicz na golasa 12.03.06, 11:12
      Stanisław Michalkiewicz
      Demokracja arystokratyczna
      (fragment)

      Wprawdzie moja skromność jest znana na całym świecie, ale przecież i mnie jest
      przyjemnie, kiedy sprawdzi się coś, co napiszę, a w szczególności – gdy ktoś
      inny, o znacznie większym ciężarze gatunkowym niż ja, napisze to samo, tyle że
      później. Oto czytam znakomitą książkę Gwidona Sormana Made in USA i znajduję w
      niej niemalże zacytowany tytuł mego felietonu sprzed kilku lat: "demokracja
      arystokratyczna". Opisywałem w nim rolę, jaką w naszej demokracji pełni Leszek
      Balcerowicz. Otóż jest on po każdorazowych wyborach obudowywany różnymi
      premierami i ministrami, którym wydaje się, że rządzą państwem. Jest to trochę
      podobne do sytuacji, w jakiej znalazł się kardynał Kakowski po utworzeniu Rady
      Regencyjnej. Po powrocie do domu zwierzył się swemu kamerdynerowi Stanisławowi,
      który ponoć intelektualnie górował nad kardynałem, że razem z księciem
      Lubomirskim i panem hrabią Ostrowskim mamy rządzić krajem. – Nie na naszą
      głowę, Eminencjo – miał zawyrokować pan Stanisław.



      Sorman za pomocą określenia "demokracja arystokratyczna" opisuje różnicę między
      sposobem pojmowania demokracji w Europie i w Ameryce. Demokracja europejska
      jest w gruncie rzeczy arystokratyczna: lud, niczym chór w antycznej tragedii
      greckiej, statystuje i ewentualnie recenzuje batalie toczone wśród elit, które
      tworzą półbogowie i herosi. Oczywiście, są to półbogowie i herosi z nominacji
      komitetów partyjnych, które z kolei są tworzone spośród agentów rozmaitych
      wywiadów i mafii, ale w dzisiejszych czasach nie można być nazbyt wymagającym.
      Każda epoka ma taką arystokrację, na jaką ją stać, a Europy po dwóch wojnach
      światowych i komunizmie oraz w amoku politycznej poprawności nie stać chyba na
      nic więcej. W demokracji amerykańskiej – twierdzi Sorman – nie występuje w
      ogóle pojęcie elity i polityk, który określiłby się jako jej reprezentant,
      byłby nie tylko skończony, ale przede wszystkim do końca życia ośmieszony w
      opinii publicznej. Pociąga to za sobą daleko idące konsekwencje. O ile w
      Europie celem demokracji jest przychylanie ludowi nieba, ale zaprojektowanego
      uprzednio przez ścisłe kierownictwo narodowych elit pod kątem ich interesu i na
      miarę ich wyobrażeń o tym, co lud uszczęśliwia, o tyle w Ameryce lud tworzy
      sobie obraz nieba samodzielnie, a potem wynajmuje do jego przychylania takiego,
      co najlepiej odgadnie i wyrazi jego nie zawsze precyzyjne pragnienia. Skądinąd
      jednak wiemy, że pragnienia nie rodzą się na kamieniu, zwłaszcza w epoce
      telewizji. Kiedy zmarł Jan Paweł II, wszyscy byliśmy wstrząśnięci, bo
      powiedziały nam to wszystkie stacje telewizyjne. A co by było, gdyby nam nie
      powiedziały? Czy też bylibyśmy wstrząśnięci, czy już niekoniecznie? Podobnie
      musi być z wyobrażeniami ludu na temat nieba, którego akurat pragnie. Jednak
      czy ten, kto mebluje mu na co dzień wyobraźnię, nie pełni roli zarezerwowanej w
      Europie dla elity? W takim razie demokracja amerykańska też jest
      arystokratyczna, z tą tylko różnicą, że kto inny pełni tam funkcję
      arystokracji. Dyktatowi Hollywoodu poddają się przecież i prostaczkowie, i
      milionerzy; i jedni, i drudzy naśladują modnych aktorów i usiłują odgrywać w
      życiu pozy i sceny podpatrzone w ulubionych filmach. A kto kreuje wyobraźnię
      Hollywoodu? Sorman potwierdza obiegową opinię, że "liberałowie", to znaczy, jak
      powiedzielibyśmy u nas – socjaldemokraci, wśród których dominują
      socjaldemokraci "z korzeniami". Przecież i u nas red. Michnik, nie pełniąc
      żadnej funkcji publicznej z wyboru, ma wielokrotnie większy ciężar gatunkowy
      również w życiu politycznym, niż, dajmy na to, "prezio" Kwaśniewski. Czyżby
      zatem Ameryka, sama o tym nie wiedząc, dorobiła się arystokracji "korzennej"?
      Wykluczyć tego z cała pewnością nie można, tym bardziej że Sorman zauważa, że
      ci sami protestanci, którzy w przeszłości wyznawali brutalny antysemityzm, od
      czasu utworzenia państwa Izrael są mu absolutnie wierni. Ich zaangażowanie,
      niezależne od konfliktu z islamem, jest wyrazem fascynacji narodem wybranym, z
      którym chętnie się identyfikują. Sorman tłumaczy tę fascynację okolicznością,
      że wrogość do Izraela najczęściej łączy się z antyamerykanizmem, ale wydaje
      się, iż właściwa przyczyna jest inna. Komu nie byłoby przyjemnie należeć
      do "narodu wybranego", zwłaszcza kiedy już osiągnął i bogactwo i władzę? Kiedyś
      rosyjski minister spraw zagranicznych, hrabia Izwolski złośliwie zapytał swego
      austriackiego kolegę, wywodzącego się bodajże z karczmarzy świeżego barona
      z "korzeniami", Aerenthala, czy pochodzi "ze starej rodziny". – Nie,
      ekscelencjo – odpowiedział baron Aerenthal – ale mam nadzieję nią zostać.

      Nie jest zatem wykluczone, że ten przybierający na sile snobizm znakomicie
      sprzyja utrwaleniu sytuacji, że ogon wywija psem."

      (…)

      Stanisław Michalkiewicz
    • oleg3 Wierzysz w to piszesz? 12.03.06, 11:22
      > Premier Olszewski nie tylko odsunął Balcerowicza od władzy ale w ciągu
      > zaledwie pół roku naprawił to co Leszek Balcerowicz niezmiernie skutecznie
      > przez dwa lata niszczył. ,,Blisko póroczne działania rządu Olszewskiego
      > doprowadziły do uporządkowania polityki finansowej państwa i wyraźnego
      > wzrostu produkcji oraz przełamania dobijającej gospodarkę recesji.

      Każdy kto ma jakie-takie pojęcie o funkcjonowaniu gospodarki, doskonale zdaje
      sobie sprawę, że wymierne skutki reform gospodarczych dają się zauważyć po
      upływie pewnego czasu. Milton Friedman optymistycznie szacował, że pierwsze
      efekty zdrowienia gospodarki będące skutkiem konkretnych posunięć rządowych
      występują po upływie ok. sześciu miesięcy w odróżnieniu od skutków negatywnych,
      które dają o sobie znać znacznie wcześniej. Trudno w związku z tym poważnie
      twierdzić, że rząd, który faktycznie sprawował władzę w oparciu o prowizorium
      budżetowe, podrzucone jeszcze przez poprzednią ekipę J. K. Bieleckiego (ustawa
      budżetowa na 1992 r. została przyjęta dopiero 5 czerwca, tj. dzień po obaleniu
      rządu Olszewskiego), zdołał samą swoją antykomunistyczną postawą doprowadzić
      gospodarkę do stanu przyśpieszonego rozwoju. Prawda wygląda zaś tak, że w
      styczniu 1992 jeszcze na skutek decyzji poprzedniego rządu wzrosły ceny
      energii, w lutym z rządu uciekł "monetarysta" Karol Lutkowski, w maju odfrunął
      jego następca o agenturalnej przeszłości, czyli Andrzej Olechowski, a przez
      następny miesiąc rząd z wakatem na stanowisku ministra finansów kontynuował
      politykę poprzedników w oparciu o przygotowane przez nich prowizorium
      budżetowe. O ile tzw. PKB w roku 1990 i 1991 był w stosunku do roku
      poprzedniego o ok. 7 proc. niższy, tak ta sama wielkość w pierwszym kwartale
      1992 r. zmniejszyła się w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego o
      ponad 8 proc. Wzrost rozpoczął się dopiero od drugiego kwartału 1992 r., kiedy
      to rząd Olszewskiego był praktycznie rozbijany przez bojówki Samoobrony i
      działania stronnictwa antylustracyjnego, i nie był w stanie przeforsować
      jakiejkolwiek znaczącej zmiany, no, chyba że za taką uznać wprowadzenie
      koncesji na handel paliwem. Sygnały, że koniunktura ulega poprawie, wystąpiły
      jednakże już w 1991 r., kiedy to spadek produkcji sprzedanej był trzykrotnie
      mniejszy niż rok wcześniej, a produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 1 proc.,
      podczas gdy jeszcze w 1990 r. spadek w tej branży wynosił ponad 11 proc. Gdyby
      przyjąć tok rozumowania Kaczyńskiego, to można udowodnić, że to co dobre w
      gospodarce w minionym szesnastoleciu zawdzięczamy głównie postkomunistom i ich
      przyzwoitkom z PSL-u, gdyż w latach 1994 - 1997 wzrost wynosił od 5,2 proc. do
      7 proc., natomiast wzrost ten jeszcze tylko jeden raz był wyższy niż 5 proc. i
      zdarzyło się to w 2004 r. Nigdy natomiast za rządów prawicowych wzrost nie
      przekroczył wspomnianej, magicznej bariery 5 proc. i niewiele wskazuje, że
      będzie on naszym udziałem w 2006 r., pomimo że rząd Marcinkiewicza ma mieć
      jakoby "całościowy, rozbudowany program".

      mazowsze.k-raj.com.pl/114176356439214.shtml
      • homosovieticus Re: Wierzysz w to co piszesz? 12.03.06, 11:46
        Polskie reformy gospodarcze w latach 90-tych wiążą się z przekształceniem
        gospodarki z nakazowo-rozdzielczej w rynkową. Istotne znaczenie dla tych
        przemian mają programy przygotowane przez polskich ekonomistów: program
        Balcerowicza i ?strategia dla Polski? Kołodki.

        Leszek Balcerowicz - wicepremier i minister finansów w niekomunistycznym
        rządzie Tadeusza Mazowieckiego, a później Jana K. Bieleckiego zaproponował w
        1990 r. program przejścia od gospodarki planowej do rynkowej opierający się na
        następujących działaniach:

        - przeprowadzenie prywatyzacji i reprywatyzacji gospodarki,

        - walka z hiperinflacją,

        - liberalizacja cen,

        - otwarcie gospodarki polskiej na świat,

        - powstanie rynku kapitałowego i giełdy papierów wartościowych,

        - stworzenie warunków dla zagranicznych inwestorów i kapitału zagranicznego.

