Jak eurokomisarze obsobaczyli naszych negocjatorów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.02, 19:53
Albo Polska będzie pracowała z nami nad końcowym kompromisem, albo nie
skończy negocjacji w Kopenhadze i będzie negocjowała jeszcze wiele miesięcy" -
ultimatum takie postawił naszym negocjatorom główny negocjator Unii, Duńczyk
Poul Skytte Christoffersen, po czym zerwał się od stołu rokowań, przerywając
spotkanie. Równocześnie premier Danii Anders Fogh Rasmussen zagroził, że
następne rozszerzenie nastąpi nie wcześniej niż w 2007 r.
Tak rozmawia się z Unią. Te wszystkie banialuki o solidarności, wspólnej
Europie, sprawiedliwości, którymi zachłystują się nasi
rodzimi "Europejczycy", stawiają ich w długim szeregu tzw. pożytecznych
idiotów (to nie epitet, lecz kolokwializm). Dzisiejsza Unia łączy w sobie
niemiecką butę z holenderskim skąpstwem i brytyjskim wyrachowaniem. Nic nie
da się osiągnąć w targach z takim przeciwnikiem, jeśli druga strona wie, że
mamy już w szafie garnitur na paradę w Kopenhadze. Upieranie się przez rząd
Millera przy grudniowym terminie zamknięcia negocjacji naraża na szwank
interesy gospodarcze naszego kraju.
Ostatnie dni negocjacji Polski z Unią Europejską charakteryzuje coraz
silniejsze przypieranie "petenta" do muru. Bruksela nie godzi się na
zaoferowanie Polsce większych środków, kwot produkcyjnych i plonu
referencyjnego. Produkcja rolna w Polsce będzie redukowana przez
wspomniane "urzędowe" limity oraz - wskutek braku pełnych dopłat - przez
wypieranie polskich rolników z rynku.
Postulaty pod adresem UE przyjęte przez polski rząd na piątkowym posiedzeniu
i przekazane do Brukseli spotkały się tam z zimnym przyjęciem. Polska
zabiega, aby do pakietu negocjacyjnego dla dziesięciu kandydatów wróciła cała
kwota 2,5 mld euro, wykreślona przez unijnych przywódców podczas szczytu w
Brukseli. W propozycji duńskiej zawarta jest zaledwie połowa tych środków.
Być może brakująca suma zostanie jednak przyznana kandydatom w końcowej fazie
negocjacji, żeby poprawić bilans przepływów finansowych z Unią w pierwszych
trzech latach po akcesji. Jak wiadomo, bilans ten jest niekorzystny dla
budżetów tych państw, a w Polsce grozi wręcz "zawałem budżetu". Duńczycy
zaoferowali wprawdzie kompensatę budżetową, ale tylko w pierwszym roku po
akcesji. Nie ma natomiast szans na redukcję naszej składki do unijnego
budżetu - w tej sprawie przedstawiciele UE są nieprzejednani.
Unia nie godzi się też na powiększenie plonu referencyjnego - w duńskiej
propozycji zwiększono go w stosunku do wcześniejszych propozycji zaledwie o
0,04 proc., tj. do 3 t/ha. Polska domaga się, aby wynosił 3,14 t/ha. Wielkość
ta ma decydujące znaczenie przy wyliczaniu dopłat bezpośrednich - plon mnoży
się przez tzw. powierzchnię bazową upraw i kwotę subwencji.
Według nieoficjalnych informacji z Brukseli, nie ma także szans, aby Unia
przystała na zwiększenie kwoty mlecznej. Podczas gdy Polska chciałaby uzyskać
zwiększenie jej do ponad 11 mln ton, Dania oferuje zaledwie 8,96 mln ton z
możliwością podniesienia wielkości produkcji w 2006 r. do 9,38 mln ton, ale
tylko w wypadku, jeśli konsumpcja własna mleka w gospodarstwach ulegnie
znacznemu zmniejszeniu (jest ona także wliczana w kwotę). Unia liczy na to,
że trudności ze zbytem mleka (z uwagi na normy jakościowe) spowodują, iż małe
gospodarstwa będą wyzbywały się krów, a mleko na własne potrzeby zaczną
nabywać w sklepach. Konsumpcja własna mleka jest obecnie w naszym kraju
ustabilizowana i wynosi ok. 2,6 mln ton. Łączne postulaty dziesięciu
kandydatów w sprawie zwiększenia kwot mlecznych opiewają na 6 mln ton.
Nieustępliwość Brukseli dotyczy także innych kwot - cukrowej, izoglukozy,
skrobi ziemniaczanej. Duńska oferta jest natomiast zadowalająca dla Polski,
jeśli chodzi o kwotę na pomidory do przetwórstwa, susz paszowy, len i konopie.
Być może Unia zgodzi się na stosowanie przez Polskę w ciągu 4 lat obniżonego,
3-procentowego VAT-u w rolnictwie, jest też niewielka szansa na utrzymanie do
2007 r. obniżonego VAT-u na sprzedaż mieszkań, ale na pewno nie na poziomie
zerowym.
    • Gość: Towarzysz Szmaciak Re: Jak eurokomisarze obsobaczyli naszych negocja IP: *.czajen.pl 03.12.02, 20:01
      Towarzysze! Zostaliśmy wpuszczeni w konopie!
      • Gość: Oszołom z RM Re: Jak eurokomisarze obsobaczyli naszych negocja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.02, 20:02
        Gość portalu: Towarzysz Szmaciak napisał(a):