        ?Strategia dla Polski? była programem gospodarczym opracowanym w 1994 r. przez
        Grzegorza Kołodkę, wicepremiera i ministra finansów w rządzie Waldemara
        Pawlaka. Obejmował on następujące zagadnienia:

        - zdecentralizowany i negocjowany mechanizm płac,

        - walka z bezrobociem,

        - restrukturyzacja rolnictwa,

        - inwestowanie w kapitał ludzki,

        - reforma ubezpieczeń społecznych,

        - przekształcenia własnościowe,

        - walka z inflacją,

        - rozwój i reforma sektora bankowego,

        - walka z szarą strefą gospodarczą

        - proeksportowa polityka gospodarcza.

        Kosztami transformacji gospodarczej w latach dziewięćdziesiątych zostało
        obciążone przede wszystkim społeczeństwo polskie, które odczuło po 1989 r.
        drastyczny spadek stopy życiowej. Pośpieszna, często niezbyt przemyślana
        prywatyzacja stał się źródłem zjawisk kryminogennych i wzrastającego
        bezrobocia, które ogarnęło prawie 3 mln ludzi (1990-1993). Negatywne skutki
        społeczne przyniosło ograniczenie opiekuńczej roli państwa w zakresie opieki
        społecznej, ubezpieczeń i szkolnictwa. Ofiarami przemian stali się robotnicy,
        chłopi i inteligencja zatrudniona w sferze budżetowej, zaś zwycięzcami ludzie z
        kręgu elity władzy, prywatni biznesmeni i handlowcy.

        • oleg3 Re: Wierzysz w to co piszesz? 12.03.06, 11:55
          Nie bajeruj tylko napisz, który to minister finansów z rządu Olszewskiego jest
          autorem cudu gospodarczego?
          • ayran Re: Wierzysz w to co piszesz? 12.03.06, 11:57
            Andrzej Olechowski zapewne.
            • homosovieticus z wyrazami sympatii od prezentera trójki 12.03.06, 12:22
              Żona pogłaskała mnie po buzi rano
              Umyłem się pod kranem
              Pożegnałem uściskiem dziatki maleńkie
              Szofer wiezie mnie z wdziękiem

              Czytałem będąc młodym chłopakiem
              "Jak Wojtek został strażakiem"
              Teraz jestem starszy i poważniejszy
              I lektury mam trochę mądrzejsze

              Z kamienną twarzą siedzę przy stole
              Przy nim ludzie których mniej trochę wolę
              To stało się tak nagle jakby dziełem przypadku
              Kto z nas? Może Pan, Panie Waldku?

              Tak panie Waldku, Pan się nie boi
              Dwie trzecie Sejmu za Panem stoi
              Panie Waldku, Pan się nie boi
              Cały naród murem za Panem stoi

              Słońce pada oknem na nasze głowy
              W ten poranek piękny czerwcowy
              Za ścianą, słyszę, kłócą się frakcje
              W tym roku chyba nici z wakacji

              Obserwuję paznokcie pod stołem
              Nie daję poznać, że trochę się boję
              Trzeba trzymać fason w każdej chwili
              Nawet wtedy, kiedy wszystko się wali

              Tak, Panie Waldku, Pan się nie boi
              Dwie trzecie Sejmu za Panem stoi
              Panie Waldku, Pan się nie boi
              Pan prezydent także za Panem stoi

              Trzeba szybko robić coś konkretnego
              Bo inaczej wywloką stąd każdego
              Już nie słucham co się dzieje obok na sali
              Właściwie to się zdecydowałem!

              Tak, Panie Waldku, Pan się nie boi
              Dwie trzecie Sejmu za Panem stoi
              Panie Waldku, Pan się nie boi
              Cały naród murem za Panem stoi
          • homosovieticus Re: Wierzysz w to co piszesz? 12.03.06, 12:15
            oleg3 napisał:

            > Nie bajeruj tylko napisz, który to minister finansów z rządu Olszewskiego
            jest
            > autorem cudu gospodarczego?
            >
            Tak naprawde to jedynym autorem "cudu gospodarczego" był minister finansów
            Balcerowicz, którego ODEJŚCIE z tego superministerswa ożywczo podziałało na
            gospodarkę.
            • oleg3 Re: Wierzysz w to co piszesz? 12.03.06, 12:21
              Już lepiej :))))

              A na czym polegało "uporządkowanie polityki finansowej państwa" w wykonaniu
              premiera (no bo nie ministra finansów) Olszewskiego?
              • sierota.po.ud Lejb Fogelman uważa,że to Balcerowicz ma rację. 12.03.06, 12:22
              • homosovieticus Re: Wierzysz w to co piszesz? 12.03.06, 12:27
                A na czym polegało "uporządkowanie polityki finansowej państwa" w wykonaniu
                > premiera (no bo nie ministra finansów) Olszewskiego?
                >
                O szczegóły prosze się zwrócić do J.M.Jackowskiego. Przecież "stoi" w
                przywołanym artykule, jak byk, z skąd cytata.
                • oleg3 Re: Wierzysz w to co piszesz? 12.03.06, 12:29
                  > O szczegóły prosze się zwrócić do J.M.Jackowskiego. Przecież "stoi" w
                  > przywołanym artykule, jak byk, z skąd cytata.

                  A to przeepraszam. Z literatami, zwłaszcza nawalonymi, nie dyskutuję o
                  gospodarce.
                  • homosovieticus spróbujmy, w takim razie, porozmawiacć My !? 12.03.06, 12:52
                    O szczegóły prosze się zwrócić do J.M.Jackowskiego. Przecież "stoi" w
                    > > przywołanym artykule, jak byk, z skąd cytata.
                    >
                    > A to przeepraszam. Z literatami, zwłaszcza nawalonymi, nie dyskutuję o
                    > gospodarce.
                    >



                    No to może porozmawiasz ze mna. Nie jastem literatem. Nie jestem także
                    nawalony.Nie jestem równiez ekonomista. Jestem szarym obywatelem swego
                    Kraju.Uważam,ze potrafie myśleć. Proponowałbym rozpoczęcie naszej rozmowy od
                    poszukania odpowiedzi jna nastepujace kluczowe pytanie; Co winnno być GŁÓWNYM
                    celem gospodarki w państwie mądrze zarządzanym?
                    Celowo nie używam zwrotu " w państwie o demokratycznych zamierzeniach" ?
                    • ppppp7 Re: spróbujmy, w takim razie, porozmawiacć My !? 12.03.06, 13:07
                      Olszewski i gospodarka, Jackowski jako ekspert ekonomiczny...
                      HA, ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha......
                      Nie chlej z samego rana to takich bzdur nie będziesz wypisywał
                      • homosovieticus Re: spróbujmy, w takim razie, porozmawiacć My !? 12.03.06, 13:29
                        ppppp7 napisał:

                        > Olszewski i gospodarka, Jackowski jako ekspert ekonomiczny...
                        > HA, ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha......
                        > Nie chlej z samego rana to takich bzdur nie będziesz wypisywał

                        Uważasz,ze Ty bzdur bedac trzeźwym i z rana, i wieczorem nie wypisujesz?
                        Tak samo uważał Jackowski. Dlaczego mam wierzyc Tobie a nie Jemu?
                        • ppppp7 Re: spróbujmy, w takim razie, porozmawiacć My !? 12.03.06, 13:52
                          W nosie mam, czy mi wierzysz czy nie.

                          Olszewski i gospodarka? Kiedy? W tych nielicznych chwilach kiedy misiu budził
                          się ze snu? Facet nawet nie wiedział, że taki termin istnieje.
                          • homosovieticus Re: spróbujmy, w takim razie, porozmawiacć My !? 12.03.06, 14:02
                            ppppp7 napisał:

                            > W nosie mam, czy mi wierzysz czy nie.

                            dodajesz sobie w ten sposób animuszu, czy pokazujesz, jak ciezko i
                            bezskutecznie męczyli sie Twoi Rodzice nad wychowaniem swego dziecka?

                            >
                            > Olszewski i gospodarka? Kiedy? W tych nielicznych chwilach kiedy misiu budził
                            > się ze snu? Facet nawet nie wiedział, że taki termin istnieje.

                            Nawt przedszlolak wie o tym, że premier rządu, pomimo,że odpowiada za
                            gospodarkę w Kraju, nie musi być a nawet nie powinien być specjalista w tym
                            zakresie.
                            Chirac tez nie jest ekonomista, Blair i Pani Merkel, również nie są
                            ekonomistami.Nie wspominam Busha ale z pewnością Nobla w dziedzinie ekonomii
                            nie dostał ani On ani jego Ojciec.
                            • ppppp7 Re: spróbujmy, w takim razie, porozmawiacć My !? 12.03.06, 14:10
                              Nie pisałem, że Olszewski był/nie był specjalistą z ekonomii.

                              Napisałem (może niezbyt dobitnie dla niektórych), że miał w nosie gospodarkę.
                              Czego dowodem burdel w MF: karuzela personalna, vakaty na stanowiskach, nawet
                              budżet nie był zatwierdzony przez sejm. Uratował gospodarkę po Balcerowiczu?
                              Opatrzność uratowała nas przed gospodarką Olszewskiego.
                              • homosovieticus Re: spróbujmy, w takim razie, porozmawiacć My !? 12.03.06, 15:23
                                ppppp7 napisał:
                                Opatrzność uratowała nas przed gospodarką Olszewskiego.

                                Nie Opatrzność tylko służby specjalne i nie Nas uratowała, tylko
                                ludzi "układu"
                                • ppppp7 Re: spróbujmy, w takim razie, porozmawiacć My !? 12.03.06, 15:56
                                  I na tym polega różnica między naszym postrzeganiem rzeczywistości. Ty widzisz
                                  w III RP układ i służby specjalne, a ja (pamiętając dno, jakie osiągnęła Polska
                                  po 81 roku i widząc i przeżywając fundamentalne zmiany, jakie zaszły po 89)
                                  uważam, że Opatrzność czuwa nad nami.
                                  • homosovieticus Re: spróbujmy, w takim razie, porozmawiacć My !? 12.03.06, 19:07
                                    ppppp7 napisał:
                                    na tym polega różnica między naszym postrzeganiem rzeczywistości. Ty widzisz
                                    > w III RP układ i służby specjalne, a ja (pamiętając dno, jakie osiągnęła
                                    Polska
                                    >
                                    > po 81 roku i widząc i przeżywając fundamentalne zmiany, jakie zaszły po 89)
                                    > uważam, że Opatrzność czuwa nad nami.

                                    Dno dostrzegłeś ale sprawców do dzisiaj dostrzec nie potrafisz.Lecz też oczy.
                    • oleg3 Re: spróbujmy, w takim razie, porozmawiać My !? 12.03.06, 13:07
                      >Co winnno być GŁÓWNYM celem gospodarki w państwie mądrze zarządzanym?

                      Gospodarka nie ma celu, państwo zaś nie jest od prowadzenia gospodarki. Cele
                      mają obywatele czy przedsiębiorstwa.
                      Inaczej: po co ludzie gospodarują? By lepiej żyć, a czasem by po prostu nie
                      umrzeć.
                      • homosovieticus Re: spróbujmy, w takim razie, porozmawiać My !? 12.03.06, 13:45
                        Nie traktuj mnie w Taki sposób, bo złe swiadectwo wystawiasz sobie a nie mnie.
                        Jesli nie zrozumiałes mego pytania w sposób jaki chciałem żebys je zrozumiał to
                        jest to moja wina. Zapytam więc inaczej;
                        Przeprowadzając zasadnicze reformy gospodarcze w państwie( takie reformy były
                        przeprowadzane w Polsce pod nazwą "planu Balcerowicza") o co, mądra władza,
                        powinna głównie dbać?

                        ps
                        napisałeś:
                        >Gospodarka nie ma celu, państwo zaś nie jest od prowadzenia gospodarki. Cele
                        > mają obywatele czy przedsiębiorstwa.
                        > Inaczej: po co ludzie gospodarują? By lepiej żyć, a czasem by po prostu nie
                        > umrzeć.

                        Gdyby gospodarka nie miała celu to..... by jej nie było. Nieprawdaż?

                        a tymczasem gospodarka narodowa a My własnie o takiej rozmawiamy, to wg
                        encyklopedii PWN:

                        "GOSPODARKA NARODOWA, całokształt zasobów oraz działalności prowadzonej w
                        sferze produkcji, podziału, obiegu i konsumpcji w danym kraju. Gospodarka
                        narodowa obejmuje: przemysł, budownictwo, rolnictwo, leśnictwo, transport i
                        łączność, handel, gospodarkę komunalną, gospodarkę mieszkaniową, oświatę i
                        naukę, kulturę i sztukę, ochronę zdrowia i opiekę społ., finanse i
                        ubezpieczenia, administrację państw. i wymiar sprawiedliwości. Organizacja
                        gospodarki narodowej jest określana przez wiele czynników, a zwł. przez poziom
                        rozwoju, wielkość kraju i jego specyficzne cechy (jak np. bogactwa naturalne,
                        tradycję), liczbę ludności, jego pozycję międzynar. oraz udział w
                        porozumieniach gosp. (integracja gospodarcza), udział w gospodarce narodowej
                        sektora publ. i sektora prywatnego, liczebność i poziom kwalifikacji kadr,
                        rozwój nauki, organizacji pracy i in. Poziom rozwoju danej gospodarki narodowej
                        oraz jego dynamika są określane za pomocą syntet. mierników, takich jak:
                        wielkość i dynamika dochodu narodowego na 1 mieszk., wielkość i dynamika
                        konsumpcji, a także wskaźników takich jak: udział przemysłu w tworzeniu dochodu
                        nar., struktura handlu zagr., struktura zatrudnienia."
                        zastanów się wiec nad moim pytaniem, raz jeszczei udziel odpowiedzi, bardzo
                        prosze.
                        • oleg3 Re: spróbujmy, w takim razie, porozmawiać My !? 12.03.06, 14:16
                          > Nie traktuj mnie w Taki sposób, bo złe swiadectwo wystawiasz sobie a nie mnie
                          Ja tylko jasno przedstawiam swoje stanowisko. Nie pragnę obrażać dyskutantów.
                          Po prostu chciałem inaczej ustawić start dyskusji, bo nie interesuje mnie
                          dyskusja czy państwo ma chronić rynek pończoch w powiecie skierniewickim ani
                          przekonywanie kogokolwiek, że szpital jest od leczenia pacjentów, a nie od
                          zatrudniania pielęgniarek.

                          > Przeprowadzając zasadnicze reformy gospodarcze w państwie( takie reformy były
                          > przeprowadzane w Polsce pod nazwą "planu Balcerowicza") o co, mądra władza,
                          > powinna głównie dbać?
                          Założenie "mądrej władzy" jest idealistyczne.
                          Zgodnie z moimi poglądami władza winna dbać o:
                          -dobre prawo
                          -bezpieczeństwo
                          -ramy instytucjonalne gospodarki
                          -konkurowć z "inną władzą" podatkami i sprawnością "sądowo-administracyjną"
                          -maksymalnie się samoograniczać
                          -nie wtrącać się w gospodarkę, nie posiadać przedsiębiorstw

                          Jeżeli już kreuje pieniądz /czego jestem przeciwnikiem, ale to temat na inny
                          wątek/ to niech prowadzi rozsądną politykę monetarną czyli dba o stabilność
                          pieniądza.
                          • homosovieticus Re: spróbujmy, w takim razie, porozmawiać My !? 12.03.06, 14:53
                            oleg3 napisał:

                            Zgodnie z moimi poglądami władza winna dbać o:
                            > -dobre prawo
                            > -bezpieczeństwo
                            > -ramy instytucjonalne gospodarki
                            > -konkurowć z "inną władzą" podatkami i sprawnością "sądowo-administracyjną"
                            > -maksymalnie się samoograniczać
                            > -nie wtrącać się w gospodarkę, nie posiadać przedsiębiorstw

                            Poniewaz moje pytanie brzmiało:
                            "Przeprowadzając zasadnicze reformy gospodarcze w państwie( takie reformy
                            były przeprowadzane w Polsce pod nazwą "planu Balcerowicza") o co, mądra
                            władza, powinna głównie dbać?" , to nie jestem pewien, czy wymienione przez
                            Ciebie "obszary dbania władzy" mam potraktowac jako odpowiedź na moje pytanie?
                            Jesli Twoja odpowiedź brzmi " tak ", to zapewne dostrzegasz już,ze Balcerowicz
                            ropoczynajac realizję swego programu nie dbał o żadny z tych obszarów, które
                            wymieniłes.I to z bardzo prostych powodów. Jesli zas Twoja odpowiedź
                            brzmi "nie" to bądź uprzejmym odpowiedziec na moje pytanie w inny sposób.
                            ps
                            nie uwazasz ,ze to co napisałes w ostanim swoim poscie stoi w jaskrawej
                            SPRZECZNOŚCI z trescia Twojego przedostaniego postu, w którym wątpiłeś w
                            istnienie celowej gospodarki?
    • homosovieticus Re: Balcerowicz na golasa 12.03.06, 12:38
      W niedzielę na Rynku Głównym w Krakowie przyznano tytuły "Targowiczanina roku
      2001". Na listach nagrodzonych znalazły się osoby "najbardziej szkodliwe dla
      naszego państwa w ostatnim roku".
      Pierwsza taka akcja przeprowadzona została trzy lata temu, jednak haniebne
      tytuły przyznawane są od zeszłego roku. - Jest to jedna z dróg naszych działań,
      a zainteresowanie akcją świadczy o jej celowości - mówi główny organizator
      plebiscytu Robert Bodnar z Klubu "Naród - Państwo - Niepodległość". Tegoroczną
      I nagrodę otrzymał profesor socjologii Jan Tomasz Gross za stwierdzenie, że do
      tej pory żaden z historyków polskich nie podważył ustaleń jego
      książki "Sąsiedzi". Nagrodą jest książka historyka prof. J.R. Nowaka "100
      kłamstw J.T. Grossa o żydowskich sąsiadach i Jedwabnem". Niezaszczytne II
      miejsce otrzymał prezydent Aleksander Kwaśniewski za ogromny sukces wyborczy
      osoby wywodzącej się z PZPR. III miejsce w plebiscycie przypadło w tym roku aż
      trzem osobom. Są to: Aleksander Gudzowaty (za obronę rosyjskich interesów w
      Polsce i za "skuteczną" walkę z bezrobociem), Jerzy Urban (za antypolski
      tygodnik "Nie" i za skuteczne unikanie wymiaru sprawiedliwości) oraz Leszek
      Balcerowicz (za doprowadzenie polskiej gospodarki do obecnego stanu i zdobycie
      funkcji prezesa NBP).
    • sceptyk Troche subtelniej 12.03.06, 12:38
      homosovieticus napisał:

      > Balcerowicz obok takich postaci jak Kwaśniewski czy Olechowski
      > jest zaliczany do tzw generacji '84 (pojęcie to wprowadziła prof. Jadwiga
      > Staniszkis). Było to pokolenie młodych działaczy partyjnych, którzy w stanie
      > wojennym mieli po ok. 30 lat, nie obciążonych ideologiczne pragmantyków,
      > przygotowywanych do przejęcia władzy w partii i co za tym idzie w państwie.

      Wrzucanie do jednego worka Kwasniewskiego i Olechowskiego nie jest zbyt madre.
      I roznica pogladow, i drogi zyciowej, i wyksztalcenia, i wieku... To sa dwie
      kompletnie rozne postacie. Olechowski w PZPR nigdy nie byl.
      • homosovieticus Re: Troche subtelniej 12.03.06, 12:54
        Wrzucanie do jednego worka Kwasniewskiego i Olechowskiego nie jest zbyt madre.
        > I roznica pogladow, i drogi zyciowej, i wyksztalcenia, i wieku... To sa dwie
        > kompletnie rozne postacie. Olechowski w PZPR nigdy nie byl.

        Ale temu samemu ustrojowi służyli i to najlepiej jak każdy z nich umiał.
    • homosovieticus Kołodko w rozmowie z Rosjanami o Balcerowiczu 12.03.06, 13:02

      Po roku 1993 przeszliśmy od szoku bez terapii do terapii bez szoku. Nie było
      tak ciężko, jak w Rosji, ale procesy były podobne: opóźnienia wypłat dla sfery
      budżetowej, wysoka inflacja, rząd usiłował zmniejszyć wydatki na ochronę
      zdrowia i oświatę, rosło bezrobocie, banki były w trudnej sytuacji. Nie
      mieliśmy normalnych stosunków z międzynarodowymi kredytodawcami.

      Co zrobiliśmy? W ramach strategii rozwoju Polski zmieniliśmy politykę
      gospodarczą. Wprowadzaliśmy reformy instytucjonalne. Wielu mówiło, ze to
      socjalizm, interwencja państwa. Oni gadali, aja robiłem swoje. W latach 1994-
      1997 PKB sumarycznie wzrósł o 28%, inflacja spadła z 37% do 13%, bezrobocie - z
      17% do 12%. Wielu znalazło sobie prace w drobnej przedsiębiorczości, której też
      daliśmy wsparcie. Nie mawialiśmy, ze gospodarka rynkowa sama wszystkiego
      dokona, bo jeszcze nie była to w pełni gospodarka rynkowa. Oprócz tego
      skomercjalizowaliśmy sektor państwowy. Tam tez pojawił się dochód i wzrost.

      Co do Rosji, to myślę, że tak, jest tu coś wspólnego. Co prawda, na
      samym początku transformacji mieliśmy lepsze warunki niż wy. Pod koniec lat
      osiemdziesiątych mieliśmy już sektor prywatny, ponad połowa cen to były ceny
      swobodne, działał ustawy antymonopolowe i mieliśmy ustawę o bankructwie. Tak,
      był też "szok". Jednak w ciągu tych trzech lat (1994-97) udało się nam od niego
      uciec, bo działał mechanizm polityczny.

      To, czy kogoś nazwiemy lewicowcem czy prawicowcem, to zwykła demagogia. Bardzo
      dużo uwagi poświęcaliśmy utrzymaniu poziomu życia, walce z bezrobociem,
      podwyższaliśmy wydatki na szpitale, szkoły, na emerytów. Z tego punktu widzenia
      był to program lewicowy. Co do zdolności konkurencji, efektywności, polityki
      pieniężnej, był to twardy, "liberalny" program. Kontynuowaliśmy prywatyzację,
      byliśmy nadal otwarci dla gospodarki światowej. Wszystko to da się połączyć.