        > Towarzysze! Zostaliśmy wpuszczeni w konopie!

        -indyjskie????
    • Gość: Kafar Re: Jak eurokomisarze obsobaczyli naszych negocja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.02, 20:09
      Oszołomku, nadeszły dla mnie trudne chwile.
      Okazuje sie (o paradoksie!), ŻE KONKRETNYCH ARGUMENTÓW, symulacji finansowych,
      konkretnych prognoz gospodarczych używają oszołomy!A wydawałoby się rozsądne
      ugrupowania pierdolą o awansie cywilizacyjnym, dzieciach, wnukach,
      przynależnosci kulturowej, paszportach i innych gównach!
      TO SĄ NEGOCJACJE BIZNESOWE A NIE PIESZCZOTY! Nie dajmy znów ciała!
      Co ja mówię ten naród jest chory umysłowo i pójdzie na słuzbe do niemca,
      anglika za michę. I dupy jeszcze nadstawi!
      Po wejściu do UE bedzie płacz, kombatanctwo i zgrzytanie zębami. Polak jest
      głupi i musi cierpieć!
      NEGOCJATORZY ODEJDZCIE OD TEGO STOŁU! CZY WY NIE WIDZICIE,ŻE TO STÓŁ Z
      OSTATNIEJ WIECZERZY!?
      Oszołku a poza tym trzeba dać w dupę Rydzykowi i reszcie czarnych! Niech płacą
      podatki od swiadczonych wirtualnych usług!
      • Gość: Oszołom z RM Re: Jak eurokomisarze obsobaczyli naszych negocja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.02, 20:30
        Baba! twój kolega Kafar pierdoli wciąż o dupie a ty nic?? Przecież ty to lubisz!
        (mam tu na mysli twoje obsesje na punktcie dypy ks Rydzyka)
        • Gość: Kafar Re: Jak eurokomisarze obsobaczyli naszych negocja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.02, 20:34
          Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