      - Z pewnością, przy zrównoważonym budżecie. Co jednak w przypadku, gdy
      brak pieniędzy?

      - Jest taki pogląd, że jak polityka społeczna, to nie budżet. My jednak
      staraliśmy się zachować równowagę. Deficyt budżetowy był, ale dodruku pieniędzy
      nie było. W roku 1992 deficyt wynosił 6% PKB, zaczęły się zatory płatnicze
      przedsiebiorstw, budzetu, banków. Co to za terapia? W roku 1993 deficyt
      budżetowy był już mniejszy - 3%, w r.1997 - 1,5%. Teraz wynosi około 2%. Nic
      się jednak na to nie poradzi, jeśli nie będzie wzrostu gospodarczego. Bo nie
      wystarczy po prostu powiedzieć "trzeba zmniejszyć wydatki budżetu". Trzeba
      zwiększać jego dochody.

      - Ale pan docenia zasługi Balcerowicza, który zaczął reformy? Przecież
      najtrudniej jest temu, który zaczyna.

      - Tak, oczywiście, sądzę jednak, że reformy można było przeprowadzić przy
      mniejszych kosztach społecznych. W Polsce, tak samo jak u was, należało
      szybciej zacząć reformy instytucjonalne. Ale jedno jest zaskakujące. U was
      właściwie nikt nie przyznaje się do błędów. Wszyscy mówią: ja miałem rację,
      błędy popełniali inni. Kiedy półtora roku temu Jelcyn wprowadził do rządu
      Anatolija Czubajsa i Borysa Niemcowa, Gajdar powiedział mi: że Rosja byłaby w
      sytuacji Polski, gdyby kontynuowano jego politykę. To nie tak. Gdybyśmy po roku
      1992 kontynuowali tamtą politykę, bylibyśmy tam gdzie Rosja jest teraz." Dziś
      zapytałem go, czy teraz się ze mną zgadza. Powiedział, ze nie do końca. "Z
      pewnością, gdybyś ty w swoim czasie nie prowadził twojej polityki, w Polsce
      byłoby gorzej, niż jest teraz, ale jednak lepiej niż w Rosji." Trzeba było tez
      i w Rosji zmieniać politykę, ale wasi reformatorzy nie zdążyli tego
      zrobić......



      www.tiger.edu.pl/kolodko/artykuly/izwiestja.htm
      • ppppp7 Re: Kołodko w rozmowie z Rosjanami o Balcerowiczu 12.03.06, 13:18
        Pół roku później Kołodko udzielił wywiadu Pigmejom na temat Balcerowicza.
        Poszukaj, tam dobiero są ciekawe informacje
    • oleg3 Re: Przeciw społeczeństwu................ i tak o 12.03.06, 14:04
      Pomieszanie z poplątaniem. Trudno sie do wszystkiego odnieść więc wybieram.

      > jedynym lekarstwem na kłopotygospodarcze, ordynowanym przez premiera
      > Balcerowicza jest kolejna wyprzedażczęści majątku narodowego inwestorom

      To jest oczywiście zarzut [według Kalinowskiego] nie pochwała prywatyzacji.

      > ...istniejemy wyłączniedzięki polityce ochronnej światowej finansjery, która
      > z powodów politycznychwstrzymuje się od ogłoszenia Polski bankrutem. To
      > bankructwo odsuwamy poprzez sprzedaż majątku narodowego, co można śmiało
      > nazwać nieodwracalnym eksportem własności...
      Trudno powiedzieć co zaleca Kurowski. Ogłosić bankructwo? Nie sprzedawać?


      > Wśród
      > zagrożeń prof. Kurowskiwymienia bezrobocie (13,5 proc, a wraz z bezrobociem
      > ukrytym - 20 proc.),które licząc z rodzinami dotyka ok.7 mln ludzi. 70 proc.
      > zarejestrowanych bezrobotnych nie ma prawa do zasiłku.
      To są skutki. Tylko Kurowski nie pisze czego to są skutki. W domyśle "twardej
      polityki monetarnej" co jest bzdurą.


      >Zagrożeniem jest też
      > wynoszący 7,7proc. deficyt handlowy...
      Propozycja Kurowskiego, jak się domyślam, to poluzowanie polityki monetarnej i
      przyspieszenie bankructwa.

      > Polityka pieniężna realizuje jedyny cel-
      > cel inflacyjny z zupełnym pominięciem podtrzymywania rozwoju
      > gospodarczego.
      Po bankructwie nastąpi gwałtowny wzrost gospodarczy.

      >Polityka fiskalna dąży do zmniejszenia dochodów budżetu
      Oby tak było. Było i jest niestety odwrotnie.

      > a celna
      > oddaje rynek producentom zagranicznym...
      Otwiera rynek na światową konkurencję. Z korzyścią dla konsumentów. Gospodarka
      zamknięta zbankrutowała w latach 80-tych.

      >Jeśli się nieuda zatrzymać
      > wzrostu tego deficytu (obrotów bieżących),towytworzy się sytuacja wybuchowa,
      > w każdej chwili grożąca kryzysem finansowym.Nie chcę nawet wyobrażać sobie
      > skutków nałożenia się takiego kryzysu naobecną atmosferą społeczną i
      > polityczną...

      Tu Sadowski ma rację. I Balcerowicz nie dopuścił do kryzysu.

      > Trzeba prowadzić właściwą politykęgospodarczą - mówi prof. Sadowski - W
      > określaniu tej politykipowinno się korzystać ze wskazań nauki
      > ekonomii...Naczelny problem politykigospodarczej to stosunek do sprawy
      > kojarzenia ze sobą dwóch celów: szybkiegotempa wzrostu gospodarczego i troski
      > o warunki życia wszystkich grup społecznych...samoczynny mechanizm
      > rynkowy...nie
      > tylko nie zapewnia społeczeństwu sprawiedliwegopodziału, lecz przeciwnie -
      > wytwarza i utrwala głębokie nierówności.

      No cóz, prof. Sadowski utożsamia "naukę ekonomii" ze swoimi poglądami. Aż boję
      się myśleć, że profesor nie słyszał o modelu Arrowa-Debreu.
      • homosovieticus Re: Przeciw społeczeństwu................ i tak o 12.03.06, 14:17
        oleg3 napisał:
        >No cóz, prof. Sadowski utożsamia "naukę ekonomii" ze swoimi poglądami. Aż boję
        > się myśleć, że profesor nie słyszał o modelu Arrowa-Debreu.

        Oczywiście takiego zarzutu, w stosunku do Ciebie, sformułowac nie
        można.Ponieważ Ty nie jesteś ani profesorem ani magistrem ekonomii.
        W jednym, jak dotychczas, jesteśmy zgodni, równiez zauważyłem ,że boisz sie
        samodzielnie mysleć.
        • oleg3 Re: Przeciw społeczeństwu................ i tak o 12.03.06, 14:21
          > W jednym, jak dotychczas, jesteśmy zgodni, równiez zauważyłem ,że boisz sie
          > samodzielnie mysleć.

          Dyskusja Ci się znudziła? Może się przestarszyłeś? Atak ad personam załatwi
          sprawę.
          • homosovieticus Re: Przeciw społeczeństwu................ i tak o 12.03.06, 15:01
            oleg3 napisał:

            > W jednym, jak dotychczas, jesteśmy zgodni, równiez zauważyłem ,że boisz s
            > ie
            > > samodzielnie mysleć.
            >
            > Dyskusja Ci się znudziła?

            nie, skadże.
            >Może się przestarszyłeś?

            Czego miałem się przestraszyć?
            >Atak ad personam załatwi
            > sprawę.
            Nie jestes przewrazliwionym na temat własnej osoby?
            Po prostu zażartowałem z Ciebie, ponieważ Twoja uwaga o tym, co prof.Sadowski
            uważa za "naukę ekonomii" zabrzmiała podobnie chełpliwie jak słynne
            wyznania "Stefka Burczymuchy".
          • diabelek_x Do Olega3 12.03.06, 20:25
            "Zawartosc" linka Zemsta Balcerowicza byla na wysokim poziomie merytorycznym.
            Mam pytanie zwiazane z kredytem udzielanym we frankach szwajcarskich.
            Jaka jest roznica (warunki stawiane kredytobiorcy) w dostepie zainteresowanych
            pozyczka we frankach i zlotowkach?
            (Wiadomo bowiem, ze lepiej placic mniejsze odsetki niz wieksze)
            • oleg3 Re: Do Olega3 12.03.06, 20:40
              Zajrzyj na bankier.pl lub money.pl. Znajdziesz nawet kalkulatory zdolności
              kredytowej. Nie piszę szerzej bo cenzura wytnie post.
              • diabelek_x Re: Do Olega3 12.03.06, 21:26
                Znalazlem takie m.in wytlumaczenie:
                "Stopy procentowe w wypadku kredytu zaciagnietego we frankach sa nizsze niz w
                wypadku kredytów zlotówkowych, ale dotycza one hipotetycznej platnosci we
                frankach, a nie w zlotych! Gdyby tylko zdarzylo sie, ze zloty by sie oslabil,
                ta sama kwota rat i odsetek wyrazona we frankach po przeliczeniu na zlote
                gwaltownie by wzrosla, czyniac caly kredyt drozszym od zlotówkowego. A gdyby -
                bron Boze - w Polsce doszlo do silnego kryzysu walutowego, czyli gwaltownej
                dewaluacji zlotego, wyrazona w zlotych kwota frankowego kredytu niemal z dnia
                na dzien moglaby wielokrotnie wzrosnac, a czlowiek obciazony taka pozyczka
                stalby sie bankrutem niezdolnym do jej splaty."
                • oleg3 Re: Do Olega3 12.03.06, 21:40
                  Zgadzam się z tym wytłumaczeniem. Ponosisz ryzyko kursowe oraz ryzyko zmiany
                  stóp procentowych.

                  diabelek_x napisał:

                  > Znalazlem takie m.in wytlumaczenie:
                  > "Stopy procentowe w wypadku kredytu zaciagnietego we frankach sa nizsze niz w
                  > wypadku kredytów zlotówkowych, ale dotycza one hipotetycznej platnosci we
                  > frankach, a nie w zlotych! Gdyby tylko zdarzylo sie, ze zloty by sie oslabil,
                  > ta sama kwota rat i odsetek wyrazona we frankach po przeliczeniu na zlote
                  > gwaltownie by wzrosla, czyniac caly kredyt drozszym od zlotówkowego. A gdyby -

                  > bron Boze - w Polsce doszlo do silnego kryzysu walutowego, czyli gwaltownej
                  > dewaluacji zlotego, wyrazona w zlotych kwota frankowego kredytu niemal z dnia
                  > na dzien moglaby wielokrotnie wzrosnac, a czlowiek obciazony taka pozyczka
                  > stalby sie bankrutem niezdolnym do jej splaty."

    • homosovieticus Jak najwiecej pod siebie zgarnać! 12.03.06, 15:28
      .....Podatek liniowy pod fałszywymi przesłankami - Prof. Zdzisław Sadowski

      Otóż ja widzę dwa aspekty, a jednocześnie dwa powody, dla których uważam, że ta
      propozycja jest nie tylko wadliwa sama przez się, ale również prezentowana pod
      fałszywymi przesłankami. Jeden powód jest ekonomiczny, a drugi jest społeczny.
      Otóż powód ekonomiczny jest taki, że propozycja podatku liniowego oznacza w
      sensie ekonomicznym dokonanie zmiany w proporcjach podziału społecznego dochodu
      narodowego, w postaci przesunięcia na rzecz grup najzamożniejszych,
      najbogatszych. I to jest obiektywne stwierdzenie......

      ww.uniapracy.org.pl/klub/zapis_liniowy.html
      • oleg3 Podrzucę Ci jeszcze trochę linków 12.03.06, 15:37
        Przeciwko Balcerowiczowi wypowiadał się tak znany ekonomista jak prof. Paweł
        Bożyk.
        Jest do wzięcia z całym Ruchem Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka.

        www.rog.com.pl/
        www.rog.com.pl/balcerowicz.htm
        www.rog.com.pl/rozmowa.htm
        • homosovieticus Zamiast podrzucac mi linki pomyśl w czyim imieniu 12.03.06, 15:55
          i dla czyich DORAŻNYCH korzyści został w Polsce wdrożony "plan Balcerowicza"?
          I czy Ty, majac przede wszystkim na uwadze dobro ogółu, postapiłbyś tak jak
          Balcerowicz?
          • oleg3 Re: Zamiast podrzucac mi linki pomyśl w czyim imi 12.03.06, 16:04
            homosovieticus napisał:

            > i dla czyich DORAŻNYCH korzyści został w Polsce wdrożony "plan Balcerowicza"?
            Dla moich doraźnych korzyści bym mógł kupić banana, bułkę i kawałek kiełbasy.

            > I czy Ty, majac przede wszystkim na uwadze dobro ogółu, postapiłbyś tak jak
            > Balcerowicz?
            Nie, ponieważ teraz mam wększą wiedzę. Myślę, że i Balcerowicz rozegrałby to
            inaczej.

            Powiedz mi jaki system gospodarczy by Ci się podobał?
            • homosovieticus Re: Zamiast podrzucac mi linki pomyśl w czyim imi 12.03.06, 19:54
              oleg3 napisał:

              > Powiedz mi jaki system gospodarczy by Ci się podobał?

              Uważam ,że każdy system gospodarowania z wyjatkiem niewolnictwa i liberalnego
              kapitalizmu jest równie dobrym dla harmonijnego rozwoju tresci i formy homo
              sapiensa.
              Oczywiscie, warunkiem koniecznym jest dotrzymywanie kazuistyki wynikajacej z
              Dekalogu.
              • oleg3 Re: Zamiast podrzucac mi linki pomyśl w czyim imi 12.03.06, 20:01
                >z wyjatkiem niewolnictwa i liberalnego
                > kapitalizmu jest równie dobrym dla harmonijnego rozwoju tresci i formy homo
                > sapiensa.

                Pozostaje Ci pobożny socjalizm. Dziękuję za szczerość.

                P.S.
                Liberalizm wymaga etyki. Może to być etyka chrześcijańska.
                • homosovieticus Re: Zamiast podrzucac mi linki pomyśl w czyim imi 12.03.06, 20:24
                  oleg3 napisał:
                  Pozostaje Ci pobożny socjalizm. Dziękuję za szczerość.
                  Rodzaj własności srodków produkcji nie ma znaczenia przy moim uwarunkowaniu.
                  ps
                  Nie rozumiem tego wtracenia że "liberalizm wymaga etyki". Wydaje misie ,ze to
                  zdanie zawiera sprzecznosc a w takim razie zawiera nieprawdę.
                  Może wyjasnisz szerzej, że się myle?
                  • oleg3 Re: Zamiast podrzucac mi linki pomyśl w czyim imi 12.03.06, 20:49
                    > Nie rozumiem tego wtracenia że "liberalizm wymaga etyki". Wydaje misie ,ze to
                    > zdanie zawiera sprzecznosc a w takim razie zawiera nieprawdę.
                    > Może wyjasnisz szerzej, że się myle?

                    System liberalny nie będzie działał w zdemoralizowanym środowisku społecznym.
                    Wtrąciłem to, bo często liberalizm postrzegany jak sprzeczny z
                    chrześcijaństwem. Tak nie jest.

                    Szerzej www.kapitalizm.republika.pl/liberalizm.html
                    • homosovieticus Re: Zamiast podrzucac mi linki pomyśl w czyim imi 12.03.06, 20:56
                      oleg3 napisał:
                      >System liberalny nie będzie działał w zdemoralizowanym środowisku społecznym.
                      Czy to oznacza,że system liberalnej gospodarki może działac TYLKO wsród ludzi
                      o dowolnej moralności czy tez on wyznacza owa moralność ?
                      • oleg3 Re: Zamiast podrzucac mi linki pomyśl w czyim imi 12.03.06, 21:18
                        Moralność jest zewnętrzna w stosunku do systemu liberalnego. Może być
                        konfucjańska, protestancka, katolicka, buddyjska czy wszystkie jednocześnie -
                        każdy ma swoją-. Nie może to być jednak "moralność" złodziei czy oszustów.
                        • homosovieticus Re: Zamiast podrzucac mi linki pomyśl w czyim imi 12.03.06, 21:20
                          A może zechcesz przypomniec Nam wszystkim podstawe doktryny LIBERALIZMU
                          GOSPODARCZEGO?
                          • oleg3 Re: Zamiast podrzucac mi linki pomyśl w czyim imi 12.03.06, 21:42
                            homosovieticus napisał:

                            > A może zechcesz przypomniec Nam wszystkim podstawe doktryny LIBERALIZMU
                            > GOSPODARCZEGO?

                            Inni zrobili to lepiej. Zacznijmy od

                            www.kapitalizm.republika.pl/misesbiog.html
                            • homosovieticus Re: Zamiast podrzucac mi linki pomyśl w czyim imi 12.03.06, 22:23
                              Czy to oznacza,że inni ludzie co innego uważaja za podstawe liberalizmu
                              gospodarczego niż przywołany przez Ciebie Ludwig von Mises? Nawiasem mówiąc,
                              Michnik podobnie rozumie koncepcję liberalizmu demokratycznego. Jemu juz
                              udowodniono obsurdalnosc takich przekonan politycznych.Zrobił to w Polsce prof.
                              Krasnodebski a we Francji dawniej słynny socjalista....:)
                              Wracając do Twego intelektualnego przewodnika )LvM) to nie moge sobie wyobrazic
                              zycia w społeczeństwie, gdzie kazdy moze realizowac swoje pragnienia zarówno
                              materialne jak i wszelkie inne.zakrawa to na czysta utopię analogiczna do
                              słynnen utopii komunistycznej : ze "w komunizmie kazdemu według potzreb".
                              bedzie.
                              Powiem krótko; podstawą, rozumianego w Polsce liberalizmu gospodarczego, jest
                              działanie dla korzyści materialnej. Wynika z tego ,ze etyka srodowiska
                              w ,którym moze sie rozwijać taki system gospodarczy musi bazować na
                              materializmie ponieważ tylko na tym gruncie za najwyższe dobro można uznać
                              korzysć materialną.
                              Tak wiec Twoje twierdzenie, że "Moralność jest zewnętrzna w stosunku do systemu
                              liberalnego. Może być konfucjańska, protestancka, katolicka, buddyjska czy
                              wszystkie jednocześnie -każdy ma swoją -. Nie może to być jednak "moralność"
                              złodziei czy oszustów" , trudno uznać za niepozbawione realnej wartosci
                              intelektualnej i niezakwalifikowac je do sfery myśli Harrego Pottera.
                              • oleg3 apage, Satana! 13.03.06, 06:11
                                homosovieticus napisał:

                                > Powiem krótko; podstawą, rozumianego w Polsce liberalizmu gospodarczego, jest
                                > działanie dla korzyści materialnej.

                                Działanie dla korzyści materialnej jest podstawą WSZELKIEGO GOSPODAROWANIA. Ta
                                korzyść jest w dodatku, w gospodarce pieniężnej, przeliczana na pieniądz.


                                > etyka srodowiska
                                > w ,którym moze sie rozwijać taki system gospodarczy musi bazować na
                                > materializmie ponieważ tylko na tym gruncie za najwyższe dobro można uznać
                                > korzysć materialną.


                                Masz takie same pojęcie o etyce jak o gospodarce.
                                • homosovieticus "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 09:21
                                  oleg3 napisał:

                                  >Działanie dla korzyści materialnej jest podstawą WSZELKIEGO GOSPODAROWANIA.
                                  To nie prawda. Nie słyszałes nigdy o gospodarstwach samowystarczalnych nie
                                  produkujacych na potrzeby rynku?
                                  We wspólczesnych zakonach i fundacjach ,również mamy do czynienia z
                                  działalnościa ludzi, której podstawą nie jest chęć odnoszenia korzyści
                                  materialnych.
                                  Nie tak dawne gospodarstwa rolne te szlacheckie, ziemiańskie i chłopskie nie
                                  produkowały na rynek.
                                  Gdybyś zechciał zajrzeć do ksiązki F.Capry pt."Punkt zwrotny" to przekonałbyś
                                  się, że gospodarowanie dla zysku przynosi w sumie znacznie więcej strat w skali
                                  globalnej niz zysków. Zyski konsumuja własciciele lub akcjonariusze a za straty
                                  płacą wszyscy ludzie zyjacy na Świecie.A Ameryce coraz więcej głosów
                                  ekonomistów zachęca do ODEJŚCIA od gospodarki rynkowej ,głownie ze wzgledu na
                                  degradację środowiska naturalnego i ujemne skutki moralne w
                                  społeczeństwie.Nazywa się to inaczej, w popularno- naukowej literaturze,
                                  objawami śmiertelnej choroby cywilizacji euroatlantyckiej.
                                  • oleg3 Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 09:39
                                    Rozbrajasz mnie :)))

                                    > >Działanie dla korzyści materialnej jest podstawą WSZELKIEGO GOSPODAROWANIA
                                    > To nie prawda. Nie słyszałes nigdy o gospodarstwach samowystarczalnych nie
                                    > produkujacych na potrzeby rynku?
                                    > We wspólczesnych zakonach i fundacjach ,również mamy do czynienia z
                                    > działalnościa ludzi, której podstawą nie jest chęć odnoszenia korzyści
                                    > materialnych.

                                    Dla Ciebie "korzyść materialna" to kupka banknotów. Po co ci zakonnicy
                                    gospodarują? Dla zabawy? Nie, po to by mieć chleb. Ten chleb to
                                    właśnie "korzyść materialna" z uprawy roli, mielenia i pieczenia.

                                    Pieniądz jest tylko narzędziem. Bardzo pożytecznym narzędziem.
                                    • homosovieticus Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 10:06
                                      oleg3 napisał


                                      >Dla Ciebie "korzyść materialna" to kupka banknotów. Po co ci zakonnicy
                                      > gospodarują? Dla zabawy? Nie, po to by mieć chleb. Ten chleb to
                                      > właśnie "korzyść materialna" z uprawy roli, mielenia i pieczenia.