          > Baba! twój kolega Kafar pierdoli wciąż o dupie a ty nic?? Przecież ty to
          lubisz
          > !
          > (mam tu na mysli twoje obsesje na punktcie dypy ks Rydzyka)
          ****************8
          Oszołek, ale ty jesteś durny! Zlekceważyłeś największy komplement pod twoim
          adresem na tym forum, bo znów słowo DUPA zacmiło ci wzrok porządaniem!
          • Gość: Oszołom z RM Re: Jak eurokomisarze obsobaczyli naszych negocja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.02, 20:36
            Wybacz.. ale nie dziękuje za komplementy..podobno komplementy są zawsze fałszywe
    • Gość: ### Poczytaj sobie, glupku !! IP: *.proxy.aol.com 03.12.02, 20:43
      Rydzyk na widelcu

      Oszustwo podatkowe na wielką skalę, działalność niezgodna ze statutem i
      zakulisowe spekulacje akcjami spółki giełdowej. To nasze zarzuty wobec zakonu
      redemptorystów, Radia Maryja i dyrektora Tadeusza Rydzyka. Żądamy
      przeprowadzenia wnikliwej kontroli działalności finansowej Radia Maryja i
      redemptorystów. Zbadania ich geszeftów.

      Sobie znanym sposobem weszliśmy w posiadanie dokumentów dotyczących
      niezwykłych operacji finansowych z początków tego roku. Najważniejszy z nich
      to zawarta 25 stycznia umowa cesji wierzytelności. Warszawska Prowincja
      Redemptorystów odkupiła wówczas od spółki POLKOMBI wierzytelności pieniężne,
      czyli weksle, dwóch osób fizycznych: Aleksandra R. i Jana Króla. Łączna
      wartość wierzytelności wynosi 4 392 000 zł, lecz POLKOMBI opyliło je tylko za
      2 000 000.

      Szmal na transakcję spłynął na konto POLKOMBI przelewem bankowym 28 stycznia
      2002 r. 2 miliony żywej gotówki pochodziły z konta Radia Maryja (patrz
      przelew nr 1). Następnego dnia, 29 stycznia, POLKOMBI przesłało na konto
      Polskiego Kredyt Banku 1 866 600 zł (patrz przelew nr 2). Była to zapłata za
      weksle, które wcześniej sprzedano redemptorystom.
      28 stycznia zarząd POLKOMBI, reprezentowany przez ówczesnego prezesa
      Kazimierza Woźniaka, podpisał bowiem z Polskim Kredyt Bankiem umowę cesji
      wierzytelności. Kupił od banku wierzytelności Aleksandra R. i Jana Króla,
      płacąc właśnie 1 866 600 zł.

      Skomplikowane? Nie tak bardzo. Po prostu spółka POLKOMBI posłużyła za
      pośrednika, za co skasowała uczciwie zarobione 133 400 zł prowizji. To często
      stosowany chwyt, gdy właściciel szmalu chce ukryć jego pochodzenie.
      Przepuszcza wówczas gotówkę przez różne spółki, licząc, że nikt nie dojdzie
      do źródła szmalu. Nazywa się to potocznie praniem pieniędzy.
      Niektórzy dodają: brudnych pieniędzy. Ale czy ktoś widział czyste?

      Oto, co powiedział nam na ten temat Kazimierz Woźniak, były prezes POLKOMBI,
      podpisany pod umowami z PKB i redemptorystami:

      – Czy pamięta pan transakcję polegającą na wykupieniu weksli prywatnych osób,
      a następnie odsprzedaniu ich zakonowi redemptorystów?

      – Pamiętam. Ale ja już nie jestem w POLKOMBI. Szczegółów nie pamiętam.

      – A kto pamięta?

      – Moi finansiści z firmy, na przykład pani Kochanowicz-Mańk. Mogę podać numer
      telefonu.

      – Czy ta transakcja była korzystna dla POLKOMBI?

      – Niewątpliwie na tym zarobiliśmy. Nic więcej nie jestem dziś w stanie
      powiedzieć.