                                      Jesli ktoś gospodaruje dla chleba to nie oznacza ,ze gospodaruje dla korzysci
                                      materialnej pomimo tego ze chleb jest przedmiotem.Chleb jest dla niego przede
                                      wszystkim POŻYWIENIEM.Z samego faktu życia wynika koniecznosc zdobywania
                                      pozywienia. W taki sposób gospodarują wszystkie żywe organizmy, które nie znają
                                      pojecia gospodarki rynkowej a nadwyzki pozywienia,które udało się im
                                      wygospodarować idą nie na rynek tylko do spiżarni.:)
                                      Celem ludzkiej gospodarki w niedługim juz czasie przestanie byc "korzysć
                                      materialna". Samo pojecie "korzysci materialnej" powstałej w wyniku
                                      gospodarowania jest, niestety, bełkotem.
                                      • oleg3 Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 10:17
                                        >Samo pojecie "korzysci materialnej" powstałej w wyniku
                                        > gospodarowania jest, niestety, bełkotem.

                                        Parę postów wcześniej sam wprowadziłeś to pojęcie.

                                        >W taki sposób gospodarują wszystkie żywe organizmy, które nie znają
                                        > pojecia gospodarki rynkowej

                                        Pan Bóg dał człowiekowi rozum.
                                        • homosovieticus Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 10:44

                                          oleg3 napisał:
                                          >homosovieticus napisał:
                                          >samo pojecie "korzysci materialnej" powstałej w wyniku
                                          > > gospodarowania jest, niestety, bełkotem.
                                          >
                                          > Parę postów wcześniej sam wprowadziłeś to pojęcie.
                                          Nie wprowadziłem tylko powołałem się na nie, jako podstawę, na której spoczywa
                                          doktryna liberalizmu gospodarczego.

                                          >Pan Bóg dał człowiekowi rozum.
                                          Właśnie, właśnie i dodał zaraz,"że nie samym chlebem człowiek żyje" a
                                          pożywienie ma zdobyważ człowiek w pocie "czoła".Mądrze i jakże pięknie
                                          wyjasniał znaczenie tego "w pocie czoła" Norwid.nie watpie ,ze znasz sens
                                          norwidowskiego wyjasnienia?
                                          • oleg3 Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 11:00
                                            > Nie wprowadziłem tylko powołałem się na nie, jako podstawę, na której
                                            > spoczywa doktryna liberalizmu gospodarczego.

                                            Napisz co rozumiesz pod pojęciem "korzyśc materialna". Jest to pojęcie używane
                                            przez prokuratora na procesie o łapówkę. Oskażam olega o przyjęcie "korzyści
                                            majątkowej" i "osobistej". Czy korzyść majątkowa to korzyść "NIEosobista"?

                                            Interpretuję Twój wywód jako postulat likwidacji rynku. To jest skrajnie
                                            utopijny postulat, który udało się zrealizować bodaj tylko Inkom.
                                            • homosovieticus Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 11:37
                                              oleg3 napisał:

                                              >Napisz co rozumiesz pod pojęciem "korzyśc materialna".

                                              Coś, co zwiększa mój stan posiadania materialnego nazywam korzyścia materialną.
                                              Korzysc to róznica dwóch stanów posiadania.
                                              • oleg3 Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 11:52
                                                > Coś, co zwiększa mój stan posiadania materialnego nazywam korzyścia
                                                > materialną.
                                                > Korzysc to róznica dwóch stanów posiadania.

                                                Miałeś 2 jabłka i 2 gruszki. Wymieniłeś 1 jabłko na gruszkę. Masz teraz 1
                                                jabłko i 3 gruszki. Odniosłeś "korzyść materialną"?
                                                • homosovieticus Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 12:10
                                                  oleg3 napisał:
                                                  Miałeś 2 jabłka i 2 gruszki. Wymieniłeś 1 jabłko na gruszkę. Masz teraz 1
                                                  > jabłko i 3 gruszki. Odniosłeś "korzyść materialną"?

                                                  Jak mówimy o róznicy stanów posiadania to rozumiemy przez to, że potrafimy ją
                                                  zmierzyć , wyrazić, wyodrebnić. Oznacza to że i stanom posiadania potrafimy
                                                  nadac jakas wartosć. Słuza do tego celu MIERNIKI wartosci.W Twoim przykładzie,
                                                  znajomośc np.fizyczego ciężaru stanów posiadania przed i po wymianie mogłaby
                                                  wskazywać czy odniosłes korzysc materialną czy nie.Myśle,że sąd myslałby
                                                  podobnie.
                                                  • oleg3 Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 12:18
                                                    >Słuza do tego celu MIERNIKI wartosci

                                                    Niezbędny jest pieniądz, rynek i ceny. Bo ciężar jako miernik oznacza, ze
                                                    komuter Odra jest lepszy od laptopa.
                                                  • homosovieticus Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 12:34
                                                    oleg3 napisał:
                                                    Niezbędny jest pieniądz, rynek i ceny. Bo ciężar jako miernik oznacza, ze
                                                    > komuter Odra jest lepszy od laptopa.
                                                    Tak jest teraz ale tak wcale nie musi byc wiecznie.Najpierw bowiem było zycie,
                                                    praca a potem pojawił się pieniądz. Jego narodziny oznaczaja jednoczesnie jego
                                                    smierć.To chyba oczywiste (nic nie moze twać wiecznie co jest dziełem rąk
                                                    ludzkich). Pragnienia ludzkie będa stymulowane. Pieniądz zniknie.Miernikiem
                                                    powszechnej wartosci będzie najprawdopodobniej IQ a potem moze mierniki
                                                    szczęścia, jednak i one powinny zniknąć.
                                                  • oleg3 Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 12:58
                                                    >Pragnienia ludzkie będa stymulowane
                                                    Ja się nie boję, ja mam raka.

                                                    Co złego, Twoim zdaniem, było w komuniźmie?
                                                  • homosovieticus Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 13:07
                                                    Najkrócej:
                                                    Wiara w człowieka i wynikające z niej ustawiczne kłamstwo, obejmujace
                                                    wszystkie dziedziny życia.
                                                  • oleg3 Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 13:22
                                                    > Najkrócej:
                                                    > Wiara w człowieka i wynikające z niej ustawiczne kłamstwo, obejmujace
                                                    > wszystkie dziedziny życia.

                                                    Czyli: chcesz zbudować chrześcijański komunizm. Nie będzie nam po drodze.
                                                  • homosovieticus Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 13:33
                                                    oleg3 napisał:

                                                    >Czyli: chcesz zbudować chrześcijański komunizm. Nie będzie nam po drodze.
                                                    Komunizmu nie da się ochrzcić. Ale pamiętać trzeba, że ideologia komunistyczna
                                                    czerpała wiele z NT.
                                                    Najbiżej mi do trzeciej drogi.Zajrzyj do encykliki JPII-giego " Laborem
                                                    exercens" przeanalizuj komentarze.Zdobądź wydanie KUL-u z 1986 roku.
                                                  • oleg3 Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 14:24
                                                    > Najbiżej mi do trzeciej drogi.
                                                    Zwolennicy trzeciej drogi zawsze kończyli jako dyktatorzy i mordercy.


                                                    >Zajrzyj do encykliki JPII-giego " Laborem exercens"
                                                    Podzielam opinię Michalkiewicza na jej temat.
                                                  • homosovieticus Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 14:38
                                                    oleg3 napisał:

                                                    >Zwolennicy trzeciej drogi zawsze kończyli jako dyktatorzy i mordercy.
                                                    >

                                                    Nigdy tak nie było, bo nigdy nie było prób jej realizacji.

                                                    >Podzielam opinię Michalkiewicza na jej temat.
                                                    >
                                                    Michałkiewicz jest publicysta a nie filozofujacym ideologiem.
                                                  • oleg3 Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 16:34
                                                    ludzie jednoczą się również wokół mitów tych szkodliwych. Szereg z nich, jak
                                                    rzep psiego ogona uczepiło się dziedziny zwanej ekonomią. Jeden, niewątpliwie
                                                    bardzo popularny, bazuje na przeświadczeniu, że istnieje jakiś idealny system
                                                    ekonomiczny, plasujący się pomiędzy socjalizmem a kapitalizmem. Najkrócej rzecz
                                                    ujmując - istnieje rzekomo tzw. trzecia droga rozwoju.

                                                    Bardzo często słyszymy dziś, jak ten i ów powie: "Weźmy to co najlepsze z
                                                    socjalizmu oraz to co najlepsze z kapitalizmu i ulepmy z tego ustrój jakiego
                                                    świat nie widział".

                                                    No właśnie - "jakiego świat nie widział" ...

                                                    Tymczasem istnieją na świecie ustroje jakie świat już widział i na jakie
                                                    ewentualnie mógłby się zdecydować. Są to: kapitalizm i socjalizm. Kapitalizm,
                                                    choć nie bez bólu, przyczynił się do dynamicznego rozwoju wielu narodów, do
                                                    wzrostu zamożności milionów ludzi na całym świecie. Nie bez powodu któryś z
                                                    amerykańskich publicystów konserwatywnych napisał kiedyś, że "(...) choć nie
                                                    jest to ustrój idealny, to jednak najlepiej służy on człowiekowi, bowiem nie
                                                    stawia praktycznie żadnych barier przed robieniem tego, co uważa on w danej
                                                    chwili za słuszne i jak żaden inny w dziejach przyczynił się do wzrostu
                                                    bogactwa całych społeczeństw". Wolność to podstawa dobrobytu. Jest ona
                                                    potrzebna gospodarce tak, jak każdemu człowiekowi do życia niezbędny jest tlen.
                                                    A to, że nie jest to ustrój idealny ... Cóż, sam człowiek jest istotą omylną,
                                                    skażoną pierworodnym grzechem, więc i wszystkie jego twory noszą na sobie
                                                    znamię tego grzechu.


                                                    A socjalizm? Tego ustroju ludzkość również zdążyła zasmakować. Jego opłakane
                                                    skutki wiele narodów dźwiga na swoich barkach do dnia dzisiejszego. Także
                                                    Polska długo jeszcze leczyć się będzie ze śladów jego "dobrodziejstw", zarówno
                                                    tych pozostawionych w gospodarce, jak i w głowach każdego z nas.


                                                    Nie trzeba długo dywagować, by dojść do wniosku, że "trzecia droga" to próba
                                                    wyjścia z twarzą przez tych, którzy z różnych powodów nie akceptują
                                                    kapitalizmu, jednocześnie nie mają odwagi otwarcie przyznać się do tego, że są
                                                    socjalistami. A nie mają jej, ponieważ kompromitacja tego obłędnego systemu
                                                    okazała się zbyt wielka. Niewątpliwie wyleczyli się oni ze ślepej wiary w to,
                                                    że totalna władza państwa we wszystkich sprawach da ludziom szczęście, niemniej
                                                    nie wyleczyli się z wiary w utopie. A pragnienie "trzeciej drogi" to pogoń za
                                                    kolejną utopią wydumaną przez socjalistów. W świetle doświadczeń sprzed lat
                                                    wiemy, jak kończyły się próby wprowadzania w życie księżycowych wizji: rzekami
                                                    krwi i milionami ludzkich dramatów.


                                                    Mitowi "trzeciej drogi" ulega wielu ludzie. Nie brakuje wśród nich zarówno
                                                    duchownych, jak i polityków.

                                                    Także w Polsce nie brakuje zwolenników hasła "trzeciej drogi". Będących
                                                    naturalnymi zwolennikami tej utopii socjalistów wspierają - zapewne
                                                    nieświadomie - liczni duchowni. W czambuł potępiają oni kapitalizm, wierząc w
                                                    to, że jest coś "lepszego", "szlachetniejszego", bardziej odpowiedniego dla
                                                    człowieka. W ślad za nimi w otchłań utopizmu brnie również część tzw. prawicy.
                                                    Idealnie w istotę fenomenu "trzeciej drogi" wpisuje się to, co powiedział
                                                    kiedyś lider AWS, Marian Krzaklewski: "Wolny rynek tak - społeczeństwo rynkowe
                                                    nie". O ile wielu ludzi wie, czym jest wolny rynek, o tyle czym
                                                    jest "społeczeństwo rynkowe" - wie raczej mało kto. I taka właśnie
                                                    jest "trzecia droga" - mętna, pogmatwana, niejasna i pełna wątpliwości. I jeśli
                                                    do czegoś ona prowadzi, to raczej do ubogiego "Trzeciego Świata", aniżeli do
                                                    dobrobytu i szczęścia.

                                                    Paweł Sztąberek
                                                    www.kapitalizm.republika.pl/trzeciadroga.html
                                                  • homosovieticus Re: "Być przed mieć" - oto recepta! 13.03.06, 17:06
                                                    oleg3 napisał:
                                                    Krytyczna analiza tego tekstu wymaga czasu i chęci. Nie mam tego drugiego bo
                                                    Pan Paweł Sztaberek umie pisac ale nie umie myslec.Taki z niego filozof jak z
                                                    ks. Tischnera. :(( przykro mi ale taka panuje opinia w srodowisku filozofów
                                                    analizujacych rzeczywistosc.Innej filozofii jako nauki juz po prostu nie ma.
                                                    Wszystkie jego wnioski można obalić.Obala je sama polityczno-ekonomiczna
                                                    rzeczywistość. Trend globalizacyjny to w gruncie rzeczy "realizacja trzeciej
                                                    drogi" tylko pod innymi sztandarami i bez tradycyjnego pojecia Boga.W Kosciele
                                                    Katolickim juz od czasu II-giego Soboru mówi się przecież o otwarciu na Świat.
                                                    Oznacza to, miedzy innymi,że KK gotów jest przemyślec religie od nowa. I robi
                                                    to od lat. Bez religii transcendentalnej nie uda się utrzymać jedności w
                                                    zglobalizowanym społeczeństwie.Nawet marksista Kołakowski musiał to przyznac w
                                                    swojej"Religion" a po polsku " Jeśli nie ma Boga ".
                                                    Nie przychodzi mi wiecej nic madrzejszego do głowy na ten temat.
    • ziggy.s Re: Oni także przeciwko ekonomiście -Balcerowiczo 12.03.06, 15:56
      No to jest dobrawdy zabawne. Szkoda, ze inni wybitni lewicowi ekonomisci jak
      Hilary Minc i Wieslaw Gomolka nie dozyli tej konferencji, bo tez mogliby sie
      wypowiedziec przeciwko.

      Nieuleczalni socjalisci, szybcy w rozdawaniu czyjejs wlasnosci, politycy, ktorym
      zalezy zeby elektorat byl ciemna i biedna masa, zalezna od ich rozdawnictwa i
      kolezka, ktory ze skomplikowania systemu podatkowego uczynil swoj sposob na
      zycie (najpierw gmatwal w rzadie a potem poszedl w doradctwo podatkowe).

      Dla nich wszystkich podatek liniowy dla osob fizycznych to koniec ich kariery,
      wiec nic dziwnego ze beda gardlowac przy kazdej okazji przeciwko.

      Jeszcze mozna by wyciagnac kilka cytatow z Lenina - "doloj gramotnych", itp.
      Rowniez idealnie pasujacych do okazji.


    • kwaczka11 Kaczynski miewszka w 3 mln klamstw 12.03.06, 16:08
      i jednej prwdzie _ Bieda i kumoterstwo nazistow dla dobra rydzyka.
    • zakom Re: Balcerowicz na golasa 12.03.06, 19:16
      PROSZĘ O ODPOWIEDZI NA WŁASNY UŻYTEK NA PONIŻSZE PYTANIA:1. KTO /
      Balcerowicz ,na pewno! -teza własna zakom /w Polsce skonstruował po 1989
      r.zręby polityki gospodarczej ,w tym prywatyzacyjnej,systemu bankowego,a w tym
      obszarze podział ówczesnego NBP na 8 banków komercyjnych - a więc pozbawienie
      Państwa relatywnie b. mocnego własnego zaplecza kapitałowego i najważniejsze:
      taki a nie inny system finansowania deficytu budżetowego ?2. Kto następnie
      doprowadził do sprzedaży w/w wyodrębnionych /czyżby specjalnie do sprzedaży/ 8
      banków .Komu i za ile? Co do cen. Chyba każdy kto liznął np. własnego interesu
      potwierdzi,że kupi na pniu interes ,który zwróci mu zainwestowany kapitał w 2,5
      roku. a taka jest w zaokrągleniu średnie w odniesieniu do tych banków. Do tego
      jeśli kupowano je za ceny ,które max stanowiły 20 % sumy depozytów,które
      posiadały ,a przed sprzedaża były dodatkowodokapitalizowywane przez SP,po to
      aby były w lepszej kondycji- to ten kto to czynił jest dobrym
      ekonomistą ,geniuszem i zbawcą czy może ignorantem/co chyba nie wchodzi w
      grę/,czy działa świadomie,a jeśli tak to w jakim i w czyim interesie. TO
      BYŁO NASZE! Casus Banku Śląskiego jest poza jakąkolwiek klasyfikacją.3. Jakie
      zyski ,zwłaszcza w stosunku do poniesionych kosztów zakupu osiągają ci
      Szcześliwcy,którzy zostali wybrani do tych operacji tj. zakupów polskich
      banków?.]4. Czy to nie ci sami ,którzy nastepnie za nasze depozyty i zyski z
      najdroższych na świecie kredytów Nam udzielanym i to warunkach niekiedy
      uwłaczających, finansują następnie nasz deficyt budżetowy - a My płacimy już
      trzeci raz.5.Czy ten schemat jest genialny,czy prosty jak "konstrukcja cepa"?
      Czy wystarczy wyłącznie posiąść taką możliwośc, następnie mieć osłonę medialną -
      patrz GW /... nasz geniusz,lepiej geniuś,jakże ceniony i uznawany
      zagranicą!!!-jak dał tyle zarobić to i tak mało pochwał-może więcej kasy? tam
      gdzie nie widać np. Swiss / i to przez bite 16 lat! Tak samo np. na tej samej
      zasadzie płacimy najdrożej na świecie za telefony.6.Naszego banku ,wielkiego
      banku,już nie było,więc nie mogliśmy kupować pieniędzy jako wiarygodny podmiot
      tam / Japonia i USA,gdzie fundusze powiernicze i ubezpieczeniowe nie mają prawa
      lokować swoich środków w systemach bankowych-rozsadziły by je /, gdzie
      sprzedają je z 1/2 stopy FED, a więc za ostatnie 16 let średnio 1.65-2.2%. W
      tymczasie nasz Rząd ,czyt. My zapłaciliśmy /16lat/ za kupowany kapitał przez
      obligacje średnio 36-38%.7. Te miliardy w US$,nie PLN.ktoś zarobił a ktoś-MY-
      stracił!!8. Czy ktoś,kto stworzył taki mechanizm to ZBAWCA, czy ZŁODZIEJ ?


      • oleg3 Re: Balcerowicz na golasa 12.03.06, 19:26
        zakom napisał:

        > PROSZĘ O ODPOWIEDZI NA WŁASNY UŻYTEK NA PONIŻSZE PYTANIA

        A ja proponuję znaleźć odpowiedż na następujące pytania:
        1. Jaka była kapitalizacja wszystkich polskich banków w 1990 i porównać to z
        kapitalizacją średniej wielkości banku europejskiego.
        2. Zsumować ile dołożyliśmy do "polskiego" banku -Bank Gospodarki Żywnościowej-
        i pomyśleć czy lepszym interesem nie było sprzedanie go za złamanego centa.
        • karlin Re: Balcerowicz na golasa 12.03.06, 19:57
          Kapitalizacja instytucji gospodarczych w państwie o niewymienialnej walucie na
          parę tygodni, miesięcy po jej uwolnieniu...

          Jesteś przypadkiem beznadziejnym.
          • oleg3 Re: Balcerowicz na golasa 12.03.06, 20:04
            > Jesteś przypadkiem beznadziejnym.

            Dziękuję za uznanie.

            To zrób sobie bieżącą kapitalizację. I wykupuj polskie banki z "obcych rąk".
            Dokładam do górnictwa mogę dokładać do bankowości.
    • homosovieticus Małysz z Oslo, o Balcerowiczu 12.03.06, 19:23
      jak dowiedzieliśmy się od naszego korespodenta z Oslo, Adam Małysz, tuż po
      swoim zwycięstwie oswiadczyć miał,że gdy dotarła do Niego wiadomość o
      postawieniu Balcerowicza, na razie, przed Sejmowa Komisją Śledczą to wielka
      radość zalała Mu serce a u ramion wyrosły skrzydła, na których frunął, niczym
      ptak, ku zwycięstwu.
      Głosu tego wybitnego polskiego skoczka nie wolno lekceważyć !
    • incognitto Re: Balcerowicz na golasa 12.03.06, 19:48
      >"Plan Balcerowicza niewątpliwie był elementem wcześniej przygotowanej formuły
      transformacji systemu gospodarczego, która umożliwiła przejęcie i
      zabezpieczenie podstawowych pozycji w gospodarce przez aparat dawnej
      >nomenklatury." Jan Olszewski

      No... niewatpliwie. I co w zwiazku z tym?
      Czy barany ze Solidarnosci musialy jego wziąc na doradcę ?
      Po to stoczniowcy i górnicy strajkowali, po to robili jakies cyrki z podziemiem
      i oporem w stanie wojennym by później < kasę > trzymał
      były doradca premiera PRL ??

      Może nalezałoby postawić pytanie zasadnicze:
      Czy 'Sierpień 80" był w ogole potrzebny?

      Trzeba bylo zaoszczedzić wielu ludziom złudnych nadziei, pałowania, upokorzenia, poniżenia,
      zrobic od razu okrągły stół z ludzmi honoru i już.

      KOR + PZPR i Episkopat. Reszta to tylko szara masa.


      " Pod koniec lat 70. był członkiem zespołu doradców-ekonomistów przy premierze PRL. Zespół ten opracował słynny raport o stanie państwa, który przewidywał rychły upadek polityki ekonomicznej Edwarda Gierka. Po powstaniu NSZZ Solidarność, był członkiem rady ekspertów ekonomicznych tego związku, w ramach której opracował projekt łagodnego przejścia z gospodarki planowej do gospodarki pół-wolnorynkowej opartej na samorządach pracowniczych. Po wprowadzeniu stanu wojennego wystąpił z PZPR, jako osoba związana z kierownictwem Solidarności został na krótko internowany, jednak po kilku miesiącach wypuszczony, razem z pierwszą falą zwolnień z internowania"
      • homosovieticus Re: Balcerowicz na golasa 12.03.06, 20:08
        incognitto napisał:
        >Czy barany ze Solidarnosci musialy jego wziąc na doradcę ?
        Jesli myslisz o Balcerowiczu to, moim zdaniem, nigdy nie był
        doradca "Solidarnosci". Był natomiast doradca tzw. "sieci" ale to całkiem inna
        bajka.