      Proszę zwrócić uwagę na daty. POLKOMBI, które było w trudnej sytuacji
      finansowej, czekało na kasę od Radia Maryja. Dopiero po jej wpłynięciu
      nastąpił przelew na konto Polskiego Kredyt Banku. Obieg pieniądza był zatem
      inny, niż mogłoby to wynikać z dokumentów. Na wszelki wypadek, żeby
      przynajmniej na umowach daty się zgadzały, strony podpisały oświadczenie, że
      do umowy z 25 stycznia wkradł się błąd drukarski, bo rzeczywiście podpisano
      ją 28 stycznia.

      Redemptoryści dali osobę prawną, a faktycznym płatnikiem było Radio Maryja
      ojca Rydzyka. Czego bał się ojciec dyrektor? Czemu dał zarobić pośrednikowi,
      zamiast samemu kupić weksle? Dwóch doradców finansowych, gdy zapoznaliśmy się
      z dokumentami, odmówiło nam komentarza. Mimo życzliwości bali się,
      że "Kościół skończy z nimi". Trzeci zgodził się powiedzieć anonimowo:


      – To jest transakcja, której celem było ominięcie obowiązku podatkowego.
      Redemptoryści powinni zapłacić podatek od zysku, czyli różnicy między
      wartością weksli a ceną, za którą je kupili. Środki przeznaczone na
      transakcje powinni opodatkować, zanim jej dokonali, gdyż handel długami nie
      jest statutową działalnością zakonu zwolnioną z podatku. Mało tego, od
      momentu transakcji redemptoryści powinni prowadzić ewidencję podatkową.

      Warszawska Prowincja Redemptorystów jest kościelną osobą prawną. Korzysta ze
      zwolnienia podatkowego. Dotyczy ono jednak wyłącznie działalności statutowej
      wymienionej w art. 17 ustawy z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób
      prawnych. Art. 17 stanowi (uwaga, będzie ważny fragment dla kontroli
      skarbowej) o dochodach kościelnych osób prawnych z: niegospodarczej
      działalności statutowej; w tym zakresie kościelne osoby prawne nie mają
      obowiązku prowadzenia dokumentacji wymaganej przez przepisy Ordynacji
      podatkowej. Zatem w przypadku działalności gospodarczej, a taką jest handel
      długami, redemptoryści mają psi obowiązek prowadzić księgowość. Zwolnienie
      podatkowe z działalności gospodarczej dotyczy wyłącznie części przeznaczonej
      na cele: kultu religijnego, oświatowo-wychowawcze, naukowe, kulturalne,
      charytatywno-opiekuńcze oraz na konserwacje zabytków, prowadzenie punktów
      katechetycznych, inwestycje sakralne w zakresie: budowy, rozbudowy i odbudowy
      kościołów oraz kaplic, adaptację innych budynków na cele sakralne, a także
      innych inwestycji przeznaczonych na punkty katechetyczne i zakłady
      charytatywno-opiekuńcze (art. 17 pkt 4b ustawy o podatku dochodowym od osób
      prawnych). Nigdzie nie ma mowy o zwolnieniu z podatku w handlu dłu-gami czy
      innej lichwie. Czyli, mówiąc krótko, zakon ojca Rydzyka i jego radyjko
      orżnęli skarb państwa na gruby szmal, o czym niniejszym donosimy właściwym
      organom kontroli skarbowej, prokuraturze i innym zainteresowanym.

      Ile szmalu są winni redemptoryści państwu? Trudno wyliczyć. Nie wiadomo, ile
      takich lub podobnych transakcji przeprowadzili braciszkowie i ile z nich
      zostanie wykrytych. Od tego zależy też, jaką karę nałoży na nich urząd
      skarbowy. Mogą to być miliony złotych, ale bardziej dokuczliwa będzie dla
      redemptorystów konieczność prowadzenia rachunkowości takiej jak inne osoby
      prawne prowadzące działalność gospodarczą.

      Pozostaje jeszcze wyjaśnić, dlaczego Radio Maryja kupuje za 2 miliony weksle
      jakichś obywateli. Ustaliliśmy, że Aleksander R. jest mecenasem, a Jan Król
      to duchowny znany z eteru Radia Maryja i stron "Naszego Dziennika". To ojciec
      Jan Król, zamieszkały w Warszawie przy ulicy Karolkowej 49, czyli w siedzibie
      Warszawskiej Prowincji Redemptorystów. To właśnie on relacjonował spotkanie
      Radiomaryjców z Janem Pawłem II, w październiku tego roku w Watykanie.
      Obydwaj panowie za szmal pożyczony od Polskiego Kredyt Banku kupili w 2000 r.
      znaczny pakiet akcji szczecińskiej spółki giełdowej Espebepe. Dlaczego
      właśnie Espebepe? Nie mamy zielonego pojęcia. Skąd zakonnik miał szmal na
      kupienie ponad jednej czwartej akcji giełdowej spółki? Co było podstawą do
      udzielenia kredytu?

      – Nasz oddział popełnił w tej sprawie błąd – przyznaje proszący o anonimowość
      wysoki pracownik banku. – Udzielono kredytu, którego zastawem były weksle i
      konto w biurze maklerskim. Jednak myślę, że pożyczkobiorca mimo to musiał
      wykazać się posiadaniem sumy 150, a nawet 200 proc. kredytu. Takie były
      wówczas przepisy kredytowe w naszym banku. Bardzo się ucieszyliśmy, gdy
      zgłosiła się spółka POLKOMBI z propozycją wykupu wierzytelności. Wobec
      drastycznego spadku notowań akcji, które kupili nasi dłużnicy, straciliśmy
      nadzieję na odzyskanie czegokolwiek.

      Faktycznie, obaj panowie wyszli na akcjach Espebepe jak Zabłocki na mydle.
      Kupowali je po ok. 9 zł.
      Teraz kurs tej spółki waha się wokół 10 gr, a w październiku wynosił nawet 2
      gr (słownie: dwa). Należy jeszcze dodać, że szczeciński holding jest na
      skraju bankructwa i nie zanosi się na to, że stanie się giełdowym blue
      chipem. Czy znaczy to, że rydzyjkowi gracze giełdowi dali dupy, czy też kupnu
      szczecińskiej spółki przyświecał jakiś inny cel?

      Próbowaliśmy skontaktować się z panią Lidią Kochanowicz-Mańk. Robiliśmy to
      zawzięcie, bowiem kobieta ta zdaje się być postacią łączącą całą ciemną
      operację finansową Radia Maryja. W czasie gdy podpisywano dwie umowy cesji
      wierzytelności pani Lidia była w POLKOMBI dyrektorem generalnym zajmującym
      się finansami. Ta sama pani Lidia jest udziałowcem spółki Espebepe.
      Posiada 5,6 proc. udziałów. Wresz
      • Gość: Oszołom z RM Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 13:04
        Rewelacja z NIE....wybacz ale ja nie będę odpowiadał na zarzuty stawiane przez
        tak szmatławe pismo...niech Urban wpierw zapłaci za lokal który wynajął by
        uczcić 10ciolecie swego pisemka (sprawa ta ma dwa lata a Urban do dziś nie
        zapłacił), nie wspomnę już o całym szeregu przegranych procesów..z Benderem
        Kaczyńskim Jarosłąwem Czarneckim Ryszardem...itd
        • Gość: ### prawdziwy z ciebie bolszewik IP: *.ipt.aol.com 04.12.02, 17:52
          O ile pamietam to argument kto mowie, a nie co mowi stosowali komunisci.
          Obawiam sie, ze tym razezm moze byc z rydzolem i redemptorystami, wspolnikami
          od oszustw kruchutko. Urban z pewnoscia nie klamie. Za duze ryzyko. Nie
          porownuj jego lokalu i miliardow rydzyka zaangazowanych w brudna gre.
    • Gość: Kafar Proszę zawiesić negocjacje! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.02, 12:52
      Polsce proponuje się warunki nie do przyjęcia! Mamy być płatnikiem netto!
      Tzn.,że to nasza biedota będzie dokładała francuzowi do portfela. Nasz kraj
      jest potrzebny UE wyłącznie jako rynek zbytu.
      Jeżeli negocjatorzy nie odejdą od stołu rokowań teraz - dla umożliwienia UE
      stwierdzenia, że jednak nie damy się wykorzystać do dna - to należy w
      referendum głosować : NIE!
      Smutne to wszystko. Zawsze byłem zdania, że do UE wejść trzeba ale na warunkach
      wstępnych jakie miała Hiszpania lub Portugalia.
      Nas znów traktuje się jak śmieci!
      Inna sprawa, że cały czas manifestowana przez negocjatorów chęć wejścia na
      dowolnych warunkach, spowodowała kilka pokerowych zagrywek UE. Jestem
      przekonany, że 25% dopłat rolniczych to był balon próbny - żeby stwierdzić
      jakdalece damy się obskubać!
      Dajemy się koncertowo. Polak jest durniem dlatego nie zasługuje na szacunek!
      • Gość: Oszołom z RM Re: Proszę zawiesić negocjacje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 13:06
        Gość portalu: Kafar napisał(a):

        > Polsce proponuje się warunki nie do przyjęcia! Mamy być płatnikiem netto!
        > Tzn.,że to nasza biedota będzie dokładała francuzowi do portfela. Nasz kraj
        > jest potrzebny UE wyłącznie jako rynek zbytu.
        > Jeżeli negocjatorzy nie odejdą od stołu rokowań teraz - dla umożliwienia UE
        > stwierdzenia, że jednak nie damy się wykorzystać do dna - to należy w
        > referendum głosować : NIE!
        > Smutne to wszystko. Zawsze byłem zdania, że do UE wejść trzeba ale na
        warunkach
        >
        > wstępnych jakie miała Hiszpania lub Portugalia.
        > Nas znów traktuje się jak śmieci!
        > Inna sprawa, że cały czas manifestowana przez negocjatorów chęć wejścia na
        > dowolnych warunkach, spowodowała kilka pokerowych zagrywek UE. Jestem
        > przekonany, że 25% dopłat rolniczych to był balon próbny - żeby stwierdzić
        > jakdalece damy się obskubać!
        > Dajemy się koncertowo. Polak jest durniem dlatego nie zasługuje na szacunek!

        -nic dodać nic ująć z wyjątkiem konieczności wchodzenia do UE...w 99% można sie
        z tobą zgodzić...
        • Gość: Kafar Re: Proszę zawiesić negocjacje! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.02, 17:44
          Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

          > Gość portalu: Kafar napisał(a):
          >
          > > Polsce proponuje się warunki nie do przyjęcia! Mamy być płatnikiem netto!
          > > Tzn.,że to nasza biedota będzie dokładała francuzowi do portfela. Nasz kra
          > j
          > > jest potrzebny UE wyłącznie jako rynek zbytu.
          > > Jeżeli negocjatorzy nie odejdą od stołu rokowań teraz - dla umożliwienia U
          > E
          > > stwierdzenia, że jednak nie damy się wykorzystać do dna - to należy w
          > > referendum głosować : NIE!
          > > Smutne to wszystko. Zawsze byłem zdania, że do UE wejść trzeba ale na
          > warunkach
          > >
          > > wstępnych jakie miała Hiszpania lub Portugalia.
          > > Nas znów traktuje się jak śmieci!
          > > Inna sprawa, że cały czas manifestowana przez negocjatorów chęć wejścia na
          >
          > > dowolnych warunkach, spowodowała kilka pokerowych zagrywek UE. Jestem
          > > przekonany, że 25% dopłat rolniczych to był balon próbny - żeby stwierdzić
          >
          > > jakdalece damy się obskubać!
          > > Dajemy się koncertowo. Polak jest durniem dlatego nie zasługuje na szacune
          > k!
          >
          > -nic dodać nic ująć z wyjątkiem konieczności wchodzenia do UE...w 99% można
          sie
          >
          > z tobą zgodzić...
          ****************8

          Hosannna! Pierwsze w Polsce porozumienie ponad podziałami! Widzisz oszołku, że
          można!
    • Gość: baba osiol debil. negocjacje musza miec koniec. IP: *.rdu.bellsouth.net 04.12.02, 18:02

      ILE RYDZYK DZIS UKRADL?
      Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

      > Albo Polska będzie pracowała z nami nad końcowym kompromisem, albo nie
      > skończy negocjacji w Kopenhadze i będzie negocjowała jeszcze wiele
      miesięcy" -
      > ultimatum takie postawił naszym negocjatorom główny negocjator Unii,
      Duńczyk
      > Poul Skytte Christoffersen, po czym zerwał się od stołu rokowań, przerywając
      > spotkanie. Równocześnie premier Danii Anders Fogh Rasmussen zagroził, że
      > następne rozszerzenie nastąpi nie wcześniej niż w 2007 r.
      > Tak rozmawia się z Unią. Te wszystkie banialuki o solidarności, wspólnej
      > Europie, sprawiedliwości, którymi zachłystują się nasi
      > rodzimi "Europejczycy", stawiają ich w długim szeregu tzw. pożytecznych
      > idiotów (to nie epitet, lecz kolokwializm). Dzisiejsza Unia łączy w sobie
      > niemiecką butę z holenderskim skąpstwem i brytyjskim wyrachowaniem. Nic nie
      > da się osiągnąć w targach z takim przeciwnikiem, jeśli druga strona wie, że
      > mamy już w szafie garnitur na paradę w Kopenhadze. Upieranie się przez rząd
      > Millera przy grudniowym terminie zamknięcia negocjacji naraża na szwank
      > interesy gospodarcze naszego kraju.
      > Ostatnie dni negocjacji Polski z Unią Europejską charakteryzuje coraz
      > silniejsze przypieranie "petenta" do muru. Bruksela nie godzi się na
      > zaoferowanie Polsce większych środków, kwot produkcyjnych i plonu
      > referencyjnego. Produkcja rolna w Polsce będzie redukowana przez
      > wspomniane "urzędowe" limity oraz - wskutek braku pełnych dopłat - przez
      > wypieranie polskich rolników z rynku.
      > Postulaty pod adresem UE przyjęte przez polski rząd na piątkowym posiedzeniu
      > i przekazane do Brukseli spotkały się tam z zimnym przyjęciem. Polska
      > zabiega, aby do pakietu negocjacyjnego dla dziesięciu kandydatów wróciła
      cała
      > kwota 2,5 mld euro, wykreślona przez unijnych przywódców podczas szczytu w
      > Brukseli. W propozycji duńskiej zawarta jest zaledwie połowa tych środków.
      > Być może brakująca suma zostanie jednak przyznana kandydatom w końcowej
      fazie
      > negocjacji, żeby poprawić bilans przepływów finansowych z Unią w pierwszych
      > trzech latach po akcesji. Jak wiadomo, bilans ten jest niekorzystny dla
      > budżetów tych państw, a w Polsce grozi wręcz "zawałem budżetu". Duńczycy
      > zaoferowali wprawdzie kompensatę budżetową, ale tylko w pierwszym roku po
      > akcesji. Nie ma natomiast szans na redukcję naszej składki do unijnego
      > budżetu - w tej sprawie przedstawiciele UE są nieprzejednani.
      > Unia nie godzi się też na powiększenie plonu referencyjnego - w duńskiej
      > propozycji zwiększono go w stosunku do wcześniejszych propozycji zaledwie o
      > 0,04 proc., tj. do 3 t/ha. Polska domaga się, aby wynosił 3,14 t/ha.
      Wielkość
      > ta ma decydujące znaczenie przy wyliczaniu dopłat bezpośrednich - plon mnoży
      > się przez tzw. powierzchnię bazową upraw i kwotę subwencji.
      > Według nieoficjalnych informacji z Brukseli, nie ma także szans, aby Unia
      > przystała na zwiększenie kwoty mlecznej. Podczas gdy Polska chciałaby
      uzyskać
      > zwiększenie jej do ponad 11 mln ton, Dania oferuje zaledwie 8,96 mln ton z
      > możliwością podniesienia wielkości produkcji w 2006 r. do 9,38 mln ton, ale
      > tylko w wypadku, jeśli konsumpcja własna mleka w gospodarstwach ulegnie
      > znacznemu zmniejszeniu (jest ona także wliczana w kwotę). Unia liczy na to,
      > że trudności ze zbytem mleka (z uwagi na normy jakościowe) spowodują, iż
      małe
      > gospodarstwa będą wyzbywały się krów, a mleko na własne potrzeby zaczną
      > nabywać w sklepach. Konsumpcja własna mleka jest obecnie w naszym kraju
      > ustabilizowana i wynosi ok. 2,6 mln ton. Łączne postulaty dziesięciu
      > kandydatów w sprawie zwiększenia kwot mlecznych opiewają na 6 mln ton.
      > Nieustępliwość Brukseli dotyczy także innych kwot - cukrowej, izoglukozy,
      > skrobi ziemniaczanej. Duńska oferta jest natomiast zadowalająca dla Polski,
      > jeśli chodzi o kwotę na pomidory do przetwórstwa, susz paszowy, len i
      konopie.
      > Być może Unia zgodzi się na stosowanie przez Polskę w ciągu 4 lat
      obniżonego,
      > 3-procentowego VAT-u w rolnictwie, jest też niewielka szansa na utrzymanie
      do
      > 2007 r. obniżonego VAT-u na sprzedaż mieszkań, ale na pewno nie na poziomie
      > zerowym.
      • Gość: Oszołom z RM Re: osiol debil. negocjacje musza miec koniec. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 18:19
        Ojciec Rydzyk nie musi kraść ludzie sami obdarzają go dobrami materialnymi..też
        byś tak chciał co? Na to sobie trzeba jednak zasłużyć!!
    • Gość: cogito Re: Jak eurokomisarze obsobaczyli naszych negocja IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 18:07
      Już dawno traktują nas jak szmaty.A "elyty" zrobią dokładnie to co im każą.
      Największą wszak naszą troską teraz jest reżym łukaszenki i to,że naruszono
      naszą wrażliwość pozwalając komunistycznym Chinom na organizację jakiś tam
      imprez,a nas pominęli panie dziejku.Tfu... Nawet nie zważlali na oburzenie
      naszego najwybitnieszego aktora z Francji-tak pięknie zagrał rolę prymasa
      wszechczasów.Rząd pochyla się z troską nad narodem........
      • Gość: Kafar Re: Jak eurokomisarze obsobaczyli naszych negocja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.02, 17:40
        Gość portalu: cogito napisał(a):

        > Już dawno traktują nas jak szmaty.A "elyty" zrobią dokładnie to co im każą.
        > Największą wszak naszą troską teraz jest reżym łukaszenki i to,że naruszono
        > naszą wrażliwość pozwalając komunistycznym Chinom na organizację jakiś tam
        > imprez,a nas pominęli panie dziejku.Tfu... Nawet nie zważlali na oburzenie
        > naszego najwybitnieszego aktora z Francji-tak pięknie zagrał rolę prymasa
        > wszechczasów.Rząd pochyla się z troską nad narodem........
        __________________
        ......A z tyłu już czeka klecha i znów rząd będzie wydymany!
        >
Pełna wersja