        > Może nalezałoby postawić pytanie zasadnicze:
        > Czy 'Sierpień 80" był w ogole potrzebny?
        Potrzebny komu? Zwykłym ludziom tak(10 mln członków) a dla aktualnej władzy nie
        tylko niepotrzebny, ale i śmiertelnie niebezbieczny i stąd stan wojenny.

    • indis Homosovieticus=Z.Girzyński, PIS 12.03.06, 21:00
      Czyteż
      Homosovieticus=plagiator ?

      Corpus delicti= www.girzynski.pl/felieton_balcerowicz.php
      • homosovieticus Re: Homosovieticus=Z.Girzyński, PIS 12.03.06, 21:04
        indis napisał:

        > Czyteż
        > Homosovieticus=plagiator ?


        Rozstrzygniecie tego problemu pozostawiam Tobie.Nie piszę, że Twojej
        inteligencji.
        • asso1 Re: Homosovieticus=Z.Girzyński, PIS 12.03.06, 21:53
          Kosztami transformacji gospodarczej w latach dziewięćdziesiątych zostało
          obciążone przede wszystkim społeczeństwo polskie, które odczuło po 1989 r.
          drastyczny spadek stopy życiowej. Pośpieszna, często niezbyt przemyślana
          prywatyzacja stał się źródłem zjawisk kryminogennych i wzrastającego
          bezrobocia, które ogarnęło prawie 3 mln ludzi (1990-1993). Negatywne skutki
          społeczne przyniosło ograniczenie opiekuńczej roli państwa w zakresie opieki
          społecznej, ubezpieczeń i szkolnictwa. Ofiarami przemian stali się robotnicy,
          chłopi i inteligencja zatrudniona w sferze budżetowej, zaś zwycięzcami ludzie z
          kręgu elity władzy, prywatni biznesmeni i handlowcy.

          napisał homoś.

          Homosiu! To ty jesteś komunista? A ja myślałem, ze wolisz chłopców... A ty
          wolisz komuchów? W PRLu było lepiej? Nie łapali was, bo byli zajęci
          politycznymi... A teraz - coraz gorzej, nawet małego chłoptasia nie można
          pogłaskać po dupci! Kanał! Wszystko przez tego Balcerowicza! A to łobuz! Pod
          komisję go! Albo pod trybunał!
          • homosovieticus Re: Homosovieticus=Z.Girzyński, PIS 12.03.06, 22:28
            asso1 napisał:
            Homosiu! To ty jesteś komunista? A ja myślałem, ze wolisz chłopców... A ty
            > wolisz komuchów? W PRLu było lepiej? Nie łapali was, bo byli zajęci
            > politycznymi... A teraz - coraz gorzej, nawet małego chłoptasia nie można
            > pogłaskać po dupci! Kanał! Wszystko przez tego Balcerowicza! A to łobuz! Pod
            > komisję go! Albo pod trybunał!

            Pragne nieśmiało zauważyć,że większośc komuchów to byli chłopcy. Pragne takze
            dodac ,ze nigdy nie gustowałem w marynowan(t)ych durniach.
    • palnick Re: Balcerowicz na golasa 12.03.06, 22:26
      O Balcerowiczu nie wolno dyskutować, bo wiadomo, że jest nieomylny.
      Jak Stalin czy papież.
    • ra_v2 Re: Balcerowicz na golasa 12.03.06, 22:30
      Poniżej przykład manipulacji danymi godny mistrzów tego typu działalnosci.
      Brawo. Z pewnością JK i LK Ci podziękują. Dostaniesz order i cmoka w usta.
      Tylko nie pamiętam do którego z nich, bo mi się mylą.

      homosovieticus napisał:

      > Prawda o Leszku Balcerowczu czyli ...
      > KRÓL JEST NAGI
      >
      • asso1 Re: Balcerowicz na golasa 12.03.06, 22:46
        > Prawda o Leszku Balcerowczu czyli ...
        > KRÓL JEST NAGI
        >
        Naga jest zawsze głupota. Nawet jeżeli z opóźnieniem. Balcerowicz nie ma się
        czego obawiać. A wy durnie - czego cieszyć.
        • homosovieticus Re: Balcerowicz na golasa 12.03.06, 22:55
          asso1 napisał:
          >Naga jest zawsze głupota.

          Powiedział z dumą ekshibicjonista.
          • ra_v2 Re: Balcerowicz na golasa 13.03.06, 16:25
            o jakie śmieszne. Pewnie jesteś z siebie dumny. Wyobrażam sobie to
            samozadowolenie
    • starymason Re: Balcerowicz na golasa 13.03.06, 09:22
      gdyby zul pilsudski mialby komisje sledcza na glowie
      prawdopodobnie wedlug pisuarow za to ze byl komuchem dzialal w pps, byl
      protestantem anie katolikiem mial zone zydowke , jsano mowil o polakach to
      co myslal, prawdopodobnie pisuary by przezyly nastepny zamsch majowy a
      gosiew i inne barany by wyladowaly w berezie

      • homosovieticus powinieneś kontynuować naukę w podstawówce! 13.03.06, 10:08
        starymason napisał:

        > gdyby zul pilsudski mialby komisje sledcza na glowie
        > prawdopodobnie wedlug pisuarow za to ze byl komuchem dzialal w pps, byl
        > protestantem anie katolikiem mial zone zydowke , jsano mowil o polakach to
        > co myslal, prawdopodobnie pisuary by przezyly nastepny zamsch majowy a
        > gosiew i inne barany by wyladowaly w berezie
    • wujaszek_joe Re: Balcerowicz na golasa 13.03.06, 09:49
      zabawne to przywoływanie śpiącego olszewskiego do krytyki działań balcerowicza.
      • homosovieticus Mógłbys jaśniej, wujaszku? 13.03.06, 10:14
        wujaszek_joe napisał:

        > zabawne to przywoływanie śpiącego olszewskiego do krytyki działań
        balcerowicza.


        Gdyby Winston żył to by Cię palantem forumowym nazwał a nie wujaszkiem_joe
    • maaax Soros, Wałęsa, Geremek, Sachs, no prosze: 13.03.06, 10:49
      Soros recruited his friend, Harvard University economist Jeffery Sachs, who had
      previously advised the Bolivian government in economic policy, leading to the
      takeover of that nation's economy by the cocaine trade. To further his plan in
      Poland, Soros set up one of his numerous foundations, the Stefan Batory
      Foundation, the official sponsor of Sach's work in Poland in 1989-90.

      Soros boasts, "I established close personal contact with Walesa's chief adviser,
      Bronislaw Geremek. I was also received by [President Gen Wojciech] Jaruzelski,
      the head of State, to obtain his blessing for my foundation." He worked closely
      with the eminence gris of Polish shock therapy, Witold Trzeciakowski, a shadow
      adviser to Finance Minister Leszek Balcerowicz. Soros also cultivated relations
      with Balcerowicz, the man who would first impose Sach's shock therapy on Poland.
      Soros says when Walesa was elected President, that "largely because of western
      pressure, Walesa retained Balcerowicz as minister." Balcerowicz imposed a freeze
      on wages while industry was to be bankrupted by a cutoff of state credits.
      Industrial output fell by more than 30% over two years.

      Soros admits he knew in advance that his shock therapy would cause huge
      unemployment, closing of factories, and social unrest. For this reason, he
      insisted that Solidarnosc be brought into the government, to help deal with the
      unrest. Through the Batory Foundation, Soros coopted key media opinion makers
      such as Adam Michnik, and through cooperation with the U.S. Embassy in Warsaw,
      imposed a media censorship favorable to Soros's shock therapy, and hostile to
      all critics.

      www.questionsquestions.net/docs04/engdahl-soros.html
    • gauche atak medialny 13.03.06, 12:01
      Znakomicie prowadzona kampania w celu odwrócenia kota ogonem. Najpierw mówiło
      się w stylu, że to konflikt dwóch stron, pomijając zupełnie fakt pracy
      Balcerowicza i jego kompanów dla zagranicy, jak też wątek nepotyzmu. Teraz
      przyszedł czas na frontalny atak na PiS i koalicje. Wściekły ale robiony
      zręcznie i bardzo szerokim frontem.
      Nie ma już miejsca dla dziennikarzy uczciwych i bezstronych, albo udających
      takich. Wszyscy zostali zmobilizwani. Nawet Ziemkiewicz, zazwyczaj pozujący na
      dociekliwego i inteligentnego komentatora zapodał wczoraj jakiś zupełnie
      idiotyczny bełkot obok tematu, ale słuszny w wymowie ogólnej (oczywiście za
      Balcerowiczem).
      • homosovieticus Re: atak medialny bo czuja sukisyny ,ze mogą 13.03.06, 12:36
        przerznąć okropnie najbliższe wybory.
    • homosovieticus [...] 13.03.06, 15:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • vitoleone autorze tego klamliwego watku:przypominam ci, 13.03.06, 16:11
        ze w TAMTYM czasie NIKT nie chcial sie podjac tego dziela i NIKT nie chcial
        usiasc w tym fotelu.Wiec zgodzil sie Balcerowicz.
        Dyrektor NBP nie jest od bezrobocia.Ma pilnowac PIENIADZA.I robi to najlepiej
        w historii Polski.Mamy inflacje nizsza od starych krajow i najnizsza w Europie.
        Do kretynow z PiS zlotowka byla twarda,pozadana waluta.PiS przejal Polske
        najbogatsza w swej historii.Z 5-o miliardowa nadwyzka,ktora wydali na becikowe.
        Teraz puszcza z torbami caly kraj i caly dorobek,byle nasycic swa nienawisc do
        niezaleznych i do "lze -elit"
        Wchodzimy w etap rzadow kartoflano-slomianych,gdyz po raz pierwszy beda
        stanowic prawo i rzadzic nami ludzie po wyrokach i bez elementarnych podstaw
        ekonomii.
        Kto juz pamieta,jak strasznym balastem byl rzad Olszewskiego i jego pomysly.
        Zostal usuniety,poniewaz juz nie mozna bylo tego wytrzymac.
        • homosovieticus co jest kłamstwem w tym watku? 13.03.06, 16:32
    • homosovieticus [...] 13.03.06, 17:51
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • oleg3 Re: J. Kaczyński o sporze i trybunale 13.03.06, 17:59
        Prezes Kaczyński nie wie czy Balcerowicz złamał prawo.
        Z innej info wynika, że Ziobro powołuje się na KPA w postępowaniu przed KNB.
        Co na to forumowi sędziowie Balcerowicza?
    • homosovieticus do giwi 14.03.06, 08:24
      Mogłabyś mi powiedzieć co, niezgodnego z netetykietą, zawierały dwa dwa moje
      posty ,które zostały usuniete?
      • homosovieticus Re: do giwi 14.03.06, 10:12
        homosovieticus napisał:

        > Mogłabyś mi powiedzieć co, niezgodnego z netetykietą, zawierały dwa dwa moje
        > posty ,które zostały usuniete?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja